źródło: flickr.comźródło: flickr.com

Sama idea żywności funkcjonalnej wywodzi się z kultury Wschodu, gdzie zwykło się przyjmować, że pożywienie powinno być lekarstwem. W obecnych czasach jej mianem określane są produkty i preparaty spożywcze o naukowo udowodnionym, korzystnym wpływie na organizm człowieka. Ich działanie polega na poprawie stanu zdrowia oraz samopoczucia, a także zmniejszaniu ryzyka chorób, zwłaszcza tych cywilizacyjnych. Ponadto według definicji przyjętej przez program badawczy FUFOSE (Functional Food Science in Europe), którego celem jest wskazanie kryteriów i kierunków wdrażania funkcjonalnych produktów spożywczych na rynku europejskim:

Żywność funkcjonalna musi przypominać postacią żywność konwencjonalną i wykazywać korzystne działanie na organizm w ilościach, które oczekuje się, że będą normalnie spożywane z dietą – przy czym nie są to tabletki, kapsułki ani krople, ale część składowa prawidłowej diety.

W skali globalnej wartość rynku produktów funkcjonalnych szacowna jest na setki miliardów dolarów i jest to obecnie bardzo prężnie rozwijający się dział rynku spożywczego. Według ekspertyz w przyszłości będzie on stanowił ponad połowę rynku żywności. Zdaniem socjologów jest to wynikiem wysokiej świadomości społecznej dotyczącej produktów funkcjonalnych i ich działania na organizm, a także zależności pomiędzy dobrym stanem zdrowia a odżywianiem. Przykładowo w samych Stanach Zjednoczonych już prawie 50% żywności jest nabywane z przyczyn zdrowotnych. Również w krajach Europy Zachodniej ta kategoria produktów intensywnie się rozwija. Według szacunków Wielka Brytania wyda w 2012 roku na żywność funkcjonalną ok. 5,7 mld euro. Jak mają się owe liczby w zestawieniu z Polską? Otóż według badań przeprowadzonych przez Euromonitor International rynek żywności funkcjonalnej w Polsce urośnie w 2012 roku o 3%, do ponad 1,2 mld euro. Ponadto jego wartość ma się zwiększyć do 2015 roku o niemal 1,34 mld euro. Jak potwierdzają eksperci, wartości te nie są satysfakcjonujące w porównaniu ze wzrostem segmentu produktów funkcjonalnych w innych państwach europejskich.

Choć na chwilę obecną segment produktów funkcjonalnych w Polsce należy do niszowej gałęzi gospodarki, według ekspertyz polscy konsumenci mimo wszystko coraz większą uwagę zwracają na parametry o charakterze żywieniowym i zdrowotnym nabywanych towarów. Jak podkreśla ekspert firmy Alfa: – Nasze zainteresowanie zdrowymi aspektami żywienia potwierdza fakt, że częściej sięgamy po produkty sprawdzone, które mają dla nas istotną wartość dodaną w postaci substancji takich jak: błonnik pokarmowy, fosfolipidy, polifenole, białka i peptydy czy witaminy i składniki mineralne.

Według przeprowadzonych badań aż 71% Polaków zwraca uwagę na jakość kupowanej żywności, z kolei 75% stara się zdrowo odżywiać. Mimo wszystko eksperci uczulają, że w porównaniu z czołówką państw europejskich nasza świadomość w zakresie produktów funkcjonalnych jest nadal niska i wymaga ciągłej edukacji. Według raportu „Żywność funkcjonalna 2012 – czyli co ma Polak na talerzu” tylko co dziesiąty mieszkaniec naszego kraju spotkał się z pojęciem żywności funkcjonalnej. Aczkolwiek nasza niewiedza nie przekłada się na sam zakup tego towaru.

Aż połowa Polaków intuicyjnie dobrze rozpoznaje znaczenie samego terminu i kojarzy go z produktami wzbogaconymi o dodatkowe substancje korzystne dla organizmu. Bardziej uświadomione w tym zakresie są osoby z wyższym wykształceniem, mieszkańcy największych miast oraz pracownicy umysłowi wyższego szczebla. Jak potwierdzają badania do grupy produktów funkcjonalnych, które najczęściej kupujemy zaliczają się jogurty, soki, nektary i napoje owocowe multiwitaminowe. Na dalszym miejscu znajdują się płatki śniadaniowe, musli, herbaty owocowe czy margaryny.