Powrót do strony głównej Napisz do redakcji
Network strategiaNetwork forum
Napisz do redakcjiRedakcjaRada programowaPatronatPrenumerataReklama
Megaboom Network MarketinguZapracować na dobry wizerunek

04.09.2007:
NABICI w Polską Finansową Kredytową

Mimo niesprzyjających przepisów, tragicznej administracji i olbrzymiej biurokracji, w Polsce powstają nowe firmy. To dobra informacja. Niektóre z nich upadają. To informacja zła. W jakich kategoriach jednak potraktować fakt, że część utrzymujących się na rynku firm działa w sposób graniczący z prawem lub, czasami nawet niezgodnie z nim? Zdarza się - można by powiedzieć i wrócić do swoich spraw. Jednak, każda nieetycznie działająca firma oszukująca swoich klientów, na wiele lat psuje wizerunek zajmowanej gałęzi branży. Nowelizacja ustawy o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji weszła w życie 3 sierpnia 2004 roku. Wprowadziła ona zakaz działalności w systemie konsorcyjnym (tzw. argentyńskim). W ten sposób w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji oraz o kredycie konsumenckim, prowadzenie lub organizowanie takich systemów zostało uznane za czyn nieuczciwej konkurencji, zagrożony karą do ośmiu lat więzienia. Przestępstwo to, tak jak inne przestępstwa określone w ustawie o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji, ścigane jest wyłącznie na wniosek pokrzywdzonego.

Polska Finansowa Kredytowa Sp. z o.o. czyli PFK Financial została założona przez czeską firmę ČFU, działającą od 1995 roku w Republice Czeskiej, a od roku na Węgrzech, Słowacji i od 17 lutego 2007 roku także w Polsce. W swojej czeskiej ofercie ČFU posiada 17 produktów z różnych dziedzin życia, m.in.: tańszy o 12% prąd, tańsze paliwo, tańsze rozmowy telefoniczne, tańsze podróże oraz karty rabatowe. Tak informuje na swojej stronie internetowej firma PFK.

Bez odpowiedzi, bez umowy, bez kasy...

Do naszej redakcji dotarło wiele maili, odebraliśmy dziesiątki telefonów ze skargami na nieuczciwe posunięcia przedstawicieli PFK Financial. Czytelnicy, którzy mieli pecha stać się klientami Polskiej Finansowej Kredytowej Sp. z o.o. są przekonani, że firma ta działa na zasadach systemu argentyńskiego. PFK udziela kredytów do 20 tysięcy zł. Jednak, aby uzyskać kredyt, należy najpierw wpłacić firmie bezzwrotnie 750 zł. Później, powinno się otrzymać pieniądze w trzech transzach. Niestety nie wiadomo jak wysokich i w jakich terminach są one wypłacane. Od momentu podpisania umowy, klient ma 10 dni na jej zerwanie, ale nikt tego nie robi, ponieważ do dwóch miesięcy trzeba czekać na odpowiedź czy pożyczka została udzielona. Wniosek: niezależnie od decyzji, opłata wniesiona przez klienta przepada na korzyść firmy. Zgłosili się do nas Czytelnicy, którzy wpłacili 750 zł i podpisali umowę z PFK w lutym br., a do dzisiaj nie otrzymali ani odpowiedzi, ani kopii umowy, ani pożyczki.

Bez dochodu, bez żyrantów, bez zameldowania,...

O tym, jak naprawdę wyglądają kredyty udzielane przez firmę, zdecydowaliśmy się dowiedzieć osobiście, wizytując jedno z biur na Śląsku, gdzie czujni sprzedawcy nie chcieli rozmawiać z naszymi dziennikarzami. Jednak nas tak łatwo spławić się nie da. Zgodnie z ich procedurą, wysłaliśmy sms pod podany na stronie internetowej PFK Financial numer telefonu komórkowego, przedstawiając się jako wymyślony klient z nieistniejącym adresem zamieszkania. Pierwsze zdziwienie wzbudził fakt, że po chwili otrzymaliśmy odpowiedź informującą, iż po wnikliwym sprawdzeniu naszej osoby i możliwości kredytowych, mogą udzielić nam kredytu w wysokości 15 tysięcy zł. Do siedziby PFK w Katowicach pofatygowało się dwoje naszych dziennikarzy udając małżeństwo. Wszystkie informacje potwierdziła przedstawicielka firmy, przekonując naszych dziennikarzy, że PFK to nie system argentyński i wszystko jest w porządku. Cóż, śmiemy w to wątpić.

By nie być gołosłownymi całą sprawę przedstawiliśmy Urzędowi Ochrony Konkurencji i Konsumentów z siedzibą w Warszawie. Po analizie nadesłanych materiałów oraz zapoznaniu się przez pracowników tej instytucji z dokumentami firmy, odpowiedź była jednoznaczna. Katarzyna Frąc z UOKiK nie ma wątpliwości:

- Zarówno sprzedaż lawinowa, jak i działalność w tak zwanym systemie argentyńskim stanowią zabronione prawem czyny nieuczciwej konkurencji, zagrożone sankcjami karnymi łącznie z pozbawieniem wolności. O podejrzeniu popełnienia takiego czynu należy zawiadomić organy ścigania, tak jak miało to miejsce w przypadku firm CEE, CKKM, Emars i Merkurion. Przedstawiony opis działalności firmy PFK sugeruje, że może ona spełniać przesłanki systemu argentyńskiego, w związku z czym osoby poszkodowane powinny poinformować o tym policję lub prokuraturę. Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów otrzymując skargi dotyczące podejrzenia popełnienia czynu nieuczciwej konkurencji również zawiadamia organy ścigania i nie wszczyna w tym zakresie postępowania administracyjnego. O tym, czy przedsiębiorca popełnił czyn nieuczciwej konkurencji rozstrzyga ostatecznie sąd.

Najniższe oprocentowanie w Polsce

Sąd sądem, ale sprawiedliwość musi być po naszej stronie, jak mówi ludowa mądrość ze szklanego ekranu. Najważniejsze przecież w każdej sytuacji jest dobro klienta i uczciwość w prowadzeniu biznesu. Szczególnie w zakresie usług finansowych. Pan Mirek (nazwisko do wiadomości redakcji) ma jak najgorsze doświadczenia z firmą PFK: - Z tego co widziałem na spotkaniu z firmą, to aż dziw bierze, że w taki łatwy sposób można oszukiwać ludzi. W sumie na prezentacji było ok. 10-12 osób w tym ja i dwóch moich kolegów, którzy wraz ze mną wyszli po 2/3 prezentacji. Nie dało się tego słuchać. Ale było przynajmniej zabawnie. Nowe doświadczenia i spostrzeżenia. Prezentacja - totalne dno, jakby do jej przeprowadzenia wzięli ludzi z ulicy. Przemowa pani Anieli z Rybnika, współprowadzącej jedną z części prezentacji, opierała się na doświadczeniach rodziny i znajomych, a nie na faktach. Padały stwierdzenia, że ich kredyty hipoteczne są najniżej oprocentowane w Polsce, bo 12%. Kolega, który był tam ze mną, ma kredyt we frankach i powiedział, że jego jest oprocentowany na ok. 5%. Kiedy klient PFK wpłaca pieniądze (opłata manipulacyjna) po podpisaniu umowy, niezależnie czy jest to 1200 zł lub 750 zł, dystrybutor otrzymuje już zwrot kosztów, ponieważ dostaje 130 zł, które sobie potrąca z otrzymanej kwoty (rewelacja). Ja mam w najgorszym przypadku 700 zł prowizji od klienta i nie biorę od niego żadnych pieniędzy - to firma mi wypłaca z miesięcznym opóźnieniem, ale klient nie ponosi w związku z tą prowizją żadnych kosztów.

1Bardzo często, jeśli firma jest skompromitowana na rynku, na którym działa, zmienia adres strony internetowej by móc funkcjonować dłużej. Tak też stało się z firmą PFK, o czym informuje pan Mirosław: - Zaobserwowałem, że zmienili swoją stronę internetową na www.lekkapraca.pl. Pachnie mi to jednym wielkim przekrętem ukrytym za "legalną" sp. z o.o. - dodał niedoszły kredytobiorca.

Nie jest on jedynym, do którego dotarliśmy. Pragnący zachować anonimowość, oszukany przez PFK klient opowiada: "Była umowa, podpisałem, odesłałem, kasę wpłaciłem, mieli mi w ciągu dwóch tygodni przesłać podpisaną przez nich umowę wraz z odpowiednimi dokumentami. Do dziś nie mam nic. 15 tysięcy, na które opiewać miał kredyt, miało być wypłacane w kilku transzach, ale o tym dowiedziałem się dużo później. Na początku nie było o tym mowy. W tej chwili nie mam ani umowy (mimo, że oni twierdzą, iż odesłali) ani wpłaconych przeze mnie 750 zł. Kasa przepadła. Żadna normalna i uczciwa firma nie postępuje w ten sposób". Trudno się z naszym rozmówcą nie zgodzić. Ilu zatem w ten sposób oszukanych ludzi jeszcze w Polsce można znaleźć?

Tajemnica handlowa

Przedstawiciele firmy PFK Financial twierdzą jednak, że wszystko jest w porządku, a opinie i pretensje klientów to zwykłe złośliwości i pomówienia. Dział prasowy twierdzi, że: "System argentyński polega przede wszystkim na zarządzaniu mieniem gromadzonym w ramach grupy z udziałem konsumentów. Istota takiego systemu polega na finansowaniu pożyczki de facto przez samych uczestników. Spółka (PFK - przyp. red.) nie udziela pożyczek, pożyczki są udzielane przez osoby trzecie z ich własnego majątku. Każda sprawa jest rozpatrywana indywidualnie, zatem nie ma jakiegokolwiek znaczenia ile osób zawrze umowę ze spółką. W dodatku nasza grupa finansowa już pośredniczyła w Europie 3,8 mld. Spółka w swojej ofercie wskazuje, iż w przypadku, gdy nie wykona czynności wynikających z umowy - nie znajdzie wierzyciela który udzieli pożyczki zainteresowanemu - przy spełnieniu przez zainteresowanego wszystkich ustalonych warunków zobowiązana jest zwrócić zainteresowanemu prowizję.Ponadto Polska Finansowa Kredytowa Sp. z o.o. działa jako prywatny subiekt, który nie ma powinności informować o danych swej działalności, które są (lub mogą być) przedmiotem tajemnicy handlowej".

Lęk przed "walką" z nieuczciwą firmą

Firma nie uznaje za stosowne udzielić naszym dziennikarzom odpowiedzi na pytanie, w jaki sposób następuje weryfikacja danych osobowych podmiotu, który miałby otrzymać od PFK kredyt oraz czy termin zerwania umowy (10 dni), wobec czasu na udzielenie przez PFK odpowiedzi o przyznaniu kredytu (do 2 miesięcy), jest uczciwy wobec klienta. Widocznie nie jest, skoro w korespondencji firma pomija tak istotne informacje. Firma nie chce również udzielić odpowiedzi, dlaczego nasi Czytelnicy, którzy wpłacili zaliczkę na poczet kredytu, nigdy nie zobaczyli ani umowy, ani kredytu, ani swoich pieniędzy.

Powstaje pytanie: jak to możliwe, by praktyki stosowane przez firmę PFK Financial były niedostrzegane przez odpowiednie urzędy oraz organy ścigania? Ważny też okazuje się fakt, dlaczego oszukane osoby, klienci firmy, nie wnoszą skarg sądowych przeciwko PFK? Izabela Kielczyk, psycholog biznesu, coach wyższej kadry menedżerskiej oraz współwłaściciel firmy szkoleniowej LABEL Sp. z o.o. przeanalizowała dla nas powody, dla których wciąż tak mało wniosków wpływa do sądów i prokuratury: - Firm nieuczciwych, niestety, jest sporo na naszym rynku. Dodatkowo kara, która powinna spotkać te firmy, często nie nadchodzi zbyt prędko w polskich sądach. Ludzie oszukani przestają więc wierzyć w możliwość uzyskania sprawiedliwości. To, co powoduje brak działania u ludzi oraz ich niechęć do zgłaszania się do organów ścigania wynika z kilku przyczyn. Obawy wewnętrzne: zadajmy sobie pytania: Co nas powstrzymuje przed działaniem? Dlaczego nie chcemy bronić swoich praw? Z czego bierze się nasza rezygnacja? Czego się boimy? Strach i lęk przed "walką" z nieuczciwą firmą: ludzie uważają, że walka będzie ciągnęła się w nieskończoność, że czekają ich wielomiesięczne sprawy sądowe. Boją się ile zdrowia i nerwów będzie ich ta walka kosztować i w efekcie nie podejmują żadnych działań. Niewiara w wygraną i rezygnacja z własnych praw - oszukani ludzie w Polsce nie wierzą, że mogą wygrać z firmą, że odzyskają stracone pieniądze. Jednocześnie perspektywa uzyskania odszkodowania jest odległa. W nas Polakach pokutuje zły schemat sprawiedliwości pt: "sądy i tak nam nic nie dadzą". Wystarczy przypomnieć proces pracowników pilskiego oddziału Towarzystwa Inwestycyjno-Finansowego TeFI. 170 oszukanych osób stanęło na wokandzie i zeznawało przeciwko firmie. Wszyscy wygrali. Sąd przyznał im odszkodowania łącznie z odsetkami, ale do dnia dzisiejszego nie otrzymali oni zwrotu powierzonych Towarzystwu pieniędzy. Wyroki sądowe są martwe, a pieniądze odzyskane wyłącznie na papierze. "Mamy więc prawomocne wyroki sądu, które niczego nie są w stanie zmienić", "Po co są takie sądy?!" - komentują oszukani. Czarnowidztwo - myślenie w kategoriach "i tak się nie uda", "I tak nie odzyskamy pieniędzy", "Sądy działają powoli", "Wydamy pieniądze na procesy, a nic z tego nie będziemy mieli" - to częste komentarze ludzi, którzy wpadli w pułapkę nieuczciwych firm. Nie widzą szans na pozytywne zakończenie, bo jeszcze przed podjęciem działania są przekonani, że się nie uda. Pułapka samospełniającej się przepowiedni - polega na tym, że oszukani klienci nieuczciwej firmy przekonani o tym, iż ich działanie i tak skończy się niepowodzeniem, nie przykładają się do działania, walki i rzeczywiście ponoszą porażkę. To myślenie z kolei utwierdza ich w przekonaniu, że prześladuje ich zły los, że nic im się nie udaje i że nie ma sensu walczyć o swoje prawa itp. Skąd takie myślenie? Otóż ludzie oszukani "z góry" nastawieni są na pecha i na złe rozwiązanie sprawy. Często nie potrafią przełamać takiego myślenia i nie walczą o swoje prawa. Tymczasem każdy z nas ma prawo walczyć z nieuczciwością. Dajmy sobie prawo do walki w sądach oraz innych instytucjach chroniących naszych praw. Warto zdać sobie sprawę, że to nasze myślenie kieruje naszym brakiem podejmowania działań. Nie walczymy, bo nie wierzymy w wygraną. A warto spróbować, bo jak mówi stare powiedzenie: "Wszelkie zmiany społeczne zaczynają się od zmiany naszych wewnętrznych przekonań".

Sprytny unik

Wszyscy prawnicy, z którymi konsultowaliśmy sprawę PFK zwracali szczególną uwagę na to, że wydaje się, iż organizując swoją działalność, firma bardzo sprytnie wymknęła się z objęć obowiązującej obecnie ustawy. Mówi ona, że w systemie argentyńskim pieniądze na wypłacanie kredytów biorą się z kwot wpłacanych przez uczestników danego systemu. Natomiast według PFK, u nich gotówka na kredyty bierze się nie od ludzi zebranych w systemie, lecz od osób trzecich (fizycznych lub prawnych). Tylko, że jeśli byłoby tak naprawdę, to wszyscy nasi rozmówcy pytali jednogłośnie: "czy nie można wpłacić firmie 750 zł opłaty manipulacyjnej w momencie, kiedy otrzymuje się kredyt do ręki, a nie zawczasu, przy podpisaniu umowy?"

Kamila Pomorska z Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów twierdzi, że: - Nie można jednoznacznie przesądzić, czy firma faktycznie ominęła przepisy dotyczące zakazu systemu argentyńskiego. Aby to ustalić należałoby sprawdzić finanse firmy, w tym w szczególności, ustalić faktyczne źródła finansowania pożyczek. Takie działania mogą zostać podjęte w trakcie postępowania karnego przez organy ścigania. Ponadto nie można zapominać, iż oprócz przepisów penalizujących system argentyński, istnieje także w kodeksie karnym przestępstwo oszustwa (art. 286 KK) i również na tej podstawie prowadzone są postępowania w stosunku do właścicieli i pracowników nieuczciwych firm. Nie ulega wątpliwości, iż im więcej osób pokrzywdzonych zgłosi się do organów ścigania - tym większa szansa na ustalenie pełnego schematu działania firmy i postawienie zarzutów.

Bez przebaczenia

Na złych społecznych nawykach żerują nieuczciwe firmy, które w takich realiach czują się wręcz bezkarnie. Na dłuższą metę ta sytuacja może ulec zmianie, jednak źródłem zmian musi być chęć walki o swoje prawa i egzekwowanie stosowania zasad prawa w prowadzeniu biznesu. Postawa bierna napędza bowiem i ośmiela podobnych jak w PFK "przedsiębiorców", którzy oszukują kolejnych klientów. Spirala się nakręca. Najwyższy czas powiedzieć stanowcze - NIE.

Pokrzywdzeni, którzy zgłosili się do naszej redakcji informują, że będą dochodzili swoich praw przed sądem. My, nie czekając na wyrok, zamieszczamy PFK na naszej "Liście antyfirm", jako nierzetelne przedsięwzięcie MLM.

(Krzysztof Piekarski, grafika: zrzut ze strony www.lekkapraca.pl)
 
     
 
     
 

Copyright © 4Media Publisher Wydawnictwo Prasowe 2004 - 2007
• Wszelkie Prawa Zastrzeżone •
• All Rights Reserved •