Bo już niedługo będziecie nimi pachnieć. Naval green, subtle white, essential brown, pure rosy, forest serenity i bitter pink to sześć molekuł, które znajdziecie w perfumach molekularnych Prouvé. Jak pachną? Zaskakująco, bo te zapachy nie mają swojego odpowiednika w naturze. To artystyczna interpretacja wrażeń, które dzięki zaawansowanej technologii, zostały uwiecznione w pachnących cząstkach. Pachną jak wspomnienie spaceru po lesie albo sadu o poranku. W perfumach Prouvé zostały połączone z pojedynczymi nutami wiodącymi, takimi jak jałowiec, czarna porzeczka czy roślina nagarmotha.

Zjawiskowość perfum molekularnych polega na tym, że można je nosić oddzielnie lub mieszając ze sobą dowolne zapachy. Tradycyjne perfumy mają zamkniętą kompozycję, nie można ich łączyć z innymi zapachami, ponieważ zaburza się struktura kompozycji. Perfumy molekularne zostały stworzone właśnie po to, żeby je ze sobą mieszać, samodzielnie tworząc nowe kompozycje. Co więcej, molekuły podkreślają naturalny zapach skóry i pobudzają zmysł powonienia. Z tego względu często są przez perfumiarzy porównywalne do feromonów.

– Prouvé jako pierwsza firma MLM wprowadziła do swojej oferty perfumy molekularne – Olga Zajączkowska, chief entrepreneur i szefowa działu badań i rozwoju Prouvé, nie ukrywa z tego powodu dumy. – To produkt, który w najbliższym czasie zmieni branżę perfumeryjną i nasze podejście do zapachów. W swojej ofercie ma go w tej chwili zaledwie kilka firm na świecie. Proszę pomyśleć o możliwościach: z 6 perfum uzyskujemy ponad 60 kombinacji podstawowych, ale gdy weźmiemy pod uwagę sposób ich łączenia, proporcje, kolejność nakładania, uzyskamy setki możliwych kompozycji. Pamiętam pierwszą reakcję ambasadorów Prouvé, gdy uświadomili sobie, jaki potencjał mają te perfumy. Już zresztą widać bezpośrednie przełożenie tego na wzrost obrotów firmy.

Prouvé liczy zyski ze sprzedaży perfum molekularnych nie tylko w Polsce, bo zapatruje w produkty praktycznie całą Europę, a niedawno otworzyła franczyzy w Mongolii i Rosji. – Perfumy molekularne to w Rosji wciąż jeszcze nowość, ale już widać ogromne zainteresowanie klientów – tłumaczy Valentyna Kyslytska, odpowiedzialna w Prouvé za rynki wschodnie. – Badania pokazują, że ponad 80% Rosjan woli sięgnąć po kosmetyki marek zagranicznych niż krajowych. Do tego cenią prestiż i oryginalność. Prouvé z perfumami molekularnymi świetnie się w ich potrzeby wpisuje.

Do tej pory perfumy molekularne były niszowe i kierowane do klienta zamożnego, znudzonego ogólnie dostępną ofertą i gotowego zapłacić każdą cenę za to, by pachnieć unikatowo. Prouvé rewolucjonizuje rynek, bo ich cena – 65 PLN za flakon o pojemności 50 ml – sprawia, że zapachy molekularne stają się właśnie szeroko dostępne. To już jest sukces a biorąc pod uwagę fakt, że zostały one stworzone z olejków zapachowych z Grasse, z uwzględnieniem kilkumiesięcznego procesu technologicznego, odwzorowującego tradycyjny proces wyrobu perfum (włączając w to macerację, filtrację i leżakowanie) tę cenę należy uznać za wyjątkowo korzystną. Na naszych oczach znika kolejna bariera na drodze do personalizacji zapachu. Teraz każdy już może poczuć się jak francuski perfumiarz, stworzyć swój własny zapach i pachnieć jak nikt inny. (Foto: Prouvé)