źródło: www.flickr.com źródło: www.flickr.com

– Warto pamiętać o tym, że wyszukiwarki uczulone są na cloaking, czyli umieszczanie na portalu internetowym tekstu widocznego jedynie dla botów wyszukiwarek. Takie działanie wpływa na jego ranking, jednak jeśli zostanie wykryte, wywołuje odwrotne skutki od zamierzonych. W najgorszym przypadku może ono doprowadzić do usunięcia strony z wyników wyszukiwania – mówi Sebastian Kopeć, ekspert ds. pozycjonowania w firmie Procreate Sp. z o.o.

Co za dużo to niezdrowo

Cloaking to nie jedyny grzech popełniany w sieci. Redagując treść portalu www należy zachować umiar w wykorzystaniu słów kluczowych, ponieważ ich nadużycie może zniechęcić odwiedzających. Podobna zasada tyczy się zbyt dużej liczby linków do serwisów niezwiązanych tematycznie ze stroną internetową. Takie działania wpływają na niską ocenę portalu przez wyszukiwarkę, co w konsekwencji może doprowadzić do nałożenia na niego pewnych ograniczeń. – Wśród nich znajduje się m.in. zastosowanie filtra (sandbox) lub nawet usunięcie serwisu z wyników wyszukiwania. Czas trwania kary zależy od wielkości przewinienia. W najgorszych przypadkach jest ona nakładana na stałe – zauważa Sebastian Kopeć.

Kto pierwszy ten lepszy

Innym błędem pozycjonowania jest wykorzystywanie zduplikowanej treści. Firma prezentująca na swoim portalu towary innych producentów, powinna zatem popracować nad przeredagowaniem ich opisu. Nie sposób bowiem przewidzieć wszystkich konsekwencji wspomnianych działań.

– Algorytm wyszukiwarki nie jest jawny, więc nie da się jednoznacznie stwierdzić, czy tekst opublikowany jako pierwszy będzie traktowany przez nią jako „oryginał”. Kluczowe w tym wypadku stają się jednak inne czynniki, takie jak np. kolejność indeksacji czy ocena strony, z której pochodzi tekst – twierdzi Kopeć. Dbałość o jakość portalu www wpływa na jego pozycję w sieci. Jeżeli jednak przedsiębiorca chce utrzymać się na wysokim miejscu w wyszukiwarce, nie powinien spocząć na laurach. To bowiem kolejny błąd pozycjonowania, który mógłby popełnić.