Green River Running Red By Ann Rule Summary Gang Issues In America Essay Notes Popular Annotated Bibliography Writer Website Uk Reflective Essay Learning Theories Ap Language And Composition Summer Reading Assignment 2012

Warzecha & Sokołowska. Kwintesencja biznesu MLM

przez Maciej Maciejewski

„Kwintesencja MLM? Zainwestować rozsądnie czas przeznaczony na budowę organizacji, zrobić to co należy stosunkowo szybko a potem bawić się życiem i realizować marzenia” – mówi Waldemar Warzecha, który wspólnie ze swoją partnerką Jolantą Sokołowską buduje biznes MLM w oparciu o współpracę z firmą Jeunesse.

Jolanta Sokołowska & Waldemar WarzechaJolanta Sokołowska & Waldemar Warzecha

Zaraz po studiach na Politechnice Krakowskiej Waldemar wyemigrował do Australii, gdzie 36 lat temu po raz pierwszy zetknął się z systemem network marketingu. Potrzebował czasu, żeby przekonać się na własnej skórze, że praca dla kogoś nie jest rozwiązaniem na dostatnie życie, a własny biznes tak naprawdę całkowicie kontroluje życie człowieka. Kiedy poznał szczęśliwych ludzi, którzy osiągnęli wielkie sukcesy w firmach MLM, zaczął się zastanawiać:

Co oni w tym zobaczyli, czego ja jeszcze nie mogłem dostrzec? Czym różnili się przedsiębiorcy w network marketingu od tzw. „normalnych” ludzi?

Odpowiedź jest prosta. Byli nienormalni. Różnili się od innych tym, że mieli olbrzymie pragnienia i cele. Podejmowali decyzję, żeby z pokorą (a z tym u naszego rozmówcy – jak sam zauważył – kiedyś bywało ciężko),  odpowiednią wiedzą, wizją oraz wytrwałością w dążeniu do celu, a także odpornością na fałszywych przyjaciół, złych doradców i naciągaczy, ruszyć do pracy. To marzenia codziennie motywowały ich do zrobienia tego przysłowiowego dodatkowego kroku. Marzenia o totalnej wolności i zmianie swojego życia.

Jolanta ma wykształcenie ekonomiczne po studiach w Wyższej Szkole Ubezpieczeń i Bankowości. Jak mówi, potrzebowała 5 lat pracy w korporacji aby upewnić się ,że już nigdy więcej nie będzie tego robić. W sumie na koncie ma 10 lat pracy w branży ubezpieczeniowej – zawsze w czołówce agentów i menedżerów firmy. Na rozwój, niezależność  i nieograniczone możliwości postawił a w roku 2003 i dlatego od tej pory działa wyłącznie w branży MLM. Z zamiłowania jest trenerem, motywatorem. Pasjonują ją aranżacja wnętrz oraz podróże, dzięki którym poznała kultury wielu krajów świata.

Maciej Maciejewski: W jakich okolicznościach dowiedzieliście się o firmie Jeunesse i jak wyglądały początki budowania tego biznesu?

Waldemar Warzecha: O Jeunesse dowiedzieliśmy się od człowieka, którego poznaliśmy w innym biznesie. W życiu nie ma przypadków, raczej ciąg szczęśliwych zbiegów okoliczności. Wtedy byliśmy na etapie poszukiwań firmy, która mogłaby zapewnić nam stabilność i jest wiarygodna.

Od lewej: Jolanta Sokołowska, Randy Ray, Wendy Lewis, Waldemar WarzechaOd lewej: Jolanta Sokołowska, Randy Ray, Wendy Lewis, Waldemar Warzecha

Zaczynaliśmy jako pionierzy na rynku europejskim. W 2011 roku Jeunesse w Europie była firmą zupełnie nową, nikomu nieznaną. Stosowane technologie i produkty były czymś zupełnie nowatorskim, nikt wtedy nie miał pojęcia o komórkach macierzystych czy telomerach. Zaledwie kilkadziesiąt osób w Europie robiło zakupy on-line na własne potrzeby. Do swojej dyspozycji mieliśmy tylko stronę internetową w języku angielskim. Żadnych ulotek, broszur i tylko trzy produkty w ręku. Większość osób w Polsce, z którymi wtedy rozmawialiśmy, nie widziała w tym przedsięwzięciu tego co my – potencjału. Wiele osób było zainteresowanych produktami, ale nie biznesem i firmą, której nazwę trudno nawet wymówić. Pojechaliśmy więc do Orlando po więcej informacji. Poznaliśmy wtedy niesamowitych właścicieli firmy – Wendy Lewis i Randy Raya. Po spotkaniu z nimi nabraliśmy zaufania i wszystko się zaczęło…

Maciej Maciejewski: Jakie niespodzianki mogą spotkać człowieka, który wprowadza do Europy i Polski biznes MLM z Ameryki?

Jolanta Sokołowska: Kiedy podjęliśmy decyzję, zabraliśmy  się do mozolnej pracy, której już drugi raz nie chcielibyśmy powtarzać. Rozpoczęliśmy tłumaczenie na kilka języków wszystkiego co było dostępne i przydatne w temacie dla naszej strony internetowej. Tłumaczyliśmy wszystko ze stron firmowych Jeunesse. Drukowaliśmy własne czarno-białe ulotki, rozpoczęliśmy webinary i prezentacje on-line. Jednocześnie przez 24 godziny na dobę opiekowaliśmy się  bardzo schorowaną mamą i wychowywaliśmy dziecko. To był trudny czas i totalna „partyzantka”, ale właśnie ta ciężka praca oraz wizja zbudowania międzynarodowego biznesu, która towarzyszy nam do dnia dzisiejszego spowodowała, że mimo wielu przeciwności losu, rodzinnych tragedii, a także burzliwych biznesowych związków, zaczęliśmy – jako pierwsi w Europie – uzyskiwać wszystkie kwalifikacje: kierownika  szafirowego, dyrektora rubinowego, dyrektora szmaragdowego oraz w ubiegłym roku pozycję pierwszego europejskiego dyrektora diamentowego.

Staliśmy się rodzicami chrzestnymi Jeunesse w Europie i mimo wielu niezadowolonych i przeszkadzających w naszej karierze „przyjaciół”, jesteśmy przykładem dla wszystkich, którzy teraz rozpoczynają współpracę z Jeunesse.

Dzisiaj ze wszystkimi promocjami, spotkaniami, uniwersytetami i publikacjami na całym świecie wychwalającymi produkty i możliwości finansowe jest znacznie łatwiej zbudować ten biznes szybko. Jest już wiele przykładów osób z różnych krajów świata, które pokazały, że warto zmobilizować się do konkretnej pracy przez kilka lat i potem zbierać owoce tej pracy. To jest właśnie kwintesencja marketingu sieciowego. Zainwestować rozsądnie czas przeznaczony na budowę organizacji, zrobić to co należy stosunkowo szybko w ciągu 2-5 lat, a potem bawić się życiem mając pasywne dochody i nieograniczony czas na wszystkie życiowe plany i skryte marzenia. Dla wielu osób ta filozofia, gdzieś po drodze zanika. Dlatego wpadają w pułapkę ciągłych poszukiwań odpowiedniej firmy lub totalnego zniechęcenia branżą i poddania się klasycznej drodze – zwyczajnej szarej egzystencji. „Byle do emerytury. I co dalej?”

Maciej Maciejewski: Czy dzisiaj mógłby pan powiedzieć, że Jeunesse okazała się właśnie tą firmą, której szukaliście?

Waldemar Warzecha: Zdecydowanie tak. Jeunesse ma wiele bardzo mocnych filarów. Pierwszy to produkty, których dzisiaj każdy potrzebuje, ponieważ ludzie nie chcą się starzeć. Mamy coś, co w końcu zapewnia ludziom utrzymanie młodości bez użycia skalpela. Produkty Jeunesse oparte są o wyjątkowe technologie wykorzystujące moc czynników wzrostu z dorosłych komórek macierzystych. Stoją za nimi naukowe odkrycia potwierdzone nagrodami Nobla. To produkty, które działają w spektakularny sposób, a ich efekty widać w krótkim czasie.

Drugi  to właściciele, którzy są prawdziwymi liderami. Przykładem własnej pracy pokazują innym drogę. Ich wieloletnie doświadczenie i sukcesy w biznesach tradycyjnych, a także doświadczenie w MLM oraz niezwykła życiowa pokora przekłada się na mądre zarządzanie i tak spektakularny sukces firmy Jeunesse na świecie.     

Rodzina w komplecieRodzina w komplecie                                                                                                                                            

Kolejny mocny filar to know-how, które przyniosło jej niezwykły rozwój i zasięg globalny. Jeunesse po 6 latach dostarcza produkty do 120 krajów, a w 32 ma swoje przedstawicielstwa. Każdego roku wchodzą na rynek firmy, które nie mają zaplecza finansowego. Po roku czy dwóch już nikt o nich nie pamięta. Nam zależało na tym, aby w tym gąszczu znaleźć firmę stabilną finansowo i rozwojową. Taką , która będzie zapewniała dochody nie przez 3-4 miesiące czy nawet 3-4 lata, ale przez wiele lat. Przez całe życie.

Plan marketingowy Jeunesse, który jest kolejnym mocnym filarem firmy, pozwolił na wykreowanie w ciągu 6 lat ponad 150 dyrektorów diamentowych i milionerów. I każdego roku dochodzą kolejni! To fenomen na światowym rynku.

Jeunesse to firma, która operuje faktami, a nie opowieściami w stylu „jesteśmy najlepsi”. Przyznana nagroda DSA dla najszybciej rozwijającej się firmy MLM na świecie, podwajanie obrotów z roku na rok od samego początku istnienia firmy na rynku światowym, aż wreszcie w 2015 roku osiągnięty obrót 1,1mld USD zaledwie po 6 latach działalności. Takie fakty przekonują i mówią same za siebie. Jest wiele osób, które wciąż biegają dookoła własnej osi w poszukiwaniu tej najlepszej dla siebie firmy, zmieniając czasami kilka w ciągu roku, bez żadnych sukcesów. Czasami potrzeba jest analitycznego myślenia i chwili zastanowienia w szczególności nad własnym życiem. Jak długo można gonić króliczka? My nie musimy. Nasze poszukiwania zakończyły się pięć lat temu.

Struktura (prawie) w komplecieStruktura (prawie) w komplecie

Maciej Maciejewski: Jakie macie plany na przyszłość?

Jolanta Sokołowska: Jeunesse to firma z krótkim stażem. Patrząc na potencjał jaki sobą reprezentuje i zapotrzebowanie rynku nie tylko polskiego ale również europejskiego i światowego, możemy spokojnie patrzeć w przyszłość. Śmiało można stwierdzić, że firma jeszcze tak naprawdę nie zaczęła swojej działalności. Teraz jest idealny moment, żeby rozpocząć współpracę z Jeunesse jako sprawdzonym i stabilnym partnerem, dlatego podjęliśmy decyzję budowania tego biznesu w rejonach o największym potencjale europejskim – Rosja, Turcja, Grecja, Niemcy, Włochy i Wielka Brytania. Jak słusznie ktoś może zauważyć, jest to olbrzymie wyzwanie czasowe i logistyczne, wiążące się również z nauką dodatkowych języków, ale można to wszystko zrealizować wykorzystując znajomość geografii i w jednym praktycznie miejscu znaleźć to, czego się szuka. Nasze plany wiążą  się również z dodatkowym miejscem zamieszkania poza granicami Polski.

Celem tego poważnego kroku jest „wyprodukowanie” co najmniej dwóch kwalifikacji diamentowych wśród naszych partnerów, a co za tym idzie osiągnięcie przez nas pierwszego w Europie poziomu podwójnego diamenta. To jest plan na ten rok. Później planujemy „tydzień urlopu” i kontynuowanie rozbudowy kariery. Jak powiadają starzy Górale „sky is the limit”.

Waldemar Warzecha: Jest jeszcze jedna bardzo istotna motywacja w naszym działaniu. Współpracujemy z fantastycznymi ludźmi, oddanymi i bardzo lojalnymi. Naszym najgorętszym pragnieniem jest zobaczyć naszych przyjaciół takich jak Marta i Michael Menzl, Beata i Klaus Emmer, Claudia i Herbert Armhain, a także innych fantastycznych liderów z naszej organizacji w kilkudziesięciu  krajach – osiągających najwyższe kwalifikacje. Przecież wspólne celebrowanie sukcesów w egzotycznych miejscach świata jest po prostu… bezcenne.

Maciej Maciejewski: Dziękuję za rozmowę.

Artykuł pochodzi z najnowszego, drukowanego wydania "Network Magazynu", który można kupić wyłacznie tutaj: www.leadershop.pl

Mogą Cię również zainteresować