źródło: www.flickr.com źródło: www.flickr.com

Człowiek już od jakieś czasu w pewnym stopniu potrafi kontrolować opady atmosferyczne. Już na początku XX wieku różne państwa eksperymentowały z zasiewaniem chmur. I do dnia dzisiejszego ta technologia nie uległa zmianie. Polega ona na rozpuszczeniu w powietrzu jodku srebra, który powoduje, że zawarte w powietrzu cząstki wody chętnie łączą się w chmury.

Metoda ta jest zwłaszcza popularna w Chinach, gdzie przed igrzyskami olimpijskimi w 2008 roku artyleria i lotnictwo wystrzeliły w powietrze masę tej substancji, aby zapewnić właściwą pogodę na imprezę. Problem z nią jest jednak taki, że jodek srebra jest dość toksyczny. Dlatego naukowcy z Uniwersytetu w Genewie pracują ciężko nad wywoływaniem opadów za pomocą laserów. Póki, co efekty są bardzo dobre. Strzelając laserem w powietrze udaje się badaczom wytworzyć cząsteczki kwasu azotowego, które powodują zbieranie się wilgoci z powietrza. Jeśli zbierze się jej wystarczająco wiele, powstaje deszcz.

Mobilny laser, który używany jest do tego celu nazwany został Teramobile. Jest on pierwszym na świecie mobilnym laserem o mocy jednego terawata. Krople deszczu mają zazwyczaj rozmiar dziesiątej części milimetra. Na tą chwilę naukowcom udało się stworzyć krople o rozmiarze zaledwie kilku mikrometrów. Mimo wszystko jest to całkiem dużym krokiem naprzód i technologia ta jest uważana za niezwykle obiecującą.