źródło: flickr.comźródło: flickr.com

Mało tego, prawie co czwarta mikrofirma przesuwa w czasie płatność podatków i składek ZUS. Jednocześnie tylko 4,5% przedsiębiorstw zatrudniających do 50 osób, spośród dostępnych źródeł finansowania, wybiera sprzedaż wierzytelności przed terminem wymagalności, która pozwala natychmiast pozyskać gotówkę i skupić się na rozwoju firmy. Takie wnioski płyną z najnowszego badania przeprowadzonego na zlecenie EGB Finanse*.

Jak to wygląda?

Aż 69% mikroprzedsiębiorców oraz 60% małych firm deklaruje, że odczuwa problemy z płynnością finansową w związku z udzielaniem swoim klientom długich kredytów kupieckich. Z raportu wynika, że powstające wówczas zatory płatnicze godzą nie tylko w interesy przedsiębiorców, ale także ich pracowników i skarbu państwa. Firmy z sektora MMP (mikro i małe przedsiębiorstwa) w poszukiwaniu rozwiązań umożliwiających im bieżące funkcjonowanie, opóźniają spłatę zobowiązań podatkowych czy składek ZUS – czyni tak 21% biorących w badaniu respondentów. Prawie co ósme małe przedsiębiorstwo decyduje się na przesunięcie wypłaty wynagrodzeń swoim pracownikom (13%). W jaki sposób firmy pozyskują lub odzyskują fundusze, aby móc kontynuować i rozwijać działalność? Najwięcej, bo 58% mikro i 70% małych przedsiębiorstw deklaruje, że samodzielnie prosi swoich klientów o szybsze uregulowanie faktur, co (biorąc pod uwagę skalę zjawiska opóźnień w płatnościach) wydaje się być rozwiązaniem mało skutecznym. 6% właścicieli przedsiębiorstw zatrudniających do 10 pracowników przeznacza własne pieniądze na finansowanie codziennego funkcjonowania. Połowa małych i 39% mikrofirm opóźnia moment zapłaty za towary i usługi kupione od swoich dostawców. Warto zauważyć, iż podmioty z sektora MMP najczęściej dysponują ograniczonymi zasobami kapitałowymi. W sytuacji, gdy wyznaczają swoim klientom długie terminy płatności i wiele tygodni muszą oczekiwać na gotówkę, przestają regulować terminowo własne zobowiązania. Okazuje się to najbardziej dostępnym i zarazem często jedynym znanym rozwiązaniem poradzenia sobie z sytuacją, nawet jeśli będzie się to wiązało z różnymi konsekwencjami.

Są inne, proste rozwiązania

Mikro i mali przedsiębiorcy stosunkowo rzadko korzystają z możliwości szybkiego dostępu do finansowania, jaką stwarza sprzedaż należności przed datą wymagalności (odpowiednio 5% i 3%). – Z naszego doświadczenia wynika, że to rozwiązanie staje się jednak stopniowo coraz bardziej popularne. W ciągu pierwszych pięciu miesięcy (od listopada 2011 do końca marca 2012 roku) dokonywania transakcji wykupu należności od firm z sektora MSP, nabyliśmy za pośrednictwem Elektronicznego Systemu Windykacji wierzytelności przyszłe o łącznej wartości ponad 8,5 mln zł. Są to w większości pojedyncze należności, których średnia wartość wynosi 6,5 tys. zł – mówi Krzysztof Matela, prezes zarządu EGB Finanse Sp. z o.o.

– W przeciwieństwie do oferty firm faktoringowych, przedmiotem transakcji w ramach Elektronicznego Systemu Windykacji mogą być także pojedyncze należności o niskiej wartości jednostkowej, bez konieczności spełnienia wymagań dotyczących wielkości obrotów. Jest to szczególnie istotne z punktu widzenia mikro i małych firm, które w związku z tym, że często generują niewielkie przychody, do tej pory miały utrudniony dostęp do kapitału – dodaje.

Najliczniejsi mikroprzedsiębiorcy

Ponad połowa klientów korzystających (poprzez Elektroniczny System Windykacji) z możliwości sprzedaży należności przed datą ich wymagalności, to mikrofirmy (51%). Jest to szczególnie istotne, bo z danych Polskiej Agencji Rozwoju Przedsiębiorczości wynika, że stanowią one aż 96% ogólnej liczby firm w Polsce oraz tworzą miejsca pracy dla 2/3 ogółu zatrudnionych. W związku z tym ich kondycja finansowa i zdolność płatnicza ma olbrzymi wpływ na całość rynku. Na drugim miejscu znaleźli się przedstawiciele małych przedsiębiorstw (43%).

Najliczniejszą grupę klientów stanowią podmioty działające w branży handlowej, usług budowlanych i transportu. Co druga transakcja dokonana poprzez system dotyczy faktur wystawionych przez firmy transportowe. Jednocześnie są to należności o średnio najniższej wartości jednostkowej, bo ok. 2,5 tys. zł. Co piąty dokument księgowy dotyczy należności firm handlowych (średnia wartość faktury to 4 tys. zł), a co dziesiąty został wystawiony przez podmioty z branży IT. Z opcji sprzedaży należności przed terminem wymagalności korzystają najczęściej firmy udzielające długich kredytów kupieckich (powyżej jednego miesiąca). Termin wymagalności 40% oferowanych do sprzedaży faktur przypada nie wcześniej niż za miesiąc i nie później niż dwa miesiące od daty transakcji.

* Badanie przeprowadzone na zlecenie EGB Finanse Sp. z o.o. przez Interaktywny Instytut Badań Rynkowych Gemius SA w okresie 5-11 lipca 2012 roku metodą CAWI na próbie 200 mikro i małych przedsiębiorców.