Czy produkt oferowany w systemie marketingu sieciowego może jednocześnie znajdować się na półkach w aptece lub hipermarkecie? A co z handlem na Allegro? Czy w MLM można sprzedawać po cenie wziętej z „kosmosu”? Takie pytania najczęściej zadają nam ostatnio Czytelnicy. Ponadto, UOKiK poinformował niedawno oficjalnie, że wszczął postępowanie wyjaśniające, czy firma Akuna Polska ustalała z dystrybutorami swoich produktów ceny ich dalszej odsprzedaży. Dlatego tylko u nas, teraz – „Network Magazyn” w rozmowie z Małgorzatą Krasnodębską-Tomkiel, prezes Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów:

Maciej Maciejewski: Państwa urząd prowadzi bardzo wiele postępowań, o czym na bieżąco informujemy naszych Czytelników. Otrzymujemy więc mnóstwo zapytań tego typu: czy osoba, która dowie się o naruszeniu przez firmę X praw konsumenta lub o naruszeniu ustawy o przeciwdziałaniu konkurencji, zgłosi to do Państwa urzędu, następnie UOKiK w wyniku przeprowadzonej kontroli i postępowania nałoży na tą firmę karę, to czy osoba informująca urząd otrzymuje prowizję od konkretnej sumy (kary) zapłaconej przez tą firmę?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel: Pieniądze z kar nakładanych na przedsiębiorców przez urząd trafiają w całości tylko i wyłącznie do budżetu państwa. Osoby zgłaszające do nas sprawy związane z naruszeniem prawa konkurencji z pewnością będą miały satysfakcję w sytuacji, w której swoją decyzją prezes UOKiK potwierdzi ich doniesienia.

Maciej Maciejewski: Podstawową zasadą i atrybutem biznesu MLM na całym świecie jest to, że oferowany przez firmę matkę produkt jest na rynku unikatowy. Na przykład nie znajduje się jednocześnie w sprzedaży tradycyjnej. Czy firma MLM może zakazać swoim współpracownikom handlu produktami w punktach sprzedaży tradycyjnej?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel: Generalny zakaz zawierania porozumień ograniczających konkurencję obejmuje swoim zakresem wszystkich przedsiębiorców, a więc także działających na rynku sprzedaży bezpośredniej oraz marketingu sieciowego. Z punktu widzenia prawa ochrony konkurencji unikatowość produktu, oferowanego przez nich, nie ma większego znaczenia. Zresztą z użytym przez pana określeniem „unikatowe”, które oznacza produkty rzadko spotykane i wyjątkowe, raczej trudno się w tym przypadku zgodzić.

Przykłady towarów oferowanych w systemach sprzedaży bezpośredniej lub marketingu sieciowego wskazują na produkty należące do kategorii popularnych, np. środki spożywcze, suplementy diety, kosmetyki, urządzenia sprzątające czy sprzęt AGD. Posiadają one na ogół swoje substytuty, co jest nie bez znaczenia z punktu widzenia prawa antymonopolowego.

Dla oceny zgodności z prawem ochrony konkurencji porozumień przedsiębiorców znaczenie mogą bowiem mieć także udziały rynkowe stron porozumienia, ustalane na rynku właściwym w oparciu o kryterium substytucyjności produktów.

W przypadku porozumień wertykalnych, a z takim mielibyśmy do czynienia w opisanej przez pana sytuacji, należy jednak brać pod uwagę pewne wyłączenia od zakazu, a każdy przypadek powinien być rozpatrywany indywidualnie. Ostateczna ocena zawsze zależy od tego, w jaki sposób ukształtowane są stosunki między stronami porozumienia – wyłączeniem może być objęte np. porozumienie, które ogranicza aktywną sprzedaż do określonego obszaru lub kręgu klientów w przypadku tzw. dystrybucji wyłącznej.

Maciej Maciejewski: W sektorze DS/MLM zdarza się również proceder sprzedawania produktów przez nieuczciwych sprzedawców po rażąco zaniżonych cenach na aukcjach internetowych, np. Allegro. Dodatkowo, często produkty te są przeterminowane, nie ma możliwości zwrotu towaru, niekiedy wystawiający je człowiek narusza prawa autorskie publikując na aukcji zdjęcia, logo należące do firmy itd. Według światowej sławy specjalistów od biznesu oraz naszej redakcji, takie działania powodują proceder nieuczciwej konkurencji w stosunku do rzetelnych, etycznych i uczciwych sprzedawców, którzy w swojej pracy trzymają się zasad etyki zawodowej, sprzedając towar wyłącznie w sposób ogólnie przyjęty na świecie w sektorze DS/MLM. Czy firma marketingu sieciowego może zabronić swoim współpracownikom sprzedaży produktów w taki sposób i po zaniżonych cenach np. na aukcyjnych portalach internetowych?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel: W pytaniu tym poruszonych zostało wiele kwestii, z których nie wszystkie dotyczą kompetencji organu antymonopolowego, np. naruszanie praw autorskich, w tym praw wyłącznych do znaków towarowych.

Z pana pytania wynika, że zakaz sprzedaży produktów po zaniżonych cenach, np. na aukcjach internetowych, brałby się z jednostronnego działania organizatora sieci dystrybucyjnej, który miałby zabronić pewnej polityki cenowej stosowanej przez kontrahentów. W takim przypadku wpływanie na politykę cenową innych niezależnych przedsiębiorców mogłoby być niezgodne z prawem ochrony konkurencji pod warunkiem, że podmiot narzucający określony poziom cen odsprzedaży posiadałby pozycję dominującą na rynku.

Zgodnie z ustawą o ochronie konkurencji i konsumentów nadużywanie pozycji dominującej, której posiadanie przez przedsiębiorcę domniemywa się przy posiadanym przez niego udziale rynkowym na poziomie 40%, jest zakazane. Inaczej sytuacja wyglądałaby, gdyby organizator sieci dystrybucyjnej oraz jego dystrybutorzy zawarli porozumienie polegające na ustaleniu cen odsprzedaży w internecie.

Ograniczenie prawa nabywcy do ustalania ceny sprzedaży w wyniku narzucenia przez dostawcę minimalnych lub sztywnych cen jest traktowane jako tzw. klauzula czarna, niedozwolona na gruncie prawa ochrony konkurencji niezależnie od wysokości udziałów rynkowych posiadanych przez uczestników takiego porozumienia.

Stosowanie cen sprzedaży produktów poniżej kosztów ich nabycia może także stanowić czyn nieuczciwej konkurencji w rozumieniu ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. W takiej sytuacji przedsiębiorca może dochodzić swoich roszczeń przed sądem powszechnym na podstawie tej ustawy.

Maciej Maciejewski: Jak w takim razie funkcjonują w Polsce firmy np. na zasadach franchisingu? Mc'Donalds, Burger King, BP, Sfinx i tysiące innych? Nie dość, że muszą sprzedawać towary i usługi w jednym określonym miejscu, to jeszcze wszyscy w takiej samej cenie. Jak to jest?

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel: Ustalanie cen między przedsiębiorcami działającymi w ramach jednego systemu dystrybucji jest zabronione, także wówczas, gdy chodzi o umowy franczyzowe. Są to specyficzne umowy, na mocy których franczyzobiorca zobowiązuje się do wykorzystania uzyskanego od franczyzodawcy pakietu praw własności intelektualnej i przemysłowej oraz jego know-how w zakresie sprzedaży i marketingu danych towarów. Jeśli jednak przedsiębiorcy ustalą między sobą sztywne ceny odsprzedaży – mogą naruszać prawo, chyba że wykażą, że porozumienie spełnia warunki indywidualnego wyłączenia spod zakazu stosowania porozumień. W takim przypadku musiałoby jednocześnie zaistnieć kilka czynników np. sytuacja, w której porozumienie nie stwarza przedsiębiorcom możliwości wyeliminowania konkurencji w zakresie znacznej części towarów.

Maciej Maciejewski: Dziękuję za rozmowę.

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel od 21 czerwca 2007 roku pełniła funkcję wiceprezesa UOKiK nadzorując prace Departamentu Ochrony Konkurencji, Departamentu Prawnego i Orzecznictwa Europejskiego oraz Departamentu Nadzoru Rynku. Z urzędem związana od 1998 roku. Wykładowca prawa wspólnotowego oraz antymonopolowego na Uniwersytecie Warszawskim, w Szkole Głównej Handlowej, Krajowej Szkole Administracji Publicznej w Warszawie oraz Wyższej Szkole Administracji Publicznej w Ostrołęce. Autorka wielu publikacji z zakresu polskiego i wspólnotowego prawa ochrony konkurencji, w tym wydawnictw naukowych, głos do postanowień Sądu Najwyższego oraz artykułów prasowych. Jej prace znalazły się między innymi w następujących zbiorach: „Aktualne problemy polskiego i europejskiego prawa ochrony konkurencji” pod red. C. Banasińskiego, M. Kępińskiego, B. Popowskiej i T. Rabskiej, „Prawo konkurencji – stan obecny oraz przewidywane kierunki zmian” pod red. C. Banasińskiego, "Wspólnotowe prawo konkurencji. Skutki dla Polski", „Europeizacja prawa polskiego – wybrane aspekty” pod red. B. Bieńkowskiej i D. Szafrańskiego. Biegle posługuje się j. angielskim i biernie j. francuskim. Jest doktorem prawa. Premier powołał ją na stanowisko prezesa urzędu 4 czerwca 2008 roku. Nadzoruje prace Departamentów: Ochrony Konkurencji, Prawnego i Orzecznictwa Europejskiego, Kontroli Koncentracji oraz Współpracy z Zagranicą i Komunikacji Społecznej. (źródło: www.uokik.gov.pl).