Całą eskapadę, ale przede wszystkim błogi wypoczynek bez telefonu, laptopa itp. mogę podsumować jednym, bardzo prostym zdaniem: to były moje najlepsze wczasy w życiu… Chorwacka miejscowość Gradac (Riviera Makarska) jest miniaturowym półwyspem wystającym z lądu, wbijającym się lekko w morze adriatyckie, nieopodal starego Dubrovnika. Tam, w zacisznym Hotelu SUNCE była nasza baza wypadowa. Większość czasu „zmarnowaliśmy” oczywiście na błogi wypoczynek przy basenie tudzież popijając pyszne piwo na plaży, ale nie tylko… Byliśmy również na kilku wycieczkach fakultatywno-krajoznawczych (Korczula, Dubrovnik, Mostar, Medziugorie, Bijakovici), skąd udało mi się przywieźć świetne zdjęcia i przepyszną, pachnącą śliwkami, miejscową Rakiję, wyrabianą tuż pod pokładem starego kutra rybackiego.

– Chorwacja jest dla mnie niezwykle zaczarowanym miejscem. Zwłaszcza rejon Makarskiej Riviery. Byłam kiedyś na Mały Lośinij, ale tam nie jest tak pięknie. Tu w Gradac, gdzie jeździmy regularnie, są piękne w swej surowości góry, wyspy, niebo i niezwykły kolor morza, co stanowi niesamowite połączenie. Kiedy wędruje się w góry, rośliny, zioła przepięknie pachną, pachnie całe powietrze, kwiaty potrafią wykorzystać każdą szczelinę w skale aby zaistnieć i cieszyć swym niepowtarzalnym urokiem. Jeziora i morze są wspaniale czyste i ciepłe, uwielbiam pływać, kiedy słońce świeci w twarz i mogę jednocześnie podziwiać roztaczające się wokół mnie pasmo górskie, które nazywa się Bijokovo. Byłam tam na samym szczycie, widoki jak z najpiękniejszych snów. Kocham Chorwację za romantyczną muzykę, za cudownie ciepłe noce, za owoce morza, które tam z apetytem zjadam i za przepiękne kwiaty. Za ludzi, z którymi tam jeżdżę i których tam poznaję i za to, że jest to miejsce wspaniałych wakacji, gdzie zapomina sie o wszelkich problemach dnia codziennego – powiedziała mi podczas rejsu na Korczulę Elżbieta Broźna.

Całą eskapadę, ale przede wszystkim błogi wypoczynek bez telefonu, laptopa itp. mogę podsumować jednym, bardzo prostym zdaniem: to były moje najlepsze wczasy w życiu.

Naprawdę nie musimy wydawać Bóg wie ile pieniędzy, żeby włóczyć się po tajlandzkich slumsach, chińskich poligonach wojskowych czy peruwiańskiej dżungli, żeby spędzić wakacje. Nie w jednym zakątku świata byłem, więc wiem, co mówię. Po prostu Hrvatsko The Best! Ožujsko The Best! A jeśli ja naładowałem w tych pięknych okolicznościach przyrody akumulatory, to liderzy z K-LINK również. I to jest najważniejsze. Dziękuję!