 |
05.05.2006:
Szacunkowe wyniki sprzedaży w DS za rok 2005
PSSB opublikowało w swojej broszurce szacunkowe wyniki sprzedaży w branży sprzedaży bezpośredniej w Polsce za rok 2005. Według stowarzyszenia: "Sprzedaż netto wszystkich przedsiębiorstw sprzedaży bezpośredniej zwiększyła się w roku 2005 o nieco ponad 1% do 1 miliarda 947 milionów złotych (dane szacunkowe), z czego 1 miliard 557 milionów złotych przypadło na sprzedaż przedsiębiorstw-członków Polskiego Stowarzyszenia Sprzedaży Bezpośredniej.
Znacznie wzrosła w tym czasie liczba sprzedawców - z 585 tys. do 645 tys. osób (555 tys. w przedsiębiorstwach członkowskich PSSB). Wśród sprzedawców, z których olbrzymia większość to indywidualni przedsiębiorcy, nadal zdecydowanie przeważają kobiety - stanowią ponad 92% osób współpracujących z firmami sprzedaży bezpośredniej. Dla ponad 87% spośród nich sprzedaż bezpośrednia to zajęcie dodatkowe pozwalające na podreperowanie domowego budżetu.
W dalszym ciągu najlepiej sprzedają się kosmetyki, chociaż ich udział w ogólnej sprzedaży zmniejszył się w ubiegłym roku o pięć punktów do 85%. Dalej idą artykuły gospodarstwa domowego (5,5%) odżywki i artykuły dietetyczne (4,9%) oraz ubiory, biżuteria i inne akcesoria mody (4%)".
Zdaniem redakcji NETWORK magazynu o zaprezentowanych przez PSSB wynikach sprzedaży, należy raczej powiedzieć: "dane bardzo poważnie szacunkowe". Jak wszystkim wiadomo, do stowarzyszenia należy zaledwie 11 spośród ok. 100 obecnie działających w Polsce na zasadach marketingu sieciowego firm. Zatem PSSB prawdopodobnie dysponuje obrotami czy kwotą sprzedaży netto jedynie przedsiębiorstw - członków PSSB. Z rozmów prowadzonych przez naszych dziennikarzy z prezesami i właścicielami firm niezrzeszonych wiemy, iż z różnych powodów nieudostępniają one stowarzyszeniu jakichkolwiek danych statystycznych. Do najczęściej podawanych przyczyn powodujących brak współpracy firm networkowych z Polskim Stowarzyszeniem Sprzedaży Bezpośredniej jest brak zaufania do stowarzyszenia, nieudolność jego funkcjonowania, niestosowanie się do przyjętego, wewnętrznego kodeksu, nierealizowanie podstawowych celów oraz brak perspektyw na przyszłość. Firmy MLM nie widzą jakichkolwiek korzyści wypływających z przynależności do PSSB dla działalności przedsiębiorstw, swoich współpracowników, a przede wszystkim branży w Polsce.
Nieuzasadnione jest także wprowadzanie społeczeństwa w błąd, podawaniem przez PSSB informacji typu: "Znacznie wzrosła w tym czasie liczba sprzedawców - z 585 tys. do 645 tys. osób (555 tys. w przedsiębiorstwach członkowskich PSSB)". Z tak podanego przekazu Czytelnik broszurki może zrozumieć, iż z firmami należącymi do PSSB współpracuje aż 555 tys. osób, natomiast z ok. 100 pozostałymi firmami z branży, współpracuje tylko ok. 90 tys. osób, co mogłoby świadczyć o niesamowitym zagęszczeniu współpracowników w firmach z PSSB, o ich "monopolu na prestiż". Otóż jest to już nie tyle informacja "bardzo poważnie szacunkowa", ale nierzetelna. Dlaczego? Ponieważ w celu zwiększenia atrakcyjności asortymentu i zabezpieczenia swoich działań biznesowych, do systematycznych praktyk i nawyków wśród polskich przedsiębiorców, należy działanie z kilkoma firmami marketingu sieciowego jednocześnie. Na przykład, jak się dowiedzieliśmy nie dawno, tylko z firmą Akuna Polska Sp. z o.o. systematycznie współpracuje już ok. 100 tys. osób, choć firma ta do PSSB nie należy. Posługując się kategoriami "znawców" z PSSB, należałoby do tych osób dodać "555 tys. w przedsiębiorstwach członkowskich PSSB" i okazałoby się, że z 12 firmami współpracuje więcej ludzi, niż w rzeczywistości działa w całej Polsce w ok. 100 firmach (645 tys. osób).
- W swoich oficjalnych raportach PSSB notorycznie myli podstawowe pojęcia - mówi Maciej Maciejewski, redaktor naczelny NETWORK magazynu. - Prezentuje wyniki sprzedaży firm sprzedaży bezpośredniej, choć skupia w sobie przede wszystkim firmy działające na zasadach network marketingu. Firmą sprzedaży bezpośredniej można nazwać np. Provident, której współpracownicy udzielają pożyczek w domach klientów, a pozyskują ich poprzez rozwieszanie ulotek na słupach. Natomiast do PSSB należą tacy giganci networku, jak choćby Amway czy FLPP. Osobiście byłbym daleki od użycia stwierdzenia, iż do PSSB należą firmy sprzedaży bezpośredniej. Wszyscy wtajemniczeni w branżę wiedzą, że bez sprzedaży bezpośredniej nie byłoby MLM, jednak faktem jest, iż PSSB ma więcej wspólnego z marketingiem sieciowym niż z firmami typowo DS. Już w firmie Avon buduje się struktury sprzedaży, choć poza oficjalnymi stanowiskami w "sytuacjach kryzysowych" jakie jej się przytrafiają, firma nie udziela tego typu informacji. Natomiast o firmach AMC, Tupperware i Vorwerk jest mi niezmiernie ciężko cokolwiek powiedzieć, poza tym, że od co najmniej roku nie działają adresy mailowe tych firm. Przynajmniej te, podane na stronie PSSB. Choć to sprawa semantyki, mam wrażenie, jakby stowarzyszenie wstydziło się sprzedaży sieciowej kierując stosowane nazewnictwo na sprzedaż bezpośrednią, co wprowadza tylko zamęt wśród społeczeństwa. Strona internetowa samego stowarzyszenia z pewnością nie grzeszy wylewnym przekazem informacji. Jest to w dzisiejszych czasach dziwne. Nie wiem, czego mogłaby się ze strony PSSB dowiedzieć np. osoba, która planuje podjąć współpracę z obojętnie jaką firmą networkową. Przecież laicy szukają potwierdzenia wielu informacji i chcą to zrobić w najbardziej odpowiednim, rzetelnym ku temu miejscu. W wielu sekcjach strony, gdzie powinny się znajdować ważne informacje o branży, ukazuje się chłopek stukający głową w klawiaturę komputera. Osobiście, pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nikt z tym widokiem nie kojarzy poważnej branży, jaką z pewnością jest marketing sieciowy w Polsce. Ogólnie w sprawie działalności PSSB mam wiele niejasności. Ciekawi mnie, co dzieje się z pieniędzmi, jakie przecież członkowie wpłacają systematycznie na składki. Nie wiem na co są one wydawane - na pewno nie na promocję czy lobbing branży. Trudno jest powiedzieć cokolwiek na ten temat, ponieważ samo stowarzyszenie unika udzielania dziennikarzom jakichkolwiek informacji. Dziwne jest także postępowanie FEDSA oraz WFDSA. Te giganty, które za podstawowy cel postawiły sobie promowanie branży, informacje o sobie i o firmach - członkach, mają na stronach www dostępne jedynie na hasło, udzielane tylko i wyłącznie swoim członkom. Czyli informacje o sobie udzielają tylko sobie samym. Być może w ten sposób, dowiedzą się o sobie czegoś, czego wcześniej nie wiedziały? Delikatnie mówiąc, jest to bardzo specyficznie dziwne stanowisko. Czasami nie dziwię się, że branża ma złą opinię, skoro sama na to ciężko, w pocie czoła pracuje. Jeśli to się nie zmieni, zmianie nie ulegnie wizerunek MLM.
(redakcja NETWORK magazynu) |
|