Wielu ludzi zadaje mi pytanie: „jak osiągać sukcesy?” Odpowiedź jest prosta: konfrontować się z każdym dniem, który dostajesz na swojej drodze, bo tylko tak będziesz otrzymywał coś w zamian – umiejętności i wiedzę. To one pomogą Ci jutro, by „pojutrze” było dla Ciebie osiągalne.

Moja znajoma pracuje w hospicjum. Każdego dnia w kącie siedział tam stary mężczyzna na bujanym krześle i patrzył w jeden punkt. Z nikim nie rozmawiał. Siedział… Ile razy wchodziła na piętro on w milczeniu spędzał całe dnie, bujając się na krześle. Nie wychodził nigdzie, choć mógł. Cały czas swój skupiony wzrok kierował w jedną stronę i nie reagował na nic co działo się na piętrze.

Pewnego dnia znajoma wchodząc na piętro zobaczyła puste krzesło. Zorientowała się szybko co się dzieje i chwilę później była przy łóżku mężczyzny, który… odchodził z tego świata. Porozmawiała z nim, a on otworzył się przed nią. Wtedy zapytała mnie:

„Grzegorz, jak myślisz… o czym myślą ludzie tuż przed śmiercią?” Powiem Ci. Każdy kto tam umierał mówił o tym samym, ale ten mężczyzna jako jeden z pierwszych tak głęboko się otworzył. Ludzie nie myślą wtedy o tym co zrobili w życiu, tylko o szansach, których nie wykorzystali… Zmarnowali…

Ten mężczyzna miał okazję kilka razy otworzyć własną firmę – nie zrobił tego, bo obawiał się, że sobie nie poradzi… Gdy znajomi wyruszali w podróż życia nie pojechał z nimi, bo żal mu było pieniędzy… Kiedy kobieta zakochana w nim proponowała mu spędzenie wspólnie życia – on wycofał się, bo wystraszył się obowiązków… Swojego marzenia również nie spełnił (była nim muzyka instrumentalna) bo myślał, że nikt nie będzie słuchał jego wypocin. Nagrał więc tylko dla siebie amatorską płytę i zamknął temat…

Gdy opowiedział jej o tym, ze łzami w oczach patrzył na nią jakby w nadziei, że go zrozumie i coś zaradzi. Ale było za późno. Niedługo potem zmarł… Znajoma opowiadała mi o wielu przypadkach, gdzie przed śmiercią ludzie żałują rzeczy, których nie zrobili. Ale co da żal w takiej chwili? Przecież to bezproduktywne. Nie da się cofnąć czasu. Czasu nie… Ale można zrobić coś innego.

Dać Ci lekcję jak masz postąpić w chwili, gdy zaczniesz wątpić w powodzenie Twojego planu – działania. Masz w to wchodzić bez względu na to, czy znajomi będą Cię wspierać! Bez względu na to, jakie iluzyjne lęki stworzy Twoja głowa! Bez względu na to, czy wydaje Ci się, że znajdziesz odbiorców czy nie! Najpierw to zrób, bo nie ma innej sytuacji byś się o tym przekonał – tylko wtedy, gdy to zrobisz!

Spisz więc swoje cele, plany na kartce – TERAZ! I nie zmarnuj już ani jednego dnia z tych 21 000, które Ci zostało – bo nigdy ich już nie cofniesz! Ten zegar działa tylko w jedną stronę! Rozpisz co potrzeba, jak, gdzie i działaj!

Jest jedna rzecz, którą możesz zrobić nawet, gdy wszystko padnie, gdy wszyscy wokół się odwrócą, gdy stracisz wszystko i gdy nie widać na horyzoncie słońca: NIE PODDAWAĆ SIĘ!

Działaj, idź przed siebie i miej w głowie cel, do którego zmierzasz! Działaj, by za jakiś czas, siedząc na bujanym krześle – mieć uśmiech na twarzy i opowiedzieć jakiejś osobie o swoich sukcesach… i zamykając po raz ostatni oczy – powiedzieć sobie: dziękuję.

Zrób to a ja idę posłuchać wspaniałej muzyki, która mnie motywuje do działania. Muzyki, dzięki której osiągnąłem już wiele i osiągnę jeszcze więcej. Fascynujące – autorem tej pięknej muzyki jest… jakiś nieznany mężczyzna…

Autor tekstu jest trenerem i coachem transpozycji osobistej. Mówca motywacyjny. Więcej informacji pod: www.holisticmind.pl