Agnieszka PiotrowskaAgnieszka Piotrowska

Agnieszka Piotrowska jest technologiem żywienia i ekonomistą. Od 11 lat właścicielką firmy sprzątającej w Irlandii. Ma ponad siedmioletnie doświadczenie w prowadzeniu zespołu ludzi pod kątem działalności w marketingu sieciowym – motywuje i pomaga zmieniać ich życie na lepsze. Absolwentka Akademii Managera Kamili Rowińskiej i uczestniczka elitarnej grupy World Class Speaker Academy Trainer – projektu zainicjowanego przez Milewski & Partnerzy w Warszawie. Prywatnie mama dorosłej już córki Oliwii. W domu żona, kobieta przedsiębiorczą. Urodzona optymistka i podróżniczka. Do Irlandii wyemigrowała 12 lat temu w poszukiwaniu nowych wyzwań i możliwości. Czy je znalazła? Zaraz się przekonamy…

Maciej Maciejewski: Czym kobiecie działającej w biznesie tradycyjnym zaimponował system MLM?

Agnieszka Piotrowska: Jestem właścicielem firmy, która cały czas nieźle prosperuje, ale zawsze podświadomie czułam, że to nie jest przedsięwzięcie, którego szukam. To co robiłam dawało mi bezpieczeństwo i komfort mojej rodzinie, ale nie dawało mi samorealizacji i poczucia wolości, poczucia wpływu na to, że nie tylko zmieniam swój świat, ale również świat innych. Postanowiłam poszukać czegoś, co pomoże mi się rozwijać i spełniać marzenia. I wtedy przyszedł taki czas w moim poukładanym życiu, że wszystko runęło jak domek z kart. Wówczas potrzebowałam czegoś, co pozwoli mi się podnieść, co mnie zmotywuje do działania. I wtedy poznałam dziewczynę (fizjoterapeutkę), która pomagała mi stanąć na nogi. Na święta Bożego Narodzenia dostałam od niej prezent – kosmetyk. Był to produkt zakupiony właśnie w firmie network marketingowej. A, że jestem kobieta przedsiębiorczą i nie lubię przepłacać, zapytałam co mogę zrobić, żeby mieć te świetne produkty taniej. I tak zaczęła się moja przygoda z marketingiem sieciowym, która trwa do dziś. Zajęłam się MLM, który pokochałam jako idealny system pracy dla mnie. I w marketingu sieciowym odnalazłam wszystkie wartości, których szukałam. Przede wszystkim motywację.

Początki nie były łatwe. Mieszkając poza granicami Polski nie miałam tak łatwego dostępu do szkoleń, pomocy i materiałów w języku angielskim. Uczyłam się na własnych błędach. Nie raz upadałam, ale zawsze się podnosiłam, otrzepywałam kolana, poprawiałam koronę i szłam dalej. Zaczynałam jak każdy – od spotkań ze znajomymi, brałam udział w różnych eventach, gdzie wystawiałam stoisko z produktami i poznawałam nowych ludzi. Szukałam każdej sposobności do pozyskania nowych klientów. Pisałam artykuły do gazety o marketingu sieciowym i wysokiej jakości produktach, jakie można w nim kupić. Internet był i jest cały czas również bardzo pomocnym narzędziem służącym do promocji i pozyskiwania nowych kontaktów.

Maciej Maciejewski: Jakimi wartościami kieruje się w pracy pani struktura?

Agnieszka Piotrowska: Zbudowałam grupę, w której współpracujemy jak prawdziwy zespół. Drużyna. Osiągamy wspólne sukcesy, motywujemy się wzajemnie, wyznaczamy cele i razem świętujemy, kiedy je osiągamy. Nasz biznes prowadzimy etycznie, z wytrwałością i determinacją. Cały czas się rozwijamy. Zespół to nie tylko sieć sprzedaży, ale także wzajemne zaufanie i to jest w pewnym sensie uboczny skutek systemu MLM ale jednocześnie jeden z czynników sukcesu w tej dziedzinie.

Network marketing traktujemy nie tylko jako biznes. Bo daje on nam spełnienie, radość i przede wszystkim wolność. Zawieramy nowe znajomości, które często zamieniają się w długoletnie przyjaźnie. Zdobywamy szacunek i uznanie.

Maciej Maciejewski: Na co człowiek powinien zwracać uwagę, kiedy wybiera w marketingu sieciowym firmę do współpracy?

Agnieszka Piotrowska: Firm działających w MLM jest dużo. Powinniśmy wybrać taką, która będzie nam odpowiadała. Każda z nich ma unikalne produkty wysokiej jakości. To jest bardzo ważny aspekt, bo przecież sami będziemy je używać i polecać innym. Równie ważny jest plan finansowy, który powinien pozwolić człowiekowi osiągnąć konkretne cele. Umożliwić dystrybutorowi szybkie zarobienie pewnej sumy na start. Uzyskiwać dochód w czasie zdobywania doświadczenia i umiejętności, a potem dochód pasywny. Ważni są również ludzie, którzy tworzą całe przedsiębiorstwo. Trzeba sprawdzić czy panuje w niej rodzinna atmosfera, czy liderzy są pomocni i czy jest możliwość sukcesywnego, stabilnego rozwoju.

Maciej Maciejewski: Co jest największym hamulcem dla rozwoju w network marketingu?

Agnieszka Piotrowska: Jak rodzina się dowiaduje, że chcemy się zająć MLM, to się z nas śmieją. W przeciwieństwie do etatu. Wówczas są dumni, że znaleźliśmy stałą pracę z możliwością awansu i różnymi świadczeniami. Kiedy słyszą, że chcemy otworzyć własną działalność są przerażeni, iż będziemy musieli zaciągnąć kredyt, nie zarobimy na niego i będziemy pracować 24 godziny na dobę. Bo przecież w pracy na etacie mamy zagwarantowaną pensję i szkolenia, ustalone przez firmę. W MLM na początku zarabiamy niewielkie pieniądze, ponieważ dopiero budujemy nasz zespół i biznes. To wszystko może być troszkę demotywujące.

Jednak, kiedy mija kilka lat pogląd rodziny się zmienia. Są dumni, że w marketingu sieciowym zarabiamy konkretne pieniądze, że mamy więcej czasu dla nich, czas i pieniądze na wakacje. Widzą, że cały czas się rozwijamy i mamy rozległe kontakty. W pracy na etacie pensja wzrośnie człowiekowi przy odpowiednio większym zaangażowaniu, ale w końcu pojawia się sufit. Możliwy jest awans i urlop 26 dni w roku. W dobrze prosperującej działalności tradycyjnej mamy spłacone kredyty i część dochodu możemy inwestować, ale nadal brak nam czasu dla rodziny. I na swoje pasje. Po około 10 latach na etacie możliwe jest stanowisko dyrektora – jeśli uzupełniliśmy edukację i ciężko pracowaliśmy. I nadal pracujemy. W biznesie tradycyjnym, przy założeniu, że firma się rozwija i pewnie jest już sp. z o.o. mamy zespół pracowników, pozycję na rynku i więcej czasu dla rodziny. Ale w MLM masz już taki dochód pasywny, że jesteś zabezpieczony na przyszłość. Masz już taki duży zespół ludzi, że wakacje robisz sobie, kiedy chcesz. I masz tyle czasu, że możesz rozwijać swoje pasje i spełniać swoje marzenia.

Agnieszka PiotrowskaAgnieszka Piotrowska

No i etap końcowy – emerytura. Na etacie mamy ZUS. O ile nie padnie. Przy działalności gospodarczej można sprzedać swój biznes lub przekazać go w spadku i cieszyć się życiem. ZUS jest wtedy minimalny, ale zabezpieczyłeś się na starość jakimś prywatnym ubezpieczeniem emerytalnym. W MLM jeśli człowiek działał konsekwentnie ma pewny dochód pasywny, bo jego zespół już może pracować sam. ZUS na minimalnej stawce, ale mamy dodatkowe świadczenia emerytalne czy to z firmy lub z prywatnej polisy. Mamy czas dla siebie i rodziny, na swoje hobby i pasje. Człowiek wie, że żyje. Nasi bliscy najczęściej nie wiedzą o tym albo nie biorą pod uwagę takich rzeczy, kiedy zaczynamy i stąd biorą się ich obiekcje…

Maciej Maciejewski: Jakie są plusy i minusy network marketingu?

Agnieszka Piotrowska: MLM ma wiele aspektów, które bardzo cenię. Jednym z nich jest zapewne możliwość rozwoju osobistego. Ja wyznaję maksymę, że – „Jeśli Ty się rozwijasz, to Twój biznes też się rozwija”. Bardzo ważna jest również ta dogodność, że można dostosować czas pracy do swoich potrzeb i osobistych możliwości. Poza tym bardzo się cieszę, że robiąc network marketing mogę poznawać ciekawych ludzi i mam przyjemność uczenia się od najlepszych.

Oczywiście każdy kij ma dwa końce. Nie ma w życiu projektów, które byłyby idealne w 100%. Są też rzeczy, które mnie denerwują. Moim zdaniem w tym biznesie najważniejsi są ludzie, a nie pieniądze. Niestety, wiele osób często o tym zapomina. A MLM to przecież biznes relacji i zaufania, na które musimy sobie zapracować.

W przestrzeni publicznej pojawia się tez dużo nierzetelnych informacji. Nie oszukujmy się, ale w marketingu sieciowym nie ma dochodów, jeśli się nie pracuje. A zauważam, że często nowym dystrybutorom obiecuje się „gruszki na wierzbie”.

Nie wolno nikomu mówić, że po kilku miesiącach człowiek osiągnie bardzo wysokie zarobki, a po 2-3 latach dochód pasywny i już nie będzie musiał w ogóle pracować. Tak nie jest. Przecież każdy człowiek jest inny. Jeden będzie potrzebował na osiągnięcie konkretnego poziomu rok, a ktoś inny pięć lat. Dlatego uważam, że w branży potrzebna jest etyka. Etyka biznesu to doskonała strategia każdej firmy (zespołu) i mocny atut jej wizerunku. Bardzo często etyka decyduje o powodzeniu bądź klęsce danej spółki w perspektywie długofalowej. Warto ustalić więc w swoim biznesie kodeks etyczny, który powinien być spisany w jasno sformułowanych punktach i przedstawiony całemu zespołowi. Takie działanie ułatwia przestrzeganie zasad etyki w zespole i eliminuje ewentualne niedomówienia czy niezrozumienia ważności danego tematu. Spisanie ustalonej misji i konkretnych celów także pomaga w przestrzeganiu etycznego zachowania w firmie.

Maciej Maciejewski: A jakim trzeba być człowiekiem, żeby w tym systemie odnieść sukces?

Agnieszka Piotrowska: Aby odnieść sukces w network marketingu trzeba lubić swoją pracę i ludzi. Każdy może zacząć pracować w marketingu sieciowym, ale nie każdy odniesie sukces. Do sukcesu potrzebna jest wytrwałość, determinacja, pasja i zaangażowanie oraz najważniejsze – ETYKA. Etyczne zachowania lidera, menadżerów to przede wszystkim szacunek wobec innych – poszanowanie ich godności, przekonań, poglądów, zachowanie tajemnicy służbowej i poufności danych, uczciwe wykonywanie swoich obowiązków, dbałość o dobrą atmosferę w zespole, nietolerancja dyskryminacji. Dobra atmosfera w zespole sprzyja zaangażowaniu i motywuje do lepszych osiągnięć.

Maciej Maciejewski: Skąd brać nowych ludzi do swojej struktury? Jakie metody pani stosuje, aby pozyskiwać nowe osoby do biznesu?

Agnieszka Piotrowska: Najważniejszym dokumentem w marketingu sieciowym jest „lista znajomych”. Zaczynamy od niej. Następnym ważnym elementem są polecenia, czyli rekomendacje. To najtańszy i wysoce skuteczny sposób pozyskiwania nowych partnerów biznesowych. Polecenia możemy zbierać wszędzie. Pomocne są wszelkiego rodzaju akcje rekrutacyjne – ankiety, dni otwarte, targi, eventy są dobrym źródłem zdobywania nowych kontaktów. W dzisiejszych czasach organizuje się wiele różnych wydarzeń. Wystarczy wejść na Facebook w zakładkę „wydarzenia” i mamy niezłą listę, gdzie możemy się udać po nowe kontakty. Targi, na których można wystawić stoisko, zrobić prezentacje produktu, rozdać kupony rabatowe i udzielać porad eksperckich. Media takie jak prasa, radio, telewizja i internet – to dzisiaj najszybsza i często darmowa droga do pozyskania nowych kontaktów. Trzeba to tylko robić umiejętnie. Ważne jest, żeby pokazać się w sieci i zareklamować swoje produkty i swoją wiedzę, a darmowym sposobem jest nic innego jak założenie fanpage na FB i prowadzenie go ciekawie oraz systematycznie. Trzeba zaistnieć na Linkedin. Jednak osobiście polecam wszelkiego rodzaju seminaria i szkolenia na żywo. Tam czerpiemy wiedzę i poznajemy niesamowitych ludzi, których może zainteresować nasz biznes.

Maciej Maciejewski: Jakie ma pani plany na przyszłość?

Agnieszka Piotrowska: Właśnie pracuję nad nowym projektem, który ujrzy światło dzienne za kilka miesięcy, ale na razie to tajemnica. Natomiast mocno skupiam się na edukacji poprzez swój fanpage i blog na temat network marketingu. W planie mam również zbudować specjalną ofertę szkoleniową „Jak robić niezwykle skuteczny i w dodatku etyczny network marketing”.

Maciej Maciejewski: Dziękuję za rozmowę.