W motoryzacyjnej elicie były one obecne od dawna, jednak teraz ich przewaga jest uderzająca. Małe auta z segmentów A i B zdominowały pierwszą dziesiątkę najpopularniejszych samochodów. Zdaniem ekspertów popularność małych samochodów wzrosła m.in. wraz ze zwiększeniem przez producentów ich gabarytów, przez co stały się one bardziej uniwersalne. Obecnie kupują je już nie tylko single, lecz także rodziny. Ważną rolę odgrywa też cena. Clio, Corsy, Pandy czy Punto kosztują średnio od 30 do 40 tys. zł. Tymczasem auta z nieco wyższego segmentu, takie jak Ople Astry czy Fordy Focusy oscylują w granicach 50-60 tys. zł. Ponadto z roku na rok poszerza się oferta w segmentach A i B. Dlatego takie auta w Europie cieszą się coraz większym wzięciem.

Zmianie preferencji na Zachodzie sprzyja m.in. uzależnienie wysokości podatku samochodowego od wielkości emisji spalin. Taki podatek wprowadziło 17 państw UE. Z drugiej strony mniejsze samochody to niższe zużycie paliwa. Dlatego coraz częściej w podróżach do pracy małe auta zastępują samochody z wyższych segmentów. Jednak za wcześnie mówić o pojawieniu się podobnej tendencji w Polsce. Po pierwsze na razie nie ma mowy o podatku ekologicznym. Po drugie wciąż jesteśmy za biedni na zakup drugiego auta. Ponadto na ranking najpopularniejszych modeli nie można patrzeć w oderwaniu od zmian polityki podatkowej dotyczącej odpisu VAT. Zeszłoroczną sprzedaż zdominowały większe samochody z kratką, które dawały firmom pełen odpis podatku. Ograniczenie go wpłynęło na zmniejszenie sprzedaży dużych aut.