źródło: www.flickr.com źródło: www.flickr.com

Wielu kierowców, którzy zauważą żółte światło zwykle zamiast hamować zaczynają zdecydowanie przyśpieszać. Podczas niedawnej akcji „Uwaga czerwone” w ciągu trzech godzin policja nagrała na zamontowanym w radiowozie wideorejestratorze 43 tego typu wykroczenia. Choć za takie zachowanie grozi mandat do 500 zł i 6 punktów karnych, większość kierowców czuje się bezkarna.

Zdaniem policjantów z „drogówki”, przyspieszanie, by zdążyć na późnym żółtym, a w konsekwencji przejechać skrzyżowanie na czerwonym, to jedno z bardziej niebezpiecznych zjawisk na drogach polskich miast. Urzędnicy chcą więc bezkarność kierowców ukrócić inwestując w automatyczne systemy wyłapujące piratów. System do monitoringu przejeżdżających na „czerwonym” będzie się składał z dwóch kamer. Uaktywniają się one w momencie zapalenia czerwonego światła. Jedna znajduje się przed skrzyżowaniem, robi zdjęcie pojazdu z widocznym kolorem sygnalizatora, druga zaś znajduje się kilkanaście metrów za skrzyżowaniem i wykonuje zdjęcie pojazdu, by widać było twarz kierowcy.

W Swarzędzu, we wrześniu br. zaczną się testy nowych urządzeń. W ciągu roku mają być zamontowane na większości tamtejszych skrzyżowań. Identyczny monitoring chcą zainstalować władze Rybnika, Rawy Mazowieckiej, Ożarowa Mazowieckiego, Człuchowa i Oświęcimia. Myślą też nad tym w Olsztynie, Łomży, Lubinie i Warszawie.