źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Polacy dbają o samochody coraz bardziej o czym świadczą wydłużające się kolejki na coraz liczniejszych myjniach samoobsługowych i automatycznych w dużych miastach. Przed weekendem niektóre myjnie przeżywają prawdziwe oblężenia, a widok długich kolejek aut przypomina obrazki rodem z PRL z kolejkami za paliwem.

Faktycznie zdecydowana większość posiadaczy czterech kółek po latach używania wiaderka i gąbki przesiadła się na myjnie. Te automatyczne jeszcze kilka lat temu nie miały zbyt dobrej opinii ponieważ były stosunkowo drogie oraz niszczyły lakier poprzez mechaniczne tarcie olbrzymich szczotek. Coraz więcej ludzi korzysta dziś z myjni samoobsługowych, które otwarte są całą dobę, zlokalizowane w łatwo dostępnych miejscach dojazdowych w miastach, a przy odrobinie wprawy proste mycie auta trwa 5 minut i kosztuje 5 złotych. Dla porównania myjnia automatyczna to średnio 15-20 złotych, myjnia ręczna 30-60 złotych.

Co na to prawo?

Najdroższe jednak okazać się może mycie auta przed blokiem, na ulicy – mandat od straży miejskiej może sięgnąć nawet 500 złotych. Zwykle jednak, jak przekonują strażnicy, kończy się na pouczeniu. – Świadomość mieszkańców w tym zakresie jest bardzo duża i zupełnie sporadycznie spotykamy przypadki mycia samochodu w miejscach do tego nie przeznaczonych – mówi komendant straży miejskiej w Bielsku-Białej Mirosław Tronkowski. – Wszystkim kierowcom polecamy korzystanie z profesjonalnych myjni coraz szerzej dostępnych w naszym mieście – dodaje.

ReklamaReklama

Prawo reguluje mycie aut np. uchwałami poszczególnych miast, ale zapisy te są do siebie bardzo podobne w całej Polsce. Przykładowy zapis z uchwały XXV/640/2012 w Bielsku-Białej mówi:

§ 4. 1. Mycie i naprawa pojazdów samochodowych na terenach publicznych, poza myjniami i warsztatami naprawczymi, są dozwolone wyłącznie w miejscach do tego wyznaczonych.

2. Zezwala się na mycie pojazdów samochodowych na terenie nieruchomości nie służących do użytku publicznego, pod warunkiem odprowadzenia powstałych ścieków do kanalizacji lub zbiorników bezodpływowych, po uprzednim ich przejściu przez łapacz oleju i odstojnik.

Krótko mówiąc, jeżeli nie jesteśmy wyposażeni w specjalistyczny „łapacz oleju” oraz „odstojnik” nie zabierajmy się za mycie auta poza myjnią. Pamiętajmy, że oprócz mandatu takie mycie auta szkodzi środowisku naturalnemu, ponieważ detergenty wnikają w ziemię i ją zanieczyszczają. Dodatkowo dokładne mycie małą ilością wody jest niemożliwe, a podczas szorowania auta gąbką lub szczotką niszczymy lakier samochodu przez drobne zanieczyszczenia, które znajdują się pod nimi.

Auto detailing

Wymagający klienci z wyższej półki mogą skorzystać z auto detailingu, czyli specjalistycznemu odnawianiu, odświeżaniu samochodu. Takie samochodowe SPA ma coraz liczniejsze grono fanów i nie są to wyłącznie właściciele Ferrari oraz Lamborghini. Jeżeli chcemy przywrócić dawny blask lakierowi, pozbyć się wszystkich rys powstałych w trakcie użytkowania samochodu, odnowić wszystkie powierzchnie skórzane, tapicerskie, plastikowe w naszym aucie to auto detailing jest dla nas. Oprócz specjalistycznych środków chemicznych stosuje się również technologie polerskie, nakłada glinki, które usuwają zanieczyszczenia oraz dokładnie woskuje samochód, aby efekty po takiej wizycie były widoczne jak najdłużej. Samochodowe SPA w zależności od zakresu prac i typu auta to koszt rzędu 300 do nawet 2 tyś. złotych.

źródło: Flickr.comźródło: Flickr.com

Jak umyć samochód wyścigowy?

Coraz rzadziej zobaczyć można kierowcę przecierającego kawałek karoserii lub szyby szmatką. Taki wyraz wielkiej dbałości o auto i dopieszczania jego wizerunku jest spotykany jeszcze wśród nielicznych taksówkarzy i starszego pokolenia kierowców. Okazuje się jednak, że nie tylko.

– To metoda stosowana powszechnie podczas wyścigów samochodowych – mówi Maciej Dreszer, młody kierowca wyścigowy z Tarnowa. – Podczas każdego przejazdu po torze opony samochodów wyścigowych tracą kawałki gumy, co powoduje duże „nagumowanie” toru. Ponadto kawałki gumy oblepione na oponach odpadają i uderzają w inne samochody pozostawiając widoczne ślady na karoserii – tłumaczy Dreszer. Zwykłe mycie ciśnieniowe nie wystarczy, automatyczne jest niepraktyczne ze względu na potrzebne urządzenia oraz specjalistyczne naklejki sponsorów. Pozostaje szmatka i detergenty. Taka operacja odbywa się zwykle na specjalistycznej homologowanej macie uniemożliwiającej środkom chemicznym przedostanie się do gleby. Dodatkowo całe auto pokrywa się cienką warstwą teflonu, ale to już zabieg dla zmniejszenia oporów tarcia, a nie dla konserwacji lakieru.

Od czasu pojawienia się pierwszych myjni samoobsługowych upłynęło sporo wody w Wiśle, ale jedno jest pewne, że Polacy na dobre odchodzą od wiadra i gąbki. Zyskuje środowisko, nasza kieszeń i lakier samochodów.