źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Komisja Nadzoru Finansowego już w 2009 roku złożyła zawiadomienie do prokuratury dotyczące nieprawidłowości w Amber Gold. Badającym sprawę prokuratorom zarzucano, że dwa razy umarzali śledztwo, nie wykonywali zaleceń sądu, a także opierali się wyłącznie na przesłuchaniu prezesa piramidy finansowej Marcina P. i przedstawionych przez niego dokumentach. Śledczy nie przesłuchali klientów Amber Gold, ani nie zbadali zawieranych z nimi umów.

ReklamaReklama

„Mimo poważnych zarzutów sąd dyscyplinarny uniewinnił prokurator Barbarę Kijanko prowadzącą śledztwo w sprawie Amber Gold. Uzasadnienie decyzji sądu dyscyplinarnego jest nieznane, ponieważ sprawy dyscyplinarne prokuratorów są niejawne. Do dziś nie wszczęto postępowania dyscyplinarnego wobec nadzorującej Kijanko Marzanny Majstrowicz (trwa postępowanie wyjaśniające). Pięciu innym prokuratorom nie założono w ogóle spraw dyscyplinarnych.” – informuje „Gazeta”.

Czyżby sprawa Amber Gold powoli zmierzała w podobnym kierunku, jak to było niedawno w przypadku przedsięwzięcia BHC Apolandia (BHC Darczyńcy)? Czy tutaj również może się okazać, że to „niska szkodliwość społeczna”?