Pokusie wejścia w jedną z ról trójkąta ulegamy często w relacjach zawodowych, jak również w kontaktach z bliskimi osobami. Potrzeba nam dużej samoświadomości, poczucia własnej wartości, asertywności oraz zdrowych intencji, aby tworzyć znajomości konstruktywne. Szczególnie ważne jest to w branży MLM, gdzie działalność opiera się na strukturze nieformalnej i ludzkich relacjach.

99% czasu lidera wypełniają stosunki międzyludzkie. To kontakty z ludźmi o różnym portrecie psychologicznym, przeżyciach, przyzwyczajeniach, przekonaniach i oczekiwaniach. Na nie nakłada się nieformalna struktura, w której się lider obraca i chęć osiągnięcia sukcesu. W takich warunkach niezwykle łatwo jest ulec pokusie przyjęcia jednej z ról trójkąta dramatycznego.

Przez kilkanaście lat pracy w MLM zdarzyło mi się zauważyć mnogość tych zachowań a i samej czasami mieć w nich swój udział. Oto przykładowa sytuacja, która może zdarzyć się w strukturze MLM:

ADAM – WYBAWICIEL
MARTA – OFIARA

Adam jest w trakcie poszukiwania nowych współpracowników do swojego biznesu MLM. Prowadzi spotkanie rekrutacyjne, na którym poznaje Martę, pilnie potrzebującą pieniędzy. Ma ona bardzo trudną sytuacje finansową, a na dodatek samotnie wychowuje dwójkę dzieci. Nie wierzy zbytnio w swoje możliwości i ma wiele obiekcji. Na wszelkie argumenty Adama odpowiada „tak, ale…” Mimo to Adam nalega, aby rozpoczęła z nim współpracę. Oświadcza jej, iż nie musi się już więcej przejmować, ponieważ on pomoże jej stanąć finansowo na nogi i obiecuje wsparcie. Jednocześnie bagatelizuje ewentualne przeszkody, jakie mogą wyniknąć podczas współpracy, o których wspomina mu Marta:

– niewielka ilość czasu, który Marta może poświęcić na pracę,
– brak jakichkolwiek pieniędzy na inwestycje.

Adam nie zastanawia się również nad tym, czy Marta ma predyspozycje do realizowania się w tej działalności. Za jedyną predyspozycję przyjmuje jej potrzebę zarobienia pieniędzy. Organizuje więc z Martą spotkania, wspaniałomyślnie pożycza jej swój telefon, aby mogła telefonować bez ponoszenia kosztów. Kilka miesięcy później pożycza jej pieniądze na szkolenia. Nawet, gdy Marta zarobiła już pierwsze pieniądze, Adam nadal wspiera ją sponsorując literaturę firmową. Wyręcza Martę zastępując ją na spotkaniach, w których ona nie może wziąć udziału z powodu konieczności opiekowania się dziećmi. Wykazuje się wyrozumiałością podczas jej nieobecności na szkoleniach. Z powodu braku postępów w nauce nie daje jej zadań i przejmuje coraz więcej obowiązków w opiece nad jej strukturą.

Z czasem sytuacja staje się dla Adama coraz bardziej trudna. Marta, przyzwyczajona do otrzymywania znacznej pomocy od Adama nie przejawia inicjatywny, skrzętnie korzystając z dobrodziejstw zaistniałej sytuacji. Pojawiają się pierwsze wymówki, coraz częściej prosi o zastępstwo tłumacząc, że sobie nie poradzi i mimo, iż według planu kariery awansuje, nie usamodzielnia się.

ADAM - PRZEŚLADOWCA
MARTA - OFIARA

Z upływem czasu Adam wybawiający Martę z opresji, zaczyna odczuwać wobec niej niechęć i złość. Zapędził się w róg własnych deklaracji. Nie wie, jak wycofać się z relacji, która kosztuje go coraz więcej energii. Przecież obiecał, że pomoże jej osiągnąć finansową stabilizację, wiedział, że ma dzieci, a teraz oczekuje, że Marta będzie zaangażowana w pracę. Podczas współpracy robił rzeczy, których tak na prawdę nie chciał robić, w skutek czego zaniedbał własne potrzeby. Naruszył granice swoich interesów w imię dobra relacji. Marta, którą wybawiał z trudnej sytuacji, nie okazuje mu wdzięczności, jakiej nieświadomie się spodziewał. Nie docenia jego poświęcenia. Nie słucha rad, których jej udziela. Adam chowa swoje anielskie skrzydła i wyjmuje diabelskie widły. Zaczynają się pretensje, oskarżenia o brak zaangażowania, wdzięczności, krytyka, wzbudzanie poczucia winy, zakończenie współpracy.

ADAM - OFIARA
MARTA – PRZEŚLADOWCA

Adam czuje się pokrzywdzony, wykorzystany i oszukany. Nie widzi w tej relacji swojej winy, bo przecież „chciał pomóc” i „bardzo się starał”. Marta go wykorzystała i jeszcze teraz ma do niego pretensje. Mówi mu, że jest niekompetentny i nie potrafi pomóc swoim współpracownikom awansować. Adam wychodzi z założenia, że na ludziach nie można polegać. Użala się nad sobą, aż do trójkąta wchodzi kolejna osoba, przyjmująca rolę wybawcy Adama. Gra rozpoczyna się od nowa.

Trójkąt dramatyczny Karpmana pokazuje, jak niefortunnie przebiegają nasze relacje, gdy zatracamy umiar w dawaniu innym.

Wejściem do trójkąta z reguły jest przyjęcie roli wybawcy. Przyjęcie jej dalekie jest od partnerskich stosunków, dlatego szczególnie trzeba zadbać o to, aby się w nim nie znaleźć. Oto najczęstsze dla wybawców zachowania:

  • Myślenie i mówienie za innych,
  • Mówienie „tak” w sytuacji, gdy chcielibyśmy powiedzieć „nie”,
  • Robienie czegoś za kogoś, kiedy ten sam może i powinien to zrobić,
  • Zamartwianie się uczuciami innych,
  • Zaspokajanie potrzeb kogoś, kto nas o to poprosił,
  • Rozwiązywanie cudzych problemów.

Co może wpływać na potrzebę bycia wybawcą?

  • Niska samoocena,
  • Przekonanie, że nie można mnie lubić, jeśli nie jestem użyteczny,
  • Poczucie skrępowania w przypadku, gdy widzimy kłopot innej osoby,
  • Chęć bycia potrzebnym, docenionym,
  • Wyrzuty sumienia,
  • Poczucie wyższości, posiadania większych kompetencji,
  • Przekonanie o nieudolności innych.

Jedna ze sztandarowych przypowieści na szkoleniach to przypowieść o motylu, któremu człowiek nie dał szansy na to, by rozwijał się w swoim indywidualnym czasie i okaleczył go w imię „pomocy”. Idealnie obrazuje ona, jakie skutki może mieć przyjęcie roli wybawcy:

„Pewnego dnia, poczwarka zaczęła wykluwać się ze swojego kokonu. Mężczyzna usiadł i przyglądał się, jak przeciska swoje ciało przez malutki otwór w oczekiwaniu, aż pojawi się motyl. Poczwarka zatrzymała się. Mężczyzna uznał, że zaszła tak daleko, jak mogła i dalej już nie ma sił. Postanowił jej pomóc. Wziął nożyczki i rozciął motyli kokon. Poczwarka wyszła dalej. Miała za to wątłe ciało i w niczym nie przypominała pięknego motyla. Mężczyzna kontynuował obserwacje, ponieważ spodziewał się, że w każdej chwili skrzydła motyla zaczną się pogrubiać, powiększać, dzięki czemu motyl będzie mógł odlecieć i zacząć żyć. Tak się nie stało! Motyl pozostał jedynie poczwarką, czołgającą się po ziemi z mizernym ciałem i pomarszczonymi skrzydłami.”

Jakie zakończenie w tej przypowieści wybrałby motyl, gdyby potrafił mówić?

Zachęcam Cię do zadbania o swoje granice w relacjach, zarówno prywatnych, jak i zawodowych. Pomocna w ich wytyczaniu będzie gama zachowań asertywnych, które posłużą do za wytworzenia higieny i równowagi w Twoich stosunkach z innymi. W ten sposób uchronisz się od niszczącego „trójkąta nienawiści”. Afirmacje i zachowania pomocne w odstąpieniu od roli wybawcy (podane w wersji żeńskiej, jako, że kobiety częściej z nią wchodzą):

  • Można mnie kochać taką, jaką jestem,
  • Zasługuję na to by tu być, aby mnie kochano i szanowano,
  • Mam prawo dbać o swoje potrzeby,
  • Mam prawo w asertywny sposób wyrażać swoje uczucia,
  • Mam prawo odmówić pomocy w sytuacji, gdy czuję, że narusza ona moje granice,
  • Jestem dla siebie ważna,
  • Pomagam, kiedy jestem pełna miłości,
  • Mam prawo przestać być hojną,
  • W swojej pracy dbam o równowagę podziału zadań, dzięki czemu mam poczucie, że moi współpracownicy angażują się w nią na równi ze mną.

Życzę Ci odczuwania satysfakcji i głębokiej radości w Twoich relacjach.

Koncepcja opisanych w tym artykule sytuacji pochodzi od Steven’a Karpman’a. Jego prace można znaleźć w publikacjach Transactional Analysis Journal.

Bibliografia:
Melody Beattie – „Koniec współuzależnienia”.
Eric Berne – „W co grają ludzie".
http://www.analizatransakcyjna.pl
http://lukiblog.nx-7.pl
http://ddabook.webpark.pl

Autorka tekstu jest właścicielką firmy szkoleniowej Molińska Business Coaching. W branży MLM realizuje się od 1999 roku współpracując z firmą Oriflame Poland. Wkrótce na rynku ukaże się książka jej współautorstwa pt.: „Etat, biznes tradycyjny, czy marketing sieciowy?”