źródło: www.flickr.com źródło: www.flickr.com

Koszt: 30 wirtualnych kredytów, czyli trzy dolary. Miramax przy tym eksperymencie ze „społecznościowym kinem” współpracuje z firmą Ooyala Social. Jednak ta oficjalnie zadebiutuje dopiero w listopadzie tego roku. Ooyala pozwala m.in. na oglądanie filmu wprost z konta na Facebooku i komentowanie na bieżąco ze znajomymi. Dodatkowo zastosowanie takiego rozwiązania umożliwia studiom filmowym np. na przeprowadzenie na Facebooku zamkniętego pokazu dla wybranych widzów, czyli internautów. Ooyala ma jeszcze tę zaletę, że działa niezależnie od urządzenia. Mianowicie film, który zaczniemy oglądać na komputerze, można dokończyć np. na iPadzie.

Miramax nie jest pierwszą firmą, która wprowadza taką usługę. Niedawno Warner Bros wprowadził do serwisu „Mrocznego rycerza” jeden z serii filmów o Batmanie. I choć to wciąż eksperymenty, wytwórnie liczą na to, że przychody ze „społecznościowego kina” pozwolą zrekompensować spadające wpływy z biletów kinowych oraz filmów na DVD. Jednocześnie może to też oznaczać dodatkowe źródło dochodów dla Facebooka. Portal pobiera 30% prowizji od transakcji. Dziś wirtualna waluta jest używana głównie w aplikacjach i grach.