Nie jest to pierwszy zegarek z dość specyficznym sposobem odczytywania godziny. Powstawały już oryginalne zegarki tarczowe, binarne czy prototypy, z których niestety nie sposób było odczytać godzinę. Teraz do tego zestawu niecodziennych czasomierzy dołącza projekt Samuela Jerichowa.

Już na pierwszy rzut oka widać, że twórca zegarka zainspirował się znanym z psychologii i filmu „Watchmen” testem Rorschacha. Wyświetlacz w technologii E ink ma przypominać właśnie plamy atramentu rozlane na papierze. Co więcej, pośród pozornie przypadkowo ułożonych plam ukryte są godziny, minuty i sekundy. Po jakimś czasie da się przyzwyczaić do nowego wyświetlania godziny, tylko czy takie utrudnianie sobie życia jest dobre? Z drugiej strony posiadając taki zegarek na pewno nie da się przejść niezauważonym.