Ludzie mają tendencję do korzystania z sieci w najróżniejszych chwilach po to, aby poprzeglądać strony. Następnie coś dziwnego dzieje się z czasoprzestrzenią i dwie godziny mijają bezproduktywnie. Łatwo jednak uniknąć tej pułapki…

źródło: www.flickr.com źródło: www.flickr.com

Wystarczy ułożyć dobry plan i trzymać się jego założeń! Kluczem do sukcesu w przypadku mediów społecznościowych jest stworzenie strategii, określającej ile czasu można poświęcić każdego dnia na marketing w internecie. Jeżeli zaplanujecie swoje działania i skorzystacie z narzędzi pomagających oszczędzić nieco czasu oraz zadbacie o to, by Wasze oczekiwania były rozsądne, macie dobrą pozycję wyjściową do odniesienia sukcesu w networkingu społecznym.

Znajdźcie właściwą dla siebie sieć

Wszystko, co zostanie opisane poniżej, opiera się na tym punkcie. Warto zaznaczyć, że Facebook to nie jedyna możliwość. Niektóre firmy czy menedżerowie skorzystają bardziej, jeśli skoncentrują się na niszowych sieciach, posiadających mniejszą liczbę odwiedzających, celujących za to w klientów odpowiadających profilowi konkretnych biznesów.

Planowanie pozwala wydajnie pracować

Zaplanujcie każdy tydzień tak, aby określić konkretne dni i przedziały czasu, które poświęcicie na media społecznościowe. Zastanówcie się, jakie założenia są realistyczne i co ma sens w przypadku Waszej działalności. Oto przykładowy plan:

Codziennie – publikujemy jeden wpis o godzinie 9.00, jeden o 13.00 i jeden o 17.00. Poniedziałki i środy – poświęcamy 10 minut na odpowiadanie na komentarze i wiadomości, np. o 10.00 i 15.00. Wtorki i czwartki – poświęcamy 10 minut o 10.00 i 15.00 na odpowiedzi na tweety i komentarze oraz podziękowania za przekazywanie dalej naszych postów.

To zaledwie przykład, jednak powinniście dobrze zaplanować sensowną strategię wykorzystania mediów społecznościowych.

Używajcie narzędzi, które pozwolą Wam oszczędzić czas

Korzystajcie z rozmaitych narzędzi z dziedziny mediów społecznościowych, stworzonych w celu oszczędzania czasu. Na przykład strony, takie jak Ping.fm, Seesmic.com i Tweetdeck.com (w polskich realiach Blip.pl lub Flaker.pl – przyp.red.) potrafią wysyłać jednocześnie wiadomości do kilku portali społecznościowych, w tym także Twitter i Facebook.

Inne strony, na przykład Atomkeep.com, pozwalają połączyć w jednej aplikacji kilka kont z portali Facebook i Twitter, umożliwiając wysyłanie wiadomości do wszystkich jednocześnie oraz odpowiadanie na posty znajomych. Oznacza to koniec z wielokrotnym logowaniem się do różnych portali. Kolejne strony, takie jak Cotweet.com, pozwalają zaplanować wysyłanie kolejnych wiadomości także wtedy, gdy nie jesteśmy w sieci. To bardzo użyteczne narzędzie dla wszystkich, którzy są wiecznie w ruchu.

Określcie swoje oczekiwania co do zysków

Gdy już stworzycie strategię, bez wątpienia zechcecie zobaczyć pierwsze zyski z inwestycji w media społecznościowe. Bardzo ważne jest jednak, aby pamiętać o jednym: networking wymaga czasu. Zamiast oczekiwać ogromnego wzrostu sprzedaży, powinniście liczyć na to, iż ludzie zaczną krążyć wokół Waszej marki.

Budowanie relacji z ludźmi oraz wiarygodności marki to coś, czego nie da się zrobić w jeden wieczór.

Jeśli Wasza sieć kontaktów jest szeroka na kilometr, a głęboka na milimetr (czyli macie wielu znajomych, jednak nie angażują się oni osobiście w Wasze działania), nie macie szans na sukces. Ważne, żeby zamiast gromadzić znajomych, stworzyć sieć głębokich i wartościowych relacji. Można to zrobić poprzez udzielanie się i uczestniczenie w dyskusjach. Po pewnym czasie te działania zwiększą Waszą wiarygodność, co z kolei pozwala budować markę i zwiększyć sprzedaż.

Zapamiętajcie także, czego warto się wystrzegać

Wiecie już, czego trzeba, aby stworzyć skuteczną kampanię na rzecz swojego biznesu w nowych mediach, jest jednak kilka bardzo ważnych rzeczy, których powinniście się wystrzegać. Poniżej przedstawiam pięć najczęstszych błędów, popełnianych przy networkingu w mediach społecznościowych:

1. Spędzanie zbyt długiego czasu na stronach, które lubimy, nie bacząc na to, czy są one najskuteczniejszym forum dla naszych działań.

2. Odwiedzanie danej strony, żeby „popracować”, a następnie spędzanie czasu na czytaniu ciekawych wiadomości.

3. Brak umiejętności określenia momentu, w którym część obowiązków związanych z mediami społecznościowymi warto przerzucić na konsultanta, agencję lub po prostu kogoś innego.

4. Tworzenie bloga lub profilu w portalach, takich jak Facebook, Twitter, czy LinkedIn, a następnie nie zamieszczanie na nich niczego – świeża zawartość i regularność pisania są bardzo istotne.

5. Zapominanie o tym, że w nowych mediach liczy się rozmowa z ludźmi, a nie tylko sprzedaż.

Maciej Maciej "Mediafun" Budzich

Maciej Budzich: – Brak sztywnych reguł stanowi o sile i pięknie internetu oraz o możliwościach jakie dają nowe media. Wiele rzeczy jest nowych, wszystko bardzo szybko się zmienia, co powoduje, że sami możemy kreować i stosować swoje własne reguły. Odpowiednie dopasowanie, zachowanie i organizacja czasu pracy w sieci, połączona ze znajomością naszych potencjalnych klientów czy odbiorców naszych treści, może przynieść rewelacyjne efekty. Osobiście nie jestem zwolennikiem sztywnego planowania aktywności w sieci, przede wszystkim jeśli chodzi o wykorzystywanie takich narzędzi jak mikroblogi (Twitter, Blip) czy też livefeed (tablica) na Facebooku – to miejsca, gdzie komunikaty pojawiają się spontanicznie, pochodzą z różnych urządzeń (telefony, komputer, aplikacje połączone z tymi serwisami). Spontaniczność i efekt „tu i teraz” nadaje autentyczności naszym przekazom i powoduje, że odbiorca naszych komunikatów widzi w nas człowieka (aktywnego biznesmena, charyzmatycznego lidera, poważnego partnera biznesowego) a nie automat z zaprogramowanym czasem nadawania od 10 do 15. Zwłaszcza, że unikanie schematów, spontaniczność ułatwi nam odkrycie nowych możliwości, łatwiejsze znalezienie inspiracji czy też nawiązanie nowych, nie planowanych wcześniej kontaktów. Zamiast sztywnych reguł polecam własne eksperymenty i odkrycie swojej internetowej osobowości.

Maciej Budzich jest autorem popularnego bloga o mediach, reklamie i marketingu – www.blog.mediafun.pl oraz redaktorem naczelnym Mediafun Magazynu (www.mediafunmagazyn.pl). Przygląda się i opisuje wszelkie aspekty tego co dzieje się na styku marketingu i reklamy. W swojej działalności, obserwacji mediów, komentowania i komunikowania wykorzystuje blogi, mikroblogi, serwisy społecznościowe oraz wideo. Jest fanem mediów, prowadzi szkolenia z zakresu wykorzystania „nowych mediów”. (Kontakt: maciek@mediafun.pl).

Artykuł opublikowaliśmy dzięki uprzejmości BNI Polska. Dr Ivan Misner jest założycielem i prezesem BNI, powstałej w 1985 roku największej na świecie organizacji rekomendacji biznesowych. Tytuł doktora uzyskał na University of Southern California. Napisał dziewięć książek, w tym bestseller w rankingu „New York Times`a” – „Truth or Delusion? Busting Networking's Biggest Myths”. Dr Misner posiada swoją stałą kolumnę w miesięczniku Entrepreneur.com, jest senior partnerem w firmie szkoleniowej Referral Institute. Wykładał na kilku uniwersytetach i jest członkiem zarządu Colorado School of Professional Psychology.

Artykuł pochodzi z 25 nr "Network Magazynu", który można kupić w Lider Sklepie.