źródło: www.flickr.com źródło: www.flickr.com

Nawet niecały procent wszystkich użytkowników Facebooka to polscy internauci. Gro z nich szuka lub myśli o zmianie pracy. Jest to więc idealne pole do popisu dla firm headhunterskich, które dokładnie przeczesują profile na portalach społecznościowych. Jednak, jak wynika z badań Kelly Services specjalizującego się w doradztwie personalnym, Polacy traktują tego typu portale przede wszystkim jako rozrywkę, a nie sposób na skuszenie potencjalnego pracodawcy.

Według danych Kelly Servives jedynie 1% Polaków posiadających zatrudnienie przyznaje, że zdobyło posadę dzięki mediom społecznościowym. Przy czym co trzeci badany Polak powiedział, że szuka pracy także w serwisach społecznościowych. Zdaniem ekspertów trudno dziś wyobrazić sobie wstępną selekcję kandydatów do pracy bez przejrzenia ich profili na Facebooku, GoldenLine czy LinkedIn.

Prawie 60% Polaków raz na jakiś czas loguje się do Naszej-Klasy, przez Facebook po LinkedIn. Z tego zaledwie 10% blokuje dostęp do informacji o profilu dla osób z zewnątrz. Nie wiadomo po co, skoro nie bardzo martwi nas fakt, że nie do końca przemyślany wpis na facebookowej tablicy może pozbawić nas szans na posadę w szanowanej firmie doradczej. Jak wynika z badań, ledwie 13% Polaków jest świadomych, że informacje personalne z profili w społecznościówkach mogą niekorzystnie wpłynąć na rozwój kariery. W Europie ten odsetek jest już dwukrotnie wyższy.