Wyobraźmy sobie, że podczas jazdy autem rozładował nam się telefon. Tradycyjnie musielibyśmy opróżnić cały schowek, żeby znaleźć upragnioną ładowarkę. Następnie wydłubać zapalniczkę, podłączyć ładowarkę do gniazdka, drugą końcówką trafić w małe wejście w telefonie, następnie pozbierać wszystko z dywanika pasażera i zamknąć schowek. Całkiem sporo czynności, które trzeba wykonać równocześnie uważając na drogę.

Jednak od połowy 2012 roku, właściciele nowych Chevroletów, Buicków, GMC oraz Cadillacków, nie będą musieli martwić się rozładowaną baterią swojego telefonu. Amerykański koncern General Motors zainwestował 5 milionów dolarów w firmę Powermat. Pieniądze mają przyspieszyć oraz usprawnić skonstruowanie mat ładujących telefony komórkowe do samochodów. Takie urządzenie będzie znajdowało się najprawdopodobniej pod lub wewnątrz podłokietnika. Żeby doładować swój telefon, wystarczy położyć go na macie i to wszystko, nic więcej nas nie interesuje. Inaczej mówiąc nasz telefon będzie ładował się podczas każdej podróży samochodem. Podobno takie maty są sporo wydajniejsze od ładowarek podłączanych do gniazdka zapalniczki.