Kanadyjski artysta Nicholas Hanna przeniósł się do Pekinu, gdzie zafascynowała go wodna kaligrafia tworzona przez starszych ludzi. Różne osoby malowały na drodze znaki używając do tego czystej wody i dużych pędzli. Hanna postanowił nadać tej sztuce trochę nowoczesności i stworzył „trójkołowy wózek malujący”. W ten sposób za jadącym operatorem powstaje dowolny napis czy obraz.

W Chinach trójkołowce są łatwo dostępne, więc urządzenie wygląda dość naturalnie. Wózek mieści dwa plastikowe pojemniki z wodą, pod które podłączony jest skomplikowany układ przewodów i elektroniki. Płyn podawany jest do 16 zaworów elektromagnetycznych, położonych kilka centymetrów od powierzchni chodnika.

Znaki pisane w chińskiej kaligrafii wprowadzane są poprzez komputer do sterownika, a sprzęt drukuje je na asfalcie. Hanna ze swoim projektem jeździł przez jedną z dzielnic Pekinu – Dashilar. Prezentacja odbyła się w ramach Bejing Design Week. Projekt został bardzo ciepło przyjęty przez przechodniów. Póki co projekt Nicholasa nie jest używany do reklamowania czegokolwiek, jednak wydaje się, że potencjał, jaki ze sobą niesie, jest olbrzymi. Być może ktoś pójdzie nieco dalej z tym pomysłem.