Niezależność finansowa
w marketingu sieciowym
Przedstawiamy Kamilę i Mirosława Molińskich, małżeństwo liderów MLM, którzy dzięki zaangażowaniu i wytrwałości w dążeniu do wytyczonych celów osiągnęli pozycję dyrektorów Klubu Oriflame i niezależność finansową
Maciej Maciejewski
Kamila i Mirosław Molińscy współpracują z obchodzącą w tym roku 40-lecie działalności firmą Oriflame, która zajmuje się dystrybucją kosmetyków w systemie marketingu sieciowego. Pracę w MLM traktują jako sposób na życie. Podchodzą do niej profesjonalnie i z pełnym zaangażowaniem, co pozwoliło im, przy minimalnej inwestycji gotówki, stworzyć poważny, dochodowy biznes rodzinny. Ich sieć liczy blisko 4000 konsultantów. Małżeństwem są od 2004 roku, a szczęśliwymi rodzicami najważniejszego z Molińskich - Olafa, stali się dwa lata temu. Czas wolny przeznaczają na spotkania z rodziną i znajomymi, wycieczki, spacery. Najważniejszym miejscem w domu jest dla nich kuchnia, a rodzinny stół to najistotniejszy mebel. Uwielbiają pysznie zjeść. Mirek z pasją ogląda programy TV Kuchni i jeździ na szkolenia do mistrza Kurta Schellera. Wciąż eksperymentuje i zaprasza przyjaciół na degustacje. Jak przystało na prawdziwego mężczyznę ma bzika na punkcie steków, natomiast Kamila woli sushi. Oboje kochają kino. Kamila uwielbia książki i storczyki, Mirek interesuje się piłką nożną.
Maciej Maciejewski: Jak długo działacie państwo w branży?
Kamila Molińska: W sprzedaży bezpośredniej pracuję od kiedy skończyłam 15 lat i robię to już 12 rok. Zaczęłam praktycznie jako dziecko, od współpracy z firmą Avon, w której przez 3 lata sprzedawałam kosmetyki. W pewnym momencie znajoma zaczęła mnie przekonywać, że znacznie więcej mogłabym osiągnąć w innej firmie budując struktury sprzedaży. Na początku nie byłam zainteresowana networkiem, ale gdy usłyszałam, ze można otrzymać Volvo S 40 od Oriflame, podpisałam umowę. Wtedy pracowałam również na umowę zlecenie prowadząc zajęcia z aerobiku. Oczywiście w tym samym czasie kształciłam się w technikum. Później ukończyłam Politechnikę.
Mirosław Moliński: Ja przyłączyłem się do żony dwa lata temu. Wcześniej sprzedawałem samochody, ale kiedy Kamila zaszła w ciążę, postanowiłem jeździć z nią na firmowe spotkania. Wtedy zobaczyłem na czym polega marketing sieciowy od kuchni. Powiedziałem: "Kurczę, ona tak jeździ sobie na ciastko, kawę i zarabia pieniądze... Przecież też tak mogę!" Urzekła mnie prostota tego biznesu, brak inwestycji, zagraniczne konferencje i fantastyczni ludzie. Atmosfera panująca w tej firmie, nie do podrobienia. Tak się zaczęło.
W jaki sposób zareagowała Państwa rodzina na wiadomość, że będziecie pracować w sprzedaży bezpośredniej?
KM: O tym, że współpracuję z firmą MLM, moi rodzice dowiedzieli się, kiedy już rozpoczęłam kwalifikację do tytułu Dyrektora Klubu Oriflame. Mama powiedziała: "Dziecko, rób co chcesz, tylko skończ szkołę", ale tata doszedł do wniosku, że: "chyba zwariowałam". Był zaskoczony, ponieważ jego zdaniem miałam się tylko uczyć, uczyć i uczyć. Dlatego na początku nic nie mówiłam, no ale kiedy musiałam założyć działalność gospodarczą, to już się zrobiła poważna sprawa. Tata nie ufał MLM i powtarzał: "Zobaczysz, to Twoje Oriflame za dwa lata zamkną". Kiedy porządne pieniądze zaczęłam zarabiać już na rok przed maturą, myślałam, że powoli zaczęli się przekonywać. Ale mój tata jest konserwatywny. Do dzisiaj się pyta, kiedy znajdę normalną pracę...
MM: Moi rodzice zareagowali pozytywnie. Tata zapytał o zasady współpracy, aby w pełni zrozumieć ten biznes. MLM to biznes jak każdy inny, nie widzieli w tym niczego dziwnego. Jeśli lubię to robić i mogę z tego godnie żyć, to dlaczego nie?
Spełniając marzenia naszych klientów
i konsultantów osiągnęliśmy finansową niezależność

|
|