źródło: www.flickr.com źródło: www.flickr.com

Jak twierdzi Kent Walker, wiceprezes i radca prawny Google'a, wraz z rozwojem sieci zauważa się coraz więcej problemów związanych z naruszaniem praw autorskich. Ostatnio internetowy gigant ogłosił, że podejmie zdecydowane kroki mające na celu zwalczanie piractwa w sieci.

Pierwszym działaniem będzie ulepszony system zgłaszania naruszeń praw autorskich. Okres oczekiwania na usunięcie z wyszukiwarki linków do nielegalnych treści ma zostać skrócony średnio do 24 godzin. Koncern również ocenzuruje swoją wyszukiwarkę internetową. Dzisiaj wyszukiwarka automatycznie podpowiada nam skąd możemy ściągnąć interesujące nas pliki. Jest to jednak zmiana kosmetyczna. W dalszym ciągu będzie można w Google wyszukiwać daną frazę.

Firma zobowiązała się również do ściślejszej kontroli stron partnerskich zamieszczających jego płatne reklamy. Te, które zawierają treści naruszające prawa autorskie zostaną z programu wyrzucone. Gigant chce też tak zmienić algorytm wyszukiwania i indeksowania stron, by legalne materiały były łatwiej dostępne. Istotne dla branży będzie to, w jaki sposób Google wprowadzi proponowane zmiany i jak będzie cenzurował frazy związane z piractwem. Sęk w tym, że popularne serwisy do rozpowszechniania plików nie zawierają w sobie wyłącznie nielegalnych treści. Dla wielu młodych i niszowych twórców jest to często jedyny sposób dystrybucji swoich dzieł.

Antypirackie środki będą wprowadzone w większości serwisów Google'a w ciągu kilku najbliższych miesięcy. Część obserwatorów rynku uważa, że ruchy Google'a można interpretować, jako próbę ocieplenia wizerunku koncernu, któremu coraz baczniej przygląda się Komisja Europejska.