Bo marka Colway, nawet w Polsce, gdzie się narodziła prawie 11 lat temu, nie jest organizacją MLM bardzo liczną. Zjechało się więc do Ossy nieco ponad pół tysiąca menedżerów, a szacunkowo, dystrybucją kolagenu, kosmetyków i suplementów zajmuje się w tej sieci aktywnie nie więcej, niż 10 tys. osób.

Ale za to Colway – jeśli chodzi o tak ważną kwestię jak pieniądze – wypłaca prawdopodobnie najwyższą średnią per capita prowizję w tej części świata. W listopadzie 2014 będzie to ok. 300 USD średnio na każdą osobę. Żaden network marketing na świecie taką liczbą się nie chwali. Colway plasuje się też od lat w pierwszej dziesiątce funkcjonujących w Polsce marketingów sieciowych, jeżeli weźmiemy pod uwagę obroty handlowe. I należy dodać, że z roku na rok plasuje się tam coraz wyżej. Colway to biznes efektywny, intensywny i lubiący – mówiąc słowami prezesa Jarosława Zycha z majowego, warszawskiego szkolenia EFBA 2014 – „samo gęste”.

Unikalne produkty, brak jakichkolwiek opłat, liberalna, przyjazna uczestnikom polityka wewnętrzna, charyzmatyczne przywództwo – to były atuty Colway przez 10 lat. W Ossie pokazano jednak znacznie więcej. Colway zaprezentował tam, na trzydniowym zjeździe, siłę i atrybuty, z jakimi wchodzi w swoją drugą dekadę. Silne zaplecze naukowe, wynalazcze i produkcyjne, projekt drugiego planu finansowego, komponenty i technologie, jakimi prawdopodobnie jeszcze nigdy, nikt na świecie nie posłużył się w branży MLM.

Zapowiedziano tam start-up ogromnego i niezwykle ambitnego projektu Colway International. Wiosną 2015 właśnie z Polski ma eksplodować na świat network marketing uzbrojony w polskie Kolageny Natywne Nowej Generacji (np. całkowicie odporne na temperaturę), w produkty z tymozyną beta 4, dysmutazą nadtlenkową, kinetyną i kolagenowym DNA. Wyposażony w suplementy diety i substancje anti-age o jakich nie słyszała dotąd ludzkość. Ponoć Colway uzbroił się także w najnowocześniejsze rozwiązania informatyczne, w program zdolny rejestrować i obsługiwać milion uczestników w niezwykle progresywnym drugim planie finansowym.

Jakie newsy można było jeszcze usłyszeć w Ossie? Firma ta zrewidowała dotychczasowe powiązania biznesowe i źródła zaopatrzenia. Przejęła kontrolę nad swoimi strategicznymi markami produktowymi, uzyskała jedyną istniejącą obecnie ochronę patentową dla słynnego Kolagenu Naturalnego, a wytwórców produktów sprowadziła do roli podwykonawców. Pozyskała silne oparcie w grupie naukowców-pasjonatów: biochemików, chemików, lekarzy oraz jeszcze silniejsze wsparcie kapitałowe pasjonatów-biznesmenów .

Jarosław Zych powiedział na scenie, że: „Ludzie, którzy zarobili już w życiu pieniądze są warci tylko tyle, co pożytek jaki z nich zrobią, a obowiązkiem każdego lidera jest przewidywać przyszłość swojej grupy”. Ale za najlepszą metodę przewidywania przyszłości – on uważa jej tworzenie! Potem ogłosił start pionowy wielkiego, globalnego przedsięwzięcia i obiecał wszystkim, którzy przyjadą na wiosenną inaugurację i dadzą początki światowym strukturom Colway International – że będą sławni i bogaci, a najpiękniejszy obecnie stadion świata, jaki znajduje się w Gdańsku, zwał się będzie za kilka lat: Colway Arena.

I można by przymrużyć oko na niektóre z tych słów, gdyby nie ciąg pewnych faktów. Sukces polskiego rybiego kolagenu pod szyldem Colway jest bezsporny, a wszystko, czego próbowali w tym temacie inni, było już tylko czymś wtórnym. Marsz tego produktu na podbój świata hamowała dotąd tylko granica jego denaturacji termicznej. Z tego co usłyszeliśmy w Ossie, teraz to oni mają kolageny nie bojące się żadnych temperatur i spełniające wymogi gwarancji bądź rękojmi. Mają substancje jakich nikt dotąd na świecie nie użył w kosmetykach i suplementach. Mają też 10 lat doświadczeń, okrzepłą firmę i… pieniądze, których najwyraźniej nie zamierzają lokować w pasywach.

Redakcja „Network Magazynu” przygląda się firmie Colway i jego niebanalnym założycielom, którymi są Maurycy Turek i Jarosław Zych od wielu już lat. Jak dotąd zrealizowali wszystko, co zapowiadali. Absolutnie wszystko. Oni nie robią wodotrysków, nie spieszą się, ale są niezwykle skuteczni i rosną rok po roku. Ale eksplozję zapowiadają teraz po raz pierwszy w ich historii. Wiosną 2015 – przypomnijmy. Dokładnej daty i miejsca jeszcze nie podano.

Do Colway przystępuje się w 100% bezkosztowo. Nie ma tam też żadnego startera, ani wymogów lojalnościowych. Słuchając o tym, co ma się już w nieodległym terminie wydarzyć, zapewne dla wielu pokusa wstąpienia do tej organizacji staje się coraz silniejsza. W Ossie zapachniało wielkim światem, wielką networkową przygodą i wielkimi pieniędzmi. Czekamy na wiosenny start-up. Wszak to może być dla branży wydarzenie znaczne. Foto: Karolina Turek-Rudnik & Wojciech Rudnik (www.kejtii.pl).