…którego stawką był awans do Mistrzostw Europy, trzeba się wyróżniać. Dokładnie 27 września 2015 roku w katowickim Międzynarodowym Centrum Kongresowym zabłysnęła jedna z młodszych na rynku firm działających w systemie network marketing – Lou Pre International.

Sala na 600 osób była wypełniona bo brzegi, pełna przede wszystkim młodych, głodnych wiedzy partnerów biznesowych firmy. Prowadzący wydarzenie – Dorota Hefner oraz Emanuel Bierza, myślę, że śmiało mogliby być zastępcami prezenterów znanych nam z telewizji. Początkowo światła zostały przygaszone, a publiczność została wprawiona w magiczny nastrój przez gwiazdę muzyczną o znaczącym pseudonimie Magnetig. Po tym nadszedł czas na prelegentów:

„16 miesięcy temu usłyszałem po raz pierwszy o MLM i nie byłem do niego przekonany, jednak zaufanie do wieloletniej znajomej oraz kusząca wizja rozpoczęcia współpracy z nową firmą skłoniła mnie do spróbowania. Jak widać słusznie” – na scenie pojawił się pierwszy prelegent Marek Drabik, który odpowiedział na pytanie jaką rolę pełni produkt w biznesie. Kolejnym mówcą był Szymon Richter, który podczas swojego wystąpienia wyciągnął w oryginalny sposób całą publiczność ze strefy komfortu. Co ciekawe, ten młody człowiek zajął się marketingiem, aby w przyszłości zakupić sobie samolot. Słuchając dwóch senior managerów nie mogłam się nadziwić – prezentowali się świetnie, a ich profesjonalizm w tak młodym wieku robi wrażenie.

Choć w firmie na wysokich pozycjach możemy spotkać głównie mężczyzn to przyznam, że kobiety, które pojawiły się na scenie, pozostaną na długo w mojej pamięci. W panelu kobiet wzięły udział: Patrycja Brzdęk, Marcelina Binasiewicz, Wanda Ejsymont, Barbara Szlachta-Spaczyńska oraz Danuta Imach. Było o radzeniu sobie z porażkami, łączeniu obowiązków domowych z MLM oraz odpowiednim podejściu kobiet do kobiet oraz kobiet do mężczyzn.

Marketing sieciowy z roku na rok zyskuje coraz więcej fanów. Mówi się, że „Coraz lepsi ludzie zaczynają zajmować się MLM” i będąc na tej konferencji miałam dokładnie takie wrażenie. Kiedy na scenie pojawili się przedstawiciele drugiego planu byłam o tym przekonana. Co ciekawe, firma podąża z trendem korzystając z nowoczesnych narzędzi takich jak aplikacje mobilne, funkcjonalna strona internetowa czy social media, co ze sceny pokazał nam Patryk Styczyszyn – pierwszy z dyrektorów tego dnia.

Następnie bardzo ciekawie problem selekcjonowania osób do współpracy przedstawił Michał Podlas, były bramkarz w dyskotekach, a aktualnie dyrektor, który osiągnał w tym biznesie znaczny sukces i właśnie w październiku odbiera nowego Opla Insignię. Bardzo biznesowe podejście do multi level marketingu jedynie 24-letniej dyrektor zrobiło wyraźne wrażenie na publiczności, a w przerwie kawowej często wypowiadano jej nazwisko. Paulina Dereń jako była siatkarka zafundowała mocnego „kopniaka” do działania. Mateusz Ciuruś i jego temat „Jak sprzedać siebie?” to duet idealny niczym świetne dośrodkowanie i gol Krychowiaka. Człowiek stworzony do występowania publicznie, brawa na stojąco to nie przypadek.

Z kolejnego wystąpienia, jakim był panel mężczyzn, nie pamiętam zbyt wiele. Proszę nie miejcie mi tego za złe, jako kobieta widząca kilkunastu przystojnych, inteligentnych i w dodatku zarabiających ciekawe pieniądze mężczyzn, mogłam stracić głowę. Pamiętam Mateusza Żymańczyka, który zainspirował mnie swoją wiedzą, pamiętam dwóch pełnych energii instruktorów narciarstwa – Dawida Smolarka oraz Szymona Słodczyka, pamiętam sędziego koszykówki Mateusza Wawrzyńskiego, który przenosi doświadczenie z boiska na pracę z ludźmi ze swojej grupy.

Ocknęłam się szybko, kiedy na scenie pojawił się Tomasz Bielusiak – dyrektor szafirowy, który przybliżył tematykę dochodu pasywnego: „Leżysz sobie na plaży, a ludzie dalej robią zakupy, dzięki czemu Ty ciągle zarabiasz. Dałeś dostęp raz, a przecież środki czystości, perfumy, to towar bezobsługowy, dzięki czemu nie musisz uczestniczyć w każdych zakupach, które dokonują się w Twojej grupie” – mówił Tomasz. Dochód pasywny brzmi dobrze i na scenie pojawiły się kolejne dowody na jego istnienie…

„Dochód pasywny na poziomie 25 000 zł niemożliwe?” Michał Skołozdrzy dał jasną odpowiedź co trzeba mieć, aby osiągać takie wyniki w szybkim czasie: ambicję, wiedzę, charyzmę. Nie dziwię się, że za tym człowiekiem podążają tysiące innych. Sam wykreował ponad 10 innych dyrektorów i jest w trakcie „walki” o tytuł dyrektora diamentowego, a jego wystąpienie należało do jednych z najlepszych tego wieczoru.

Na dworze zrobiło się ciemniej, wiele emocji już było za nami, sama przyznam, że zastanawiałam się nad kawą… Wtedy na scenie pojawił się Mateusz Jeż. Osobiście uważam to wystąpienie za jedno z najlepszych jakie widziałam, a byłam na wielu konferencjach dotyczących różnych zagadnień. Było mocno, było szczerze, konkretnie i rzeczowo. Dzięki m.in. temu wystąpieniu ta konferencja pozostanie w mojej pamięci na długo. Czy coś można jeszcze dodać, po takiej prelekcji? Jan Grzesiak, gość specjalny dodał trochę humoru i wiedzy z zakresu sprzedaży, a zaraz po nim wystąpił znany już w świecie networkerów Wojciech Piechociński. To on rozpoczął biznes Lou Pre International na Śląsku. Z pewnego źródła dowiedziałam się, że nazywają go „Ojcem sukcesu na Śląsku”. Jego postawa wyrażała niesamowitą pewność co do każdego słowa wypowiadanego ze sceny.

Koniec? Nie. Długopisy przyspieszyły, a szelest kartek roznosił się w całej sali. Czas na wisienkę na torcie. Kto inny jak nie człowiek, którego w branży MLM zna cała Polska a wielu próbuje naśladować, mógłby postawić kropkę nad ,,i" jak nie dyrektor diamentowy Dariusz Holeniewski? Było to idealne podsumowanie całego wydarzenia. Teraz czas przelać wiedzę na praktykę. Uhonorowanie najlepszych, certyfikaty, nagrody, confetti oraz grupowe zdjęcie ponad 80 wyróżnionych za najlepsze wyniki laureatów – to idealne zwieńczenie całej konferencji. Dalej odbyło się już tylko (i aż) After Party dla najlepszych, którego szczegóły niech zostaną objęte słodką tajemnicą...

A wracając do swojego wywodu z początku artykułu – czym firma MLM mogłaby się wyróżniać od pozostałych? Lou Pre International wyróżnia się zespołem, który ze sobą współpracuje w walce o najwyższe trofea. Nie zwalnia, ma coraz więcej świetnych graczy, dzięki czemu jak wychodzi na boisko liczy się tylko wygrana. A może, gdyby tak wysłać naszą drużynę narodową piłki nożnej, przed Mistrzostwami Europy, na szkolenie do Lou Pre?