Wszystko działo się w korytnickim Centrum Szkoleniowym „Cztery Wiatry” koło Szydłowa. Wzięliśmy tam udział w całej serii profesjonalnych i inspirujących wykładów. Marzena Kopta omówiła 4 czynniki sukcesu: – Po pierwsze marzenia. Warto opuścić tunel, czyli ograniczające nas przekonania i zobaczyć perspektywę. Mieć marzenia wielkie, a czasem ocierać się o te prawie niemożliwe do realizacji. Po drugie cele. Wyznaczać trzeba sobie nie tylko cele materialne, ale także mentalne, duchowe. Bo jeśli nawet posiądziesz wszystkie dobra tego świata, to Twój cel mentalny, wciąż będzie Cię motywował. Szukaj uczucia, jakie towarzyszy Ci każdego dnia w MLM – radości, frajdy, pasji, satysfakcji ze zwykłego „dziękuję” usłyszanego od swojego współpracownika. Po trzecie nisza. Jeśli chcesz być tak „jak większość”, to będziesz mieć na „jak większość”. Bądź oryginalny, daj się zauważyć. I po czwarte bądź pierwszy. Przytoczę słowa Joe Vitale: „Wszechświat podsuwa pomysł nowego produktu lub usługi kilku osobom na raz, bo wie, że część z nich znajdzie wygodną wymówkę i nie podejmie się żadnych działań.” Więc jeśli masz jakiś pomysł, to nie zwlekaj. Działaj, nie daj się uprzedzić komuś innemu. Wszechświat kocha prędkość!!! – powiedziała Marzena.
Bożena Zarzycka zaprezentowała wykład pt.: „Lawina przyjemności i emocji towarzyszących budowie biznesu MLM.” Mówiła: – Emocje, entuzjazm, spontaniczność i pasja, to niezwykle istotne warunki odniesienia sukcesu w MLM. Jeśli chcemy zarażać ludzi biznesem, jeśli chcemy żeby podążali razem z nami, to musimy mówić o nim z życiem, z entuzjazmem. Budowanie biznesu MLM to nie tylko same przyjemności, to przede wszystkim praca, również nad samym sobą – pokonywanie własnych słabości, lęków. Nie należy tłamsić emocji w sobie, ale pozwolić im działać na naszą korzyść. Jeśli będziemy mówić i pracować entuzjastycznie, to zarazimy tym innych, a sukces przyjdzie szybciej niż się tego spodziewamy.
Marzena Kolano miała wykład na temat: „Niepowodzenia w biznesie – możliwości radzenia sobie z nimi". Poruszyła w nim znaczenie niepowodzeń i sposób ich odbioru w biznesie. Według niej sposób, w jaki odbieramy porażki warunkuje osiągnięcie lub nieosiągnięcie stawianych sobie celów. Powodzenie to ciąg przydarzających się niepowodzeń. Przydarzające się porażki są sposobnością do inteligentniejszego rozpoczynania na nowo. Nie ma wstydu w uczciwym niepowodzeniu. Wstydem jest bać się niepowodzeń. To co minęło, jest użyteczne tylko o tyle, o ile wskazuje drogi i możliwości postępu. Jeśli wyciągamy wnioski z popełnianych błędów, nasz biznes będzie rozwijał się relatywnie szybciej i prężniej. By osiągnąć marzenia, trzeba przejść przez szereg niepowodzeń – czy nam się to podoba czy nie, bo wtedy one pokazują nam drogi rozwoju i możliwości osiągania tego, co na dzień dzisiejszy jest dla nas nieosiągalne. To, kim się stajemy w trakcie drogi jest bardzo ważne, przez co frajda z uzyskania wymarzonych celów jest jeszcze większa.
Inspirujące wykłady miało również młode, przedsiębiorcze małżeństwo Justyny i Marcina Radoń, którzy są członkami Klubu TOP Liderów MLM. Marcin mówił o tym, że: „Tylko zawodowcy odnoszą sukcesy”, a Justyna wyznała „Sekret Srebrnej Palmy. 5 warunków osiągnięcia tytułu.” Również znakomicie wypadła Małgorzata Ryba – jedna z najlepszych liderek w grupie Zarzyckich, która mówiła o tym "Dlaczego kupujemy". Małgosia jest najlepszym przykładem tego, że dzięki charyzmie i inteligentnej pracy w MLM, pomimo wielu obowiązków rodzinnych, można odnieść świetne wyniki. Ta mama bardzo małych dzieci powinna być w branży przykładem dla wszystkich maruderów, którzy brak wyników z lenistwa najczęściej zganiają na zły system lub nadmiar obowiązków poza biznesowych. Brawo Małgosia!
Gośćmi specjalnymi, którzy również zaprezentowali swoje autorskie prelekcje, byli redaktor naczelny „Network Magazynu” – Maciej Maciejewski oraz członek Klubu TOP Liderów MLM – Piotr Jabłoński, który na co dzień współpracuje z firmą Lifestyles. O recenzję tych wykładów poprosiliśmy Piotra Zarzyckiego, który powiedział: – Drugi dzień naszego szkolenia był niezwykle interesujący. Wśród wykładowców, znaleźli się tego dnia dwaj goście specjalni. Jako pierwszy z nich zabrał głos Maciej Maciejewski. Zanim się zorientowaliśmy już pojawiały się na sali salwy śmiechu. Tej umiejętności wprowadzenia do wykładu mogą Maciejowi pozazdrościć najlepsi szkoleniowcy. W niezwykle krótkim czasie udało mu się dotrzeć do słuchaczy. Usłyszeliśmy o ideach „Network Magazynu” i Grupy MLM. O planach na przyszłość, które mają doprowadzić do zmiany wizerunku MLM w społeczeństwie. Wiele słów poświęcił Klubowi Top Liderów, którego jest twórcą. Opowiedział nam o planach tej ekipy, o celach, jakie sobie postawiła, żeby pomóc całej branży. Wykład Maciejewskiego to niezwykle precyzyjna i uporządkowana mieszanka faktów, celów, nadziei i wiary w to, że te osoby, które w obecnej chwili zajmują się MLM i robią to dobrze, wkrótce będą na szczytach tego biznesu, bo według niego, ta branża dopiero na naszym rynku raczkuje. Niesamowitą rzeczą było, kiedy w czasie porywającego wykładu nikt się nie zorientował, że czas wystąpienia prawie się skończył. Nawet redaktor był zaskoczony, że tak szybko minęła godzina wykładu. Tej klasy mówców nie spotyka się często na szkoleniach czy seminariach.
Drugim prelegentem był Piotr Jabłoński – relacjonuje Piotr Zarzycki. – To istny „malarz” marketingu. Mistrzostwo, jakie posiadł w umiejętności prowadzenia wykładów było widoczne już w pierwszych minutach. Swoimi słowami wręcz malował obrazy w naszych umysłach. Ustne wypowiedzi uzupełniał niezwykłymi prezentacjami wizualnymi. Jak licencjonowany aktor zademonstrował spektakl wyrażania swoich uczuć w sposób nie tylko subtelny i delikatny, ale również sugestywny i bardzo mocno oddziałujący na słuchaczy. Po wykładzie wiele osób dziękowało mu za to wystąpienie. Były również osoby, które słowo „dziękuję” wypowiadały z mocno wilgotnymi oczami. Wykład Piotra był niezwykle silnie motywującym i wzruszającym wydarzeniem naszego szkolenia. Szkoda, że miał tylko 90 minut na swoje wystąpienie. Teraz żałuję, że nie oddałem mu części swojego czasu, by mógł mówić dłużej. Będę to miał na uwadze w przyszłości – powiedział nam Piotr Zarzycki.
Kiedy w 1992 roku po raz pierwszy pokazano Renacie i Piotrowi Zarzyckim, co to jest marketing sieciowy, zrozumieli z tej prezentacji, iż mają bardzo mało czasu dla rodziny i mało pieniędzy, ale jeśli zaczną działać w MLM, to w przyszłości mogą mieć dużo czasu i pieniędzy na spełnianie marzeń. Ciężka praca podparta nieustannym dążeniem do konkretnych, wyznaczonych celów, szybko została nagrodzona. Dzisiaj znajdują się na pozycji podwójnej złotej palmy – najwyższej w CaliVita Polska i jednej z najwyższych na świecie. Oznacza to, że wypracowali strukturę biznesową, w której wykształcili minimum 9 grup menedżerskich. Należą również do Klubu TOP Liderów MLM. Są twórcami 10 dużych portali internetowych o tematyce zdrowotnej i biznesowej. Piotr napisał dwie książki o MLM. Uwielbiają podróże – na to szkolenie przyjechali prosto z Okęcia, gdzie wylądowali po kenijskim safari.
Jako pierwsza wystąpiła Renata, w prezentacji zatytułowanej „Uwolnij swoje pragnienia”: – Bardzo często ludzie mają marzenia, które do końca pozostają tylko marzeniami. Sprawcą takiej sytuacji są ograniczenia i brak mocnego pragnienia realizacji marzeń. Pragnienia są siłą sprawczą wszystkich naszych osiągnięć, wszystkiego, co w życiu robimy. Należy pamiętać, że jest również w naszym życiu takie zjawisko, jak pragnienie negatywne. Często są wokół nas tacy ludzie, którzy emanują negatywnymi pragnieniami. Co wtedy? Oczywiście trzeba ich unikać. Negatywnych pragnień i emocji także należy się pozbywać ze swojego umysłu. Nie możemy np. innym ludziom życzyć czegoś złego, nie powinniśmy być zazdrośni, trzeba się również nauczyć odróżniać przyjaciół prawdziwych od sztucznych. Tylko prawdziwi pomogą nam osiągnąć sukces.
Na koniec spotkania na scenę wyszedł Piotr Zarzycki. Spokojny, opanowany i jak na „ojca” potężnej struktury przystało, mówiący tylko konkrety: – Dlaczego ludzie łamią zasady? Dlaczego ludzie, znając kodeks drogowy, notorycznie naruszają jego przepisy? Dlaczego wsiadają do samochodu po pijanemu? Dlaczego, kiedy dokładnie wiedzą, w jaki sposób odnieść sukces w MLM, nie pracują tak, żeby go odnieść? Bo kombinują i łamią zasady. Jeśli pójdziecie rozmawiać z ludźmi łamiąc zasady, wrócicie bez efektów. W MLM trzeba znać zasady i sztywno ich się trzymać. Jeżeli podstawową zasadą jest oddziaływać na emocje, a nie na logikę, to trzeba tak rozmawiać z ludźmi, aby oddziaływać na tę ich cześć mózgu, w której znajdują się emocje. Dlatego uczcie się. MLM to biznes nauki i praktyki. Nie teorii.
Jesteśmy pewni, że po tak profesjonalnym i kompetentnym szkoleniu obroty tej struktury dynamicznie wzrosną. Tak trzymać. Obszerny fotoreportaż z tego szkolenia opublikujemy już w kwietniowym wydaniu „Network Magazynu”.
-
Piotr Jabłoński
11/03/10 00:33
Wpis został zmieniony 11/03/10 00:56
„Centrum Szkoleniowe Cztery Wiatry nad Zalewem Chańcza”- urokliwa nazwa i urokliwe miejsce, doprawdy... urokliwie-
O fakcie, że mam wziąć udział w tym spotkaniu, w tym miejscu, wiedziałem wcześniej, bo aż dwa miesiące przed. Znałem gospodarzy spokania – Renatę i Piotra Zarzyckich oraz kilku uczestników... To było wszystko, co wiedziałem.
Wiedziałem również, że będzie to szkolenie dla czołówki, ośmielę się użyć określenia „śmietanki” współpracowników firmy CaliVita - ludzi z Polski i Europy.
Im bliższy był termin wyjazdu, im krótszy czas do spotkania , tym… Tym większe było moje zdenerwowanie. Jedna myśl nieodłącznie towarzyszyła mi przez kilka tygodni. Przygotowania, przygotowania.
Od początku targały mną wątpliwości – co powiedzieć, przecież nie znam oczekiwań tych ludzi, jak swoim przemówieniem trafić w sedno, czy mój wizerunek będzie odpowiedni? Przecież jestem reprezentantem konurencyjnej firmy. Te i szereg innych pytań towarzyszyły mi do ostatniej sekundy, zanim stanąłem przed całym zacnym gronem zaproszonych gości.
Z rodzinnego Szczecina wyjechałem w poniedziałek w nocy. Pierwsze trzy dni spędziłem w okolicach Warszawy, w malowniczym pałacyku w Otrębusach, na spotkaniu Klubu Top Liderów, po których miałem spotkać się z Państwem Zarzyckimi, by jako jeden z gości specjalnych, przemawiać do ich liderów.
5 marca. Warszawa. Lotnisko Okęcie im. Fryderyka Chopina. Kilkanaście minut oczekiwania na nocne spotkanie z Renatą i Piotrem oraz ich najmłodszym synem – Michałem, którzy wracają właśnie z dalekiej egzotycznej podróży do Kenii.
Są! Przylecieli! Fantastycznie jest z otwartymi ramionami i szerokim uśmiechem móc przywitać „Obieżyświatów”.
-
Piotr Jabłoński
11/03/10 00:34
Bagaże zapakowane do auta. Wyruszamy z warszawskiego lotniska w piątkową noc do wspomnianego już Centrum Szkoleniowego Chańcza. Całą drogę rozmawiamy. Wspomnienia, wspomnienia, wspomnienia.... z dalekiej podróży, emocje wciąż żywe. Wszyscy jesteśmy tak mocno podekscytowani, że rozmowom nie ma końca. Renata i Piotr wracają prosto z równika. Czar egzotycznej wyprawy miesza się po drodze z widokiem samochodów leżących rowach z powodu padającego śniegu. O ironio !!!
Późno w nocy, a właściwie bladziutkim świtem, bo o 3:30 docieramy na miejsce.
Dojechaliśmy. Nocna cisza. Głęboka . Cudowna taka. Niewypowiedziana. Fantastycznie niema. W mieście takiej nie sposób doświadczyć. Nie wsłuchuję się w nią zbyt długo, choć mnie urzekła. Kładę głowę na miekką poduszkę – zasypiam.
O 8:40 rano idę na śniadanie. Czuję na sobie spojrzenia osób z sali, słyszę szepty, tracę pewność siebie. Czuję się coraz mniej komfortowo. Zdenerwowanie moje wzmaga się, adrenalina działa. Zgodnie z planem po śniadaniu wchodzimy na salę „wykładową”. Zaczynamy punktualnie. Siadam z boku sali obok redaktora „Network Magazynu” Macieja Maciejewskiego, który również jako gość specjalny ma tego dnia swoje godzinne wystąpienie. Spoglądamy na siebie nawzajem, wyczuwając nasze podenerwowanie. Dla rozładowania emocji zaczynamy rozmawiać o przygotowanych przez nas przemowach.
Do przerwy obiadowej prelegentami są Renata Zarzycka i Bożena Zarzycka.
Po ciepłym posiłku przedstawienie kolejnych mówców i wysłuchanie ich wystąpień. Teraz przyszła pora na Macieja i mnie. Nogi pode mną się trochę uginają. Ale!
-
Piotr Jabłoński
11/03/10 00:36
Wpis został zmieniony 11/03/10 01:16
Zaczyna się. Piotr Zarzycki przedstawia nas obu. Najpierw osobę znaną, rozpoznawalną medialnie, czyli „Strażnika Teksasu” - redaktora M. Maciejewskiego. Następnie mówi kilka słów o mnie. To niesamowite uczucie, gdy osoba z firmy z „bliźniaczymi” produktami mówi o przedstawicielu innej firmy (wprawdzie z tej samej branży, gdyż mowa o „Wellness”) nie w sensie konkurencji, lecz jak o przyjacielu. Czułem, jaki gorący dreszcz przebiega po moich plecach. Wszak mam przemawiać do do osób z branży, nie do konkurencji. Zgodnie z zasadami Klubu Top Liderów.
Maciej Maciejewski wygłosił wspaniałe przemówienie, samym sobą i wystąpieniem przykuł uwagę wszystkich uczestników spotkania. Zebrał od słuchaczy burzę oklasków. Wspomniał również, że po raz pierwszy zabrakło mu czasu. Niesamowite!
Po przemowie Macieja przyszedł czas na mnie.
Wyszedłem. Wziąłem kilka głębokich oddechów. Na sali panowała cisza, którą przerwał koncert Boccelli'ego. Widziałem jak silne emocje wywołał jego głos, po policzkach niektórych osób płynęły łzy… Zacząłem rozmawiać z osobami z sali. Sam miałem w gardle coś, co nie pozwalało mi prowadzić na początku swobodnej rozmowy. Emocje, emocje.......... i jeszcze raz emocje, u mnie również. Skupienie i wyczuwalne oczekiwanie słuchaczy na dalszy ciąg prezentacji pozwoliły mi swobodniej mówić o tym wszystkim, co przygotowywałem dla przez kilka poprzednich tygodni właśnie dla nich. Począwszy od zaprezentowania filmów pokazujących w jaki sposób ograniczamy własne marzenia i możliwości, poprzez śmiech do łez wywołany wypowiedziami dzieci, „które przeważnie wiedzą lepiej” co to jest przedsiębiorczość i „czy warto być pesymistą”, oraz możliwościami zwierząt, które również można nauczyć tańca (przy dźwiękach muzyki króla Popu), aż do pokonywania ograniczeń (bo te tkwią tylko w naszych umysłach), przewędrowaliśmy wspólnie ze wszystkimi uczestnikami do utworów kilku polskich zespołów.
Nie ma rzeczy niemożliwych – można malować piękne obrazy nie mając rąk, można skakać, również na motocyklu na wysokość kilkudziesięciu metrów, można również śpiewać na scenie odwróconej do góry nogami. Zamierzeniem moim było pokazać słuchającym, że nie ma rzeczy niemożliwych. I sądzę, że ten cel udało się nam osiągnać. Dzięki żywemu zaangażowaniu wszystkich uczestnikow spotkania.
Prezentacja trwała ponad godzinę. Fantastyczna atmosfera, niesamowici ludzie - świadomi, empatyczni, otwarci.
Światła się zapalają. Oklaski.... Oklaski....Oklaski.....Na stojąco. Wszystkie lęki i obawy poszły w zapomnienie. Uleciały w rytmie oklasków. Poczułem się jak ktoś bardzo im bliski. Udało nam się. Mam łzy w oczach, a serce skacze z radości. Ściska mnie w gardle.
To niecodzienne wydarzenie. Osiągnęliśmy wspólne zaufanie – ponad podziałami firm, ponad wszystkim. To biznes ludzi świadomych. Prawdopodobnie udało nam się to zrobić po raz pierwszy w Europie, kto wie być może - na świecie.
-
Barbara Wrzesień
11/03/10 01:02
Nasze życie ma cztery wielkie cele: żyć, kochać, uczyć się i pozostawiać
po sobie coś cennego.
Steven Covey
-
TOMASZ SKOREK
11/03/10 01:28
Pięknie piszesz Piotr. Tylko dlaczego ty ?
Cały urok chwili psuje fakt, że Calivita bojkotująca suportio, zabraniająca osobom z tej sieci tu zarejestrowanym cokolwiek napisać na forum i nawet pomiedzy sobą, posługuje sie tobą. Przez to "niecodzienne wydarzenie" już się takim nie wydaje, bo ja sobie myslę inaczej i pewnie nie tylko ja.
-
Maciej Maciejewski
11/03/10 06:28
Nie zauważyłem, żeby CaliVita zabraniała osobom z tej sieci pisać. Znam zarząd tej firmy i jest on daleki od takich koncepcji. Przejrzyj Tomku dokładnie wpisy na Suportio z ostatnich dni.
Piotr, jeszcze raz gratuluję wykładu - dałeś bracie czadu. Ale z tym komentarzem troszkę przesadziłeś. Wiem, że impreza była świetna i jeszcze jesteś pod wrażeniem, ale wypowiedź jest za długa :) Choć z drugiej strony trzeba było powiedzieć, że masz takie lekkie pióro. Nasz reporter miałby mniej roboty : ) Pozdrowionka
-
Użytkownik usunięty
11/03/10 07:06
Wpis został zmieniony 11/07/10 09:05
Piotr, niesamowicie to opisałeś, czytając miałam wrażenie jakobym to ja tam zamiast Ciebie była :).
A swoją drogą to historyczne wydarzenie, lider jednej firmy szkoli liderów konkurencyjnej, no no...wcale nie dziwię sie tym towarzyszącym emocjom. Jesteś debest, zresztą jak zwykle.
-
Agnieszka Jędraszczyk
11/03/10 07:13
Gratuluję Piotrze!
...... Sukces to praca, która nazywa się „hobby”;
Sukces to wstać rano i czuć się dobrze;"
ZIG ZIGLAR
Pozdrawiam wszystkich :) zadowolonych, jak również tych mniej zadowolonych :)
-
Anna Toczko
11/03/10 07:27
I ja tam byłam i miód i ...soki piłam (tak się czuję czytając streszczenie z spotkania ).
To prawda Piotrze dałeś czadu! Tak to już jest ,że nigdy nie zadowolimy wszystkich.
Fantastycznie czyta się takie rzeczy zamiast ciągłych przepychanek itd...itd...
Nie myli się tylko ten co nic nie robi.
Pozdrawiam:-) Ania
-
Marcin Radon
11/03/10 09:17
Byłem uczestnikiem Seminarium i stwierdzam, że jakby organizować takie spotkania co miesiąc to mamy gwarancję na wysyp nowych grup Menedżerskich w CaliVita, motywacja po tak inspirujących wykładach utrzymuje się bardzo długo i chęć do robienia biznesu jest potrójna :)
Wszyscy mówcy dali z siebie wszystko i wspaniałą nagrodą były właśnie wspominane przez Piotra brawa które zapierały dech w piersi
Komentarz Piotra Jabłońskiego oddaje w 100% atmosferę jaka panowała na sali podczas jego wystąpienia. Piotr tak wpłynął na emocję wszystkich uczestników że każdy słuchał go i oglądał prezentowane materiały radując się w środku jak małe dziecko
Piotr - jeszcze raz dziękuje Ci za świetny spektakl, który był świetnym przykładem że oprócz naszego wykładu warto wplatać elementy multimedialne
Wykład Maćka również zapadł na długo w pamięć, konkretnie przedstawione zalety i wady MLMu jak również "nowy" kwadrant przepływu pieniędzy wg. M.Maciejewskiego. Bardzo mi się podoba że Maciek konkretnie i dosadnie nazwał ludzi zajmujących się pracą na etacie :)
-
Zofia Lasek
11/03/10 10:39
Panie Piotrze, jako uczestniczka Seminarium muszę przyznać, że to nie lada sztuka nie tylko być ale brać czynny udział w szkoleniu innej firmy MLM.
Stanąć ponad podziałami to cecha wyróżniająca najlepszych liderów, nieprzeciętnych ludzi.
Takie przykłady zachowań dają do myślenia, uczą pozbywać się malostkowości.
Mamy to szczęście, że możemy uczyć się od najlepszych. Nie sztuką jest wiedzieć ale sztuką jest przekazanie innym tych treści aby dotarły do naszego umysłu, aby wywołały określone reakcje.
Dziękuję wszystkim mówcom za emocje i poruszenie umysłów. Cudownie było przeżyć i nabrać energii do dalszego działania.
-
Małgorzata Ryba
11/03/10 11:36
Wpis został zmieniony 11/03/10 11:37
Ale czy nie o to chodzi, nieraz okazuje się, że współpraca z innymi liderami (nawet z konkurencji) jest znacznie bardziej opłacalna. Wymieniamy się doświadczeniami, dzielimy wiedzą i informacjami, których w pojedynkę nie zdołalibyśmy tak szybko zdobyć. Zależy tylko czy my to wykorzystamy w biznesie czy na drugi dzień jak opadną emocje zapominamy o tych informacjach i dalej stoimy w miejscu. Uważam, że jeżeli ktoś chce osiągnąć sukces i tak go osiągnie. Szkolenia umożliwiają nam zdobycie takiej wiedzy - ale czy będziemy to robić w tempie tik-tak, tik-tak czy tik-------------tak, tik------------------tak to już od nas samych zależy. (kto był wie o co chodzi z tik-tak)
Co do szkolenia było mi niezmiernie miło wystąpić w takim gronie mówców i mówić do takiej wspaniałej grupy osób.
-
Paweł Samarec
11/03/10 12:08
I tym sposobem "Lód został przełamany" i nikt teraz nie zarzuci, że CaliVita bojkotuje Suportio!!
Cieszę się bardzo!
Gratuluję udanego szkolenia!
-
Dorota Augustyniak - Madejska
11/03/10 21:12
Wpis został zmieniony 11/03/10 21:34
Ogromnie zaskoczył mnie i poruszył komentarz p. Tomasza.
Jestem "starym" menadżerem CaliVita i nigdy nie słyszałam o wspomnianym tu zakazie.
Wczoraj uczestniczyłam w kolejnym spotkaniu Klubu Menadżerskiego. Czyżbym przeoczyła jakąś informację ? Oj, chyba nie. :)
Co do samego szkolenia, gratulacje dla Renaty i Piotra ! Zawsze mieli genialne pomysły. Przyznam, że wystąpienie z porywającym wykładem dla tzw. konkurencji to jedno z moich niematerialnych, zapisanych jakiś czas temu, pragnień. Czyżby nikt tego wcześniej nie robił ? :)
Serdeczności łączę
-
Grzegorz Kamiński
11/03/10 21:58
Ja bardzo często zaglądam na strony Państwa Zarzyckich mimo, że nie działam w CaliVicie i nie ukrywam, chętnie posłuchałbym ich wykładu np. na VIDNECIE???
Zaproponujcie swoim sponsorom.
To byłoby wydarzenie. Że HEJ.!!!
To byłoby przełamanie grubych lodów. :)
-
Dorota Augustyniak - Madejska
11/03/10 22:23
Zarzyccy nie są naszymi sponsorami, a szkoda. :)
Wykład musiałby się odbyć w godzinach rannych ponieważ niełatwo byłoby po nim zasnąć. Piotr jest mówcą nad mówcami, więc emocje na pewno sięgnęłyby zenitu. :)
-
Maciej Maciejewski
12/03/10 05:42
Zgadzam się z Dorotą. Bardzo u Piotra podoba mi się stanowczość i konkret. Prawdziwy przywódca. Wykład dla szerszego grona z branży byłby super.
-
Dorota Augustyniak - Madejska
12/03/10 18:32
Wpis został zmieniony 12/03/10 18:37
Dziś, przerzucając archiwalną firmową prasówkę natknęłam się na moją recenzję wykładu Piotra sprzed dokładnie sześciu (13-14 marca 2004) lat. Pozwolę sobie zacytować jedynie niewielki jej fragment: "Jak na energicznego choleryka przystało: urodzony przywódca, kompetentny, pewnie i otwarcie wyrażający swoje poglądy (stąd kontrowersyjny), osiągający szczyty w dziedzinie, którą się zajmuje, doskonały organizator, ukierunkowany na cel, człowiek, dla którego nawet gwiazdy nie są za wysoko ..."
Taki był już sześć lat temu, a teraz ?!!!
-
Maciej Maciejewski
12/03/10 21:19
Czyli, znam się na ludziach : )
-
Marzena Kolano
12/03/10 22:54
Jestem zachwycona szkoleniem. Wspaniale było słuchać najlepszych z najlepszych w CaliVita. Słowa, które padły na długo będą utrzymywać się w pamięci, .... ale to mało. To, co będzie z nami na długie miesiące od zakończenia seminarium, to emocje w momentach niespodziewanych, które sięgnęły zenitu. To emocje, które wielu mówców udało się wydobyć ze słuchaczy. To co będę pamiętać na długo, to poszczególne słowa, nieraz wypowiedziane prosto do mnie i zlewające się z nimi burze emocji, od niesamowitego przepełnienia radością po nieskończony smutek a zarazem nadzieję.
Miałam zaszczyt wziąć pierwszy raz głos jako mówca w tym niecodziennym wydarzeniu i potwierdzam Piotrze, że nogi uginają się przed wyjściem na scenę. Jednak w tak przemiłym gronie ludzi, każda trema po pierwszej minucie zamienia się w niesamowity power. Praktyka, praktyka i jeszcze raz praktyka to sedno w osiągnięciu tak mistrzowskich wystąpień jakie mieli inni mówcy.
Najlepsze były te "łzy", łzy szczęścia, które zagościły na wielu twarzach i na mojej również.
-
Wojciech Piotrowski
15/03/10 20:09
Tak, byłem, poczułem i nie da się opisać żadnymi słowami to co się działo wewnątrz mnie podczas wykładów tak wspaniałych mówców jakich mieliśmy okazje usłyszeć na tym szkoleniu! Emocje nie opuszczały mnie ani przez chwilę.
Czuję się bardzo wyróżniony że mogę przebywać z tak niesamowitymi, dobrymi ludźmi mającymi tak ogromną pozytywna energie w sobie i co najważniejsze potrafiącymi się nią dzielić.
Jestem pod wrażeniem udanego debiutanckiego wystąpienia mojego sponsora Marzeny, GRATULUJE! Tyle się mogę uczyć od ciebie za co ci dziękuję.
Teraz nie łatwe zadanie przed nami by nie skończyło się tylko na pięknych wspomnieniach ale czas wprowadzać tak precyzyjną wiedzę do naszego życia i biznesu!
Jeszcze jednym spostrzeżeniem się chce podzielić z Tobą Piotrze, to już drugie Twoje szkolenie na którym miałem przyjemność być i za każdym razem przechodzi mi przez myśl pytanie "Czego nas uczą w szkole?" teraz już wiem że na pewno nie bycia człowiekiem sukcesu!