Piotr T.Piotr T.

Przypomnijmy, że Piotr T. jest znanym w Polsce szkoleniowcem od wizerunku, który od jakiegoś czasu, szczególnie za pomocą mediów społecznościowych, zajmuje się dynamicznym werbowaniem ludzi do struktur kontrowersyjnego systemu FutureNet. Kilka lat temu działał w Solaris Gate & Infinity, Traffic Monsoon, Global Intergold (Emgoldex). Edukował również m.in. „gwiazdy” polskiej sceny politycznej (Stanisław Tymiński, Andrzej Lepper, Zbigniew Stonoga, Janusz Palikot).

Piotr T. zainicjował redaktorowi sprawę za publikację 24 maja 2017 roku na prywatnym blogu Biznesfan.pl artykułu, w którym Maciejewski poinformował swoich Czytelników o organizowanym przez Piotra T. szkoleniu na temat marketingu, piramid finansowych oraz projektu FutureNet – o czym mocno rozpisywał się i promował na portalu Facebook sam Piotr T. Oto ta publikacja:

„Piotr T. będzie edukował w Warszawie o piramidach i network marketingu. Ogłaszam więc konkurs na najlepszy reportaż z tego szkolenia!”

Powód najpierw żądał usunięcia artykułu. „Wzywam Pana do zaprzestania naruszeń dóbr osobistych mojego Mandanta oraz usunięcia bezprawnej treści w terminie 24 godzin od otrzymania niniejszego wezwania. Usunięciu ma podlegać cały zamieszczony pod ww. adresem artykuł wraz z wszelkimi odnośnikami znajdującymi się na innych portalach (np. Facebook), które odsyłają do treści przedmiotowego artykułu bądź sugerują jego „prześmiewczą” treść”.

Z kolei w pozwie twierdził między innymi, że „Opublikowany materiał zawiera treści prześmiewcze, których celem i skutkiem było poniżenie powoda w oczach opinii publicznej oraz zniechęcenie czytelników do udziału w wykładach wygłaszanych przez powoda. Autor podważał bowiem kompetencje powoda nazywając go m.in. specjalistą od sprzedaży lawinowej (…)”

Wyrok Sądu Okręgowego w Katowicach zapadł dnia 17 listopada 2017 roku. Sąd oddalił pozew w całości, a w uzasadnieniu m.in. czytamy: „Nie można odbierać zwłaszcza dziennikarzowi prawa dokonywania własnej oceny, w tym do kpiącego oceniania, prawa do ironicznego komentarza (…) Zdaniem Sądu, negatywny lub pozytywny stosunek autora artykułu do powoda nie wpłynęły na ocenę czy konkretne zapisy jego autorstwa. Artykuł nie zawierał żadnych konkretnych kategorycznych ocen, zarzutów, raczej skłaniał do wyrobienia sobie opinii przez samego słuchacza prezentując drwiącą ocenę pozwanego.” Oto cały wyrok sądu wraz z uzasadnieniem:

Wyrok w imieniu Rzeczypospolitej Polskiej Sygn. akt IC 479/17

Warto nadmienić, że w trakcie ww. sprawy ten znany werbownik do firmy FutureNet trafił za kratki. 21 października 2017 roku Piotr T. został zatrzymany na zlecenie Prokuratury Rejonowej Warszawa-Praga Północ w wyniku śledztwa prowadzonego od dwóch lat. Prokurator przedstawił Piotrowi T. zarzut popełnienia przestępstwa z artykułu 202, paragraf 3 Kodeku Karnego, polegającego na posiadaniu oraz rozpowszechnianiu treści pornograficznych z udziałem osób małoletnich, ale także treści pornograficznych z udziałem zwierząt, jak również z użyciem przemocy.

Pełnomocnikiem redaktora Maciejewskiego w opisanym procesie był adwokat Maciej Landowski z Maciej Landowski Kancelaria Adwokacka w Warszawie, który podkreślał w naszej rozmowie, że orzeczenie nie jest prawomocne. Wskazuje jednak na okoliczność podzielenia przez Sąd naczelnej zasady wolności do wypowiedzi i opinii. Nadto nie uszła uwadze Sądowi społeczna rola mediów, na której ciąży szczególny obowiązek mediów do informowania społeczeństwa o wydarzeniach oraz komentowania ich w celu łatwiejszego ich zrozumienia.