źródło: flickr.comźródło: flickr.com

Search Quality Team opiera się na pracy ludzi. Są nimi pracownicy Google, którzy stoją – jak wskazuje nazwa – na straży jakości wyników wyszukiwania w Google. Jakość ta zależy od tego, czy analizowane strony są zgodne z regulaminem Google. SQT służy więc oddzieleniu wartościowych treści od tych, które można uznać za spam. Cel ten osiąga poprzez obniżenie pozycji w wynikach wyszukiwarki tych stron, których zawartość SQT uzna za nieprawidłową, bądź ich całkowite usunięcia z wyników wyszukiwania.

– Praca zespołu SQT polega głównie na dogłębnej analizie struktury stron www pod kątem jakości oraz zgodności z normami ustanowionymi przez Google. SQT jest uzupełnieniem algorytmicznych metod oceny stron, działa jednak jako równoległy mechanizm – mówi Sebastian Kopeć, specjalista ds. pozycjonowania w firmie Procreate. – Tak samo jak robot Google, jeśli SQT stwierdzi, że dana witryna łamie regulamin, ma wiele możliwości jej ukarania.

Takie kary za łamanie reguł pozycjonowania mogą być różne – od nałożenia filtra (obniżenie pozycji strony w wyszukiwarce w ramach jednej frazy), aż po zbanowanie (całkowite wykluczenie z wyników wyszukiwania) strony w najcięższych przypadkach. Oczywiście, w im większym stopniu dana witryna nie przestrzega zasad, tym surowiej jest traktowana. W wielu przypadkach właściciele stron są powiadamiani o złamaniu regulaminu przez Centrum Wiadomości w Narzędziach Google. Nie jest to jednak obowiązek Google, trzeba więc cały czas pilnować zgodności swojej strony ze wskazówkami dla webmasterów.

Jak zatem uniknąć konsekwencji wyciąganych przez SQT? Jeśli zajmujemy się pozycjonowaniem strony, musimy być na bieżąco z regulaminem Google i zmianami w algorytmach wyszukiwania. Należy także unikać klauzul niedozwolonych, które są istotne z punktu widzenia SEO. Jedną z powszechniejszych zabronionych praktyk jest korzystanie z linków nienaturalnych. Są to odnośniki, które zostały pozyskane sztucznie w celu podniesienia pozycji w SERPach. Dzielą się one na linki, które prowadzą do strony jako linki przychodzące oraz te, które występują na stronie w postaci systemu wymiany linków (SWL) emitującego linki.

I właśnie w metodzie SWL tkwi podwójne niebezpieczeństwo. Nie dość, że jej zastosowanie grozi karą od Google, to jeszcze może ona być potężnym orężem konkurencji. W praktyce bowiem istnieje możliwość linkowania SWL stron konkurencji w celu wyeliminowania ich z SERPów. Jest to działanie nielegalne. Skuteczność takiego działania zależy od „historii” strony. Starsze domeny z dobrą historią, pozycjonowane za pomocą mocnych linków, obronią się same, gdyż Google zauważy, że domena ma wysoką renomę.

Kary w wyszukiwarkach są nakładane również za ukrycie zawartości strony – czyli wprowadzenie na stronie treści, która pomaga ulokować stronę na wysokiej pozycji w wyszukiwarce, ale która jest niewidoczna dla internauty. Warto więc postawić na „konwencjonalne” pozycjonowanie, skupiając się na jakości witryny i jej treści oraz optymalizacji strony, czyli prawidłowej ekspozycji słów kluczowych. – Należy pamiętać o meta tagach, tytule strony, artykułach na stronie i ich unikatowości. Trzeba także zadbać o inne elementy optymalizacyjne: nagłówki czy opisy w obrazkach. Wszystko z rozwagą, aby nie podpadło to pod upychanie słów kluczowych (keyword stuffing) – wyjaśnia Sebastian Kopeć.

Co zrobić, jeśli Google nałożyło już karę? Jeśli odbyło się to za pomocą robota (czyli nie SQT), to w większości wypadków sytuacja powinna wrócić do normy w ciągu kilku lub kilkunastu dni, jeśli usuniemy przyczynę nałożenia kary. Wystarczy usunąć ukryty tekst lub wyeliminować „złe” linki prowadzące do strony. W przypadku kary od SQT, oprócz usunięcia przyczyny nałożenia kary należy również wysłać prośbę o ponowne rozpatrzenie („reconsideration request”). Można to zrobić za pomocą panelu narzędzi dla webmasterów Google. W niczym nie zaszkodzi zastosowanie tego rozwiązania również w przypadku kary otrzymanej automatycznie. W obecnych czasach zmian w algorytmie Google takie działanie może być pomocne.

Niedozwolone działania pozycjonerskie mogą okazać się bardzo szkodliwe dla pozycji w wyszukiwarce. Najlepiej sięgnąć po usługi profesjonalnej firmy pozycjonującej. Pracują w niej specjaliści, którzy wiedzą, w jaki sposób efektywnie zadbać o stabilną pozycję w wyszukiwarce. – Nie możemy bowiem zapominać o tym, że bezpieczeństwo naszej pozycji w Google to bezpieczeństwo naszej strony internetowej, a bezpieczeństwo naszej strony internetowej to bezpieczeństwo naszego biznesu – kończy Sebastian Kopeć.