Kim & Robert Kiyosaki Kim & Robert Kiyosaki

Po skończeniu szkoły średniej studiował w Nowym Jorku, otrzymaniu omu wstąpił do sił morskich USA i został wysłany do Wietnamu jako pilot helikoptera bojowego w randze oficera. Po powrocie z wojny rozpoczął swoją karierę w biznesie. W 1977 roku założył firmę, która jako pierwsza wprowadziła na rynek „portfele dla surferów” wykonane z nylonu i zamykane na rzepy. Produkt ten - zdobywając światowe rynki - przysporzył firmie wiele milionów dolarów. W 1985 roku opuścił on świat biznesu i wspólnie ze znajomymi założył międzynarodową firmę edukacyjną, która działa w siedmiu krajach, ucząc dziesiątki tysięcy absolwentów zagadnień związanych z biznesem i inwestowaniem. W wieku 47 lat Robert Kiyosaki przeszedł w „stan spoczynku”, zajmując się tym, co lubi najbardziej, czyli inwestowaniem.

Robert Kiyosaki miał „dwóch ojców”. Biologicznemu, który posiadał doktorat i piastował stanowisko dyrektora departamentu edukacji na Hawajach, nigdy nie wystarczało pieniędzy do pierwszego i umarł bardzo zadłużony. Drugiemu, który porzucił szkołę w wieku 13 lat, udało się zrealizować swoje życiowe plany i stał się jednym z najbogatszych ludzi na Hawajach. Swój sukces Kiyosaki zawdzięcza im obu – chociaż ich rady były bardzo odmienne.

Kiyosaki to autor książek, które od kilku lat utrzymują się na szczycie światowych bestsellerów biznesu i stały się nieocenionym źródłem wiedzy oraz impulsem do pracy dla sprzedawców działających w marketingu sieciowym i sprzedaży bezpośredniej. Mając na uwadze wzrastającą przepaść pomiędzy tymi „co mają” i tymi „co nie mają”, stworzył planszową grę edukacyjną o nazwie CASHFLOW, która uczy zasad znanych dotychczas tylko bogatym – postępowania z pieniędzmi.

Kim weszła w świat biznesu, gdy została zatrudniona przez najlepszą agencję reklamową w Honolulu. W wieku 25 lat prowadziła dział reklamy w lokalnym czasopiśmie dla biznesmenów. Niedługo potem, w Kim, wyzwolił się duch przedsiębiorczości. Po dwóch latach założyła swój pierwszy biznes – firmę odzieżową, z siecią dystrybucji w całym kraju. Wkrótce po założeniu tej firmy, Kim, wspólnie z Robertem Kiyosaki, stworzyła kolejną, która zajmowała się nauczaniem biznesu i przedsiębiorczości na całym świecie. Biznes rozwinął się i miał 11 oddziałów w 7 krajach. Z ich seminariów i szkoleń biznesowych skorzystały dziesiątki tysięcy osób.

W 1989 roku Kim rozpoczęła karierę na rynku nieruchomości, kupując niewielki dom pod wynajem z 2 sypialniami i 1 łazienką w Portland w stanie Oregon. Dziś firma Kim, która zajmuje się inwestowaniem na rynku nieruchomości, kupuje, sprzedaje i zarządza nieruchomościami wartymi wiele milionów dolarów. Przez ponad 20 lat podróżowała wraz z Robertem po świecie, dzieląc się z milionami ludzi swoją wiedzą o pieniądzach i inwestowaniu. Podczas podróży Kim dostrzegła, że istnieje potrzeba napisania książki poświęconej inwestowaniu. Takiej, która będzie skierowana szczególnie do kobiet i która zaproponuje całkowicie nowe spojrzenie na tę problematykę. „Bogata kobieta” – pierwsza książka autorstwa Kim, została wydana w czerwcu 2006 roku. Miesiąc później znalazła się na liście bestsellerów tygodnika Business Week, a obecnie jest już międzynarodowym bestsellerem.

Wykłady Roberta Kiyosaki obejmują m.in. takie dziedziny jak: inwestowanie w celu osiągnięcia wysokiego zwrotu nakładów, przy zachowaniu małego ryzyka; sposoby edukowania dzieci przygotowujące je do aku-mulowania majątku; zakładanie i sprzedawanie firm. Wszystkie zagadnienia poruszane przez autora mają jeden główny cel:

Pobudzić finansowy talent, który wszyscy posiadamy. Talent, który czeka na nasz sygnał.
Kim & Robert Kiyosaki Kim & Robert Kiyosaki

Anna Lipa: Ogromnie cieszymy się, że przyjechaliście do Polski, a Wasi wielbiciele, Czytelnicy NETWORK magazynu, będą zachwyceni, mogąc usłyszeć Wasze przesłanie. Robercie, jesteś autorem wielu wspaniałych książek. Chciałabym zapytać, co zainspirowało Cię do pisania?

Robert Kiyosaki: Moją pierwszą książkę „Biedny ojciec, Bogaty ojciec” napisałem na podstawie prawdziwej historii moich dwóch ojców. Mój biedny ojciec był nauczycielem w stanie Hawaje. Bardzo dobry człowiek, wykształcony, ale, jak wiemy, większość nauczycieli niewiele wie o pieniądzach. Nasza rodzina miała trudności finansowe, mój ojciec pracował ciężko i choć zarabiał dużo pieniędzy, w końcu umarł nie mając nic. Mój bogaty ojciec był ojcem mojego najlepszego przyjaciela. Nie był tak dobrze wykształcony, ale stał się bogatym człowiekiem. Napisałem książkę „Biedny ojciec, Bogaty ojciec” ponieważ widziałem, że wiele innych rodzin, tak jak moja, składała się z wykształconych i niezwykle pracowitych, naprawdę dobrych ludzi. Oni nie potrafili zrozumieć dlaczego, bez względu na to, jak ciężko pracowali, nigdy nie mogli do niczego dojść pod względem finansowym. Mogli dorobić się ładnego domu i dobrego samochodu, lecz aby to utrzymać, musieli pracować jeszcze ciężej. Dlatego właśnie napisałem książkę „Biedny ojciec, Bogaty ojciec”. Serce mi się krajało, gdy widziałem jak wiele rodzin próbuje coś osiągnąć, lecz bez odpowiedniej edukacji finansowej, nie udaje im się to. Ludzie nie rozumieją dlaczego bogaci stają się bogatsi, a oni nie mogą się wzbogacić. Dlatego napisałem tę pierwszą książkę. Piszę nadal, ponieważ uważam, że potrzebujemy więcej edukacji finansowej w szkołach, a z jakiegoś powodu jej nie mamy, a ja nie lubię patrzeć na ludzi, którzy mają problemy finansowe. Kim napisała książkę „Bogata kobieta”.

Kim Kiyosaki: Tak, oto ona, „Bogata kobieta”.

Kim, a co Ciebie skłoniło do napisania Twojej książki?

Kim: To interesujące, ponieważ w ciągu ostatnich 10 lat, odkąd książka Roberta „Biedny ojciec, Bogaty ojciec” stała się tak popularna na świecie, podróżowaliśmy po wielu krajach, wielu miastach, gdzie Robert przekazywał słuchaczom przesłanie „Biednego ojca, Bogatego ojca”, a ja stałam przez 10-15 minut na scenie i, co było dla mnie zaskakujące, za każdym razem, byłam otoczona kobietami. Bez względu na miasto czy kraj, pojawiał się ten sam temat i te same pytania. Oczywistym jest fakt, że jak podają statystyki, z powodu rozwodów coraz więcej kobiet w USA, bo 47% w wieku 50 lat jest samotnych, więc większość z tych kobiet musi sama o siebie zadbać finansowo. Inny przykład – kobiety urodzone podczas wyżu demograficznego, teraz będące pomiędzy 40 a 60 rokiem życia, 58% z tych kobiet, czyli około 10 tysięcy, będzie przechodziło na emeryturę, a co druga z nich spędzi resztę życia w biedzie, podczas gdy 80% z nich nie było biednymi, dopóki żyli ich mężowie. Konkluzja: mąż umiera, a kobiety muszą zająć się same finansami. Nie wiedzą jednak co robić, ponieważ nie mają dobrej edukacji. To są statystyki z USA, ale ten trend jest obecnie bardzo podobny w większości innych krajów na całym świecie. To, co mnie zaskoczyło to fakt, że wiele z tych kobiet, na całym świecie, nie otrzymało edukacji finansowej. Pomyślałam, że w przyszłości problemem będzie,

A więc, czy uważasz że wykształcenie ma wpływ na sukces kobiety?

Kim: Tak. Wszystko opiera się na edukacji i zarówno „Bogata kobieta”, jak również „Biedny ojciec, Bogaty ojciec” są książkami z zakresu edukacji finansowej.

Obecnie w Polsce jest ok. 650 tys. ludzi zaangażowanych w sprzedaż bezpośrednią i marketing sieciowy. Około 92% z nich to kobiety. Podobna sytuacja ma miejsce w innych krajach. Czy jesteś w stanie wyjaśnić to zjawisko?

Kim: Tak, wiem, w USA, Polsce i Wielkiej Brytanii ilość kobiet w small biznesie ciągle wzrasta. Uważam, że jest to oznaka obecnych czasów i tego, o czym mówiłam – rosnącego wskaźnika rozwodów oraz kobiet wybierających samotne życie. Coraz więcej z nas znajduje się w sytuacji, gdzie same musimy wziąć odpowiedzialność za nasze zabezpieczenie finansowe. A marketing sieciowy to sposób, w jaki kobieta może zacząć z niewielkim kapitałem i być otoczona ludźmi wyznającymi te same zasady, popierającymi ich cele i marzenia, logiczne jest więc, że jeśli kobiety chcą zacząć w small biznesie, marketing sieciowy jest dla nich jedną z najprostszych dróg, aby to zrobić.

Robert: Mogą również zacząć w domu, pomóc finansowo mężowi, wspomóc domowy budżet. Mogą zacząć swój własny biznes, pracować według własnego planu zajęć. Tak więc marketing sieciowy ma wiele takich zalet, których nie ma praca dla dużej firmy.

Kim: Szczególnie, kiedy kobiety mają dzieci i muszą być z nimi w domu, taki biznes jak marketing sieciowy jest dla nich bardzo wygodny.

Wspomnieliśmy o sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowym. W swoich książkach często poruszasz te tematy. Jak uważacie, dlaczego ludzie są tak bardzo zainteresowani tą formą biznesu?

Robert: Jednym z powodów, dla których wspieram marketing sieciowy jest nasz system szkolnictwa. Mój „Biedny Ojciec” chciał, abym znajdował się tutaj, jako pracownik i był lekarzem, prawnikiem lub specjalistą od sprzedaży w small biznesie. A powodem, dla którego popieram marketing sieciowy i sprzedaż bezpośrednią jest fakt, iż uczą one, jak być przedsiębiorcą. I tak właściwie dzięki temu budujesz biznes. A kiedy budujesz biznes masz innych ludzi pracujących dla Ciebie. Lecz to, co właściwie robisz w MLM to nie zatrudniasz pracowników. Mnie się podoba w sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowym to, że właściwie szkolisz ludzi, aby sami byli przedsiębiorcami. A to właśnie ci ludzie napędzają ten system i dzięki nim ten system się rozwija. Moja praca, a jestem właścicielem kilku firm, polega zawsze na wyszukiwaniu najlepszych ludzi, i to jest bardzo ważne. Ludzie tacy jak mój „Biedny Ojciec” muszą być wykształceni, mądrzy itd. Ale oni nie szukają innych ludzi tylko szukają pracy. Z kolei ludzie w MLM szukają innych ludzi, budują biznes, a kiedy zbudują wystarczająco duży biznes, mogą mieć wystarczająco dużo zysków, dzięki którym mogą mieć zapewniony byt na jakieś kolejne 5 lat i mogą zacząć inwestować i posunąć się do przodu pod względem finansowym. I to jest główny powód dlaczego promuję network marketing – ponieważ mój „Bogaty Ojciec” chciał, abym był przedsiębiorcą. Sprzedaż bezpośrednia i marketing sieciowy uczą ludzi, jak być przedsiębiorcami. Wszystko więc zależy od Was. Jeśli chcecie być tacy, jak mój „Biedny Ojciec”, znajdźcie sobie pracę i wspinajcie się po drabinie społecznej. To jest w porządku. Tak robi wielu ludzi. Ale myślę, że lepiej jest przejąć kontrolę nad własnym życiem. A głównym powodem, dla którego popieram marketing sieciowy jest to, że uczy on ludzi, daje im odwagę i pewność do założenia własnego biznesu – przejęcia kontroli nad własnym życiem.

Kim & Robert Kiyosaki Kim & Robert Kiyosaki

Kolejne moje pytanie... jak myślisz, w jakim kierunku będzie zmierzał marketing sieciowy? Czy uważasz, że nadal będzie się tak szybko rozwijał?

Robert: To zależy od liderów branży. Dlatego polecam wszystkim wasz magazyn. Jest to wspaniały magazyn, który na bieżąco śledzi branżę i pomaga w utrzymaniu z nią kontaktu i byciu „na czasie”. Wracając do tematu... w każdym biznesie wszystko zależy od liderów. Dla ludzi, którym odpowiada marketing sieciowy i organizacja sprzedaży bezpośredniej ważne jest to, że naprawdę potrzebują brać przykład z liderów. To tak, jak w Ameryce potrzebny jest nam nowy lider i to jak najszybciej. Bo inaczej przegramy, jak George Bush. Tak więc, liderzy są niezwykle ważni. W każdej branży musi być dobra kadra zarządzająca. I żeby biznes się rozwijał, by było możliwe, aby był niezależny w branży, musi ciągle dostarczać nowych, silnych liderów. Właśnie dlatego popieram marketing sieciowy, ponieważ ci ludzie tworzą firmę, która zajmuje się edukacją. Tak naprawdę uczą ludzi jak zostać liderami w biznesie, a to jest niezwykle ważne. Marketing sieciowy opiera się na ludziach i współpracy z innymi. Czy wybierając ludzi, z którymi chcesz pracować, bierzesz pod uwagę swoje uczucia? Czy kierujesz się emocjami w doborze współpracowników?

Robert: Myślę, że tak. Cóż, ja chciałbym lidera, który byłby twardy, silny i charyzmatyczny. Nie chciałbym lidera, który byłby słaby, miękki i miły. Ale to tylko moje osobiste zdanie. Jestem byłym żołnierzem Marines, byłem pilotem w Wietnamie i tak dalej... Nie lubię mięczaków, ani kłamców. Dlatego np. uważam, że to tragiczne, iż nasz prezydent prowadzi tę całą wojnę, że wysyła naszych ludzi na tę wojnę tak, jak Bill Clinton. Wracając do tematu, liderzy muszą robić to, czego sami uczą, być silni, aby wszyscy chcieli być tacy jak oni. Ale jeśli ktoś woli kłamców, to już zależy od tej osoby.

Wspomniałeś o roli liderów biznesu. Jakimi oni według Ciebie powinni być ludźmi? Jakie cechy charakteru powinien posiadać dobry lider biznesu?

Robert: Po pierwsze, dobry lider powinien potrafić ustalać reguły, umieć je wprowadzić i sam ich przestrzegać. Ponieważ, gdy nie ma reguł, biznes się rozpada. A więc lider musi być silny. Ale musi także robić to, czego sam wymaga od innych. Musi pracować tak jak inni i robić to, czego wymaga od swoich ludzi. A więc lider musi być kimś, z kogo można brać przykład. Ludzie muszą chcieć być takim, jak on. I to, co podoba mi się najbardziej w marketingu sieciowym i sprzedaży bezpośredniej to fakt, że tutaj trzeba być naprawdę dobrym liderem i świetnym nauczycielem. Twoim zadaniem jest nauczyć innych, jak być takimi, jak Ty. W świecie wielkich korporacji oczekuje się od Ciebie, żebyś został na dole. Natomiast w sprzedaży bezpośredniej liderzy chcą, abyś piął się w górę i został jednym z nich. I właśnie dlatego niezbyt lubię świat korporacji, ponieważ tam jest tylko jeden lider. Natomiast w sprzedaży bezpośredniej i marketingu sieciowym oczekuje się, aby było jak najwięcej liderów.

Kim: Myślę, że kolejna cecha charakteru, którą posiadają dobrzy liderzy to umiejętność dodawania ludziom odwagi. A to, co znalazłam właśnie w branży marketingu sieciowego, to, co robi na mnie wrażenie, to ta ilość wsparcia, ilość ludzi, którzy pchają Cię do przodu i zachęcają Cię byś sięgnął po to, czego pragniesz. Dla mnie pocałunek śmierci to negatywni ludzie. Ludzie, którzy mówią Ci dlaczego nie możesz tego robić, że Ci się nie uda, że postradałeś zmysły, że jesteś marzycielem... To ludzie, na których nie ma co tracić czasu. A to, co znajduję w najlepszych firmach marketingu sieciowego to fakt, że oni chcą, aby Ci się powiodło. Ci ludzie wspierają się nawzajem w drodze do osiągnięcia swoich celów i marzeń.

Robert: Gdybym ja miał własną firmę networkową, nie marnowałbym czasu na tchórzy. Jeśli ktoś cały czas boi się co powiedzą jego przyjaciele, obawia się, że może zostać odrzucony...

Robert: Traci tylko czas. Taka osoba powinna znaleźć sobie etat i być zwykłym pracownikiem. Lecz najważniejszą rzeczą, jeżeli chodzi o bycie liderem jest to, że lider będzie prosił Cię abyś był lepszy niż jesteś, silniejszy, bardziej pewny siebie. Jeśli to jest to, czego Ty chcesz, ja też tego chcę. Jeśli zawsze się boisz i oczekujesz, że ktoś się Tobą zajmie i będzie dla Ciebie miły, to raczej nie jesteś materiałem na lidera. Najpierw musisz znaleźć odpowiedniego lidera, ale chodzi o to, że sam też musisz być odpowiednią osobą.

Kim: Jedna z rzeczy, które mi się podobają jeżeli chodzi o mój związek z Robertem to fakt, że on popycha mnie dalej, niż wydaje mi się, że mogę dotrzeć. Kiedy coś osiągnę i czuję się spełniona, on mówi: „ok, to jakie jest następne wyzwanie?” A ja wtedy mówię: „o nie, ja naprawdę czuję się dobrze z tym co już osiągnęłam!” I to jest wspaniałe.

OK, Kim... Piszesz o kobietach... Ponieważ bardzo dużo kobiet jest zaangażowanych w marketing sieciowy, powiedz proszę, co jest takiego w tym biznesie, co tak przyciąga kobiety? Jak myślisz?

Robert: Ponieważ mężczyźni tego nie potrafią!!! Mężczyźni są przegrani... Nie, mężczyźni są inni. Wspaniałą rzeczą, jeżeli chodzi o kobiety, jest to, że... Tak jak ja i Kim. Tak to powinno wyglądać. My pracujemy razem, jesteśmy partnerami. I nie ma znaczenia, że ja jestem mężczyzną, ona kobietą. My działamy razem jako partnerzy. I to, co podoba mi się w marketingu sieciowym to fakt, że tam kobiety i mężczyźni mogą pracować razem. My też pracujemy razem, jako równi sobie. Jeżeli w świecie korporacji istnieje sytuacja typu „ja Tarzan, ty Jane – ja mężczyzna, ty kobieta”, to nie zadziała. Ale w marketingu sieciowym... Cóż, my jesteśmy ze sobą 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Pracujemy razem, dobrze się bawimy razem i spędzamy miło czas razem. I to właśnie nam się w tym podoba.

Kim: Cóż, podjęliśmy wcześniej decyzję, że skoro razem prowadzimy biznes, razem inwestujemy, to chcemy się upewnić, że możemy się razem rozwijać. Tak wiele par przez lata uczy się na własnych doświadczeniach i rozwijają się, ale osobno. A w marketingu sieciowym Ty i Twój małżonek możecie pracować razem, razem zbudować biznes, razem się uczyć, razem zarządzać i przede wszystkim uczyć swoje dzieci. Tak więc myślę, że dla par jest to wspaniały sposób, aby uczyć się razem, razem się rozwijać i jednocześnie zarabiać pieniądze. I dobrze się przy tym bawić.

Wspomnieliście o dzieciach... Chciałam zapytać, co poradzilibyście polskim nauczycielom i rodzicom w kwestii uczenia dzieci przedsiębiorczości? Jakie cechy charakteru należy pomóc im wyrobić, aby w przyszłości odniosły sukces? Napisałeś Robercie książkę dla dzieci, której celem było wykształcenie w nich konkretnych cech... Co więc poradzisz polskim nauczycielom, polskim rodzicom?

Robert: Cóż, najważniejszą rzeczą jest powiedzieć dziecku, jakie powinno być, ale też rodzic powinien być taki, aby być dla dziecka przykładem. Nie ma nic bardziej niesmacznego niż rodzic, który mówi dziecku, żeby czytało, a sam nie czyta, mówi, żeby się uczyło, a sam się nie uczy, mówi dziecku, żeby ćwiczyło a sam całymi dniami pije lub je. Wiesz, dzieci uczą się poprzez obserwację, a nie słuchanie. I dlatego uważam, że jest bardzo ważne, aby rodzic stanowił dla dziecka wzór do naśladowania. Powinien być taką osobą, jaką chciałby, aby było jego dziecko. Więc trzeba przestać tylko mówić, a zacząć coś robić.

Mówiliśmy o marketingu sieciowym... Powiedz proszę, jakie wady i zalety widzisz w tego rodzaju biznesie, zarówno dla kobiet, jak i mężczyzn?

Kim: To wszystko rozbija się o edukację. Cóż, są lepsze i gorsze firmy networkowe...

Robert: Dobry profil i zły profil...

Kim: Dla nas kluczowa jest edukacja. To firma i jej profil, który nastawiony jest na wspieranie rozwoju osobistego, firma, która wspiera Twój własny rozwój i rozwój Twojego biznesu. Te są dla mnie najbardziej wartościowe.

Kim, Ty piszesz o kobietach sukcesu, o kobietach, które zaczynają prowadzić własny biznes. Co byś poradziła kobietom, które chcą założyć własny biznes, lecz ich mężowie wahają się lub nawet nie pozwalają im zacząć? Jaka jest Twoja rada?

Kim: Dwie rzeczy... Wiem, że chcesz teraz coś powiedzieć... Dwie rzeczy... Po pierwsze: to wszystko sprowadza się do tego, jakimi ludźmi się otaczasz i z kim przebywasz. Osobiście, nie chciałabym być z mężem lub partnerem, który nie wspierałby mojego rozwoju i podcinał mi skrzydła. Ale nie jestem terapeutką małżeństw, więc nie będę się w to zagłębiać. Lecz kobiety, które chcą założyć biznes, powinny robić to, co chcą. Po prostu go założyć, zrobić to. Często, kiedy bardzo się ekscytują swoim biznesem, kiedy zaczynają iść do przodu, mąż dostrzega, jak ważne jest to dla małżonki. I wtedy często przyłącza się i zaczyna wspierać kobietę. Ale nie rezygnujcie, nie poddawajcie się, nawet jeśli nie macie wsparcia partnera.

Robert: Mówiąc o mężczyznach... Uważam, że mężczyzna powinien zachęcać kobietę, aby była bardziej niezależna, rozwijała się, wspierać ją w interesach. Przecież ona nie jest jego wrogiem. Mam przyjaciela w Londynie. Jego żona pracowała z dziećmi jako nauczycielka, nic tylko nauczanie i nauczanie... Aż pewnego dnia znalazła jedną firmę networkową, która ją zainteresowała. A teraz? On ją wspierał i nadal wspiera i jest taki zadowolony, że ona się rozwija, rozkwita i robi to, czego naprawdę chce. Ona jest nauczycielką i uczy nadal, tylko teraz uczy innych ludzi jak być bogatymi. I jest o wiele bardziej szczęśliwa, a jej małżeństwo jest bardziej udane. Ale uważam, że gdyby on chciał, aby zrezygnowała i nie robiła tego, co robi, ona by go chyba zabiła (haha).

Kim: Tak, to by był chyba koniec ich małżeństwa...

Robert: Uważam, że ważne jest, aby mężczyzna wspierał rozwój kobiety. Wiecie, z upływem czasu ona stanie się mądrzejsza, silniejsza i lepsza. Myślę, że żona powinna zrobić to samo, ponieważ... gdybym miał... Nie poślubiłbym kobiety, która chciałaby tylko siedzieć w domu i nic nie robić... Znalazłbym sobie inną dziewczynę. Ponieważ chodzi tutaj o partnerstwo, a nie tylko współistnienie. Więc, według mnie... Nie twierdzę oczywiście, że biznes jest jedynym sposobem, aby być razem, ale dla mnie i Kim, budowanie razem biznesu jest czymś, co nas łączy, cały czas o tym rozmawiamy, uczymy się razem, czytamy te same książki, mamy takie samo podejście do życia i robimy to z entuzjazmem. Stajemy się coraz bogatsi, coraz szczęśliwsi, lecz... Pieniądze są ważne, ale nie ma się o co bać. Nie potrzebuję pracy, nie muszę iść do pracy, nie muszę trzymać się wyznaczonych godzin, nie muszę jeść obiadu dokładnie wtedy, kiedy mi każą, nie muszę martwić się ile mi zapłacą, bo to, ile dostaniemy pieniędzy zależy wyłącznie od nas, a nie od kogokolwiek innego. I to właśnie niektóre z korzyści, które marketing sieciowy i sprzedaż bezpośrednia oferują ludziom. To nie jest biznes dla wszystkich, lecz uważam, że dla wielu ludzi to świetny start i dobry sposób, aby założyć własny biznes przy niewielkich kosztach. Większość franczyz, jak na przykład MacDonald`s w Ameryce wymaga 3 mln dolarów na początek... Wiesz, franczyza jest droga i można stracić wszystkie swoje pieniądze... a marketing sieciowy daje Ci czas, abyś się wzbogacił, żebyś zrozumiał, nauczył się tego, co powinien wiedzieć przedsiębiorca, wyrobił sobie pewne umiejętności, jak na przykład umiejętność komunikowania się z ludźmi, jak z nimi rozmawiać, jak radzić sobie z odrzuceniem, czego większość ludzi nie potrafi. Ale co najważniejsze, zaczynasz się rozwijać, stajesz się coraz silniejszy, coraz bardziej pewny siebie, a to jest naprawdę ważne.

Kim: I uważam, że dla kobiet jest ważne dokładnie to, co przed chwilą powiedziałeś, kiedy zaczynają budować własny biznes i osiągają sukcesy, ciągle powiększając ten biznes. I uważam, że korzyścią numer jeden dla kobiet jest zyskanie pewności siebie. Dla mnie osobiście, w miarę jak stawałam się coraz lepszą bizneswoman i lepszym inwestorem, moja wiara we własne siły rosła i nasz związek stał się lepszy, ponieważ ja sama lepiej myślałam o sobie, a Robert miał dla mnie większy szacunek i nasz związek się umocnił. Umocniła się miłość i zwiększył się wzajemny szacunek. I to były korzyści – jakże bezcenne – których się nie spodziewałam.

A więc jaka jest Twoja rada, jakie jest twoje przesłanie dla kobiet, które posiadają ogromny potencjał, lecz nie są wystarczająco pewne siebie, aby założyć własny biznes? Czy masz im coś do przekazania?

Kim: Zawsze powtarzam, że trzeba zacząć od czegoś niewielkiego, posuwać się do przodu małymi kroczkami. Jeżeli jesteś zainteresowana marketingiem sieciowym, sprawdź o co w nim chodzi, poczytaj, zacznij się przyglądać firmom networkowym – która z nich najbardziej Ci pasuje. Ponieważ jest ich tak wiele, a Ty musisz znaleźć tę, która najbardziej Ci odpowiada. Zacznij rozmawiać z ludźmi, codziennie podejmuj jakieś działania. Musisz podjąć jakieś działania, musisz się zaangażować, nie tylko o tym myśleć.

Robert: Tak jak wspomniałem wcześniej, jesteś taki, jacy są Twoi przyjaciele. Kim ma sześć przyjaciółek. Kim one są? Co robią przyjaciele? Nie robią nic, są odbiciem Ciebie. Kim się zmieniła, zmieniają się także jej przyjaciółki. Ponieważ ona staje się bardziej pewna siebie, odnosi coraz więcej sukcesów i staje się coraz bogatsza. Niektóre z jej starych przyjaciółek nie ruszą nawet palcem.

Kim: One się nie rozwijają...

Robert: Nie rozwijają się. Mówią, że jej było łatwo, ponieważ ona ma pieniądze. Tak, jej jest łatwiej, ponieważ bardzo się rozwinęła. A one się nie rozwijają, pozostają z tyłu, są przy niej takie malutkie. To, jak widać, wpływa na wszystko, nawet na przyjaciół. Bardzo ważne jest więc otaczanie się ludźmi, którzy zamiast podcinać Ci skrzydła, wspierają Cię w drodze na szczyt.

Powiedzcie proszę, czy macie jakąś uniwersalną metodę zarządzania domowym budżetem? Macie radę dla tych, którzy zaczynają w marketingu sieciowym? Jak mogą zarządzać portfelem w domu, aby odłożyć potrzebne pieniądze? Robert: Nie ma na to złotego środka...

Kim: Mogę dać jedną wskazówkę, która dobrze się sprawdza. Może nie jest tak bardzo związana z budżetem... Mówię tutaj o tym, że zaczynamy od wypłacenia pieniędzy sobie. To naprawdę pomogło nam ruszyć do przodu pod względem finansowym, kiedy mieliśmy niewiele. Mieliśmy naprawdę niewielki dochód, lecz uzgodniliśmy, że z każdego jednego zarobionego dolara, który wpływał do naszego gospodarstwa domowego, 30% będziemy zabierać z całości od razu i odkładać. Pozostałą kwotę przeznaczymy na zapłacenie rachunków, 10% pójdzie na konta oszczędnościowe, 10% na fundusze inwestycyjne i 10% na ubezpieczenie. Właśnie to 30% było naszą przyszłością i przywiodło nas do tego, co mamy. Nie chodzi tutaj o to, ile odkładasz, lecz o sam zwyczaj robienia tego za każdym razem. To może być konto firmowe, cokolwiek, lecz będziecie zdziwieni, jak szybko pomnażają się te pieniądze i jak bardzo przyśpiesza to Waszą finansową przyszłość.

Robert: A jeśli to wszystko wydacie, będziecie biedni, bez względu na to ile udało się Wam uzbierać.

Kolejne moje pytanie dotyczy internetu. Czy jest jakiś biznes internetowy, który może być źródłem dochodów?

Robert: Wszystko może nim być. To zależy od tego, jak to wykorzystacie. To zależy od tego, jaki jesteś obrotny. To tak jak w pytaniu, które sobie często zadaję: „Czy myślisz, że Stany Zjednoczone to dobra inwestycja? Czy Ty jesteś dobrym inwestorem?” A więc to, jak dobry jest biznes, zależy od tego, jak dobrym liderem i inwestorem jest prowadząca go osoba. I to nie ma nic wspólnego z internetem, tylko z tym, jak dobry jesteś w tym, co robisz, jaką jesteś osobą.

Czy moglibyście wymienić trzy książki, które stały się dla Was inspirujące?

Robert: Przeczytałem wiele książek i z każdej coś wyniosłem...

Wymieńcie trzy z nich...

Kim: Ja zacznę. Mam jedną. Jedną z moich ulubionych książek jest książka napisana około 1800 roku. Jej tytuł to „Tak jak człowiek myśli”, a autorem jest James Allen. Książka ta jest o tym, jak myśli tworzą Twoją własną rzeczywistość. Więc to, co myślisz, jest tym, co dzieje się w Twoim życiu. Ja jestem bardzo trudnym czytelnikiem i często muszę wracać do tej książki. To, co mówisz i to, jak myślisz jest odbiciem tego, co dzieje się w Twoim życiu. Bardzo łatwo czyta się tę książkę, ja czytam ją kilka razy w roku tylko po to, aby pamiętać, że cokolwiek włożę sobie do głowy, cokolwiek myślę, to tworzy moje życie każdego dnia.

Robert: Ja czytam książki o ekonomii. Większość ludzi ich nie czyta, ponieważ są to trudne książki. Czytam naprawdę dużo, wręcz pożeram książki. Ostatnia książka, jaką przeczytałem to „The Empire of Debt” – Eddisona Wiggin`a i William`a Bonner`a. W tej książce jest zawarty powód, dla którego polecam marketing sieciowy. Książka ta opowiada o tym, jak rząd oszukuje ludzi. A dlatego, że rząd oszukuje ludzi, bogaci się bogacą, a biedni stają się jeszcze biedniejsi. I właśnie dlatego często o tym mówię. Jeżeli nie masz wystarczającej wiedzy ekonomicznej, finansowej czy biznesowej, po prostu stajesz się coraz biedniejszy, bez względu na to, ile zarabiasz. Spójrzcie na dolara amerykańskiego. Jego wartość spada teraz szybko, a wszyscy głupiutcy, ciężko pracujący amerykanie oszczędzają pieniądze i tracą na tym. Czytam właśnie takie książki i te książki dają mi motywację, o której mówię. I dlatego też podoba mi się marketing sieciowy, ponieważ ludzie obecnie powinni stać się aktywni. Może i Wy ufacie George`owi Bush`owi? Ja mu nie ufam. Może i jest dobrym człowiekiem, ale ja go nie lubię. Przez niego nasz kraj podupada. A wy co zamierzacie robić? Siedzieć cicho i mieć nadzieję, że on coś dla Was zrobi? Nie, to nie ma sensu.

Ok, dziękuję Robercie. Kolejne pytanie dla Ciebie. Kim byłby Robert Kiyosaki, gdyby nie został „Młodym Bogatym Rentierem”?

Robert: Nie jest to rzecz, o której chciałbym myśleć. Podoba mi się to, co robię. Kocham to, co robię. Nie chciałbym robić nic innego.

A więc, co poleciłbyś tym, którzy chcą odnieść sukces tak, jak Ty?

Robert: To ma związek z tym, o czym już mówiłem – otaczajcie się ludźmi, którzy pomagają Wam iść do przodu i sami sobie pomóżcie w drodze na szczyt. Podobnie, jeśli chcesz być zdrowy, przebywasz wśród ludzi zdrowych. Jeśli chcesz być bogaty, powinieneś się otaczać ludźmi, którzy także chcą być bogaci. To bardzo proste. Nie chcę zadawać się z ludźmi, którzy chcą być biedni. Jest ich wielu. Jestem dla nich miły, lubię ich, ale nie spędzam z nimi czasu, ponieważ mój czas jest zbyt cenny, abym go marnował z ludźmi, którzy nie są ambitni. Może i są dobrymi ludźmi, nie zrozumcie mnie źle, ale jeśli ktoś nie jest ambitny, nie zmierza do przodu, to dlaczego mam się z nim zadawać? Wiesz, niedługo wyjdzie nowa książka, którą napisałem wspólnie z Donaldem Trump`em. Donald Trump to wspaniały człowiek, ale nie zadawałby się ze mną, gdybym nie był człowiekiem sukcesu. Już wkrótce pojawi się ta nowa książka, która między innymi mówi o tym, dlaczego Donald Trump i ja polecamy marketing sieciowy. Jeśli będziecie leniwi, grubi, brzydcy i niepewni siebie, nie odniesiecie sukcesu. Cóż, Donald i ja trzymamy się razem. W poniedziałek wylatujemy, żeby się spotkać i porozmawiać o interesach... Musicie pamiętać, że Wasi przyjaciele są Waszą wizytówką, jesteście tacy, jak ludzie z którymi przebywacie. Prosta sprawa. Jeżeli zadajecie się z ludźmi, którzy nie chcą odnieść sukcesu, brakuje Wam kogoś, na kim możecie polegać, to brakuje Wam determinacji i nie macie wielkich marzeń. Więc zmieńcie przyjaciół. To najlepsza rada, jaką mogę Wam dać. I musicie się uczyć. My pracujemy naprawdę ciężko i naprawdę dużo się uczymy oraz mamy dobrych przyjaciół. To wszystko.

Kim: Jeśli mowa o Donaldzie... Donald Trump mówi, że jeżeli chcesz odnieść sukces w biznesie, musisz robić to, co lubisz. Ludzie mogą sobie pomyśleć: „Oh, będę robić to, co lubię, a pieniądze same przyjdą...” Nie, to nie tak. Tak, jak mówił Robert, musicie ciężko pracować.

Robert: Bądźcie rozważni.

Kim: Zapytajcie Donalda. On pracuje 24 godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Ciężko pracuje, jest mądry, rozumie to. Ale jeśli robisz cokolwiek tylko dlatego, żeby zarobić pieniądze, nie odniesiesz wielkiego sukcesu.

Robert: Moi przyjaciele dzwonią czasem do mnie i proponują grę w golfa. Często odpowiadam im, że nie mam czasu. Ja lubię golfa, ale wiecie... Jedyne co oni robią to grają w golfa. Mogą sobie być milionerami. Ale ja nie jestem szczęśliwy będąc tylko milionerem. Biznes to moja gra. Kocham moją grę, uwielbiam zarabiać pieniądze, uwielbiam być biznesmenem, uwielbiam inwestować i po prostu nie mam czasu do stracenia. Moi przyjaciele, przyjaciele Kim, są częścią naszej pracy.

Skoro jesteśmy już przy spędzaniu wolnego czasu... to co robią Kim i Robert Kiyosaki, kiedy nie pracują?

Robert: To jest nasza gra... Widzisz, dla niektórych grą jest wspinanie się po drabinie społecznej, dla innych posiadanie 25 dzieci, dla innych zaś bycie alkoholikiem... Naszą grą jest budowanie biznesów i inwestowanie pieniędzy. Zdobywanie punktów jest ważne, ale nie najważniejsze. Wygrywanie jest ważne, ale nie najważniejsze. Najważniejsze jest, abyśmy byli tak dobrzy, jak tylko możemy. Znajdź taką grę, w której możesz być najlepszy. Jeżeli potrafisz być najlepszym pracownikiem, to nim bądź. Właśnie wróciliśmy z Wimbledon`u i widzieliśmy Federer`a. On jest obecnie najlepszy na świecie, lecz w przyszłym roku wróci i będzie chciał znów być najlepszy. Jeżeli nie masz tego nastawienia, nie spróbujesz wystarczającą ilość razy. My także chcemy być tak dobrzy jak tylko się da. Lubimy wygrywać, lecz czasem przegrywamy, a naszymi zdobywanymi punktami są pieniądze. Ale większość ludzi chce jedynie zarobić pieniądze, a nie starają się być najlepsi w tym, co najlepiej potrafią. A w marketingu sieciowym trzeba wyznaczyć sobie cel, żeby być jak najlepszym w tym, co robimy, a to nie jest łatwe. Bycie Federer`em i granie na Wimbledonie w tenis nie jest łatwe. Bycie Tiger`em Woods`em i bycie najlepszym w golfa nie jest łatwe. A więc powodem, dla którego większość ludzi nie odnosi sukcesów jest fakt, że myślą, iż to wszystko powinno być proste. Trzeba pomyśleć o tym, w czym mogę być najlepszy. Kim chce być najlepsza w tym, co robi. Ona chce podejmować wyzwania.

Kim: Zawsze. Zawsze pragnę nowych wyzwań. Ludzie często pytają, jak udaje mi się utrzymać równowagę. Cóż, żeby odnieść sukces, jeżeli chodzi o marketing sieciowy, musisz być osobą, która odnosi sukcesy. Nie sądzę jednak, że można utrzymać jakąkolwiek równowagę. My prowadzimy nasze interesy, inwestycje, ale kiedy chcemy zrobić sobie przerwę, po prostu robimy przerwę, ale nie ma w tym równowagi. I tak właśnie robimy cały czas.

A teraz moje ostatnie pytanie, dotyczące właśnie równowagi oraz kobiet. Ponieważ zwykle kobiety mają dzieci i swoje życie rodzinne, to jak mogą zachować równowagę między pracą, a rodziną? Co radzicie?

Kim: W tym temacie nie mogę dawać rad, ponieważ Robert i ja nie mamy dzieci. To był nasz świadomy wybór. Musisz po prostu zastanowić się nad tym co naprawdę chcesz robić, w jakiej dziedzinie życia chcesz odnieść sukces.

Robert: Tak szczerze powiedziawszy największym problem jeżeli chodzi o dorosłych i dzieci jest to, że ludzie używają swoich dzieci jako wymówki, powodu, dla którego nie odnieśli sukcesu. Wszyscy nasi przyjaciele mają dzieci i wszyscy...

Bogaty ojciec mawiał: „Jeśli chcesz być bogaty, musisz budować sieci i łączyć je z innymi sieciami. Łatwo wzbogacić się dzięki sieciom, ponieważ w ten sposób łatwiej być hojnym. Z drugiej strony, ludzie działający w pojedynkę ograniczają swoje szanse na sukces ekonomiczny. Sieci – dodawał – to grupy ludzi, firmy lub organizacje oparte na przychylności, gdyż ty wspierasz je, a one ciebie. Sieci stanowią potężną formę dźwigni. Jeśli chcesz być bogaty, zbuduj sieć.”
„Młody Bogaty Rentier” (Robert T. Kiyosaki i Sharon L. Lechter)

Kim:...i wszyscy się cieszą, że je mają.

Robert: Spędzają z nimi czas, lecz nie traktują ich nigdy jako wymówki. To o co zapytałaś, to jedna z rzeczy, które naprawdę mnie złoszczą. Ludzie mówią tak jak mój „Biedny Ojciec” do mojej matki: „o, bylibyśmy naprawdę bogaci, gdybyśmy nie mieli tych Twoich dzieci”. Co jest z tobą nie tak tato? Właśnie użyłeś swoich dzieci, żeby usprawiedliwić tym brak sukcesów. Jak w ogóle rodzice mają czelność tak mówić?! To jak mówienie „mój szef nie chce mi dać podwyżki i dlatego nie jestem bogaty”. Prawdziwy powód, dla którego nie jesteś bogaty to fakt, że zawsze znajdujesz wymówki. „To wszystko jest takie trudne” – to jest jedna z wymówek. Ludzie często mówią: „nie mam pieniędzy”. To takie proste powiedzieć „nie mam pieniędzy”, „nie mam czasu”... Leniwi, niekompetentni ludzie powiedzą „nie mogę sobie na to pozwolić”, biedni ludzie powiedzą „nie mogę sobie na to pozwolić”. Ludzie zawsze używają wymówek typu: „nie stać mnie na to”, „nie mam czasu”, „nie mam pieniędzy”. Jeżeli jesteś taką osobą, nigdy nie odniesiesz sukcesu, a jeszcze gorzej jeśli mówisz: „nie mam pieniędzy, ponieważ nie mam czasu, bo mam dzieci”. Znienawidziłbym rodzica, który by tak o mnie powiedział. A mój „Biedny Ojciec” cały czas mówił do mnie w ten sposób. Pytanie brzmi, czy przez całe życie będziesz używał tylko wymówek, czy coś z tym życiem wreszcie zrobisz? Kto powiedział, że życie jest proste?

Kim: Jedną z wymówek, którą słyszę cały czas jest – „nie mam czasu”. Robert i ja, kiedy zaczynaliśmy inwestować, robiliśmy to w stanie Oregon w USA. Byliśmy w drodze, podróżowaliśmy w interesach, głównie były to podróże międzynarodowe. Nie było nas w domu, jeździliśmy w interesach. Ale w tym samym momencie cały czas inwestowaliśmy, zastanawialiśmy się jak i gdzie to zrobić. A był to okres, gdy ja zaczynałam inwestować, więc musiałam też dużo się uczyć i ciągle się uczyłam. Wiąże się to z pytaniem, które zadałaś wcześniej – „co robicie w wolnym czasie?” Pytanie powinno brzmieć, czym jest wolny czas? A co najważniejsze „co tak naprawdę chcesz robić?” Cóż, zgadzam się z tym, że „nie mam pieniędzy, nie mam czasu” to jedynie wymówki.

Robert: Tak samo jak dzieci, to też wymówka. To okropne, aby pozwolić, żeby wymówki rządziły Twoim życiem. My przyjechaliśmy tutaj z Nowego Jorku, zaraz lecimy do Szwecji, Izraela, Chin... To naprawdę dużo. To naprawdę zabiera bardzo dużo czasu. Ale nadal mamy własne życie, utrzymujemy równowagę, znajdujemy czas na wakacje, robimy to czy tamto, mamy przyjaciół, znajdujemy dla nich czas, inwestujemy. To wszystko jest częścią naszego życia. I naprawdę bardzo złości mnie, kiedy ktoś używa swoich dzieci jako usprawiedliwienia do tego, że nie ma czasu ani pieniędzy na to, co naprawdę chce robić. Nie używaj dzieci jako wymówki, sam siebie obwiniaj.

Kim: W Londynie rozmawialiśmy z jednym lekarzem. Jest on lekarzem ogólnym. Rozmawialiśmy o problemach zdrowotnych jakie ludzie mają i takich, które dopiero mogą się pojawić... A on powiedział: „Wiesz, co? Zapomnij o tym. Skup się na tym, czego naprawdę chcesz. Nie skupiaj się na rzeczach, których nie chcesz”. Nie skupiaj się na wymówkach typu „nie mam czasu”, „nie mam pieniędzy”, „jestem zbyt zajęty”. Skup się na tym, czego chcesz. To była najważniejsza rzecz, jaką wyniosłam z tej rozmowy i tak jest o wiele łatwiej.

Więc wszyscy zapamiętajmy sobie tę lekcję, to przesłanie: „skup się na tym, czego naprawdę chcesz”. Kim, Robercie, dziękuję Wam bardzo za rozmowę i poświęcony nam czas. Robert: Oczekujcie nowej książki, którą napisałem wraz z Donaldem Trump`em, wkrótce ukaże się ona po polsku.

Czekamy z niecierpliwością! Dziękuję za rozmowę.