Laureaci PNSA 2010 w kategorii Laureaci PNSA 2010 w kategorii "Menedżer branży MLM"

– Sprzedawcy często są postrzegani jako natarczywi. PNSA stara się przełamać ten negatywny stereotyp. Tak naprawdę, dobry sprzedawca jest konsultantem, który pomaga nam wybrać to, co jest nam najbardziej potrzebne – mówi Elżbieta Pełka, pomysłodawca, założyciel oraz prezes Polish National Sales Awards.

PNSA odmienia wizerunek polskiej sprzedaży

W czerwcu br. zakończyła się druga edycja konkursu „Profesjonalny Sprzedawca Roku”, organizowana przez PNSA. Nagrodzono dziewięciu laureatów. Udział w konkursie mogą brać pracownicy działów sprzedaży, dyrektorzy, zespoły oraz trenerzy, którzy zajmują się tematyką związaną ze sprzedażą w swojej codziennej pracy, niezależnie od branży i firmy w której pracują. Uczestnicy są oceniani pod kątem rezultatów, praktyk sprzedażowych, pracy zespołowej, zaangażowania, kreatywności oraz innowacyjności.

– Zwycięzcy w poszczególnych kategoriach są wzorem profesjonalizmu w sprzedaży. Celem konkursu jest nie tylko nagradzanie dobrych praktyk, ale także stworzenie etosu profesjonalnego sprzedawcy oraz wymiana doświadczeń pomiędzy branżami – wyjaśnia Elżbieta Pełka. – To niezwykle ważna inicjatywa dla rozwoju polskiej gospodarki. Odzwierciedleniem tego faktu jest coraz większe zainteresowanie konkursem wśród organizacji. W tegorocznej edycji wzięło udział blisko dwukrotnie więcej firm niż w roku ubiegłym.

Wraz z PNSA zainicjowano także debatę na temat etyki oraz standardów sprzedaży, co ma olbrzymie znaczenie dla profesji. Często dyskusje dotyczące najlepszych praktyk zawodowych są tak skupione na technice, że zupełnie pomijany jest aspekt etyki. W zawodzie sprzedawcy etyka jest równie ważnym elementem pracy, można bowiem mnożyć przykłady przedsiębiorstw, które były pozytywnie postrzegane, lecz upadły ze względu na nieetyczne praktyki. PNSA promuje zachowania i postawy, które powinien reprezentować profesjonalny sprzedawca.

Sukces jednoczy i scala branżę Sukces jednoczy i scala branżę

Głównym kryterium pozwalającym oceniać projekt PNSA jest właśnie zmiana w podejściu do zawodu sprzedawcy – rewidowane są negatywne stereotypy, a sprzedaż jest prezentowana jako ważny instrument przyczyniający się do rozwoju gospodarczego. Konkurs apeluje o docenienie sprzedawcy także w strukturach przedsiębiorstwa. Prace laureatów to najlepsze przykłady praktyki zawodowej.

– Zdobycie tej nagrody jest dla mnie wielką satysfakcją. Osiągnięcie poziomu lidera to ukoronowanie moich prawie 10 lat pracy w różnych strukturach sprzedażowych, różnych organizacji na różnych poziomach – komentuje Krzysztof Dmochowski, zastępca dyrektora pionu ds. zarządzania sprzedażą B2C i SOHO w PTK Centertel. Odebrał nagrodę w kategorii „Lider Sprzedaży Roku”.

O renomie konkursu świadczy też decyzja Ministra Gospodarki Waldemara Pawlaka, który objął patronatem drugą edycję Gali PNSA oraz Ambasadora Wielkiej Brytanii Rica Todda, który za swoje zaangażowanie w przedsięwzięcie otrzymał tytuł honorowego Ambasadora PNSA.

Obecnie trwają przygotowania do trzeciej edycji konkursu. Już teraz dużym zainteresowaniem cieszy się kategoria związaną z obsługą klienta, która została wprowadzona w ubiegłym roku wraz z kategorią „Menedżer branży MLM”. W tym roku konkurs będzie także promowany w sektorze SME. Pomóc w tym ma wykorzystanie różnego rodzaju kanałów komunikacyjnych, np. regularnie dystrybuowanego newslettera PNSA przedstawiającego najświeższe aktualności związane z tą inicjatywą.

Natalia Ryńska i Paweł Borecki Natalia Ryńska i Paweł Borecki

– Staramy się cały czas doskonalić nasze przedsięwzięcie. W tej edycji wypracowaliśmy nowe reguły, które mają ułatwić proces zgłoszeniowy oraz weryfikację. Poza tym zostanie laureatem lub wyróżnionym to dobra motywacja do dalszej pracy – mówi Elżbieta Pełka.

– Nagrody są potrzebne, dodają energii – mówi Anna Lewandowska, dyrektor departamentu obsługi reklamacji w firmie Telekomunikacja Polska, która została wyróżniona w kategorii „Menedżer ds. obsługi klienta”. – To mój duży sukces – dodaje.

Dla dobrego sprzedawcy człowiek jest wartością

Z liderami branży MLM, członkami elitarnego Klubu TOP Liderów MLM, laureatem PNSA Pawłem Boreckim z Akuna Polska i wyróżnioną PNSA Natalią Ryńską z FM GROUP o początkach kariery, specyfice marketingu wielopoziomowego oraz wpływie nagrody PNSA na przebieg kariery zawodowej rozmawia Kamil Broszko.

Paweł Borecki Paweł Borecki

Proszę opowiedzieć, jak to się stało, że zdecydował się pan na pracę w sprzedaży?

Paweł Borecki: To bardzo ciekawe… Samo pańskie pytanie sugeruje, że się zdecydowałem na pracę w sprzedaży, jakby to miał być zamysł świadomy. W tym miejscu pragnę otwarcie się przyznać do pewnej mojej słabości. Otóż w miarę mojego wieku, doświadczenia, wiedzy, umiejętności i skuteczniejszego działania, zamiast być pewnym moich przemyśleń, coraz częściej moje usta wypowiadają słowa: „ Nie wiem…” To jest swoisty paradoks, że wraz ze wzrostem mojej pewności siebie, rośnie moja niepewność – czy moje wybory przyciągające rezultaty bardziej są skutkiem konkretnego planu, czy też przypadku? Kiedy wspomnę pamięcią do pierwszej mojej pracy, gdzie bezpośrednio związałem się ze sprzedażą, to stwierdzam, że ją uzyskałem, gdyż doskonale znałem język francuski. Nikt nie wiedział, że umiem sprzedawać. Sam też tego nie wiedziałem. Wszyscy wiedzieli, że znam francuski (mówię oczywiście o języku). To, co mi się spodobało, to kontakty z ludźmi. Ja lubię ludzi. Z pewnością zabrzmi to bardzo egoistycznie, ale ludzie dają mi energię do życia. Ludzie są piękni. Z ludźmi można wszystko. Samemu dużo, dużo mniej.

Jak najlepiej uczyć się sprzedaży? Z książek, na własnych błędach, od mistrzów czy jeszcze jakoś inaczej?

Kiedy pyta mnie pan, jak najlepiej uczyć się sprzedaży, to sam jestem zakłopotany, żeby panu odpowiedzieć na to pytanie. Bo ja nie wiem! Tak, jestem laureatem wielkiego, najbardziej prestiżowego konkursu sprzedaży PNSA w Polsce i naprawdę nie wiem, jak najlepiej uczyć się sprzedaży. Gorzej – ja myślę, że nie można uczyć się sprzedaży. Chyba pan skończy ze mną ten wywiad, prawda? Wiem, nie zamieści go pan. Nie chce pan skompromitować siebie i całego środowiska sprzedażowego. Uważam, że można nauczyć się wielu wspaniałych technik sprzedaży, można nawet sporo sprzedawać, jednak sprzedaż dla mnie nie jest funkcją robienia czegoś, tylko bycia kimś. Sprzedawca nie jest dla mnie magikiem, technikiem, tylko człowiekiem. Uważam, że są dwa najważniejsze źródła rozwoju, w tym rozwoju sprzedażowego.

Po pierwsze są to ludzie, od których i przy których się uczymy, po drugie książki, jakie czytamy, a nawet studiujemy. Z obydwu tych źródeł możemy uczyć się być dobrym sprzedawcą. Podkreślam – być sprzedawcą, a nie umieć sprzedawać. Jeżeli chodzi o ludzi, to za jedną z najważniejszych rzeczy uważam umiejętność doboru sobie ludzi, którymi się otaczamy. Znamy przecież to przysłowie: „Z kim przestajesz, takim się stajesz”. Jeżeli chcesz być dobrym sprzedawcą, szukaj kontaktu z najlepszymi sprzedawcami. Przy nich masz szansę się stawać najlepszym sprzedawcą. Poznasz również metody skutecznej sprzedaży. Dlaczego tak wyraźnie oddzielam stawanie się – bycie sprzedawcą od sprzedawania, choćby miało ono być skuteczne. Wierzę w to, że prawdziwa sprzedaż oparta jest na prawdziwych, dobrych relacjach.

Relacje są dla mnie wszystkim. Budowanie relacji, to piękny proces wymiany energii między ludźmi. Najpierw relacja – w konsekwencji sprzedaż. Kiedy sprzedaż jest na pierwszym miejscu, to mimo że może być skuteczna, na ogół nie jest trwała. Dla mnie dużo ważniejsze jest utrzymanie klienta, niż jego pozyskanie. Utrzymanie oznacza jego zadowolenie i satysfakcję. A czyż nie o to właśnie nam chodzi? Ja miałem w życiu szczęście. Moim najlepszym nauczycielem budowania relacji była moja mama, a następnie ksiądz profesor Janusz Tarnowski. To on nauczał i w dużej mierze mnie nauczył dodawania ludziom wartości. Zrozumiałem bardzo wcześnie, że im więcej wartości dodam ludziom, tym więcej otrzymam. Czy to jest altruistyczne, czy egoistyczne? Nie wierzę w altruizm. Ważne, że jest to bardzo skuteczne – szczególnie w sprzedaży. To jest też przecież prawo ekonomiczne – Im więcej wartości wniesiesz w rynek, tym bogatszy się staniesz. Bogatszy nie tylko finansowo.

Co pana zdaniem powinno się robić i kto powinien to robić, żeby poprawić społeczne postrzeganie zawodu sprzedawcy?

Społeczne postrzeganie zawodu sprzedawcy? Takie będzie postrzeganie, jakie będzie społeczeństwo. Zawsze zastanawiałem się od kogo bardziej zależy odbiór – od sprawcy przekazu, czy od odbiorcy? Przecież ten sam mówca z tą samą mową w jednym kraju będzie odbierany jako najlepszy motywator i nosić go będą na rękach, a w innym jako fanatyk i będą go na rękach wynosić. W Polsce nadal pokutuje przekonanie, że sprzedawca chce wykorzystać klienta tylko dla swojej korzyści. To jest bardzo złożony proces. Widzę to szczególnie wyraźnie w przypadku mojej branży MLM. Współpracuję z firmą Akuna Polska, która rozprowadza naturalne suplementy spożywcze. Zarząd firmy i jej przedstawiciele kierują się etycznymi wzorcami postępowania, a mimo to postrzeganie całej branży wciąż ma wiele do życzenia. Akuna inwestuje duże pieniądze, aby poprawić wizerunek branży i dobre postrzeganie samego sprzedawcy, jednak to jest długotrwały proces. Utworzona została Akademia Przywództwa Akuny, na której wykładowcami są nie tylko najwybitniejsi liderzy biznesu Akuny, ale i wybitni przedstawiciele świata biznesu z Polski i zagranicy.

Osobiście miałem zaszczyt uczestniczyć w konkursie najlepszych praktyk sprzedażowych w Polsce PNSA. Idea i konkurs PNSA to są te inicjatywy, które przełamują szalę etosu sprzedawcy na stronę jakości i uznania. Zastanawiam się, czy ten wizerunek dobrego sprzedawcy i dobrych, etycznych metod sprzedaży ma być budowany oddolnie, tak jak do tej pory przez firmy, czy odgórnie – poprzez szeroko zakrojone, ogólnopolskie kampanie promocji zdrowego biznesu. Wszędzie potrzebne do tego są pieniądze. Te zaś zdobywane i przeznaczane będą według priorytetów. Kto ustala te priorytety? Kto ma na to wpływ? Od czego one zależą, od kogo? Jeżeli na te pytania znajdziemy odpowiedzi, to przybliżymy się do poprawienia społecznego postrzegania zawodu sprzedawcy.

W jaki sposób sprzedawcy mogą się bronić przed wypaleniem zawodowym?

Według mnie prawdziwy sprzedawca nie ma w swoim słowniku pojęć takiego zapisu, jak wypalenie zawodowe. Jeżeli jest to ktoś, kto nauczył się sprzedawać, to rozumiem, że może się wypalić. Jednak, jeżeli sprzedaż oparta jest na budowaniu relacji, to nie istnieje coś takiego jak wypalenie. Wypalić można się od czegoś, co jest stałe, nudne, powtarzalne i mozolne. Relacje są tak stałe, jak zmiana. Relacje są wciąż nowe, inne, ciekawe, zaskakujące, odkrywcze. Relacje to ruch, to energia, to powietrze do życia, to życie. Jak można się wypalić od oddychania, od tego czym żyjemy? Nie ma co się bronić przed wypaleniem zawodowym. Lepiej jest zastanowić się – jak mogę być bardziej użyteczny. Jak jeszcze więcej wartości mogę wnieść w życie innych? Jak więcej wartości mogę włożyć w rynek? A co to jest rynek? Rynek to przecież ludzie. Człowiek człowiekowi… wartością – i nie ma żadnego wypalenia zawodowego.

Jakie odczucia wywołało w panu otrzymanie nagrody PNSA? Jak pan się czuł, co myślał, występując wobec setek sprzedawców i przedstawicieli biznesu?

Otrzymanie nagrody PNSA było dla mnie rzeczywiście ogromnym wyróżnieniem. Czułem się na tej scenie wspaniale, bo nie byłem wyróżniony sam. Ja reprezentowałem wielką klasę mojej firmy – Akuny. To w Akunie kształcą się najlepsze, etyczne wzorce postępowania. Transparentność tej firmy od samego początku mnie urzekła. Siłę stania z podniesioną głową dodawało mi uczucie reprezentowania całej branży MLM. Czułem ponadto ciężar. Czułem, że ta główna nagroda jest mi dana, ale i zadana, jako wyzwanie prawdziwego rozwoju i jeszcze lepszego wpływu na innych ludzi. W głowie mi do tej pory świdruje wzrok pani Elżbiety Pełki – inicjatorki i założyciela PNSA, a także słowa Pana Michała Pilkiewicza – przewodniczącego kapituły sędziowskiej: „Tylko niech pan tego nie zmarnuje!”

Jakie realne zmiany w pana życiu zawodowym nastąpiły po otrzymaniu nagrody? Jakie inne wydarzenia mają wpływ na życie zawodowe sprzedawcy?

Otrzymanie takiej nagrody w tak prestiżowym konkursie sprzedażowym stało się dla mnie trampoliną do nowego, jeszcze bogatszego życia. Największe zmiany dokonały się w moim wnętrzu. Stałem się człowiekiem jeszcze bardziej pewnym siebie, ale i pokorniejszym. Nabrałem zdrowego dystansu do wielu rzeczy, które mnie wcześniej irytowały. Samo przygotowywanie się do konkursu stało się dla mnie odkrywczą retrospekcją całego mojego życia zawodowego. Miałem wspaniałą okazję przeanalizować – jakie moje wybory i decyzje – gdzie mnie doprowadziły.

To było wspaniałe doświadczenie zmierzenia się z najlepszymi i sprawdzenie się w najlepszym towarzystwie. Niezwykle dużo się nauczyłem. To, jak 10 lat ścisnąć i to samo zrobić i przeżyć w rok. Z jednej strony – wspaniałe zwieńczenie dotychczasowego wieloletniego zaangażowania i nauki, z drugiej zaś wyzwanie przed jeszcze bardziej wymagającą rzeczywistością. Coś wspaniałego. Żyć się chce na całego. W międzyczasie decyzja szybszego dokończenia mojej pierwszej książki: „Pułapki – nie tylko w biznesie”, która ukaże się na wiosnę 2011. Wiem, że to jest bestseller. Konkurs PNSA pozwolił mi drastycznie podnieść krzywą rozwoju zawodowego, jednak to, co najważniejsze stało się we mnie i ze mną. Stałem się silniejszy. Jestem kimś więcej. Jestem lepszy dla ludzi i dla siebie. Żyję w zgodzie ze sobą.

Natalia Ryńska Natalia Ryńska

Proszę powiedzieć jak to się stało, że zdecydowała się pani na pracę w sprzedaży?

Natalia Ryńska: Kilkanaście lat temu, będąc jeszcze studentką poznałam osoby, które zajmowały się biznesem MLM. Spodobał mi się ich styl życia. To, że byli wolnymi ludźmi, dużo podróżowali, ich zarobki były bardzo wysokie, cieszyli się bardzo dużym szacunkiem ze strony innych osób. Ludzie ci byli dla mnie ogromnym autorytetem, darzyłam ich wielką sympatią. Oni powiedzieli mi: „Natalia, jeśli kiedyś będziesz robić MLM, będziesz miała czas i pieniądze.” Przez kilkanaście lat szukałam „czegoś” w czym będę czuła się dobrze. Zawsze to była sprzedaż. W pracy zawodowej sprzedawałam swoje umiejętności i wiedzę. W tradycyjnym biznesie, bo taki też miałam, ale bardzo krótko, sprzedawałam usługi. Aż przyszedł czas na MLM. A tu sprzedajemy siebie, nasz entuzjazm, pozytywne nastawienie do ludzi i doświadczenie życiowe.

Sprzedaż produktów oraz budowę sieci dystrybucyjnej rozpoczęłam pracując jednocześnie na etacie. Wymagało to z mojej strony dobrej organizacji czasu oraz dużego zaangażowania. Decydującym argumentem „za” było to, że nie musiałam rezygnować z pracy zawodowej, a mój biznes mogłam rozwijać po godzinach pracy. Było to na początku dodatkowe moje zajęcie, ale przyszedł taki moment, że musiałam podjąć decyzję co do dalszej przyszłości zawodowej, gdyż praca na dwóch etatach była dla mnie bardzo męcząca. Zrezygnowałam z dobrego stanowiska w pracy etatowej na rzecz własnej działalności w branży MLM.

Biznes MLM dał mi nieograniczone możliwości samorozwoju oraz rozwoju finansowego. To było dla mnie największym argumentem. Dopingowały mnie dwie grupy ludzi. Najbliżsi, którzy wierzyli w mój sukces oraz ci, którzy czekali na moment, w którym z powrotem wrócę na etat. Tak się jednak nie stało. Pracę moją do dziś wykonuję z pasją i osiągam w niej spore sukcesy. Pracuje się dużo łatwiej jeśli to wszystko idzie w parze z dobrym produktem, a tak właśnie było w moim przypadku.

Powiedziałam, że w mojej pracy sprzedajemy również siebie, mam tu na myśli nie tylko nasz wizerunek, ale i nasz styl życia. Jest to dużą motywacją dla innych osób, a dla liderów ogromną satysfakcją, kiedy obserwujemy, jak podnosi się jakość życia naszych dystrybutorów.

Czy pani zdaniem każdy nadaje się do pracy w sprzedaży/sprzedaży bezpośredniej? Czy sprzedaży można się nauczyć, czy trzeba mieć talent, dar?

Uważam, że jest kilka czynników warunkujących sukces sprzedawcy. Po pierwsze trzeba lubić ludzi, bo bez nich nie dokonamy sprzedaży. To z natury musimy być sympatyczni i umiejący naturalnie nawiązywać kontakty interpersonalne oraz wzbudzać u ludzi zaufanie. To w sobie musimy nosić pogodę nawet, kiedy na zewnątrz pada deszcz. Inni ludzie wtedy chętniej z nami przebywają. Owszem, można pracować nad tymi cechami, ale trzeba pamiętać, że taka zmiana siebie może trwać latami. Jak często przecież zdarza nam się, że robimy zakupy w tym sklepie, gdzie jest „fajniejsza” ekspedientka, bez względu na to, że gdzie indziej jest taniej. Osoby, które są malkontentami, osoby, których „męczą” inni ludzie będą swoją postawą życiową odstraszać klientów.

Zanim dokonamy sprzedaży przyjemnie jest porozmawiać o zwykłych, codziennych sprawach np. o dzieciach, pracy, studiach, hobby itd. Tworzy się wtedy więź między kupującym a sprzedającym, łatwiej dostrzec potrzeby kupującego i odpowiednio dobrać ofertę. Nam, osobom pracującym w MLM jest dużo łatwiej niż sprzedawcom w sklepie. Możemy z klientem wypić kawę w jego domowym zaciszu. Idąc dalej, nawet zaprzyjaźnić się z nim. Jeśli klient nas polubi, to istnieje duże prawdopodobieństwo, że zostanie naszym stałym klientem oraz poleci nas swoim znajomym. To ogromny sukces!!!

Kolejną ważną rzeczą gwarantującą sukces jest dbanie o klienta. To miłe, gdy nasz sprzedawca pamięta, kiedy mamy urodziny, czy zapyta jak się czuje nasze dziecko. My, sprzedawcy musimy naszą pracę wykonywać rzetelnie, punktualnie przybywać na spotkanie z klientem, dostarczać towar na czas. W ten sposób okazujemy klientowi szacunek i możemy liczyć z jego strony również na to samo.

Moich klientów traktuję, jak ja sama chciałabym być traktowana, więc staram się, aby sprzedaż była przyjemnym aktem zakupu. To znaczy, żeby klient czuł satysfakcję z dokonanego wyboru. Nie jest to możliwe jeśli sprzedawca wywiera na kliencie presję, a tak niestety często się zdarza. Sprzedawcom potrzebna jest duża umiejętność empatii. Sama nie lubię, gdy ktoś mi coś na siłę chce sprzedać. Takie działanie jest jednorazowe i zawsze pozostawia niesmak.

Kolejną ważną rzeczą jest przekonanie do produktu. Jeśli go używam i jestem przekonana, to nie muszę „recytować” z pamięci opisu działania tylko po prostu podzielę się doświadczeniami o zastosowaniu danego produktu. Jestem wtedy bardziej wiarygodna. Mowa ciała jest spójna z tym co mówię i co myślę.

Bardzo ważną rzeczą jest nasz wizerunek. Jeśli ktoś reklamuje perfumy, kosmetyki to niech jego wygląd o tym świadczy. Jeśli ktoś sprzedaje suplementy i mówi o zdrowym trybie życia, to niech nie pali papierosów. Jeśli ktoś sprzedaje telefony, to niech jego numer telefonu będzie od tego operatora, którego reklamuje. Badania sondażowe wśród klientów wykazują przecież dużą korelację pomiędzy wyglądem sprzedającego a skuteczną sprzedażą, bądźmy zatem atrakcyjni!

Czy sprzedawanie w ramach branży MLM różni się od innych typów sprzedaży? Jeśli tak, w jaki sposób?

Sprzedaż w MLM jest zupełnie innym typem sprzedaży niż sprzedaż detaliczna. Uważam, że to nowoczesny system handlu, na miarę XXI wieku. Moja struktura sprzedażowa na dzień dzisiejszy liczy ponad 40 000 osób. Wśród nich największego obrotu dokonują osoby, które kupują dla siebie i swoich najbliższych, czyli są dystrybutorami-konsumentami. Zakupy są wygodne, bo wystarczy złożyć zamówienie telefonicznie lub internetowo, a towar zostanie dostarczony na następny dzień. To niesamowita wygoda oraz oszczędność nie tylko pieniędzy, ale i czasu. W naszym biznesie są też osoby, które odsprzedają towar dalej, następnym klientom. Tu najważniejsze jest nawiązanie dobrych relacji z klientem i stworzenie z nimi bliskich więzi.

W tym systemie sprzedaży ogromną rolę odgrywa menedżer. Bowiem to on informuje swoją grupę sprzedażową o nowościach, promocjach i planach na przyszłość. Na szczęście dzisiejsza technika pozwala nam na szybki przekaz informacji poprzez telefon i internet. Często też organizujemy prezentacje produktowe, w czasie których uczestnicy sieci oraz ich klienci mogą zapoznać się z naszą ofertą, a nawet wypróbować produkty na sobie. Takie spotkania cieszą się ogromnym zainteresowaniem, ponieważ organizowane są w kameralnym gronie, a osoby w nich uczestniczące otrzymują bardzo wiele informacji od specjalistów w dziedzinie kosmetologii oraz telefonii komórkowej (w przypadku mojej działalności). Podjęcie decyzji o zakupie produktów w miłej atmosferze i przy doradztwie fachowców skutkuje dużymi zamówieniami. W tradycyjnym handlu klient jest bardziej anonimowy, a sprzedawca pracujący na etacie nie zawsze ma wysoki poziom motywacji do swojej pracy.

Rewelacyjną rzeczą w MLM jest to, że w tym samym czasie, w różnych miejscach w naszym kraju i za granicą liderzy sieci robią to samo, czyli też pracują nad zareklamowaniem produktów, co skutkuje wysokim obrotami w całej sieci.

Czy uważa pani, że sprzedawca to zawód z przyszłością?

Oczywiście, jak najbardziej jest to zawód z ogromnymi możliwościami, a szczególnie w sektorze sprzedaży bezpośredniej i MLM. Proszę zwrócić uwagę na fakt, iż w ostatnich kilku latach znacznie zwiększył się zakres sprzedawanych w ten sposób produktów, doszły nawet usługi. Jeszcze kilkanaście lat temu u klienta w domu sprzedawaliśmy tylko kosmetyki, chemię, suplementy, sprzęt AGD i ubezpieczenia. Teraz niektóre firmy oferują sprzedaż bielizny, biżuterii, alkoholi, artykułów spożywczych, nawet usługi np. stylizację paznokci , fryzur, usługi bankowe oraz turystyczne i wiele innych.

W ostatnim czasie powstało wiele firm szkoleniowych specjalizujących się w treningach sprzedaży i pracy nad motywacją. Uczestnictwo w tego typu szkoleniach znacznie podnosi nasze kwalifikacje. Również dostępność do nauki języków obcych sprawia, że zawód sprzedawca ma dodatkowe możliwości pracy na nowych, zagranicznych rynkach. Ponad to, postęp techniczny i sprawna logistyka powodują, że sprzedaż odbywać się będzie na coraz wyższym poziomie.

Jeszcze jeden, ważny argument – nieograniczone możliwości finansowe, jakie mają sprzedawcy. Bardzo skuteczny, prowizyjny system wynagrodzeń wzbudza dużą motywację do pracy, a tym samym ma wpływ na podnoszenie standardów życiowych. Takie działania mają wpływ na całą gospodarkę kraju. Jeśli społeczeństwo może więcej zarabiać, może też więcej kupować i inwestować. Uważam, że jest to bardzo dobry, przyszłościowy zawód, w któtym można pracować bez względu na wiek i płeć.

Jak pani przyjęła nagrodę PNSA? Jakie zmiany nastąpiły w pani życiu po otrzymaniu tej nagrody?

Uczestnictwo w konkursie i otrzymanie wyróżnienia było dla mnie ogromnym przeżyciem. Do tej pory, przez 5 ostatnich lat pracy, moją wiedzę i umiejętności weryfikowało życie. Efekty pokazywały, że jest bardzo dobrze i na coraz wyższym poziomie. Jednak stanąć przed komisją specjalistów było dla mnie ogromnym wyzwaniem. Długo wahałam się, czy wziąć udział w konkursie, ale moi najbliżsi oraz liderzy, z którymi na co dzień pracuję, skutecznie mnie do tego przekonywali. Miałam ogromne wsparcie z ich strony. To dodało mi wiele sił, za co im bardzo dziękuję.

Była to dla mnie zupełnie nowa rola. Do tej pory, to ja byłam od motywowania i dodawania otuchy. A przed konkursem to wszystko do mnie wróciło. To, co kiedyś dawałam ludziom, przyszło od nich z powrotem, z ogromna mocą. To były bardzo sympatyczne chwile i trwają do dziś. Wiele osób dzwoni z gratulacjami i wyrazami uznania. Wielu z branży również dzwoni po poradę, jak skutecznie pracować w MLM.

Ponieważ jest to bardzo prestiżowy konkurs, więc uczestnictwo w nim spowodowało na pewno wzrost mojego autorytetu. Otrzymałam od kilku wyższych uczelni propozycję poprowadzenia wykładów o MLM, co jest dla mnie ogromnym uznaniem i powodem do dumy. Ponadto, kilka osób z pośród tych, które na bieżąco śledzą osiągnięcia liderów w branży MLM złożyło propozycję współpracy ze mną i przyłączyło się do mojego biznesu. Moja nagroda miała jeszcze jedno ważne znaczenie – utwierdziłam moich liderów, że pracują w dobrej strukturze i w przyszłości też mają szansę na nagrodę w tym konkursie.

Rozmawiał: Kamil Broszko. Więcej na stronach www.pnsa.pl