Nad jeziorem Miedwie dbają o to od trzech lat Małgorzata i Zbigniew Musiałowie – menedżerowie Colway, ze świetnymi w biznesie network marketing wynikami. W tym roku zadanie było poważne. Wybrać wśród kandydatek także Miss Colway, która będzie twarzą kosmetyków tej firmy w przygotowaniach do zbliżającej się jej ekspansji międzynarodowej (patrz poniżej).

Trzeba przyznać, że kolagenowi marketingowcy sieciowi, koneserzy piękna, wybrali świetnie! Oto Anna Grochala! Dziewczyna nieziemskiej urody, o szczególnym wdzięku. Będzie to na pewno twarz Colway, która przyciągnie niejednego użytkownika ku słynnym już i tak kosmetykom tej firmy.

W dniu 16 lipca br. odbyła się pierwsza z zaplanowanych sesji zdjęciowych Ani Grochali, której fragment prezentujemy. Nagrane zostały też filmy reklamowe z Anią i produktami Colway. Wkrótce będzie je można obejrzeć w Colway TV. Podczas 3 dniowego pobytu w warszawskim studiu okazało się, że kolagenowa Miss oprócz urody i wdzięku posiada też wrodzony talent zarówno do modelingu jak i do obcowania z kamerą.

Kim jest ta dziewczyna?

Anna Grochala to 18 letnia mieszkanka Szczecina. Właścicielka mieszanki urody, powabu i talentu, a na domiar tego dziewczyna rozsądna i zdystansowana do podziwu, jaki ją otacza. Start w eliminacjach do wyborów Miss Polski w Miedwiu był dla niej pierwszą taką przygodą w życiu.

Anna GrochalaAnna Grochala

Prywatnie jest osobą skromną, stroniącą raczej od rozrywek. Uwielbia taniec, który ćwiczy od 6 lat w szczecińskiej szkole tańca „Sports factory”. W przyszłym roku przymierzać się będzie do studiów związanych z dietetyką. W rozmowie spontaniczna, tryskająca śmiechem i energiczna – od razu wzbudza sympatię uwodząc wzrokiem. No i ta hipnotyzująca uroda połączona z licznymi talentami – to mieszanka, której nie mogło nie zauważyć jury. Nic dziwnego. Młoda gwiazda świata mody daje tyle pozytywnej energii, że nie sposób się nie zachwycić.

Anna GrochalaAnna Grochala

Kolagenowy biznes wchodzi więc w nową dekadę nie tylko z projektem Colway International, nie tylko z unikatowymi produktami, ale i z tak fantastyczną twarzą, jak ich nowa Miss.

Czy kosmetyki z Polski mogą być słynne na cały świat?

Oczywiście, że tak! Jeżeli ktoś w to wątpi, to tkwi w przestarzałym i fałszywym stereotypie. Już bowiem dzisiaj Polska jest piątym co do wielkości producentem kosmetyków w Europie z rynkiem zbytu prawie 4 mld euro w 2013 roku. Co więcej, Polska zajmuje pierwsze miejsce na świecie jeśli chodzi o wzrost dynamiki eksportu kosmetyków! Przez ostatnie 10 lat ich eksport rósł średnio o 25% rocznie! W tym tempie za 20-30 lat będziemy kosmetycznym mocarstwem.

Już przed drugą wojną światową perfumy Pani Walewska, pomadki Celii, kremy Miraculum i w ogóle marka Pollena to były w całej wschodniej Europie synonimy luksusu. Miało to zresztą podłoże historyczne. Choć niewielu o tym wie, to pierwsze w historii perfumy na bazie alkoholu – „Woda Królowej Węgier” – powstały w XIV wieku dzięki Polce – Elżbiecie Królowej Węgier, córce Władysława Łokietka. Także autorka pierwszego kremu chroniącego przed słońcem, propagatorka tuszy do rzęs i kolorowych pudrów do twarzy była Polką. To Helena Rubinstein, która urodziła się w XIX w. w Polsce, w Krakowie. Twórca firmy Max Factor, który wyprodukował pierwszy podkład do codziennego stosowania, również pochodzi z Polski. Urodził się w Łodzi jako Maksymilian Faktorowicz. Markę Nivea, będącą Toyotą pośród kremami świata stworzył Oskar Toplowitz, polski Żyd z Gliwic.

Okres realnego socjalizmu to było mroczne średniowiecze rodzimej kosmetologii, ale obecnie to się bardzo, bardzo szybko zmienia. Dr Irena Eris, Soraya, DAX Cosmetics, Ziaja, Kolastyna, Oceanic, Dermika, Joanna, Bielenda, Hean, Inglot, Bell, Delia, Verona, Blux, Serpol czy Inter Frangrances – to już lub za kilka lat potentaci w tym sektorze. Obecnie na polskim rynku działa około 100 dużych i średnich oraz ponad 300 małych i bardzo małych wytwórców kosmetyków. Tylko w przemyśle produkcyjnym zatrudnionych jest ponad 20 tys. osób, a branża już jest eksportową perłą polskiej gospodarki. Szacuje się, że ponad pół miliona Polek i Polaków (!) związanych jest w jakiś sposób zawodowo z dystrybucją kosmetyków! Czy to już więc nie branża narodowa? To sukces do pozazdroszczenia.

Wizytówka kosmetyków polskich w branży marketingu sieciowego

Większość z Was zna firmę Colway lub przynajmniej o niej słyszała. Ze swoimi obrotami kilkadziesiąt milionów złotych w skali roku daleko jej jeszcze do potentatów, lecz istnieją trzy przesłanki, które każą włączyć ten rdzennie polski MLM do prognozy, jaką stawia niniejszy artykuł. Pierwsza to: rozpoznawalność…

Trudno dziś znaleźć zakątek świata, do którego nie dotarł polski wynalazek biochemiczny – kolagen ze skór rybich, nazywany polskim eliksirem młodości. Colway ma więc zbudowane znakomite przyczółki, co będzie musiało przełożyć się na sukces tej organizacji, gdy wdroży już strategię rozwoju międzynarodowego.

Druga przesłanka, to właśnie strategia. Colway wydaje się być kierowany niezwykle planowo i konsekwentnie. Firma powstała wyłącznie z pasji i wizji dwóch ludzi: Maurycego Turka i Jarosława Zycha. Przez pierwsze pięć lat budowali oni podstawy ekonomiczne i kadrowe. W latach 2009-2014 wprowadzili małą, pomorską firmę do pierwszej piątki organizacji robiących swoje obroty handlowe w sektorze MLM nad Wisłą. Na lata 2015-2020 zaplanowali eksplozję międzynarodową. Drugi plan finansowy, całą gamę nowych, podobno sensacyjnych produktów, z których każdy z osobna – jak zapowiadają prezesi – może kandydować do miana sensacji kosmetologicznej na skalę światową. Liderzy Colway nigdy się nie spieszyli, ale wszystko, do czego dążyli, zawsze realizowali. Dlatego warto zabrać się z tą organizacją, gdy już niebawem ruszy ona na podbój szerokiego świata.

Warto dołączyć do network marketingu, który ma takie wyniki krajowe, który zasłynął prawdopodobnie najwyższą średnią prowizją miesięczną, wypłacaną per capita uczestnikom sieci w całej polskiej branży. Warto przypomnieć sobie o wszystkich znajomych w szerokim świecie, gdy z początkiem 2015 roku ruszy projekt Colway International – biznes dystrybucyjny o niesamowitych atrybutach, który zaczyna się tutaj, w Polsce. Którego potencjał marketingowy zatyka dech w piersiach. Trzecią bowiem i najważniejszą przesłanką sukcesu Colway są sensacyjne, biotechnologie tworzone przez polskich – a jakże! – naukowców, czyli:

Swojego nie znacie. Polskie sensacyjne wynalazki biochemiczne

Colway od swoich początków w 2004 roku stawiał konsekwentnie na rodzimą wynalazczość. Jedno tylko, jakkolwiek rzeczywiście sensacyjne polskie odkrycie, pozwoliło tej firmie zbudować trwały, dziesięcioletni sukces wyrażający się sprzedaniem milionów opakowań Kolagenu Naturalnego i produktów na nim opartych. Jak się dowiedzieliśmy obecnie Colway odczepia kotwicę wytwórców, których kolagen nie pozwalał tej sieci na rozwój międzynarodowy, gdyż ten kolagen denaturował się w temperaturach powyżej 26⁰C, a więc nie przystawał do światowych norm w zakresie rękojmi i gwarancji. Na podbój świata drużyna Turka i Zycha ruszą więc z kolagenami nowej generacji, którym upały nie są straszne… To oczywiście także wynalazki polskich biochemików, którzy jak się okazuje, mają w zanadrzu odkrycia niesamowite, a włodarze Colwaya od lat w ich powstawanie inwestowali, a efekty skrzętnie zbierali…

Dysmutaza ponadtlenkowa, którą dawno zastosowano by w kosmetologii, gdyby jeden kilogram tej substancji nie kosztował setek tysięcy dolarów. Pod egidą Colway powstaje wszak w Jeleniej Górze dysmutaza kilka razy tańsza. Tymozyna β 4 – nawet w farmacji uznana za zaporowo drogą – ta sama historia. Colway ma już niezwykle ekonomiczną technologię jej pozyskiwania. Substancja ta potrafi dzielić nawet komórki serca, czego nawet natura nie potrafi (nikt jeszcze nie miał raka serca). Colostrum o nie znanym dotąd stężeniu immunoglobulin. Laktoferyna emulgująca się z aktywnym kolagenem molekularnym. Komórki macierzyste o stymulowanej poliferacji. Czynniki wzrostu fibroblastów, metody ekstrakcji dobroczynnych olei nadkrytycznym CO². To wszystko terminy niczym z cosmetologic fiction. Prawda?

Bo takich produktów po prostu… jeszcze świat kosmetologii nie zna. Nawet na najwyższych półkach jeszcze nie ma kosmetyków z takimi składnikami. Tymczasem to są rodzime, polskie technologie, pozwalające na wytwarzanie komponentów o sensacyjnym działaniu . To również wielkie wynalazki, w jakie inwestuje Colway, który nauczył się tej strategii na polskim kolagenie ze skór rybich. W MLM zwycięskim, chodzi bowiem także o to, by dystrybuować produkty ponadstandardowe, których nie ma absolutnie nikt inny. Wodzowie Colway zdają się rozumieć to doskonale.

Będziemy więc mieli również w naszej branży godnego ambasadora Polski w dziejącej się już ekspansji kosmetyków krajowych na świat. I to podobno już od nowego roku. Trzymamy kciuki!