źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Impuls do działań w kierunku uregulowania tego ogólnoświatowego problemu dają rządzącym przede wszystkim liczne przedsięwzięcia budowane na kryptowalutach czy pseudo-kryptowalutach, które po zgromadzeniu licznych środków finansowych od zwerbowanych do struktur ludzi, nagle znikają bez śladu. Dla naszej redakcji i całej branży DS/MLM jest to sprawa również niezmiernie ważna, gdyż ludzie inicjujący i działający w takich podmiotach bardzo często reklamują i promują swoje „biznesy” jako system MLM co ewidentnie wprowadza społeczeństwa w błąd. Wszak wiadomo, że w marketingu sieciowym wypłacane ludziom prowizje muszą pochodzić z faktycznej sprzedaży i konsumpcji realnych produktów i usług, a nie wyłącznie z wpłat innych uczestników danego systemu. A przecież pieniądz, waluta, środek płatniczy, nawet nieemitowany przez państwo, zawsze będzie środkiem płatniczym. Jest więc dylemat.

Niektóre państwa działają w tym kierunku prężniej, inne w żółwim tempie, systematycznie spychając temat na dalszy plan. Nowe prawo w tym zakresie ustanawiane jest np. teraz w Indiach, o czym donosi portal MLM WorldWide:

„Złe perspektywy dla oszustów kryptowalutowych. Za kryptowalutowe oszustwa oparte na schemacie Ponzi’ego i piramidy finansowe w Indiach będzie groziła kara do 7 lat pozbawienia wolności. 21 lutego 2018 roku tamtejszy rząd przedstawił projekt ustawy o warunkach pozbawienia wolności do siedmiu lat dla oszustów i operatorów piramid finansowych. Gdy ustawa ta wejdzie w życie, może to być szczególnie mocny cios dla liderów i inicjatorów licznych kryptowalutowch oszustw, które kierują swe działania przede wszystkim na wielkie miasta. Pod szczególną obserwacją w Indiach jest obecnie OneCoin. Każdy, kto gromadzi fundusze inwestycyjne bez zezwolenia, musi liczyć się teraz z koniecznością doświadczenia wieloletniej egzystencji w indyjskich lochach. To z pewnością krok w bardzo dobrym kierunku, ponieważ dystrybutorzy krypto nie mają nic wspólnego z marketingiem sieciowym” – informuje portal MLM WorldWide.

Jak się wydaje, problem został również zauważony w Polsce. Obecnie trwają postępowania prokuratorskie i UOKiK w sprawie takich spółek jak FutureNet, DasCoin, NetLeaders, a KNF wrzucił niedawno na swoją czarną listę ostrzeżeń publicznych polską giełdę kryptowalut BitBay.

Na taki stan rzeczy zwrócili również uwagę decydenci z ministerstwa finansów oraz kancelarii premiera RP. Niedawno poinformował o tym na Twitterze Urząd Ochrony Konkurencji i Konsumentów: "UOKiK stanął na czele zespołu ds. inwestycji alternatywnych powołanego przez premiera Morawieckiego. Będziemy zajmować się zagrożeniami związanymi z kryptowalutami czy forexem.”

O szczegóły w sprawie ww. przedsięwzięcia zainicjowanego przez premiera zapytaliśmy Agnieszkę Majchrzak z UOKiK, która stwierdziła: „Nasz urząd przewodniczy pracom zespołu powołanego w styczniu 2018 roku przez premiera. Spotkania odbywają się co tydzień lub dwa tygodnie. Są zamknięte dla mediów. Rolą zespołu jest identyfikacja zagrożeń i możliwych sposobów przeciwdziałania im w sektorze finansowym. Zgodnie z ustaleniami z KPRM – gospodarzem tematu – możemy potwierdzić, że dotychczasowe wyniki prac grupy roboczej stanowią informację o charakterze niejawnym. Poszczególne rekomendacje po dogłębnej analizie zostaną przedstawione opinii publicznej w stosownym czasie. W tej chwili to jedyne informacje, których możemy w tej sprawie udzielić.”

Jest więc światełko w tunelu, aczkolwiek sam tunel bardzo długi i kręty. Można odnieść wrażenie, że w sprawach tak ważnych dla milionów Polaków, jesteśmy jakieś 100 lat za Hindusami. Pozostaje mieć nadzieję, że obradowanie zespołu nie będzie ciągnęło się latami jak np. postępowanie w sprawie Amber Gold, Apolandii czy Lyoness.