 |
11.08.2006:
Motywator czy manipulator? O przedsięwzięciach Ryszarda K. ciąg dalszy
8 sierpnia 2006 roku telewizja TVN wyemitowała w programie "Uwaga" kolejny reportaż na temat działalności szkoleniowca i przedsiębiorcy Ryszarda K. O aresztowaniu przez wrocławską policję Ryszarda K. i kilku innych inicjatorów szkoleniowych firm "networkowych", pisaliśmy w numerze 7/2006 NETWORK magazynu.
Zanim przedstawimy najnowsze dzieło Ryszarda K. (już określane przez niektórych dziennikarzy i prokuraturę jako piramida finansowa) przedsięwzięte na polskim rynku, przypomnijmy krótko karierę tego człowieka i jego ekipy.
Już w latach dziewięćdziesiątych poprzedniego stulecia, zapewne wzorując się na znanych wcześniej firmach zachodnich, Ryszard K. i jego przyjaciele byli głównymi założycielami typowych piramid finansowych w naszym kraju, m.in. Fun World. Typowych, ponieważ w tychże firmach występował jedynie obrót pieniędzmi, nikt nie zajmował się sprzedażą produktów czy usług. Ich pierwsze problemy z polskim wymiarem sprawiedliwości zaczęły się, kiedy ustawodawcy wprowadzili pod koniec lat 90-tych zmiany do "Ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji". Wtedy, odpowiednie zapisy prawne spowodowały określenie każdej firmy działającej na zasadach piramidy finansowej i sprzedaży lawinowej (jeszcze dokładniej kwestie te sprecyzowała kolejna nowelizacja w roku 2004). Przedsięwzięcia takie stały się zakazane. Aby wyjść z opresji, grupa Ryszarda K. zwróciła się o pomoc do specjalistów od sprzedaży bezpośredniej i network marketingu (m.in. współpracujących z naszą redakcją). Recepta była jedna: biznesmenom poradziliśmy definitywne zakończenie i nie powracanie do nierzetelnych i nieuczciwych przedsięwzięć, a jeśli mają zamiar dalej działać w branży, muszą sprzedawać produkty lub usługi, zamiast tworzyć piramidę finansową, wypłacającą prowizję od każdej "zwerbowanej głowy". Ryszard K. i jego przyjaciele obiecali, że zastosują się do tych wskazówek i będą działać etycznie. Założyli firmy Emar`s i Centrum Edukacji Europejskiej, które miały się zajmować sprzedażą profesjonalnych szkoleń menedżerskich. Ponadto, za naszą radą, mieli oni podpisać umowy o stałej współpracy z kilkoma szanowanymi na rynku firmami MLM, aby każdy człowiek, po skończeniu takiego kursu, miał możliwość podjęcia natychmiastowej współpracy z wybranym podmiotem. W ten sposób, odpowiednio przeszkolony menedżer miałby szansę na zarabianie pieniędzy i tworzenie swojego biznesu MLM. Taka firma, to byłby ewenement w skali światowej.
Niestety, ale szybko zaczęły docierać do naszej redakcji informacje od niezadowolonych współpracowników firmy Emar`s i CEE. Ludzie nie otrzymywali należnych prowizji, niektórym utrudniało się zrezygnowanie z "systemu" i mimo przerwania kursu musieli płacić kredyty. Równie szybko wyszło na jaw, że panowie nie posłuchali naszych rad. Jak się m.in. okazało, jedną z firm, z którą podpisali umowę o stałej współpracy była spółka Carion, działająca na zasadach systemu argentyńskiego, znajdująca się na czarnej liście UOKiK. W taki oto sposób Ryszard K. i jego ekipa chcieli zagwarantować swoim współpracownikom tworzenie biznesu. Tak więc, żadne porady, i wskazówki (nawet od specjalistów branży i naszych dziennikarzy) nie miały w tym przypadku racji bytu.
W listopadzie 2005 roku wrocławska policja zatrzymała szefów (m.in. Ryszarda K.) firm - Centrum Edukacji Europejskiej, Emars i Mercurion. Aresztowano trzy osoby, ponadto osiem osób było w sprawie podejrzanych. Do prokuratury zgłosiło się ok. 200 poszkodowanych osób. Podmioty zajmowały się szkoleniami nazwanymi "kursy menedżerskie". Oferowany kurs kosztował ponad 6 tys. zł i miał trwać trzy lata. Według wrocławskiej prokuratury podejrzani działali na zasadach podobnych do piramid finansowych.
Prokurator Aneta Świtała z Prokuratury Rejonowej we Wrocławiu prowadząca śledztwo w tej sprawie powiedziała nam wtedy: - W stosunku do aresztowanych w listopadzie osób, obecnie zastosowano poręczenia majątkowe - Oprócz nich, podejrzanych w sprawie jest jeszcze osiem osób. Podejrzanym zarzuca się naruszenie ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, konkretnie jest to artykuł 24a. ww. ustawy. W tej sprawie przesłuchaliśmy już ok. 80. osób, natomiast, ogółem pokrzywdzonych jest ok. 200. Uważają oni, że podczas kursów tematy szkoleniowe były nagminnie powtarzane, rozciągane w czasie i nie wniosły im żadnej konkretnej wiedzy. Wszystkie zarzuty będą opiniowane przez biegłych.
Art. 24a. ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji mówi, iż: "Kto organizuje system sprzedaży lawinowej lub takim systemem kieruje, podlega karze pozbawienia wolności od 6 miesięcy do lat 8." Jak poinformowała nas prokurator Świtała, wśród poszkodowanych przez firmy CEE, Emars i Mercurion zgłaszających się do prokuratury, gro osób miało problem z odzyskaniem zainwestowanych w kurs pieniędzy, przed upływem 10 dni od momentu podpisania umowy. - Według prokuratury, osoby te były nierzetelnie informowane o przysługującej im zgodnie z prawem możliwości odstąpienia od podpisanej wcześniej umowy. Pomimo kierowania przez nich próśb, uniemożliwiano im dokonania odstąpienia od umowy i zwrotu pieniędzy. Podejrzani twierdzą, że były przypadki, kiedy osoby chciały odstąpić od umowy, ale, że działo się to już po upływie 10 dni. Z kolei pokrzywdzeni zeznają, iż w tym czasie nie mogli się z nikim z firmy skontaktować - dodaje prokurator Świtała. Podejrzani nie przyznają się do winy. Ich zdaniem działalność firm była legalna, a kursy prowadzone na wysokim poziomie.
A więc w listopadzie 2005 roku prokuratura zastosowała wobec podejrzanych poręczenia majątkowe i wyszli oni na wolość. Jak wykazało najnowsze śledztwo dziennikarzy TVN, którego rezultat pokazali oni w programie Uwaga, nie zakończyła się jeszcze żadna ze spraw toczących się przeciwko szefom ww. firm, a Ryszard K. już założył nowy podmiot - Centrum Kształcenia Kadr Menedżerskich (CKKM), który zajmuje się taką samą działalnością jak te wcześniejsze. Znów do dziennikarzy zgłaszają się osoby, które czuja się poszkodowane.
Sprawa przeciwko Ryszardowi K. z grudnia 2003 roku, która toczy się w Sądzie Rejonowym w Bytomiu (dotyczy firmy Fun Word) jeszcze się nie zakończyła. Sprawa Emar`s, CEE i Merkurion z listopada 2005 r., także jest w toku. Z działalności nowej firmy (CKKM) już jest wiele niezadowolonych osób. Co tym razem zrobi prokuratura? Jak długo można w Polsce inicjować przedsięwzięcia, które szkodzą zwykłym obywatelom? Jak długo jeszcze, pomimo nagłaśniania i przestrzegania przez dziennikarzy, ludzie będą naiwnie "wchodzić" w takie interesy? Ba! Cała ta sprawa ma również drugą stronę medalu: czy o firmie sprzedaży bezpośredniej, która ma w swojej ofercie towar (tutaj szkolenia), można mówić i pisać, że jest piramidą finansową? Przecież "Ustawa o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji" jasno określa co jest piramidą, a co nią nie jest... Czy dziennikarze zajmujący się tą sprawą pokwapili się przeczytać ustawę? Obawiamy się, iż niektórzy dziennikarze w ferworze poszukiwania tanich sensacji mają w tej kwestii zbyt lekkie "pióro", i dlatego na łamach wielu gazet oraz programów TV wyrok już dawno w tej sprawie zapadł bez procesu. Nie zmienia to jednak faktycznego ustosunkowania się do sprawy, z którą problem ma wielu fachowców od sprzedaży i prawników od ustaw. Jedno jest pewne. Wyroki dla Ryszarda K. i jego firm, jeśli zapadną, mogą się okazać nie bez wpływu na przyszłość branży w Polsce.
Ciąg dalszy nastąpi...
(M.M.) |
|