źródło: www.sxc.hu źródło: www.sxc.hu

A może to tylko stare, zacofane, nikomu niepotrzebne instytucje biurokratyczne? Jak się okazuje, bezrobocie rejestrowane na koniec 2011 roku dosięgło aż 1914,9 tysiąca osób. W listopadzie do urzędów pracy zgłosiło się 232,4 tys. osób natomiast wyłączonych z ewidencji zostało 185,1 tys. osób. Osób bezrobotnych niezarejestrowanych w Urzędach Pracy jest równie dużo, jak nie więcej.

Wiemy również, że w Urzędach Pracy liczba ofert pracy w listopadzie to 33,2 tys. Jest to zaledwie nieznaczny procent wszystkich jakie proponują pracodawcy. Na łamach „Faktu” sam minister pracy Władysław Kosiniak-Kamysz zauważa, że: „Pewnie, gdybyśmy siedli do komputera, to byśmy znaleźli trochę ofert pracy.” Dużo pracodawców decyduje się informować zainteresowanych o wolnym stanowisku pracy dzięki internetowi. Jest to przede wszystkim sposób najszybszy i najprostszy.

Coraz więcej urzędów zauważa, że udział w społeczeństwie informacyjnym wymaga zaangażowania środków aby być obecnym w sieci. W innym wypadku zostaną wypchnięci z rynku i nikomu niepotrzebni. W szczególności, że już niebawem – za ok 15-20 lat w urzędach pracy ciężko będzie znaleźć bezrobotnego, który nie zna internetu i nigdy nie korzystał z komputera a Urząd Pracy będzie dla niego jedyną drogą do znalezienia zatrudnienia.

Urzędy pracy zdają sobie sprawę również z tego, że bezrobotni szukają w internecie nie tylko ofert pracy ale i porad dotyczących ich predyspozycji i preferencji zawodowych. Dowodem na to jest coraz większe zainteresowanie urzędów sposobami doradztwa zawodowego on-line.

– W sondażu dotyczącym narzędzi doradztwa zawodowego w internecie przeprowadzonym na portalu KluczDoKariery.pl internauci jednoznacznie wskazali, że chcieliby mieć dostęp do profesjonalnego e-doradztwa zawodowego – zauważa Rafał Żmuda, właściciel portalu KluczDoKariery.pl. – Potwierdzają zatem, że możliwość wykonania profesjonalnych kwestionariuszy zawodowych on-line jest dla nich coraz bardziej wartościowa. Urzędy Pracy widzą tą tendencję dlatego coraz bardziej interesują się naszym rozwiązaniem – dodaje. Jak zauważa minister pracy „Są urzędy lepsze i gorsze. Trzeba monitorować ich pracę, to zadanie dla starostów, którym te instytucje podlegają.” Wiadomo jednak, że urzędy idą z duchem czasu i szukają nowych rozwiązań skierowanych do bezrobotnych.

Z drugiej strony na temat bezrobocia a przede wszystkim zatrudnienia wśród osób młodych, tuż po studiach, ciekawą publikację czytaliśmy niedawno na portalu Onet.pl pt.: „Mam magistra, zmywam gary”. Oto fragment: „Mają tytuły magistrów, staże w prestiżowych firmach, znają języki obce, wydaje się więc, że są skazani na zawodowy sukces, a oni zmywają naczynia, albo pracują na kasach w supermarketach. Praca poniżej kwalifikacji rodzi frustrację i bunt. Jak sobie z tym poradzić?” Polecamy zapoznać się z tym tekstem: „Mam magistra, zmywam gary”.

Dane Głównego Urzędu Statystycznego: http://www.stat.gov.pl/gus/5840_1446_PLK_HTML.htm z dnia 05.01.2012