źródło: www.sxc.hu źródło: www.sxc.hu

Przed miesiącem analitycy wieszczyli, że w niedługim czasie inflacja otrze się o 4%. Niestety ich przeczucia spełniły się z nawiązką. Jak podaje GUS, roczny wzrost cen przyspieszył z 3,6 do 4,3%. Takiego wyniku nie widzieliśmy od kwietnia 2009 roku, a tej skali przyspieszenie ostatni raz wystąpiło we wrześniu 2007 roku. Najszybciej rosną ceny żywności, opłaty związane z mieszkaniem i transportem. Ich wkład we wskaźnik inflacji to odpowiednio 1,59 pkt proc., 1,25 pkt proc. i 0,66 pkt proc.

Winne są przede wszystkim wzrosty cen surowców na całym świecie. Jednak w dużej mierze na inflację zapracowaliśmy sami, naprędce robiąc zapasy towarów, które drożeją, co powodowało, że zdrożały one jeszcze bardziej. Po raz kolejny towarem strategicznym okazał się cukier. W ciągu miesiąca jego cena skoczyła aż o 40%. Sam cukier podbił inflację o 0,2 pkt proc. Im wyższa inflacja, tym za nasze pieniądze mniej możemy kupić. Do tego, że oszczędności złożone na zwykłych kontach w banku notorycznie tracą na wartości, już zdążyliśmy się przyzwyczaić. Dużym zaskoczeniem dla posiadaczy lokat może być to, że to samo dzieje się z odłożonymi tam zaskórniakami. Na lokacie założonej rok temu średnio straciliśmy aż 0,74%, najwięcej od listopada 2008 roku. Jednocześnie był to trzeci miesiąc realnego spadku oprocentowania depozytów. W styczniu wyniósł on 0,16%, a w lutym 0,11%. Choć inflacja od połowy ubiegłego roku wzrosła z 2 do 4,3%, to stopy procentowe w tym czasie podniesiono tylko o 0,5 pkt proc. z najniższego w historii poziomu. Rezultat jest taki, że dziś stopy procentowe NBP są niższe niż inflacja.