…i teraz chcesz czegoś więcej od życia niż to, co osiągnąłeś dotychczas, przeczytaj ten tekst uważnie. Być może ułatwi Ci on start i pomoże w karierze.

Jak sporządzić swoją pierwszą listę?

Zanim odpowiem na to pytanie, pragnę uświadomić wszystkim przesąd związany z listą i z przekonaniem, że tworzy się ją tylko w tak specyficznym systemie, jak marketing sieciowy. Nic bardziej mylnego. Tak jak w MLM, tak w każdym biznesie tradycyjnym różnego typu list potrzebują wszyscy. Jeśli dokładnie przyjrzysz się funkcjonowaniu i specyfice jakiejkolwiek firmy to zrozumiesz, że wszyscy sprzedawcy tworzą listy swoich potencjalnych klientów. W wielu koncernach tradycyjnych podstawowym wymogiem decydującym o podjęciu pracy jest właśnie opracowanie tzw. listy 300 osób.

Bez tego nie ma mowy o pracy. Nie ma biznesu

Pamiętam, kiedy w roku 1990 budowałem swój pierwszy biznes, a były to pionierskie czasy rodzącej się w Polsce gospodarki wolnorynkowej. Kto żył i myślał – ten chciał budować własny biznes. No, może nie tak to było do końca… Nie każdy to zrobił, nie każdy wytrwał, nie wszystkim to się udało zrobić. Ale wielu próbowało. Ja również w tym czasie zainicjowałem własną działalność gospodarczą. I zanim podjąłem współpracę z dużą firmą ubezpieczeniową, już zacząłem tworzyć listę potencjalnych klientów. Ustaliłem podstawowe kryteria, które mi w tym pomogły:

1. Kogo znałem?

2. Kogo poznałem?

3. Z kim się znam dzisiaj?

4. Kogo mogę poznać dzisiaj i jutro?

Bardzo szybko pojąłem, że będę poszukiwał kontaktów z osobami o stabilnych dochodach, z ludźmi przedsiębiorczymi. Dzisiaj to wiem. Bardzo cennymi kontaktami są osoby, które prowadzą własne przedsiębiorstwa. Zdecydowały się na własną działalność gospodarczą. Tym osobom łatwiej zrozumieć, czym jest inwestowanie w swój biznes. Najpierw zrobiłem spis wszystkich znajomych. Było ich dobrze ponad 1500. Mając tak pokaźną listę należało przede wszystkim wprowadzić system jej weryfikacji. Jaka była technika weryfikacji mojej Listy? Bardzo prosta. Starałem się przede wszystkim ustalić, które osoby z tej listy myślą podobnie jak ja, chciałyby od życia czegoś innego, więcej niż teraz mogą osiągnąć. Kryteria mogą się różnić, lecz jedno jest bardzo ważne. To wzajemne zaufanie. Bez niego będzie nam trudno zrobić cokolwiek. I od tego zaczynałem.

Dzisiaj, gdy osiągnąłem sukces wiem również, że na starcie należy sobie uświadomić jedną ważną rzecz – to, że sukces jest jak cukierek. Z wierzchu wygląda ładnie. Ale o jego smaku dowiesz się, gdy go rozpakujesz i posmakujesz. I nie każdy w biznesie będzie nam równie „smakował”. Bierzesz, otwierasz, smakujesz i czujesz inny smak. Niekiedy może być gorzki – to jak w biznesie porażki, które będą nam stale towarzyszyły. Nikt ich nie uniknie. To, czy będą i ile ich będzie, zależy w pierwszej kolejności od nas samych, od naszego nastawienia. Sukces dla niektórych, to jak tęcza. Pojawia się często w różnych miejscach, ale nie każdy ją może zobaczyć. Od czego więc zależy sukces? Przede wszystkim od tego, czego tak naprawdę chcemy. Inaczej mówiąc, aby to mieć, należy tego chcieć.

Jak sporządzić tak potrzebną listę we własnym biznesie MLM?

Moja propozycja jest bardzo prosta: spisz na kartce lub w notesie absolutnie wszystkich swoich znajomych i przyjaciół, wprowadzając przy każdej osobie swoje własne, wewnętrzne kryteria, ale aby to było łatwiejsze, zrób to tak, żeby wpisać na tą listę konkretne osoby w odpowiednich kategoriach, biorąc pod uwagę: stopień pokrewieństwa, imię, stopnień zażyłości, zawód, rodzaj znajomości (ze szkoły podstawowej, średniej, studiów, z pierwszej pracy, z drugiej, z kim uprawiałeś sport itd.). Postaraj się zapisać wszystkich, których poznałeś w swoim życiu, nie rób wyjątków.

Chcesz wiedzieć więcej, zapytaj sponsora

Jestem zwolennikiem analizy każdej listy wraz z partnerem biznesowym (sponsorem). To niezwykle ważne! Dlaczego? Bo to jest pierwsza lista. Każdy początkujący dystrybutor robi nieświadomie dwie listy. Druga lista, tworzona równolegle, znana wielu menedżerom, to Lista Strachu. Tak, tak, każdy z nas ją potrafi stworzyć. Co to jest Lista Strachu? Jest to lista naszych przyjaciół i znajomych, którym boisz się powiedzieć, że właśnie podjąłeś decyzję i będziesz budować własny biznes. Zanim więc zacznie się ona podświadomie tworzyć, skontaktuj się ze swoim sponsorem. Ustal z nim termin warsztatów biznesowych, szkoleń produktowych. Po takich spotkaniach i wspólnej analizie będziesz wiedział, jak zacząć i czy to jest biznes dla Ciebie.

Staraj się brać udział w każdych spotkaniach, konsultacjach i szkoleniach – to Twój niepisany obowiązek. Da Ci to dużą porcję motywacji. Jeżeli nie potrafisz tego robić, to nie jesteś gotowy do zmierzenia się ze swoją Listą Strachu. To może spowodować rezygnację. Ja znam tylko dwie grupy ludzi, które niczego nie dokonały w MLM. Pierwsza to ta, która w ogóle nie zaczęła, a druga to ta, która za wcześnie skończyła. Innej nie znam.

Jak możesz to zrobić?

A więc zrobiłeś listę. Co jest Ci potrzebne teraz? PRZEDSIĘBIORCZOŚĆ. Dlaczego? Bo to duch, wewnętrzna siła, która drzemie w każdym człowieku. Ona powoduje, że gdy wyrzucą Cię drzwiami, Ty powrócisz oknem. Musisz ją w sobie jak najszybciej odkryć i wyzwolić. Bez niej niczego nie dokonasz. Aby osiągnąć swój sukces będziesz musiał wykonać jeszcze wiele kroków. Ale lista jest tym pierwszym krokiem na drodze do sukcesu. Jeżeli nie zrobisz tego pierwszego kroku – nie osiągniesz sukcesu. I pamiętaj! Tworząc listę nie zabieraj nikomu szansy. Być może ta osoba na nią czeka.

Czy gdybyś wcześniej wiedział, że osoba, którą pominąłeś przy tworzeniu listy, to przyszły menedżer na najwyższej pozycji w Twojej firmie, pominął byś ją? Jestem pewien, że nie i mam rację. Wyobraź sobie, że lista to żywe stworzenie. Żyje, gdy ją karmisz – innymi słowy dopisujesz codziennie nowo poznane lub przypomniane osoby. Bez tego lista umrze, tak jak Twój biznes. Wykształcony nawyk tworzenia list pozostał we mnie na zawsze. Dzisiaj, gdy cokolwiek zaczynam, zawsze rozpoczynam to od zrobienia listy.

Bardzo ciekawym etapem dla początkującego dystrybutora w MLM jest doświadczanie i weryfikowanie decyzji osób, którym przedstawiamy nasze możliwości współpracy. Jest to czas zmagań z samym sobą. Czas odmowy przez tych, na których liczyliśmy. Tak, tu często dostajemy „po głowie”. Aby tego uniknąć, zaufaj swojemu mentorowi. On Ci pomoże przebrnąć przez ten etap. Pamiętaj: co dwie głowy, to nie jedna. A jak będą wyglądały Twoje następne kroki w MLM zobaczysz, jeżeli na tym etapie się nie poddasz. Powodzenia.

Autor tekstu jest na najwyższej pozycji w firmie Akuna Polska. Członek elitarnego Klubu TOP Liderów MLM.