Barbara BuławskaBarbara Buławska

O swoich początkach, inspiracjach i planach na przyszłość opowiedziała w szczerej rozmowie z redakcją portalu Networkio.eu. Barbara Buławska jest Poznanianką. Ukończyła Poznańską Akademię Wychowania Fizycznego. Przez kilka lat pracowała jako nauczyciel w liceum ogólnokształcącym, potem w szkole podstawowej i szkolnictwie specjalnym. Wiele lat, wspólnie z mężem Piotrem, prowadziła własną firmę w biznesie tradycyjnym. Od niedawna jest trenerem biznesu, ale przede wszystkim menadżerem w firmie Colway.

Redakcja: Kiedy po raz pierwszy zetknęła się pani z ideą MLM?

Barbara Buławska: Mój pierwszy kontakt z ideą MLM miał miejsce wiele lat temu, kiedy w Polsce pojawiła się firma Amway. Pewien mój znajomy zjawił się w moim domu przedstawiając produkty i zachęcał do współpracy. Niestety… Produkty owszem, jednak wtedy współpraca to nie była moja bajka. Dzisiaj już wiem dlaczego. Mój znajomy nie był profesjonalnie przygotowany do prezentacji – ani produktu, ani tym bardziej biznesu. Produkty kupiłam chcąc po prostu mu pomóc. Jeśli chodzi o biznes nie miałam absolutnie przekonania, bo nie nasz a amerykański. Później przez wiele lat pojawiali się w moim domu różni ludzie z produktami rożnych firm. Produkty owszem stawały się coraz lepszej jakości, jednak do biznesu nikt nie był w stanie mnie przekonać. Zawsze to były firmy, które przyszły do Polski gdzieś z zagranicy. Pewnie to jakieś uprzedzenie, ale tak wtedy myślałam.

Redakcja: Co zdecydowało o tym, że na swojego partnera biznesowego wybrała pani firmę Colway?

Barbara Buławska: Dlaczego Colway? Ponieważ nadszedł mój czas. Z firmą i jej produktami zetknęłam się na spotkaniu u mojej kosmetyczki. Był to okres, kiedy już mocno zaczął mi doskwierać upływający czas. Chciałam ten proces spowolnić, a gabinetów medycyny estetycznej trochę się bałam. A tu proszę – kolagen. Bez skalpela można lepiej wyglądać i lepiej się czuć. I do tego nasz, polski. Jestem patriotką i zawsze byłam dumna z tego, gdy mogłam innym opowiadać jak wspaniałymi i mądrymi ludźmi są Polacy. Nie od razu podjęłam współpracę. Ze spotkania wyszłam zaopatrzona w butelkę platyny dla urody i Colwitę dla zdrowia. Na pierwsze efekty nie musiałam długo czekać. Potem już poszło. Od osoby wprowadzającej dowiedziałam się, że polecając kolagen innym mogę jeszcze dodatkowo zarabiać pieniądze i zbudować dochód pasywny. Przeanalizowałam plan marketingowy – był prosty. I co niezmiernie istotne, rozwój biznesu polegał na budowaniu struktur konsumenckich, a nie na zarabianiu wyłącznie ze sprzedaży. Zorganizowałam w Poznaniu pierwsze spotkanie, na które zaprosiłam grono moich przyjaciółek. Ja byłam tylko słuchaczem, a spotkanie prowadziła osoba, która powiedziała mi o firmie. Prawie wszystkie osoby biorące udział w spotkaniu kupiły produkty kolagenowe. Jakież było moje zdziwienie, gdy otrzymałam pierwszą, naprawdę dobrą prowizję…

To była świetna decyzja. Nigdy nie będę jej żałować. Zawsze jestem ogromnie dumna, kiedy prezentuję innym produkty naszej firmy i zapraszam do biznesu. Polski, unikalny na skalę światową produkt, jakim jest Kolagen Naturalny.

Podsumowując, wybrałam firmę Colway, bo to firma polska, ma unikalny produkt, który urodził się właśnie w Polsce, bo prowadzi liberalną politykę wobec swoich partnerów, a teraz, o czym już wiem, ma ogromną wizję na przyszłość. Zawsze było mi po drodze z ludźmi, dla których to nie pieniądze są najważniejsze, tylko wizja i cel. W ten sposób rodzą się rzeczy wielkie!

Redakcja: Na jakie jeszcze czynniki warto zwrócić uwagę wybierając firmę MLM do współpracy?

Barbara Buławska: Podejmując współpracę z jakąkolwiek firmą działającą w systemie network marketing jest przecież tak, jak byśmy zaczynali każdą inną pracę, gdzie liczymy na godziwe wynagrodzenie, szacunek, możliwości rozwoju, pomoc na początku itd. Zwracajmy więc uwagę przede wszystkim na to, czy firma jest wiarygodna, czy oferuje produkty wysokiej jakości dopuszczone do obrotu na rynku polskim i europejskim. Przeanalizujmy plan biznesowy – czy pozwoli na zarabianie pieniędzy jeśli będziemy pracować. Nie wierzcie tym, którzy opowiadają, że wystarczy się zapisać, wprowadzić kilka osób i już będzie z górki. Zapytajmy, czy i jaką pomoc otrzymamy na początku, czy firma oferuje szkolenia, czy trenerzy są profesjonalistami? Uważajcie na tzw. „startery” bo czasami możecie z nimi zostać. Zapytajcie o właścicieli – skąd są i jakie mają doświadczenie w branży? Jakie są plany rozwoju firmy? Pytajcie jak najwięcej, żeby otrzymać jak najwięcej informacji. Jeśli odpowiedzi Was zadowolą i jesteście przekonani do firmy to działajcie. Ja znalazłam swoje miejsce w tej branży z firmą Colway i Wam życzę tego samego.

Barbara BuławskaBarbara Buławska

Redakcja: Marketing sieciowy jest – jak żaden inny biznes – oparty na informacji i komunikacji, a pani jest w tym sektorze kobietą sukcesu. Jak udaje się pani te wszystkie zagadnienia przekazywać tak skutecznie nowym partnerom? Co sprawia, że jest pani tak skutecznym liderem?

Barbara Buławska: Schlebia mi pan. Pracuję w firmie Colway szósty rok. Jestem rzeczywiście dumna z tego co osiągnęłam. Na czym polega skuteczność w tym biznesie? Ja na początku postawiłam na naukę. Nie miałam zielonego pojęcia o tej branży, gdy zaczynałam. Ale kiedy już wiedziałam, że to będzie moje miejsce, to musiałam się tego zawodu nauczyć. Naprawdę musiałam się wiele nauczyć. Podglądałam najlepszych, uczestniczyłam we wszystkich dostępnych szkoleniach i sama bardzo dużo czytałam. Połykałam książkę za książką, robiłam notatki itd. Dzięki inspiracji Bernarda Jastrzębskiego – doskonałego trenera i niezwykłego człowieka, który stanął na mojej drodze, podjęłam decyzję o rozpoczęciu studiów podyplomowych na poznańskiej WSB, które właśnie 26 stycznia 2015 z powodzeniem ukończyłam. Jestem trenerem biznesu.

Po co to zrobiłam mimo, że byłam najstarszą studentką na roku? Właśnie po to, aby być skuteczną i w pełni profesjonalną. Tylko wtedy inni będą wierzyć, że to dobry biznes. Już minął czas ludzi nieprofesjonalnych w naszej branży. Bardzo ważną rzeczą w tym biznesie są również dobre relacje z ludźmi, współpracownikami. To przecież biznes oparty na relacjach.

Brak dobrych relacji utrudnia, a czasem wręcz uniemożliwia rozwój. W tej branży nigdy nie osiąga się sukcesu samotnie. To ludzie budują sukces nasz i swój. Ja uczę i bardzo chętnie potem patrzę jak ludzie stają się wielcy. Zawsze daję dużo swobody, bo tylko wtedy w innym człowieku wyzwala się kreatywność. Trzymanie kogoś na „krótkiej smyczy” to nie moja bajka. Ludzie są wspaniali i w każdym drzemie olbrzym. Trzeba mu tylko pozwolić na rozwój, a czasami poczekać, aż przyjdzie jego czas. To naprawdę wspaniała praca.

Redakcja: A co pani sądzi o zastosowaniu w rozwoju biznesu MLM nowych mediów społecznościowych? Facebook, Twitter, Google… Czy można w ten sposób zbudować biznes?

Barbara Buławska: Owszem, nowoczesne media mogą być bardzo przydatne w rozwoju biznesu. Osobiście jednak bym ich nie przeceniała. Nasz biznes to relacje, to kontakt z drugim człowiekiem. Świat pędzi do przodu, potrzebujemy coraz szybszej komunikacji i dobrze, że mamy takie możliwości, narzędzia. Trzeba z nich korzystać nie zapominając jednak o korzeniach.

Redakcja: Organizacja Colway rozpoczyna teraz nowy etap swojej działalności. Jakie wyzwania dla siebie widzi pani w tym okresie współpracy z firmą?

Barbara Buławska: Rzeczywiście. Nasz biznes wchodzi w nowy etap rozwoju. Rozwoju globalnego. 10 lat to wystarczający czas by firma okrzepła, wypracowała wiarygodność. Ktoś mógłby powiedzieć – „dość, płyńmy na tej fali”. To nie w stylu naszych prezesów. Oni postawili na rozwój by być jeszcze lepszymi, by być najlepszymi. To duże wyzwanie dla nich i dla nas. Wielu nie lubi zmian. Zmiany są jednak konieczne, by później było jeszcze lepiej. Moje zadanie teraz to dotrzeć do umysłów tych, którzy mogą mieć jeszcze jakieś wątpliwości. Otwierają się przed nami całkiem nowe możliwości, świat się otwiera. Dostajemy do ręki nowe, fantastyczne produkty, dodatkowe możliwości zarabiania pieniędzy. Teraz eksplodował projekt Colway International – nowy network marketing wychodzący z Polski, o którym będzie niebawem bardzo głośno. Dlatego teraz moim osobistym wyzwaniem jest więc doszlifowanie języka angielskiego, aby stał się moim drugim językiem.

Redakcja: Dziękujemy za rozmowę.