Biedronka: dobra, bo tania?

Tomasz Głowacki, 01/03/2010 17:30

Zakupy w Biedronce, jedzenie w fast foodzie, nowe buty za 50 zł. Z danych sklepów wynika, że Polacy przerzucili się na tanie zakupy. Ale się do tego nie przyznają – informuje "Gazeta Wyborcza".

Polacy pokochali sklepy, w których można tanio kupić, zjeść czy się ubrać. Najlepiej o tym fakcie świadczą liczby. Sama Biedronka w 2009 r. sprzedała towary za 16 mld zł! Jest to o ponad 30% więcej niż w roku ubiegłym. A to jeszcze nie koniec. Jeronimo Martins chce otworzyć do końca 2012 r. ponad pół tysiąca sklepów (obecnie ma ich 1,5 tys.). Planuje na to przeznaczyć rocznie blisko miliard złotych.

Dlaczego Polacy chcą robić zakupy w takich miejscach? Dobre, bo tanie – z takiego założenia wychodzi Polak robiąc zakupy. A jakość? Kryzys sprawił, że zeszła na dalszy plan – uważają eksperci.

Polacy oszczędzają na czym się da, m.in na tym, w czym chodzą. Bardzo dobre wyniki podał już największy sprzedawca taniego obuwia w Polsce – spółka NG2 (CCC, Boti, Quazi). W ubiegłym roku sprzedał buty za niemal miliard złotych. – Wydatki konsumentów zaczną rosnąć, gdy firmy zaczną w końcu dawać pracownikom podwyżki – twierdzą analitycy. – Popularność tanich produktów może się skończyć w ciągu roku.

Tagi:

Tomasz Głowacki, 01/03/2010 17:30 Do ostatniego komentarza ↓ Do góry ↑

Komentarze (40)

  • Bez tytułu_thumbnail

    Artur Kocik 02/03/10 00:38

    Czy tanie znaczy dobre? Już dawno przestałem kupować tanie buty... a stare polskie przesłowie mówi: tanie mięso psy jedzą...

    Oczywiście nie neguje tego, że Biedronka jest potrzebna. Z dwóch powodów...

    1) Historia Boedronki pokazała, że kasierka musi na swoim stanowisku pracy kilka godzin spedzić bez przerwy a tu kłania się produkt mojej firmy...

    2) Drugi powód jest prozaiczny: http://www.youtube.com/watch?v=98Z39IGoOfA
  • Suportio_thumbnail

    TOMASZ SKOREK 02/03/10 01:25

    Ja też znam wiersze Artur. Ten dedykuje dla ciebie:

    " W Biedronce
    wszystko jest smierdzące..."
  • W_toruniu_thumbnail

    Rafał Pitera 02/03/10 08:51

    Nie wiem czy zauważyliście, ale soki robi biedronce Hortex, jogurty Bakoma, keczupy i sosy Develey. Zdarza mi się kupować w Biedronce - jest kilka rzeczy, których nie wiedziałem gdzie indziej - na przykład gotowe ciasto francuskie. I słonecznik prażony i solony trudno dostać, a tam jest zawsze :)
  • Bez tytułu_thumbnail

    Artur Kocik 02/03/10 09:27

    Masz rację Rafale, może traktujemy temat zbyt żartobliwie, ale firma Biedronka robi postępy. To jak jest postrzegana to klasyzny przykład na to, że społeczeństwo, a przynajmniej jego część patrzy na coś przez pryzmat przeszłości. MLM - Amway lat 90tych. Biedronka - śmierdzi, tani niskiej jakości towar, wykorzystywani na maxa ludzie. Ale Biedronka robi postępy, uczy się na błędach. Już pracownice nie ciągną tony towaru na ręcznym wózku, tylko mają elektryczne. Towar, choć tani i marki Biedronka to rzeczywiście produkowany przez firmy znane. I już nie śmierdzi, bo Biedronka pobudowała swoje markety i wyprowadziła się ze śmierdzących wynajmowanych pomieszczeń podobnych do slumsów.

    Co i tak nie zmienia istoty tematu. Oszczędzać nie zawsze oznacza kupować tanio...
  • W_toruniu_thumbnail

    Rafał Pitera 02/03/10 11:21

    Co i tak nie zmienia istoty tematu. Oszczędzać nie zawsze oznacza kupować tanio...

    Owszem - na przykład nie warto kupić tanich butów.

    Ale są rzeczy, które jakościowo się nie różnią, a cenę mają koszmarnie drogą. Podkoszulka Adidasa czy Nike kosztuje prawie 200 zł. W Cropie kosztuje 40. Nie wierzę, że ta w Nike jest pięć razy lepsza. Nie mówiąc o firmach, w których 99% ceny to koszt znanej na całym świecie marki :)
  • Bez tytułu_thumbnail

    Artur Kocik 02/03/10 13:03

    I tu dochodzimy do kolejnego wniosku:
    nie zawsze drogie (lub markowe) jest lepsze od tańszego (niemarkowego lub mniej markowego), czy to wogóle, czy to w sensie krotności lepszości do krotności droższości...

    I tak dzięki suportio dochodzi do bardzo ciekawego procesu słowotwórczego.
  • Clipboardxxxxxxx_thumbnail

    Hania Jagielska 02/03/10 13:09

    Powiem Wam, że w Biedronce są bardzo dobre i całkiem szlachetne wina stołowe za rozsądną cenę.

  • Usa_2009_228_-_copy_thumbnail

    Jarosław Zych 02/03/10 14:19

    A może o jakiejś koszuli ciału naszemu bliższej ?

    Weźmy taki popularny suplement diety, jakim jest Omega 3.

    Dla nikogo nie jest tajemnicą, że to po prostu rybi tłuszcz w postaci oczyszczonej. Najczęsciej ( i najlepszy ) z łososia.
    Nie można go skondensować, ani w żaden spektakularny sposób "ulepszyć".

    Cena porządnego opakowania Omega 3 w aptece - od 25 PLN ...

    Kto mi powie, czym oprócz niesamowitych legend marketingowych uzasadniają niektóre marketingi dość ... abstrakcyjne ceny tego suplementu ?

    Znam zresztą kilka jeszcze ciekawszych przykładów...

    To bardzo chwytne slogany o cenie i jakości... Natomiast powątpiewam, czy cukier, sól, kasza, olej, coca-cola, woda mineralna, wódka, mydło i powidło etc. - były w Biedronce czymkolwiek gorsze niż w Bomi lub Almie.
    A bywają i 30% taniej...

    Czy aby nie robi sie czasami durnia z konsumenta ? ( lub uczestnika MLM-u ? )
  • Bez tytułu_thumbnail

    Artur Kocik 02/03/10 14:51

    Na pytanie zadane przez Ciebie, Jarku, każdy może odpowiedzieć co innego i prawie każdy będzie miał rację.
    Można na nie odpowiedzieć twierdząco - tak robi się durnia. I są ludzie, którzy nieświadomi tego procederu pozwalają na to (kupuj wódkę w żabce, bo cena jest gwarantem oryginalności).
    Można odpowiedzieć także twierdząco - tak robi się durnia. Ale ludzie świadomi tego procederu sami wybierają to rozwiązanie (zakup wódki w Żabce o 10 zł drożej na połówce niż w oddalonej od niej kilometr Biedronce).
    Można odwiedzieć na pytanie także zaprzeczająco - nie robi się durnia. Bo legendy, piękne opakowanie, marka i sprzedawca którego lubimy daje nam to za co chcemy zapłacić więcej.
    I na koniec można na pytanie odpowiedzieć zaprzeczająco - nie robi się durnia. Bo jest wolny rynek i każdy ma prawo żądać za ten sam produkt czy usługę ile chce, a klientela zweryfikuje czy nie chciał za dużo.
  • Suportio_thumbnail

    TOMASZ SKOREK 02/03/10 15:22

    Nie zawodzisz mnie Atrurze.
    Długo suportio czekało na gościa, co profesorowi Zycho potrafi odpalić tak celnie i scisle w wątku...
  • Img_4787a_thumbnail

    Barbara Wrzesień 02/03/10 16:14

    http://www.portalspozywczy.pl/finanse/wiadomosci/,28756.html - zgroza,........... aż mnie zatyka na myśl, że dzieci jedzą małowartościowe pożywienie.
    Parę tygodni tyg. temu TELEEXPRES podawał informację o kilkuletnich dzieciakach chorujących na chorobę Alzheimera . Społeczeństwo naszego globu , jest mało świadome i zdaje się nie widzieć zagrożenia.
    "Niezbite fakty!

    Dzisiaj z ośmiu pomarańczy otrzymujemy ten sam poziom witaminy A, jaki nasze babcie otrzymywały z jednej pomarańczy.

    Jeżeli przyjrzymy się dietom naszych przodków, zauważymy że były one złożone jedynie ze składników pokarmowych, których potrzebuje nasz organizm: wody, węglowodanów, zdrowego tłuszczu, białka. Znajdziemy tam również witaminy, minerały i inne odżywki roślinne. To nie przypadek i nie niespodzianka. Składniki zdrowego, naturalnego pożywienia są jak "puzzle" które są potrzebne naszym organizmom do prawidłowego funkcjonowania. Przyjrzyjmy się temu bliżej.

    1) Proteiny (aminokwasy) - Materiał budulcowy, do wzrostu i utrzymywania mięśni, kości i innych tkanek, enzymów, hormonów, transportu ustrojowego, systemu immunologicznego

    2) Węglowodany (błonnik) - Energia(Oczyszczanie, przeładowanie)

    3) Zdrowe tłuszcze - Energia, hormony, błony komórkowe

    4) Witaminy - Pomoc enzymom, które uwalniają energię z węglowodanów, tłuszczów i białek. Zapobieganie niedoborom, wspieranie optymalnego zdrowia. Antyutleniacze

    5) Minerały - Pomoc enzymom w różnorodnych zadaniach w całym ciele. Antyutleniacze

    6) Roślinne środki - Antyutleniacze, odtruwacze, wsparcie odżywcze immunologiczne


    Czy wiedzieliście, że...

    W procesie rafinacji (oczyszczania metodami chemicznymi) razowej pszenicy, ziarno jest bielone czasami z zastosowaniem czynnika bielącego podobnego do chloru.

    Niezbite fakty!

    Podczas gdy 75% Kanadyjczyków uważa, że je dobrze, faktem jest,że jedynie jedna osoba na sześc jada każdego dnia zalecaną ilość owoców i warzyw, a zaledwie jedna na dwadzieścia stosuje dzienną dietę zawierającą zalecone ilości razowych zbóż."
    cytowany fragment pochodzi z książki Paula Kramera, R.N.C. "Walcząc z zanieczyszczeniem organizmu" ŻYJ LEPIEJ KAŻDEGO DNIA

  • 2_thumbnail

    Adriana Dubois 02/03/10 16:57

    Pikanterii bardzo wyrafinowanej polemiki Artura z Jarosławem dodaje fakt, że jeden dystrybuuje produkty mające konkurencję w Bidronce ale droższe, a drugi produkty, które nie mają żadnej konkurencji, a przez to nie można nawet ustalić czy ich ceny są wysokie, czy niskie...

    Wpis Barbary jest bardzo pouczający ( juz sobie notatki zrobiłam), ale mam dwie watpliwości, które ujme w pytania:

    - gdzie znajdę dowód na niesamowitą tezę o tych 1/8 pomarańczach ? Czy to ów Kramer pisze takie rzeczy ? bo ja mam całkiem przeciwne informacje, że na Sycylii np. wychodowano pomarańcze ultra bogate w C i A. Ponad 2 x wiecej witamin niz dotad

    - jakie to konkretnie zdrowe tłuszcze jedli nasi przodkowie na tych ziemiach ? skoro tłoczenie olejów, tak że stały się ogólnodostepne ma raptem 150 lat, ryb tłustych nigdy w Rzeczypospolitej nie było, oliwy nie sprowadzano itd ?
  • Sza_0227_thumbnail

    Marcin Maciąg 02/03/10 16:59

    Święta prawda. Dr Mularczyk na jednym z naszych spotkań z serii Akuna Active Life opowiadał właśnie o tym ile cytryny jest w cytrynie. Albo o świeżutkich, jeszcze mokrych bananach :)
    Chyba tylko dobra suplementacja może nas uratować, no i ŚWIADOMOŚĆ.
  • Suportio_thumbnail

    TOMASZ SKOREK 02/03/10 20:33

    Zapomniałeś Marcinie o cięzkiej pracy i żarliwej modlitwie.
  • W_toruniu_thumbnail

    Rafał Pitera 02/03/10 20:36

    Schodzimy z tematu Biedronki :)

    Jeszcze sobie przypomniałem, że bagietki czosnkowe mają dobre i nigdzie czegoś takiego nie ma.

    Jest w aptekach pewna marka kosmetyków. Kosmetyki te są - jak na kremy - dość drogie: około 100 zł. Ale dzięki kampanii reklamowej, są one niesamowicie popularne. Mało kto jednak wie, że w kraju, z którego pochodzą, jest to jakościowo coś pomiędzy Ziają a Lirene :) I chociaż są marki w zbliżonych cenach lepsze jakościowo, to jednak reklama zrobiła swoje :)
  • Dscf3100_thumbnail

    Monika Kminiak 02/03/10 20:56
    Wpis został zmieniony 02/03/10 20:57

    Jarku, na cenę Omega 3 może również wpływać miejsce połowu np. wspomnianych łososiów. Ryby na potrzeby wysokiej jakości Omega 3 łowi się w morzu arktycznym, najmniej skażonym, ale to nie wszystko. Ważna jest też technologia oczyszczania ryb ze szkodliwych substancji, bardzo kosztowna. To powoduje, że substytut, esencja, która jest podstawą do produkcji tabletek Omega3, jest czysta.
    Idąc dalej tym tropem: spójrzmy na witaminę C, która można kupić w aptece za 5zł (musujące tabletki) i witaminę C, kupioną w jednej z firm MLM za powiedzmy 30zł. Mamy tu sztuczną, nieprzyswajalna witaminę z apteki, która może wyrządzić wiecej szkód i witaminę uzyskaną z naturalnych, ekologicznych żródeł (czy to już w formie sproszkowanej, czy w postaci plynu).
    Więcej przykładów? Marchewka...na pierwszy rzut oka zdrowa, ale czy jest taka w rzeczywistości? Nie lepiej wydać więcej pieniędzy za organiczną marchewkę, niż taniochę z biedronki czy tym podobnych supermarketów?

  • Usa_2009_228_-_copy_thumbnail

    Jarosław Zych 02/03/10 21:35

    Tak . Moniko...
    To musiało być niezłe szkolenie. O tej Omedze 3...

    Widzisz... jak by Ci to powiedzieć ?
    Oczekiwałem właśnie na takie głosy. Takie chciałem sprowokować.

    Lepszy łosoś... czyli baza do surowca wstępnego, wpływający swoją "lepszością" na zwiększenie 4-6 x ceny detalicznej w finale ? No, niezłe...
    A pomyślałaś kiedyś, że mogą byc to niestworzone pierdoły, którymi trzeba po prostu uzasadnić zapotrzebowanie na opłacenie X generacji prowizyjnych ?
    A w związku z tym wciskanie Omega 3 do oferty tegoż MLM-u jest niezbyt fortunne i niezbyt nawet etyczne, z prostego powodu : to nie jest produkt unikalny ? A skoro taki nie jest , to wymaga opowieści o "lepszych" łososiach ?

    o "cudownej jagodzie", co się okazała...

    o roślinie z wysp Rikii-Tikki, gdzie nawet 100 letnie babcie wyglądają młodo i pływaja crowlem do sąsiadek... i właśnie jej dodatek do ...

    koń brodził pokaleczonymi strasznie kopytami w strumieniu, unosząc z bitwy rycerza, a gdy ze strumienia wyszedł, to kopyta były uleczone... i my właśnie z wody, z tego potoku...

    specjalne, tysiąc - hektarowe plantacje superekologicznych alg spirulinowych na Oceanie ... ( PM International )

    250 mln dolarów, tylko w tym roku wydanych na patenty i badania dowodzące , że .... ( badań tych do dziś nikt nie widział - zgaduj zgadula - kto to ? )

    ... I wtedy profesor Pęduszko odkrył, że tylko zestawienie 19 pyłków kwiatowych ( a nie 17, 15, 23, 27 itp ) powoduje, że ....

    ... w naczyniach tych gotować mozna bez wody i bez tłuszczu i bez soli, a dania wychodza nieziemsko pyszne, dzieki oczywiscie kosmicznej technologii ...

    ... już Aleksander Macedoński woził krzaczek tej rosliny na wozie, bo gdy rany jakiejś doznał, to przyłożył i wydrowiała w mig...

    ... już Kleopatra używała tego samego wyciągu co my , do ...

    Myślicie, że cięzko szydz ? Nie.
    Naśmiewam sie jedynie wtedy, gdy legenda marketingowa jest albo "cieniutka", albo podawana w tak nachalny i sekciarski sposób, że ludziom naprawde każe się dogmatycznie wierzyć, jakoby tran z łososia "naszej firmy" jest 6 x droższy od "zwykłego" bo 6 x lepszy z uwagi na "lepszość" łososi...
    Legenda marketingowa BYĆ MUSI. Nią stoi w części znacznej MLM i DS.

    Lata całe opowiadałem o odkurzaczu firmy X piękniej niż Bogusław Kaczyński o operze...
    Czego on nie potrafił i z jakich kosmicznych materiałów i technologii nie był skomponowany...
    Aż raz mi klient - dociekliwiec pokazał, że 95% jego składowych, to China...

    Mówiąc szczerze - podobnych doznań miałem potem w tym Biznesie więcej. A nawet całe mnóstwo. A nawet 95% produktów, jakie mi przyszło...

    Aż przyszedł dzień, w którym to ja musiałem stworzyć legendę marketingową ...
    No i jak myślicie ? Na ile opiera się ona o ścisłe fakty, a na ile powiela w/w schematy ?

    Biedronka.... albo dom towarowy Harods'a...
    Teraz dawaj Artur ! Masz poprzeczkę ciut wyżej ...



  • Dscf3100_thumbnail

    Monika Kminiak 02/03/10 22:49
    Wpis został zmieniony 02/03/10 23:05

    Jarku, dla sprostowania: nie działam w żadnej firmie oferujacej suplementy. Nie przeczę też, że wiele z tego co mówisz nie jest prawdą. Na razie mamy tu słowną przepychankę. Masz jakieś dowody potwierdzające Twoją słuszność nad moją? A wspomniane przeze mnie witaminy C? Chcesz powiedzieć, że te z apteki maja taką sama wartość jak te oferowane w MLM?
    Chcesz powiedzieć, że firmy MLM nie mające w swojej ofercie unikalnych produktów, oszukują swoich dystrybutorów, a tym samym klientów? Że Alveo, Intra czy PhytoChi- tak podobne produkty, są w niczym lepsze niż suplementy detoksykujące ( w głównej mierze) z apteki?
    Jarku, wyczuwam kryptoreklamę z Twojej strony.

    Na jak długo unikalne produkty będą unikalne? Konkurencja nie śpi. Jeśli poczuje pieniądz, pojawią się podobne towary w niższej cenie. I co wtedy? Zbijemy z ceny? Zmienimy plan marketingowy?
    I tu wracamy do sedna sprawy...coś co jest tanie...niekoniecznie musi być dobre, choć są wyjątki. Jeśli wybieramy droższy produkt...to znaczy, że zamiast ceny ważniejsze są: obsługa, brak kolejek (oszczędzanie czasu), indywidualne podejście do klienta, miły uśmiech, relacja z klientem i co najważniejsze... możliwości zarabiania z polecania produktu (nawet jeśli cena jest zawyżona w stosunku do jakości), czego nie dostaniesz w biedronce.
  • My_photo_mn_thumbnail

    Merry Makowska 03/03/10 00:12

    Losos nawet wiecej od innych ryb absorbuje wszystko z wody w której zyje, tak jak marchew wiecej od innych warzyw absorbuje wszystko z ziemi w ktorej rosnie;

    miejsce połowu to nie żadna legenda o lepszym łososiu, to fakt określający jego cenę, tak jak ta marchew organicznie hodowana jest i droższa i smaczniejsza, tak samo i z tym łososiem i suplementami wytwarzanymi z jego tłuszczu.

    BTW, ja oczywiście tez nie działam ani nie działam w żadnej firmie oferującej lotions albo potions :-)
  • Pict0159_thumbnail

    Radosław Domarecki 03/03/10 00:56

    Jarek dal inspiracje do nowego tematu na suportio min Legenda marketingowa MLM fakty i mity , moze sie rozwinac ciekawa polemika
  • Usa_2009_228_-_copy_thumbnail

    Jarosław Zych 03/03/10 01:02

    Dziekuję Ci Moniko.
    Przywykłem już na Suportio, że na tego rodzaju moje wpisy reakcją jest cisza, głosy nie na temat, lub reakcja alergiczna. Bywało - zarzuty, że w swoje gniazdo .... albo wampir emocjonalny.
    A Ty nie.
    Nie przepychamy się słownie Moniko. Nie mam takiego wrażenia. Ty przynajmniej - polemizujesz wręcz fantastycznie.

    Czy mam dowody ? Tak. I to bardzo twarde. Jestem od zawsze klientem i koneksjonariuszem gdyńskiego portu. Tak się więc składa, że mam wiedzę ogromną na temat znacznej części produktów dystrybuowanych w polskich "nogach" zamorskich MLM-ów, jakie wchodzą na nasz obszar celny. A może jaśniej : ZA ILE wchodzą.
    Jeśli ktoś, kiedyś zada mi kłam, to zawieszę na internecie kopie faktur wwozowych produktów za 11,20 PLN/szt na granicy - a 198 PLN detal w MLM-ie X... Albo płynów rozlicznych, cudownych, które narodowi serwowane są za 150-200 złotych butelka.
    Po tej operacji nie będę już musiał polemizowac nigdy z rozlicznymi naiwnościami i wiarą w "cudowne pochodzenie", "specjalny skład" , "unikalną formułę" lub "ekologiczne uprawy"...
    To są moje dowody. Ceny tych produktów ośmieszają ich legendy. Ceny i prawdziwe źródła ich pozyskania. Tylko zastanów się, czy chcesz na pewno wilka z lasu wywołać... Bo wielu już to zrobiło i niekoniecznie są później tym zachwyceni.
    Polemizujesz z facetem, który zna sekrety "rządu, sądu i kuchni" ( czytaj : podziału tortu w biznesie MLM).
    Bo jest właścicielem takiego przedsięwzięcia.
    Więc na razie uwierz mi na słowo. Choć troszkę.

    Witamina C ? Jeżeli jest sprzedawana w MLM-ie, to jej cena jest absolutnie sztucznie zawyżona o sumę prowizji wypłacanych w tymże MLM-ie, minus koszty jakie pochłonęłaby tradycyjna reklama ( ok. 3 x tańsza). O czym tu dyskutować ? Tak po prostu jest. Skąd by się wzięły inaczej pieniądze na prowizje dla Uczestników tego MLM- u ? Pomyślałaś kiedyś z tej strony ?

    Wartość obiektywna tejże witaminy C ? Sorry. Ugryzę się w język. Albo polecę Ci serdecznie acerolę z apteki , a jakże. Jest to lewoskrętna postać kwasu ascorbinowego. Ma najlepszy znany mi stosunek ceny do jakości.

    Nie powiedziałbym że MLM-y nie mające unikalnych produktów oszukują klientów detalicznych. To za duże słowo. Ale z Uczestników własnej sieci nader często robią durniów. To bezsporne.
    Odnośnie klienta "pozasieciowego"- detalicznego - jest to mniej więcej tak: obiektywna wartośc wódki Belveder czy chrzanu z sieci Kredens NICZYM nie jest większa od produktów podobnych, o 50%- 70% tańszych.
    Z tego przecież powodu nie nazywa się to oszustwem, tylko np. "zręczną strategią marketingową".
    Artur Kocik juz ładnie to opisał w tym wątku.
    Ale uwaga !
    Róznica pomiędzy chrzanem z Kedensa, a Omega 3 z MLM-u jednak istnieje. Pracownicy wytwórni i hurtowni Kredens nie są ogłupiani, tak jak Uczestnicy MLM-u X, że "lepsze" łososie i podobne brednie...
    I nikt ich na Meetingach nie nakręca, by zażerali się "patriotycznie" tym chrzanem... 3 x droższym od "zwyklaka"...

    Kryptoreklamę z mojej strony ???
    A w którym miejscu ?
    Ja nie użyłem ani nazwy swoich produktów, ani ich nie wychwalam pod niebiosa. Ani - wyobraź sobie - nie twierdzę, że to, czym handluje wymyka się jakoś ostro opisanym powyżej regułom !

    Wprost przeciwnie ! Oddaję mojej sieci 70% ceny brutto każdego sprzedanego produktu - spowrotem w postaci marż i prowizji.
    A zatem - podążając logicznie za własnym wywodem - przyznać muszę, że o tyle mniej więcej zawyżona została w mojej Organizacji obiektywna wartość tych produktów ...
    I cóż w tym dziwnego ? Chyba to tylko, że ja jestem wolny od hipokryzji. I banialuków nie wciskam.
    Pokazuje sprawy takimi, jakie one są . Siebie bynjamniej nie alienując. A więc zarzut kryptoreklamy - strzał obok tarczy.

    Czy MLM ma obowiązek dystrybuować produkty unikalne ? Ależ oczywiście !
    Właśnie tego dowodzę w niniejszej dyskusji !
    Kiedy organizacja MLM handluje "zwyklakiem" , to musi najpierw ogłupiac swoich własnych uczestników ( stanowią większość konsumentów) takimi bajkami z mchu i paproci, jakich przykłady dałem w poście poprzednim..

    I tak się zakręciliśmy wokół tego samego właściwie, o czym chcę porozmawiać na Suportio od początku...
    O granicy wyzysku, kłamstwa, manipulacji i hipokryzji w MLM.
    Tylko chętnych nie ma...
    Natomiast padnie zaraz zapewne głos : komu ta wiedza jest potrzebna ? Czemu ją człowieku wywlekasz ? Ma być przecież tajemna. No i wrócimy do sekciartwa, a za nami ksiądz Przemek...





  • My_photo_mn_thumbnail

    Merry Makowska 03/03/10 03:45

    Oddaję mojej sieci 70% ceny brutto każdego sprzedanego produktu - spowrotem w postaci marż i prowizji.
    A zatem - podążając logicznie za własnym wywodem - przyznać muszę, że o tyle mniej więcej zawyżona została w mojej Organizacji obiektywna wartość tych produktów ...
    I cóż w tym dziwnego ? Chyba to tylko, że ja jestem wolny od hipokryzji. I banialuków nie wciskam.


    Wow, zalatuje mi to wszystko tu napisane przerażającym cynizmem. Rożni ludzi, rożne firmy te swoje torty rożnie dzielą, takie uogólnienia nie tylko sa nie potrzebne ale i bardzo niezdrowe. Ludzie widza swiat, biznes,produkt, zgodnie za swoim własnym poglądem, mało tego, wciąż dostają więcej i więcej dowodów ze jest tak jak myślą, ze oni tylko maja racje...

    Ale racja to oczywiście rzecz względna i nikt nie ma na nią monopolu, nawet Jaroslaw Zych!

    Proszę się uśmiechnąć, nie jest tak źle jak on tu pisze, są piękne kompanie i piękne produkty!
    I są ludzie którzy budują swoje fortuny bez wyzysku, kłamstwa, manipulacji i hipokryzji.



    PS
    Nie wiem czy zapomniałam, ale chyba to mało prawdopodobne, czy w języku polskim istnieje takie słowo jak spowrotem?
  • Default_female_thumbnail

    Ewa W. 03/03/10 08:01

    Może do tego "PS".
    Byłam 16.02.10 na panelu językoznawczym w Poznaniu, gdzie poruszano tę kwestię :

    Nie zwlekaj z wyjazdem!"
    "Nie zwlekaj z powrotem!"

    W takich zastosowaniach nie budzi wątpliwości

    Ale:

    "Przyjeżdżaj szybko z powrotem" - w sensie semantycznym jest głupawe i językowo nielogiczne !
    "Przyjeżdżaj szybko spowrotem" - brzmi zdaniem językoznawców bardziej sensownie ("spowrotem" w użyciu przysłówkowym).
    A ponieważ jest bardzo często używane, padają liczne głosy, aby przyjęło się w języku polskim pisanym jako regularny i poprawny wyraz!

    Póki co, pani Makowska ma rację. Jest to nadal błąd. Sama go robię, gdy piszę szybko lub późną nocą.

    Ponieważ nie ujawniam jeszcze danych, to nie wtrącę się do tej zaangażowanej dyskusji. Po prostu - nie wypada. Wątpię jednak również, by polemista w klasie p. Zycha odpowiedział Pani, stosującej formę tak ocenną, jak powyżej.
  • Dscn2751_thumbnail

    Krzysztof Masłowski 03/03/10 08:03

    Ja wrócę do tematu Biedronki, bo studiuje towaroznawstwo i dużo produktów badamy przy okazji

    Biedronka ma jednych z najlepszych podwykonawców, jeśli chodzi o produkty, i tak jak ktoś wspomniał na początku np sok w biedronce robi Hortex, ostatnio sprawdzałem składy są identyczne , tylko nie płacimy za markę podobnie jest z resztą. (bardzo często jest to ta sama linia produkcyjna) Ja bardzo często robię zakupy w Biedronce i nie narzekam, wiem nawet ze firmy dostarczające produkty do Biedronki wybierają do niej produkty lepszej jakości, a te gorsze idą np. do tesco.

    Co ważniejsze produkty w biedronce schodzą na bieżąco i dlatego są świeże, a np ostatnio oglądałem ciekawy reportaż o delikatesach "Alma" gdzie szynki są bardzo drogie, rzadko schodzą i przez to potem takie stare spleśniałe "naprawiają" i na półkę znów, podobnie z innymi produktami, więc drogie nie znaczy dobre, albo w PiPie płacimy za to ze towary ładnie są poukładane na półce.

    Suplementy itp. sam nie jestem osobiście przekonany do jakiś specyfików czyniących "cuda", bo to bardzo często jest syntetycznie wytworzone, chcesz mieć witaminy jedz warzywa i owoce, jedz jedzenie z parowaru, bądź świadomym konsumentem!

    co do butelek za 150-200 różnych specyfików sam nie dałbym więcej niż 30 ;)

    muszę iść na zajęcia, ale z chęcią wrócę do tematu później :)

  • 28

    Ewa Leończak 03/03/10 08:16

    Albo polecę Ci serdecznie acerolę z apteki , a jakże. Jest to lewoskrętna postać kwasu ascorbinowego. Ma najlepszy znany mi stosunek ceny do jakości.

    W związku z tym jest problem żeby ją zakupić
    Od jakiegoś czasu
    Zamówienia trzeba składać w mieście a u nas na wsi to nawet zamówienia nie można złożyć bo gadka jest że po prostu w hurtowni nie ma
  • Suportio_thumbnail

    TOMASZ SKOREK 03/03/10 08:18

    Prorok jesteś jakiś panie Jarek , czy co ? Też bym chciał potrafić na przykład jezykiem jędz poruszać tak, jak pan.
    Normalnie jak sznurkami pajacyka !

    "zaraz zapewne padnie głos : komu ta wiedza jest potrzebna ?"

    i brzdęk:

    "takie uogólnienia nie tylko sa nie potrzebne ale i bardzo niezdrowe"

    Kupuję w Biedronce, to co nieśmierdzące.
    Napoje zawsze chętnie. Te czosnkowe bagietki też.
  • Bez tytułu_thumbnail

    Artur Kocik 03/03/10 12:44

    Jedni nazywają to legendami, inni bajkami z mchu i paproci a inni zabiegami marketingowymi...

    W sumie powinniśmy się wszyscy cieszyć, że jest na rynku MLM firma, stworzona wg nowych standardów. I niestety nie mi odpowiadać na pytania zadane w przedostatnim akapicie posta Jarka z godz. 22.35 dnia poprzedniego, ponieważ nie mam na ten temat solidnej wiedzy. Czy to źle? A czy każdy musi się znać na wszystkim? Wiec nie wiem czy Colway jest super i hiper. Raczej wolę posłuchać co mają na ten temat do powiedzenia ci co taką wiedzę posiadają.

    Temat Biedronki wzbudził dyskusję ciut głębszą niż taniość i marna jakość. Ale jak już zauważyliśmy nieraz tematy z założenia warte dyskusji się jej nie doczekują, a inne, na oko mało ważne rozbudzają emocje i polot. Pokazuje to tylko jedno, żeśmy portalem niezwykłym... bo radzimy sobie w dyskusjach z brakiem Top Liderów, którzy o ważniejszych rzeczach niż sprawy biedronkowe rozprawiają we własnym gronie…

    Jarku, ciut ubodła mnie Twoja wypowiedź... ubodła mnie dlatego, że było o wielu mitach i legendach, ale nie poruszyłeś mitu najbardziej mi bliskiego... Anionów uwięzionych w podpaskach...

    cdn...
  • Bez tytułu_thumbnail

    Artur Kocik 03/03/10 12:45

    Pozwolisz, że sam się z nim rozprawię? Winalite sprzedaje podpaski i wkładki higieniczne z tzw. aktywatorem anionów. I tutaj trzeba otwarcie powiedzieć, że „anion” jest chwytem marketingowym. Słowo to, tak naprawdę określające nic i wszystko, ostatnimi czasy stało się bardzo modne. Pojawiają się na rynku światowym produkty podobne do naszych z anionem w tle. Rodzimie firmy produkujące AGD jak np. Zelmer sprzedaje już suszarkę do włosów wytwarzającą aniony… I będzie tego więcej. Czy to źle dla firmy co wymyśliła żeby „aniony” zatrudnić do marketingu? Myślę, że to świetny kierunek, bo inni zaczynają robić nam reklamę. Ale co z tym mitem? Gdy sięgniemy do definicji słownikowej słowa anion to dowiemy się że to jon o ładunku ujemnym. Anionami mogą być pojedyncze pierwiastki lub ich związki. Ładunek ujemny anionu bierze się z nadmiaru elektronów, które zostały pozyskane z „zewnątrz”… Tyle sparafrazowana definicja. Ale już informacje rozpowszechniane przez zainteresowanych sprzedażą znaku towarowego „anion” mogą spokojnie wprawić w przerażenie specjalistów z zakresu chemii i fizyki. Bo podawanie ogólników, że aniony są „cacy” a kationy „be” to zakrawa o śmieszność. Tak samo jakby rozpowszechniać informację, że żeńskie hormony – estrogeny są dobre, bo tworzą korzystna proporcję pomiędzy dobry i złym cholesterolem, a gestageny (m.in. progesteron) są złe, bo obniżają poziom dobrego cholesterolu i podwyższają poziom tego złego. Oba są niezbędne dla prawidłowego funkcjonowania organizmu kobiety i tylko odpowiedni ich poziom oraz zrównoważnie nie doprowadza do stanów chorobowych. Tak samo jest z anionami i kationami w środowisku. Tylko ich odpowiednia ilość i zrównoważenie tworzy warunki przyjazne dla funkcjonowania życia. Ale znów marketing wypromował „Aniona”, który jest magiczną cząsteczką i panaceum na wszystko. To kolejny mit, z którym staramy się rozprawiać nawet w naszej firmie. Kończymy z bajkami i przechodzimy do faktów. Bo co innego używać nazwy marketingowej „Anion” a co innego opowiadać bajki o powstawaniu prawdziwych anionów i ich cudownych właściwościach.

    Czy neguję właściwości oferowanych przez siebie produktów? W żadnym wypadku! Przygoda z firmą i produktem, już prawie roczna, pokazała, że produkt ma opisywane przez producenta właściwości, co czyni go klasą S w porównaniu z produktami sklepowymi. Ale tego nie będę tu udowadniał, bo po co.

    Ale wrócę do naszej Biedronki. W Biedronce także można kupić produkt jakim jest podpaska i wcale ten fakt nie dodaje niczemu pikanterii. Biedronka kojarzy się z taniością, to i podpaski w niej muszą być tanie. I jak już wiele osób zauważyło, większość sprzedawanych rzeczy w Biedronce jest markowe. Tanie podpaski są też markowe – Johnson&Johnson. Paczka 10 szt. Kosztuje bodajże 3 zł. Jedna sztuka więc to 30 gr. Jednostkowo mało. Natomiast podpaska mojej firmy w zakupie detalicznym kosztuje jednostkowo drogo, bo 2 zł. I nie ważne jest to, że w tym samym czasie kobieta zużywa 3 biedronkowe, a jedną „moją”. Nie liczy się komfort i brak doznań zapachowych i używanie produktu jałowego, niesyntetycznego i niepodrażniającego (…). Liczy się cena. Ale na dobrą sprawę gdyby liczyła się cena to nikt nie kupowałby drogich samochodów, bo tylko tanimi też dojedzie się do celu. Nikt nie kupowałby drogiej żywności, tylko tanią, bo tak samo żołądek wypełnia (i nie chodzi droga marchewka czy tania marchewka, tylko marchewka czy łosoś).

    Wszyscy mają wolną wolę wyboru. Nieraz tylko ten wybór zaciemnia czarna dziura w portfelu. Czy kupi tanią marchewkę czy drogą, łososia czy śledzia, krem Nivea czy Oriflame, Polo czy Passata… będzie robił zakupy w Biedronce czy Harolds’ie. Znajdą się też tacy co będą się zastanawiać po co płacić więcej za Kolagen Platinium, skoro Silverem też twarz „smarować” można, jeśli oczywiście zdecydują się na wybór oferty tej konkretnej firmy, nic nawet nie przypuszczając, że 70% ceny detalicznej wraca do sieci…
  • Tadeusz_thumbnail

    Tadeusz Fojt 03/03/10 14:33

    Zastanawiam się, czy jest jeszcze możliwość drobniejszego rozbicia produktu na części pierwsze niż to w wydaniu Artura :-)))

    Wiedziałem, że jesteśmy w tym najlepsi na świecie :-))) Tylko pogratulować ;-) Chyba nawet picie wódki, w którym Polacy są już na pierwszym miejscu w Europie (i to przed Rosjanami) spada pod tym względem na drugi plan.

    Skąd się to ale bierze? Dlaczego jesteśmy tacy nieufni? Cały świat akceptuje coś, a Polak nie. Dlaczego?
    Odpowiedź, która mi się zawsze przy czymś takim nasuwa to: Bo my "...nie gęsi, i...".

    Ciekawe, co tak naprawdę "poeta miał na myśli" pisząc to zdanie?
  • 2_thumbnail

    Adriana Dubois 03/03/10 15:09

    Ty to Jarosław masz upór... Rzeczywiście jak stary akwizytor.
    Czternaście lat, jak dobrze policzę wojujesz o naprawę swojego świata, który nie jest swiatem innych.
    W tym wątku tez ci sukcesów nie wróżę. Zakleją ci te tematy kitem jak zawsze. Tylko Tadek Fojt ma dla robin hoodów uznanie.

    Artur Kocik natomiast to przykład jak można elokwencją i humorem, a nawet autoironią przebić się przez mur niechęci do tak abstrakcyjnego biznesu nawet jak podpaski w mlm.
    Cos mi sie zdaje, że jeszcze nam tu pan Kocik niejednej uciechy przyspoży.

    W aniony powątpiewam, ale cene 2 zł za podpaske nie uważam za wygórowaną.
    Kolagen Jarosława jest naprawde rewelacją, a prowizje, co tu gadać były w każdym jego biznesie zawsze bardzo atrakcyjne. Nie zmienia to faktu, że np ja nigdy dystrybuować kolagenu nie będę, a podpasek ...raczej tez nie, choć tu bym się jeszcze chwile zawachała, zanim sie zarzeknę.
    ( artur - nie pisz mi tylko RC ! )

    Legendy marketingowe, to sól tego biznesu. Może nawet w DS są ważniejsze , niz w MLM. Dobry sprzedawca nie pójdzie do produktu o naiwnej legendzie, to normalne. Nie sądzę by nawet Jarosław zaprzeczył, że troche "podrasował" zalety wyrobów kolagenowych. Handel to bajer był juz od czasów Fenicjan.
    Czasami i te "cudowne właściwości" są potrzebne, bo ludzie zwyczajnie chca tego słuchać.

    Z Biedronką sprawa jest prosta. Mieszkałam koło niej, to kupowałam. Teraz mieszkam koło Muszkieterów - i kupuje u nich. Wygoda panowie, a nie cena. Nie jesteśmy tu po wiekszości suportiowców ludźmi biednymi.
  • W_toruniu_thumbnail

    Rafał Pitera 03/03/10 21:01

    W związku z tym jest problem żeby ją zakupić
    Od jakiegoś czasu
    Zamówienia trzeba składać w mieście a u nas na wsi to nawet zamówienia nie można złożyć bo gadka jest że po prostu w hurtowni nie ma


    Bo nie ma :)
  • Bez tytułu_thumbnail

    Artur Kocik 03/03/10 22:16

    Bo to wszystko jest spisek... i już niedługo będzie dostępna w jednym z MLMów :)
  • W_toruniu_thumbnail

    Rafał Pitera 03/03/10 22:50

    Aż muszę przedstawicielki Puritans Pride zapytać dlaczego nie ma.
  • 2_thumbnail

    Adriana Dubois 03/03/10 23:41

    No i co ci wywrózyłam Jarosław ? Jak zawsze. zaklejaja
    Idź ty lepiej z don Kichotem na wiatraki, bo się robisz zbyt szpakowaty na Robin hooda.
  • Foto-1_thumbnail

    Łukasz Wyrębek 04/03/10 06:34

    Czy MLM ma obowiązek dystrybuować produkty unikalne ? Ależ oczywiście !
    Właśnie tego dowodzę w niniejszej dyskusji !
    Kiedy organizacja MLM handluje "zwyklakiem" , to musi najpierw ogłupiac swoich własnych uczestników ( stanowią większość konsumentów) takimi bajkami z mchu i paproci, jakich przykłady dałem w poście poprzednim..

    I tak się zakręciliśmy wokół tego samego właściwie, o czym chcę porozmawiać na Suportio od początku...
    O granicy wyzysku, kłamstwa, manipulacji i hipokryzji w MLM.
    Tylko chętnych nie ma...
    Natomiast padnie zaraz zapewne głos : komu ta wiedza jest potrzebna ? Czemu ją człowieku wywlekasz ? Ma być przecież tajemna. No i wrócimy do sekciartwa, a za nami ksiądz Przemek...


    Rynek sam weryfikuje czym ma obowiązek handlować MLM. Może to być unikat, albo "zwyklak". To klient decyduje co i za ile kupuje.

    Skoro uważamy MLM za biznes, to w końcu należy sobie uświadomić, że nie różni się on od innych jego form niczym, oprócz systemu wynagradzania.

    Czym jest zatem biznes? Krótko, więzłowato i na temat można to określić jednym zdaniem: "Daj ludziom to, czego chcą, za cenę, którą są w stanie zapłacić". Innymi słowy, pomijając już sprawę wyższości jednej witaminy C nad drugą. Nawet jeśli to co mówisz jest prawdą, ale są ludzie, którzy będą w stanie zapłacić za moją witaminę C więcej, dlatego, że ma ładną historyjkę wiedz, że pozwolę im na to. I będę spał spokojnie, bo wiem, że dałem tym ludziom to, czego potrzebowali.

    Co do kłamstwa, hipokryzji i manipulacji w MLM, pokaż mi korporację, która nie używa tych sztuczek? Pokaż mi system, wolny od hipokryzji i manipulacji? Wolny od kłamstwa? Etat? Może gra na giełdzie? Daj spokój. Doskonale wiesz, że wolny rynek to jest jedna wielka hipokryzja, kłamstwo i manipulacja.

    Chcesz rozmawiać o tym? Może podzielimy się tu swoimi umiejętnościami wpływania i manipulowania rozmówcą? Bez sensu

    Jarku, są rzeczy, które nie powinny ujrzeć światła dziennego. I pod tym względem MLM nie różni się niczym w stosunku od innych systemów. Jak uważasz, co by się stało, gdyby nagle prezes Europejskiego Banku Centralnego ogłosił wszem i wobec, że pieniądze, które ów bank daje w formie kredytu na procent pochodzą z niczego? Jest to jedynie kwestia wstukania odpowiedniej ilości zer na kompie.

    Mówiąc inaczej, mam wiele dowodów na to, że religia to oszustwo i jestem w stanie każdemu to udowodnić. Nie robię tego jednak. Dlaczego? Dokładnie wiesz dlaczego.

    P.S. Trochę mi się offtopic zrobił. Wracając do wątku Biedronki, zadeklarowałem kilka lat temu, że moja noga nie postanie więcej w Biedronce, Stokrotce i innych stonkach z wielu powodów. Choćby nawet dopłacali mi do zakupów, to wolę płacić więcej, ale mieć poczucie prestiżu? Czy to co robię jest niemądre? Jeśli tak, to wytłumacz bogaczowi, że Maluch też jeździ, ale nie kosztuje 2 mln euro (w porównaniu do Rollsa). Płacę, to wymagam. Czyż nie?

    Dziękuję za uwagę. :)
  • 2_thumbnail

    Adriana Dubois 04/03/10 14:53

    Ładnie wróciłeś Łukasz.
    Chociaż na przekór mojej wrózbie, ale i tak mi sie podoba.
    nie uważasz jednak, że Jarosław poniekąd "przewidział" twój wpis ?
    Powiem ci jeszcze, że słychać w twojej argumentacji, że nie jesteś mentalnie sprzedawcą. Poznaje to na przykład po :

    "To klient decyduje co i za ile kupuje" -

    sorki, może od ciebie.. bo ja jestem ze szkoły wytwarzania w mózgu klienta potrzeb i podejmowania decyzji za niego, nawet sobie niezbyt wyobrażam żeby to kowalski podejmował decycje o tym ile ja jutro zarobię.. ( możesz spróbowac zgadnąc u kogo się tego uczyłam przed laty)

    Poza tym masz dużo racji. Ale tak poważnie to co wniej nowego ?
    Mamy tu wychwalać się nawzajem ? nie jest fajnie, gdy sie poodkrywa rózne kłamastwa, kłamstewka i pogrywanie sobie ludźmi ? Mnie tam sie podoba "odkrywanie legend marketingowych". Chciałabym jeszcze...
    To przecież nie jest portal szefów, tylko tych co zasuwają.. Jednego tylko mamy rodzynka, ale ten jak widzisz don Kichot .
  • Foto-1_thumbnail

    Łukasz Wyrębek 04/03/10 18:57
    Wpis został zmieniony 04/03/10 18:58

    Mówią, że nie ważne jak facet zaczyna, ale jak kończy. Ja bynajmniej jeszcze nie skończyłem. ;-)

    Klient decyduje co i za ile kupuje - prawda to i kłamstwo jednocześnie. Ciekawe jest, że starzy sprzedawcy (nie uwłaczając) szczycą się swymi umiejętnościami wpływania na klienta a sami często ulegają prostym manipulacjom ze strony innych sprzedawców. Wychodząc z założenia (a raczej się okłamując), że to oni podjęli decyzje o zakupie.

    Adriano, ja nie mam żadnej szkoły prawdę mówiąc. To co wiem o ludzkiej naturze, psychologii, sprzedaży i zarządzaniu wywodzi się z moich osobistych doświadczeń i obserwacji. Dlatego żaden ze mnie ekspert. Wiem natomiast jedno, każdy z nas w głębi ducha chce być okłamywany i przez to okłamuje sam siebie. Prawda boli.

    P.S. Dziękuję za komplement.
  • Usa_2009_228_-_copy_thumbnail

    Jarosław Zych 04/03/10 19:22

    W szególności kobiety Łukaszu.

    Przy tym są bardzo zmienne. To nawet na portalu widać.
    Pozdrawiam Cię !
  • Dscf3100_thumbnail

    Monika Kminiak 06/03/10 22:36
    Wpis został zmieniony 06/03/10 22:39

    Nie odzywałam się długo, nie oznacza to jednak, że nabrałam wody w usta Jarku:-)
    Jestem otwartą osobą na wszelkie informacje, nawet te nieprzyjemne. Myślę natomiast, że NM, ani suportio nie jest miejscem na podawanie tak dotkliwych faktów. Może priv?

    Często słyszymy: znajdź produkt potrzeby, produkt ułatwiający życie ludziom, a staniesz się milionerem. Nastała era WELLNESS, a co za tym idzie: uświadamianie ludzi o potrzebie suplementacji, o przeciwdziałaniu chorobom oraz o utrzymaniu młodego wyglądu. Stąd pojawiające się coraz to nowsze firmy działające w systemie MLM. Ludzie chcą być zdrowi i piękni, prawda? Więc płacą za obietnice. Czas weryfikuje czy używanie danych produktów przyniesie rezultaty.
    Zastanawiam sie nad unikalnością... Czy istnieje w ogóle produkt unikalny w MLM? Nawet nasze podpaski już nie są.
    Jarku, jeszcze jedno pytanie do Ciebie: dlaczego wybrałeś system MLM, skoro wg Ciebie reklama tradycyjna jest tańsza? Wiesz doskonale, że to nie jedyny koszt w klasycznym biznesie...

    Przepraszam admina za zboczenie z tematu.
  • User_663302_27fb7b_huge_thumbnail

    Damian Paszek 14/03/10 12:44

    Witam wszystkich. Moja partnerka pracuje w Biedronce. Sama praca jest lepsza niż kiedyś, ale wiele zależy od kierownictwa sklepu. Współczuję jednak osobom zatrudnionym w Biedronce-one nigdy nie wiedzą jaki będą mieć grafik pracy, często dopiero w niedzielę dowiadują się jak będą pracować w następnym tygodniu. Co do towarów z Biedronki to butów czy ubrań raczej bym tam nie kupił, ale artykuły spożywcze jak najbardziej. Biedronka jest tania i dlatego wiele osób z uboższych warstw społeczeństwa robi tam zakupy. Dla mnie to wygoda, mam Biedronkę na miejscu i często do niej chodzę. Na zakupy do większego sklepu wybieram się rzadko, bo i po co marnować czas skoro do Biedronki mam rzut beretem. Apeluję do wszystkich by doceniły pracę osób zatrudnionych w Biedronce. Czasem sprzedawczynie może są niemiłe, ale po 12 godzinach ciężkiej pracy i to nieraz ze strasznie marudzącymi klientami nie dziwię się im. A rozładowanie 14 palet ciężkiego towaru na półki w ciągu zmiany to już prawdziwa masakra dla takiej wątlutkiej osóbki jak na przykład moja obecna partnerka.

Zaloguj się w Suportio aby dodać komentarz


Logo_grupamlm Arrow Logo_suportio Logo_networkmagazyn Logo_lidersklep Logo_vidnet