Katarzyna KaczmarekKatarzyna Kaczmarek

Od zawsze wiedziałam, że praca za biurkiem nie jest dla mnie. Po latach studenckiego życia odziedziczyłam łuszczycę, nadwagę i dyplom inżyniera. Poznałam, co znaczy chroniczny brak funduszy, dojazdy rowerem, stres związany z trudnymi studiami i uczucie, że nie mogę osiągnąć wszystkiego, co sobie postanowiłam. Byłam i jestem pracoholiczką, która żadnej pracy się nie boi, a wykonywałam już wiele zajęć. Po studiach pracowałam jako projektant i zza biurka zalewałam świat betonem; miałam spore wymagania finansowe po latach pracy za grosze. Byłam głodna sukcesów, a wszystko to, co mnie spotkało do tej pory, było bardzo potrzebne do zapoczątkowania najważniejszego etapu zawodowego w moim życiu.

Pasja do zdrowia

Od lat zmagałam się z nadwagą. Byłam pewna, że schudnę, zwłaszcza zanim zajdę w ciążę. Uwagi lekarza w trakcie ciąży i rodzinna tragedia spowodowały, że postawiłam wszystko zmienić. Od tamtej pory najważniejszym priorytetem stało się zdrowie moje i mojej rodziny, a moją pasją było dbanie o zdrowie i pomaganie innym. Rozwinęłam swoją wiedzę na temat zdrowego trybu życia, dietetyka stała się dla mnie niezwykle ważna. Zakochałam się w sporcie i aktywnym stylu życia. Dzięki swojej konsekwencji schudłam i coraz częściej proszono mnie o porady żywieniowe. Postanowiłam zainwestować w siebie, podwyższałam więc swoje kompetencje, poświęcając czas i fundusze na naukę – chciałam być jeszcze lepsza w tym, co robię. Szkolenia nie były tanie, ale ich ukończenie dało mi pracę jako doradcy żywieniowego oraz trenera personalnego.

Początkowo trenowałam znajomych, potem zapotrzebowanie na moje usługi wzrosło. Układałam diety i szybko zrozumiałam, jak bardzo mnie to nie interesuje. Zaczęłam wcielać w życie własne metody i tłumaczyć klientom odpowiednie zmiany żywieniowe. Z radością odkryłam, że moja mieszanka wiedzy i doświadczenia w pracy nad sobą oraz znajomość potrzeb moich klientów przynosi efekty poszerzając grono zadowolonych klientów.

Spotkanie z MLM

Przez biznesowe kontakty mojego męża poznałam ciekawą osobę. Dzięki Sewerynowi Priebe rozpoczęła się moja przygoda z biznesem MLM, która trwa do dziś. Lubię poznawać ludzi z pasją, dlatego chciałam szybko poznać rodzinę Seweryna, i kiedy udało się znaleźć czas na spotkanie, okropnie się przeziębiłam. Pomimo tego nasze spotkanie odbyło się i choć było krótkie, to pełne konkretów. Jowita, żona Seweryna, zajęła się moim przeziębieniem aplikując stosowne preparaty znajdujące się w ofercie network marketingowej firmy Forever, co skutecznie postawiło mnie na nogi. Byłam tym zauroczona; nabrałam zaufania, kiedy zobaczyłam, że dzięki stosowaniu produktów na bazie aloesu rodzina kolegi czuje się lepiej i tryska zdrowiem.

Katarzyna KaczmarekKatarzyna Kaczmarek

Seweryn zwrócił także uwagę na wymiar biznesowy firmy Forever, która działa na zasadach MLM, jednak w tamtym momencie nic mi to nie mówiło i nie zwróciło szczególnej uwagi. Przyznam się szczerze, bez bicia, że nadal nie znam szczegółów dotyczących planu marketingowego i zasad działalności. Nasz kolega opowiedział nam na czym polega współpraca z firmą i zaznaczył, że osoby, które mają kontakt z dużą liczbą innych osób, bardzo szybko osiągają wysokie zarobki. Tyle w temacie…

Zaufanie do produktów i ciężka praca

Najpierw przetestowałam produkty, takie jak np. te wchodzące w skład programu oczyszczanie Clean 9. Byłam zaskoczona efektami i przekonana co do skuteczności polecanych produktów. Początkowo jednak nie widziałam potencjału w tym biznesie, cieszyłam się na kolejne narzędzie pomocne przy pracy w odchudzaniu klientów. Jedno z pierwszych spotkań związanych z firmą Forever skutecznie mnie zniechęciło – stosunkowo nie tani produkt podany w słabej oprawie. Natomiast 7 kwietnia 2016 roku odbyło się szkolenie biznesowe firmy Forever, które było dla mnie ogromnym przeżyciem. Produkty zachwyciły mnie jako specjalistkę, a od tego momentu zachwycił mnie również sam biznes.

Wystąpienia liderów przekonały mnie do działania w systemie MLM. Do domu wróciłam z pełną gotowością do pracy. Dzwoniłam do wszystkich moich koleżanek zachwalając program oczyszczający Clean 9. Z dnia na dzień zamówień było coraz więcej, a to motywowało mnie do dalszej pracy. Publikacje na Facebooku przyciągały kolejnych klientów, byłam zaskoczona tempem sprzedaży towaru i rozwoju struktur.

Codziennie telefon i zamówienia, codzienne nawiązywanie nowych kontaktów – to stało się jak nałóg, aby codziennie działać. Nadal jednak nie rozumiałam samego działania systemu MLM, po prostu dzieliłam się informacją o produktach i jego skuteczności, co ku memu zaskoczeniu na koniec miesiąca zaowocowało premią, która przekraczała moje najśmielsze oczekiwania. Zainwestowane pieniądze na wejście do biznesu zwróciły się parokrotnie.

Motywacja do sukcesu

Poznałam ludzi sukcesu i dostałam kolejnej turbomotywacji, kiedy znalazłam się na imprezie firmy Forever – Success Day. Tam zobaczyłam tych wszystkich, którzy uzyskali awans na przepięknej scenie. Spotkałam ludzi, którzy wiele osiągnęli i wiedziałam, że chcę dołączyć do grona managerów biznesu Forever. Awans na managera to szereg korzyści jak m.in. najniższa cena na firmowe produkty i otwarta droga do programów motywacyjnych. Awans uzyskują osoby, które uzbierają określoną liczbę punktów. Wiedziałam, że jeśli uzbieram tę określoną liczbę punktów do końca miesiąca, ustanowię polski rekord. Tym bardziej motywowało mnie to do działania. W odpowiednim momencie pozyskałam wsparcie równie aktywnej osoby jak ja, która dołączyła do mojej grupy co sprawiło, że po podliczeniu naszego wspólnego wyniku okazało się, że ustanowiłyśmy nowy rekord, a liczba punktów jest wyższa od wymaganej do awansu na pozycję managera!

Zespół jest najważniejszy

Nawet najwięksi liderzy popełniają te same błędy. Często np. wpadają w taki zachwyt nad marketingiem sieciowym, że chcą jak najszybciej zaprosić wielu swoich znajomych i jak najszybciej pomóc im w rozwoju. Ostatecznie okazuje się jednak, że pracują za ludzi. Identycznie było i u mnie – wrodzony pracoholizm sprawił, że wszystko robiłam za innych. Należy tu podkreślić, że na początku działalności trudno jest wychwycić granicę, kiedy pracujemy za naszych ludzi w strukturze.

Katarzyna KaczmarekKatarzyna Kaczmarek

Na szczęście po jakimś czasie zrozumiałam jak mądrze budować zespół partnerów biznesowych. Do pewnego momentu pracowałam ile sił, aby jak najszybciej uzyskać awans. Samej byłoby trudno to osiągnąć, więc szukałam wszędzie ludzi do współpracy.

W kilku przypadkach ta działalność była dla mnie wyjątkowo trudna, jednak ostatecznie każde nieudane spotkanie biznesowe to cenna lekcja. Dzięki wyciąganym z popełnianych błędów wnioskom mogłam się rozwijać. Następnym razem wiedziałam, czego nie robić i szukałam nowych metod działania.

Metody i relacje

Moje metody pracy cały czas się zmieniają, a wypracowałam je dzięki konsekwentnemu działaniu i połączeniu wniosków wypływających z własnego charakteru, przebytych szkoleń, ale przede wszystkim z dużej ilości rozmów z lepszymi ode mnie. W MLM relacje są fundamentem i nie chodzi tylko o relacje z naszymi partnerami biznesowymi. Warto zabiegać o dobre relacje ze wszystkimi ciekawymi ludźmi, tymi z konkurencji również. Takie relacje nas rozwijają, są cennym doświadczeniem, które może nas zainspirować do czegoś zupełnie nowego. Wychodzę z założenia, że jeśli będziemy realizować razem jakiś projekt, który okaże się kompletną klapą, to przynajmniej spędzimy czas w miłym towarzystwie. Tym sposobem stworzyłam przepiękne relacje. Odkryłam na nowo moich znajomych. Wsłuchując się mocno w ich potrzeby zawsze pytałam, jaka praca byłaby dla nich idealna. Wychodziłam z założenia, że zadowolony pracownik to dobry pracownik. Kiedy uda nam się znaleźć coś, co współpracująca z nami osoba lubi robić i wykorzystamy to w biznesie, zyskamy jej energię i zaangażowanie.

Wytrwałość i metodyczne działanie

Receptą na sukces w MLM jest solidna, codzienna praca. Awans w dwa miesiące oznacza codzienne skupienie się na wykonaniu każdego zadania. Każdego dnia należy przybliżać ludziom naszą ofertę i starać się poznać kogoś nowego, z kim można nawiązać współpracę. Dla mnie dwa miesiące starań oznaczały testowanie wielu kosmetyczek, fryzjerek, udział w nowych zajęciach fitness, wiele codziennych starań i poszukiwań osób, które mogłyby być zainteresowane produktem i biznesem. Skupienie się na szukaniu odpowiednich partnerów do marketingu sieciowego daje nam gwarancję zysków, bo dzięki takim osobom najwięcej zarabiamy. Nawet wtedy, gdy mamy przerwę na urlop. Kontakty znajdziemy w przedszkolu, w pracy, na placu zabaw czy w zaprzyjaźnionym sklepie. Kiedy nie mamy ochoty wychodzić, promujmy swoją ofertę przez internet, napiszmy o swoim ulubionym produkcie. Kiedy ktoś odmawia, prawie zawsze odpowiadam:

Nie ma problemu, odezwij się, jak zmienisz zdanie i powiedz, czy nie znasz kogoś, kogo mogłaby zainteresować moja ofertą.

W polecaniu produktów najlepiej sprawdza się metodyczne działanie. Codzienne nawiązywanie możliwie jak największej liczby kontaktów, tak aby dotrzeć do tych, których mogą zachwycić oferowane przez nas produkty. Oczywiście jest grupa ludzi, których nasza oferta produktów nigdy nie zainteresuje, jednak zawsze mamy szansę na zwrócenie uwagi osób mniej chętnych – kluczem jest tylko dobre zrozumienie potrzeb.

No i kwestia najważniejsza… Nie warto obawiać się porażek i przeciwności losu, bo one spotykają nas w wielu aspektach życia. Spalone kontakty czy nieudane spotkania sprawiają, że wyciągamy wnioski i się rozwijamy. Z takich sytuacji należy wychodzić z uśmiechem i przekuwać porażki na nowe pomysły. Analizujmy, co poszło nie tak i w jaki sposób należy się zachować kolejnym razem, aby osiągnąć upragniony cel. I upragniony awans! (Foto: Krzysztof Bzdeń)

Katarzyna KaczmarekKatarzyna Kaczmarek

Autorka tekstu jest doradcą żywieniowym i trenerką personalną. Matka Polka zakręcona na punkcie zdrowego stylu życia. Propagatorka health & wellness. Uwielbia sport i wszelkie aktywności fizyczne – zwłaszcza te, których jeszcze nie uprawiała. Na swym koncie ma najszybszy w network marketingowej firmie Forever Living Products awans na pozycję managera i dziesiątki zadowolonych klientów, którzy nieraz dopiero dzięki pracy z nią osiągnęli upragnioną sylwetkę. Napisała książkę zatytułowaną „Wolność, zdrowie, pasja”.