źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Czym się sugerować robiąc przysłowiową w systemie MLM „Listę 100”? Czy siedząc nad notesem z długopisem w ręku i spisując kontakty do znajomych, już w wyobraźni robić selekcję osób pod kątem przyszłych działań? „Ten będzie świetny i wystrzeli nasz biznes w kosmos, tej pewnie nie uda mi się dorwać, a z tymi to lepiej w ogóle się nie kontaktować, bo całe życie robią na etacie?”

A co jeśli osoba skreślona przez nas na samym starcie mogłaby za rok okazać się w systemie network marketing istnym diamentem? Posłuchajmy co myślą o tym menedżerowie z praktyką na koncie (znalezione na portalu Facebook w grupie MLM):

Hubert Cisło: – Z mojego doświadczenia, skromnego, ale jednak wynika, że praktycznie każdy się nadaje do działalności o ile wykaże chęci i o ile system na jakim opiera się grupa, pozwala tej działalności na skuteczną edukację. Robienie ostrych selekcji przy wyborze osób na listę 100 nie jest jakimś dobrym pomysłem. Im więcej osób zobaczy Twój plan marketingowy, tym większe szanse na zbudowanie konkretnej grupy. Dlatego wg. mnie warto przedstawiać plan właściwie każdemu a potem wybierać chętnych.

Agnieszka KowalAgnieszka Kowal

Agnieszka Kowal: – Ekspertem nie jestem ale powiem, że nie dawno odkryłam, iż robiona lista jest narzędziem bardzo fajnym ale pod warunkiem jak się do niej odpowiednio zabierzemy. Ja sama zaczynałam na tzw. zimnym rynku, do znajomych nie uderzałam z biznesem, listy nie robiłam bo zaczynałam tylko od klientów i wolałam iść w nieznane. Listę proponuję osobie, która czuje się zagubiona, ponieważ częściej zdarzają się u mnie jednak ludzie, którzy już na dzień dobry wiedzą do kogo mają iść bez listy, ale są i tacy, którzy widzą ciemność. Listy nie segreguję i nie dzielę ludzi pod żadnym względem, ponieważ doszłam do momentu, w którym twierdzę, że każdy się nadaje do współpracy w MLM. A jak – mimo wszystko – po rzuceniu tematu „wypisz znajomych” nadal jest ciemność to podpowiadam – przyjaciele, znajomi, rodzina bliska, dalsza itd. Czyli podział ze względu na zażyłość znajomości. Wcześniej dzieliłam ich pod względem charakteru, sposobu bycia itp. ale okazało się, że nawet ta osoba, którą wykluczałam na początku ma to coś w sobie i nadaje się idealnie. Właśnie swoim sposobem bycia zatyka miejsce, które od zawsze świeciło pustką. Teraz najważniejsza dla mnie jest osoba która coś chce, a ja powinnam to odkryć i dać jej na tacy gotowe rozwiązanie. Wtedy każdy przeniesie góry aby dojść do swojego celu a nie do mojego… Czyli stwórz listę i z wiedzą jak dowiedzieć się od innych co im w duszy gra idź i działaj!

Violetta NowakVioletta Nowak

Violetta Nowak: – Uważam, że nie każdy się nadaje do biznesu w ogóle, w tym do MLM również. Ale warto każdemu temat przedstawić, bo może nas doprowadzić do osoby tej właściwej, która się nadaje. W mojej firmie kryteriami podczas robienia „Listy 100” są cechy charakteru i postawa. Tylko jedno kryterium jest związane z produktem. Ale małe doprecyzowanie… Cechy te służą kwalifikacji listy, tj. podzieleniu jej na tych od razu i tych na później, ewentualnie w wolnej chwili. Nikogo nie skreślamy. Po prostu zaczynamy od tych najbardziej obiecujących. I owszem zdarza się, że bierzemy z listy jak leci, bo wolne okienko w spotkaniach i trafia się strzał w 10-kę. Na początku jest szczególnie ważne, żeby mieć szybko sukces – choćby malutki, więc osoby, które są mało otwarte, marudne i wszędzie widzą problemy, nie rokują szybkiego sukcesu, więc demotywująco działają na każdą nową osobę. Dlatego warto jest je zostawić na później, kiedy już się wzmocnimy, wyedukujemy i doświadczymy, złapiemy o co chodzi w systemie MLM.

A jakie są Wasze doświadczenia i zdanie w tym zakresie? Jak Wy robiliście „Listę 100” i jak uczycie teraz aby robili to Wasi nowi współpracownicy?