Te dni – choć minęły mi niesamowicie szybko – na długo pozostaną w moim sercu i pamięci. Ogrom informacji, wiedzy, wrażeń, doznań i innego rodzaju odczuć jest niesamowity i do dzisiejszego dnia pozostaję pod ich silnym wpływem. Chciałabym mówić o wszystkim naraz, spróbuję jednak uporządkować wydarzenia w czasie.

Pierwszego dnia, w sobotę, po oficjalnym rozpoczęciu ASM, zaczął się blok szkoleń produktowych. Emocje były niesamowite, gdyż sama miałam poprowadzić wystąpienie na temat kolekcji Beta-Glucan Active. Siedziałam jak na szpilkach i bałam się, że w takich emocjach wiele ze szkolenia nie zapamiętam. Jednak, gdy na scenie stanął Kamil Turalski, od razu trafiła do mnie jego pewność siebie, pogoda ducha i niesamowita wiedza merytoryczna. Siedziałam i słuchałam jak zahipnotyzowana. Niby tyle już wiedziałam o produktach FM GROUP, większość z nich osobiście przetestowałam. Jednak sposób w jaki mówił o nich Kamil, jak uwydatniał każdą ich cechę i jak podsuwał pomysły na sprzedaż – tego się nie da opisać. Powiem krótko, że odkryłam serię For Home zupełnie na nowo. Nie chcę rozpisywać się o każdym szkleniu produktowym – podsumuję ten blok:

Ogromny zastrzyk informacji, pełen profesjonalizm prelegentów, duży ukłon w ich stronę.

Później nastąpiło moje wystąpienie. Pierwszy raz w życiu stanęłam przed ponad setką osób i miałam poprowadzić dla nich szkolenie. Zanim weszłam na scenę obawiałam się, że trema weźmie górę nade mną i głos ugrzęźnie mi w gardle. Lecz gdy zobaczyłam uśmiechnięte buzie koleżanek i kolegów, od razu stres minął i w ułamku sekundy dostałam niesamowity zastrzyk energii, którą chciałam od razu podzielić się ze wszystkimi. Na zawsze zapamiętam niesamowitą satysfakcję i radość z tego, że mogłam się podzielić swoją wiedzą z innymi. Dziękuję organizatorom za bezcenną możliwość zrobienia tej prelekcji.

Blok „9x9” wywarł na mnie duże wrażenie. Wystąpienia osób, które najwyżej od paru miesięcy zajmują się na poważnie MLM, były dla mnie szczególnym doświadczeniem. Mówcy opisywali swoje trudności i wątpliwości, jakie towarzyszyły im podczas pierwszych kroków w tym biznesie. Dzięki temu poczułam się bardzo podbudowana. Zrozumiałam, że w swoich obawach nie byłam sama oraz, że inne osoby napotykały na podobne problemy, jak ja. Skoro im się udało je zwalczyć i odnieść pierwsze sukcesy, to byłam już pewna, że i mi się uda.

Późniejszym popołudniem miało miejsce wystąpienie Pawła Boreckiego, na które wszyscy z niecierpliwością czekali. To był prawdziwy strzał w dziesiątkę! Jego występ do końca zmiażdżył moje wszelkie niepewności i wątpliwości. Słuchając jego wykładu wiedziałam, że jestem odpowiednim człowiekiem na odpowiednim miejscu oraz, że droga, którą wybrałam, jest tą właściwą. Jeśli ktoś jest ciekaw, jakie informacje przekazywał nam Paweł Borecki, to nie pozostaje mi nic innego, jak odesłać wszystkich do jego najnowszej książki oraz zachęcić do uczestnictwa w ASM III, podczas której znów będziemy mieli okazję się z nim spotkać. Krótka rozmowa w przerwie z Pawłem Boreckim dała mi kolejnego kopa do działania i utwierdziła mnie w przekonaniu, że biznes MLM to nie zabawa, tylko ciężka praca dla wytrwałych ludzi. Usłyszałam jednak, że w jego ocenie do takich właśnie należę, co dodało mi skrzydeł i chęci do dalszego działania.

Zwieńczeniem wieczoru było wystąpienie Andrzeja Wyszyńskiego, którego odebrałam niesamowicie pozytywnie. Nie ma takich słów, jakimi mogłabym wyrazić swoją sympatię i szacunek dla tego człowieka. Lekcja, której nam udzielił, była niesamowicie cenna. Dzięki niej zrozumiałam, że jest to biznes dla każdego, kto tylko chce osiągnąć sukces. Nie jest najważniejsze wykształcenie, doświadczenie zawodowe, poglądy polityczne czy religijne, przynależność do różnego rodzaju grup. Liczy się wyłącznie to, że jesteś otwarty na ludzi, potrafisz z nimi rozmawiać i jesteś nastawiony na zwycięstwo.

Jeśli wytyczysz sobie jasny cel i będziesz pragnąć do niego dotrzeć – uda się.

Niesamowitą przyjemnością było dla mnie także spotkanie z Krystyną Wyszyńską. To małżeństwo dało nam wszystkim naukę, której podstawowa konkluzja jest bardzo prosta, ale i zarazem niesamowicie ważna. Otóż wsparcie najbliższych, ich obecność obok nas, szczególnie w chwilach zwątpienia, pozwala nam pokonać wiele trudności i przeciwności losu. Poza tym daje podwójną dawkę radości i satysfakcji z osiągnięć. Nie ma chyba w życiu większej przyjemności niż możliwość dzielenia z bliskimi swoich sukcesów i radości. Zrozumiałam także, że pomimo swoich wad, niedoskonałości i popełnionych błędów, nadal możemy skutecznie się rozwijać, doskonalić i odnosić ogromne sukcesy.

Wystąpienia naszych liderów, które przez cały weekend przeplatały się z poszczególnymi blokami tematycznymi, były dla mnie bezcenną dawką informacji, motywacji i wiedzy merytorycznej. To, czego dotychczas doświadczaliśmy na spotkaniach tygodniowych i miesięcznych było tylko skromnym wstępem do ich wykładów na ASM. Wszystkie z nich bez wyjątku wywarły na mnie ogromne wrażenie. Jestem bardzo wdzięczna Tomkowi Jaworskiemu za udzieloną lekcję. Dopiero teraz w pełni rozumiem jak ważny jest uśmiech na naszej twarzy, pozytywne nastawienie i wiara we własne siły. Chyba tego najbardziej brakowało mi na co dzień, a teraz wszystko się zmieniło.

Chciałabym jednak skupić się szczególnie na jednym z wystąpień naszych liderów – mianowicie na niesamowitej lekcji, jakiej udzieliła nam Ewa Sochoń. Myślę, że to wystąpienie przejdzie – jeśli już nie przeszło – do historii. Towarzyszyły mu niesamowite emocje i przeżycia, odbyliśmy podróż w głąb swojej duszy. Nie umiem nazwać słowami tego, co działo się podczas jej wykładu. To było po prostu magiczne. Jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki sprawiła, że przestaliśmy dostrzegać trudności w swoich codziennych zadaniach. Otworzyła nam oczy na szereg narzędzi i udogodnień, z których możemy na co dzień korzystać. Wcześniej nie potrafiliśmy ich w pełni docenić. Dopiero dzięki Ewie zrozumieliśmy, jak łatwo możemy wiele rzeczy zrealizować, z jak wielu pomocy możemy korzystać. Niektórzy wcześniej nie mieli do nich dostępu, a każdy kolejny krok był dla nich wielokrotnie trudniejszy niż dla nas. To właśnie takie osoby jak Ewa przecierały pierwsze szlaki dla naszej grupy po to, aby nam później było łatwiej tą droga podążyć. Chylę czoła bardzo nisko przed Ewą i gorąco dziękuję za ten niesamowity wykład. Mam nadzieję, że będzie wiele okazji do tego, aby wysłuchać jeszcze tej mądrej kobiety i nauczyć się od niej wielu bezcennych rzeczy.

Podsumowując wydarzenia, jakie miały miejsce podczas ASM II, trudno zapomnieć także o kameralnym koncercie, jaki zapewnili nam organizatorzy. Wieczór przy przepięknej muzyce Michała Zator – rewelacyjnego harfisty i wokalisty – był zwieńczeniem całego dnia pełnego dużej dawki wiedzy i wrażeń. Ogromne emocje towarzyszy nam także podczas wyróżnień. Dużą radością było dla mnie świętowanie z innymi ich sukcesów. Cały ten weekend był dla mnie czasem wytężonej nauki, licznych odkryć, pięknych doznań oraz niesamowitych emocji takich jak radość czy nawet płacz. Wszystko to spowodowało, że długo będę wracać do niego swoimi myślami. Skoro teraz akademia wywarła na mnie tak wielkie wrażenie, aż strach się bać, czego mogę doświadczyć na kolejnej jej edycji... Do zobaczenia w lipcu na ASM III! (foto: Katarzyna Dadok)