Zaznacza, że szef firmy, niejaki Waldemar Kowal, widuje się z Kiyosaki'm jak ten jest w Polsce i rozmawiają o biznesie Kowala. Tego nie wiem. Ale uderzyło mnie to, bo w ten sposób chcą zwiększyć zaufanie ludzi do swojej firmy. Cały system działania piramidki przedstawiony jest na ich stronie, więc nie będę się powtarzać w tym liście. Wielu ludzi już nabrali. Wiadomo, ci co są najwyżej w systemie jakieś pieniądze z tego jeszcze zarobią, inni tylko stracą."

Rentier D.K. Sp z o.o. działa pod hasłem "Zbuduj z nami swój kapitał." W jaki sposób? Firma wypuściła nie dawno na rynek, czyli wydrukowała, dziesięcioletnie obligacje imienne (patrz foto). Jeden papier w cenie 2000 zł. Te pieniądze mają być inwestowane tak, aby każdy uczestnik systemu otrzymał w przyszłości wysokie profity, np. w nieruchomości, budownictwo, farmaceutykę, elektrownie wiatrowe, wodne, biogazownie itp. I to wszystko w systemie rasowego marketingu sieciowego. Czyli, jeśli pozyskam klienta na taką obligację, otrzymuję od sprzedaży prowizję, a oprócz sprzedaży produktów można budować osobistą sieć sprzedawców i zgodnie z planem marketingowym firmy, otrzymywać prowizję od jej pracy.

Na forach internetowych związanych z branżą również wrze od dyskusji, gdzie spierają się obrońcy-wielbiciele firmy z jej zagorzałymi przeciwnikami: "Nie wiem co myśleć o tej firmie. Znajomi mówią, że to przekręt. Obliczyli, że z 2000, które tam się wkłada, ok. 1500 rozchodzi się od razu w struktury. Więc inwestuje się tylko 500?" -
napisał romek. "Minęło już pół roku od ostatnich postów a firma wciąż istnieje, rozrasta się i rozwija a co najważniejsze są namacalne efekty w postaci wypłacanych prowizji i odebranych nagród (sprzęt multimedialny, wycieczki, samochody). Warto zostać naszym partnerem." - odpiera zarzuty darson. "Profity i satysfakcja może są. Teraz. Ale chodzi o to, że jeśli 1500 zł z 2000 zł idzie od razu w struktury, to znaczyłoby, że nie ma produktu, a piramida byłaby finansowana z wpłat uczestników systemu. A to oznaczałoby, że system jest nielegalny. I za parę lat może się okazać, że firma już nie istnieje i funduszy jakoś brak. Przecież w ten sposób działały najbardziej znane piramidy finansowe świata." - ripostuje romek. "A jeśli 2000 zł z 2000 zł idzie od razu na inwestycje a prowizje wypłacane są z zasobów firmy, to znaczyłoby, że jest produkt, a piramida nie byłaby finansowana z wpłat uczestników systemu. A to oznaczałoby, że system jest legalny. I za parę lat może się okazać, że firma nadal istnieje, rozwija się i powiększa, a funduszy jakoś nie brak." - odpiera atak darson. "Nie ma problemu. Ale jak mi to udowodnisz, że środki na prowizje pochodzą z zasobów firmy, a nie z wpłat uczestników?" - pisze romek. "Prowizje wypłacane są z zasobów firmy. Dowód? Bardzo proszę - wystarczy przeczytać ustawę o obligacjach i dodatkowo zapoznać się z prospektem emisyjnym obligacji imiennej firmy Rentier D.K." - wtrąca się znienacka andzia. *

Jak widzimy na tych przykładach, zdania o firmie są bardzo podzielone. Postanowiliśmy więc spotkać się z kompetentną osobą reprezentującą firmę Rentier D.K. Sp. z o.o. w celu przeprowadzenia rozmowy na nurtujące sprawy związane z jej działalnością. Oto rozmowa z Janem Kapczyńskim z Rentier D.K. Investments SA, doradcą Waldemara Kowala:

Maciej Maciejewski: Jakie obowiązują zasady współpracy z Rentier D.K.?

Jan Kapczyński: Jedynym kosztem jest poświęcenie czasu na wysłuchanie prezentacji informującej o sposobie funkcjonowania firmy i oferowanych przez nią produktów. Następnie należy złożyć odpowiednie dokumenty mówiące o przystąpieniu do struktur firmy. Obecnie można z nami działać jako partner lub współpracownik, co nie wymaga żadnej inwestycji finansowej. Natomiast jeśli ktoś zdecyduje się działać w ramach franchisingu, gdzie posiada się pełne plenipotencje do reprezentowania firmy, wtedy jest to związane z wykupieniem licencji franchisingowej. Umożliwia to dystrybucję produktów finansowych i ubezpieczeniowych znajdujących się w portfelu Rentier D.K., którymi obecnie są polisy ubezpieczeniowe, papiery wartościowe, papiery dłużne, mieszkania, nieruchomości komercyjne i użytkowe. Później, jeśli partner lub współpracownik chce utrzymać swój status musi być aktywny. Musi realizować sprzedaż lub jeśli nie ma na dzień przystąpienia do firmy utartego sposobu na pozyskanie klientów, może zakupić produkt na potrzeby własne. Wiele osób to robi, ale muszę zaznaczyć, że nikt nie jest do tego zmuszany.

MM: Jakimi konkretnie można handlować produktami, będąc
współpracownikiem firmy?

JK: Obecnie jest to polisa ubezpieczeniowa firmy Nordea i obligacja Rentier D.K. Bonus. Emisja pierwszych obligacji imiennych Rentier D.K. jest już zakończona. O ilości sprzedanych egzemplarzy nie będę mówił, pozwoli pan, że pozostanie to tajemnicą handlową. Jest prospekt, który był swego czasu publiczny. To znaczy on nie był publiczny, ale była o nim wiedza, ponieważ z powodu błędu technicznego na stronie internetowej, każdy miał do niego dostęp. Emisja dotyczyła kwoty 200 mln zł. Kiedy sprzedamy obligacje Rentier D.K. Bonus będą nowe, nad którymi już pracuje grupa specjalistów.

MM: Proszę powiedzieć coś więcej na temat samych obligacji Rentier D.K.

JK: Obligacje są wydawane przez emitenta. Firma ma wyłącznie prawo do dystrybucji tych instrumentów. Natomiast w przypadku imiennej obligacji dziesięcioletniej Rentier D.K., tej, którą pan widzi, była sytuacja taka, że to firma była emitentem, czyli firma je wydała. Jest to obligacja, której zakup przyniesie za 10 lat konkretny zysk. Zapyta pan: jakie są gwarancje, że taki zysk będzie? Nie ma takich gwarancji. Można tylko domniemywać śledząc działalność firmy, że funkcjonuje ona zgodnie z prawem, jest dobrze postrzegana na rynku inwestycyjnym. Natomiast gwarancji nie ma. Gwarancjami nie są nawet gwarancje banków, bo są one ważne tylko do pewnego momentu. Gwarancją nie jest nabycie instrumentów skarbu państwa, gdyż jest to wewnętrzne zobowiązanie skarbu państwa w stosunku do obligatariusza. Jeżeli kupuje się gwarancję bankową to jest to także konstrukcja do pewnej ograniczonej wysokości. Państwo na przykład daje do pewnego stopnia gwarancje tylko w przypadku wkładów pieniężnych, a nie instrumentów dłużnych. Tak więc zawsze mówimy o ograniczonych gwarancjach. I również w tym zakresie obligacja imienna Rentier D.K. jest instrumentem o ograniczonej odpowiedzialności. Jest to tylko i wyłącznie sfera dobrego zrozumienia działalności naszej firm i jej postrzegania.

MM: Czyli człowiekowi zostaje zaufanie?

JK: Tak. Zaufanie i jeśli się zajmuje inwestycjami, to intuicja.

MM: Ale zdaje pan sobie sprawę z faktu, że wszystkie piramidy finansowe na świecie opierały swoje funkcjonowanie i dynamikę rozwoju właśnie na zaufaniu ludzi?

JK: To jest co innego. Piramidy finansowe biorą pieniądze, a nie sprzedają instrumentów finansowych, produktów.

MM: Dobrze, ale w przypadku waszego produktu, żeby stwierdzić czy on istnieje, czy faktycznie działa, trzeba poczekać 10 lat.

JK: Tak, ale jest oficjalnym produktem. Jest zarejestrowany w Krajowym Rejestrze Sądowym Spółki Rentier D.K. jako prospekt emisyjny. Więc nie jest to przedsięwzięcie na zasadzie działania samowolnego. Jeżeli spółka w jakikolwiek sposób naruszyłaby prawo wierzyciela w postaci defraudacji środków, to zarząd spółki w pełni za to odpowiada. I nawet w przypadku upadku firmy, każdy może przedsięwziąć prawne środki w celu odzyskania utraconego mienia. Czy właściciel firmy i jej zarząd pozwoliliby sobie na nadszarpnięcie swojej wieloletniej, bardzo dobrej reputacji?

MM: Jakiego więc firma spodziewa się zysku z jednej obligacji po 10 latach?

JK: 25% do podziału. Jaki jest pierwszy zysk okaże się, gdy zweryfikuje to bilans. W świetle obowiązującej ustawy mamy obowiązek zrobić to do końca czerwca 2009 roku.

MM: Państwa plan marketingowy przedstawiliśmy fachowcom z branży i powstały spekulacje, jakoby z wpłaconych 2000 zł za zakup każdej obligacji przez współpracownika, 1250 zł od razu rozchodziło się w struktury. Czyli tylko 750 zł byłoby w ten sposób inwestowane, czy to prawda?

JK: Nie. To znaczy, jeżeli byśmy przyjęli, że firma Rentier D.K. zaczęła działać z chwilą wyemitowania obligacji i ma koszt wypłacania prowizji, to tak. Ale firma przystępowała do emisji z dużym kapitałem środków prywatnych pana Waldemara Kowala. Prowizja nie jest wypłacana z środków pozyskanych w ramach sprzedaży obligacji, tylko z środków prywatnych Waldemara Kowala.

MM: Wszystkie systemy argentyńskie tak mówiły.

JK: Do tego tematu będziemy mogli powrócić w momencie opublikowania bilansu spółki. Z tego dokumentu będzie wszystko wynikało. Jakie środki zostały zainwestowane, czy firma posiadała środki własne itp.

MM: Dlaczego Komisja Nadzoru Finansów zamieściła o Rentier D.K. informację w ostrzeżeniach publicznych?

JK: Po pierwsze wynika to z błędu, jaki popełniła przy sporządzaniu prospektu emisyjnego firma prawnicza, która obsługiwała naszą spółkę. Po drugie błąd popełnili również nasi informatycy podczas budowy strony internetowej, gdzie dopuścili do tego, że niepubliczna emisja obligacji mogła być interpretowana przez KNF jako publiczna. I rzeczywiście KNF miała do tego takie podejście. Zarzuciła nam, że emisja nosiła znamiona publicznej i myśmy się z tym stanowiskiem zgodzili. Doszliśmy do porozumienia, informatyk poniósł konsekwencje, no ale straty moralne ponosi firma.

MM: Dziękuję za rozmowę.

Czas na konkluzje. Dzisiaj trudno jednoznacznie powiedzieć, czy Rentier D.K. działa zgodnie z obowiązującym w Polsce prawem. Ustawa o zakazie nieuczciwej konkurencji wyraźnie mówi, jakie warunki należy spełniać, aby piramidą nie być: "Korzyści materialne uzyskiwane z uczestnictwa w systemie sprzedaży pochodzą ze środków uzyskiwanych z zakupu lub ze sprzedaży dóbr i usług po cenie, której wartość nie może rażąco przekraczać rzeczywistej wartości rynkowej tych dóbr i usług."

Dlatego, aby zając w tej kwestii stanowisko jednoznaczne, trzeba by dokładnie sprawdzić, czy pieniądze w struktury wypłacane są z wpłat uczestników systemu, czy pochodzą z innego źródła. A tego mogą dokonać tylko odpowiednie instytucje państwowe.

Nie jesteśmy również jasnowidzami i nie możemy dzisiaj poznać intencji właścicieli firmy. Aczkolwiek musimy zaznaczyć, że nawet jeśli Rentier D.K. działa legalnie, według nas jest to przedsięwzięcie oparte tylko i wyłącznie na wielkim zaufaniu międzyludzkim, obarczone dużym ryzykiem i aby do niego przystąpić trzeba być graczem stawiającym wszystko na jedną kartę. Acha. Jeszcze należy mieć w "skarpecie gotówkę" ze specjalnym przeznaczeniem na tego typu akcje, z możliwością zarobienia lub ewentualnego pożegnania się za jakiś czas z kasą. Musimy także przypomnieć, że jeśli okaże się, iż jest to piramida finansowa lub system argentyński, to zgodnie z ustawą inicjatorom i wszystkim menedżerom polecającym współpracę z taką firmą grozi kara do 8 lat pozbawienia wolności. Można się także narazić na "strzały z nikąd", o których pisaliśmy już w przypadku pewnego systemu argentyńskiego. Na razie nam, obserwatorom branży, jak i tym, którzy już zainwestowali, pozostaje czekać.

Papier wartościowy
Dokument uosabiający prawa majątkowe przysługujące jego posiadaczowi. Do najpopularniejszych papierów wartościowych zalicza się akcje, obligacje, bony skarbowe, bony oszczędnościowe, banknoty, czeki i weksle.
Papiery dłużne
Wszelkiego rodzaju obligacje, weksle, certyfikaty, bony skarbowe i pieniężne; papiery wartościowe stanowiące dowód zobowiązania finansowego (zazwyczaj wypłacenia określonej sumy pieniędzy) pomiędzy zaciągającym zobowiązanie (emitentem), a nabywcą papieru dłużnego. Papiery dłużne zazwyczaj cechują się wysoka płynnością i niewielkim ryzykiem inwestycyjnym.
Papiery Wartościowe
Są to instrumenty finansowe zabezpieczone aktywami emitenta. Należą do nich akcje, obligacje, inne papiery wyemitowane na podstawie właściwych przepisów, zbywalne prawa majątkowe wynikające z tych papierów oraz inne prawa majątkowe.
Polisa
Dokument wystawiony przez zakład ubezpieczeń potwierdzający zawarcie umowy. **

* - źródło: portal www.mlm.pl
** - źródło: www.pzu.pl

(Maciej Maciejewski)