8-10 marca 2012 roku na zaproszenie firmy byłem w paryskim Disneylandzie, gdzie odbył się międzynarodowy meeting „Monavie Vision Paris 2012”. Krótki, bardzo prywatny reportaż z tego wyjazdu zamieściłem na blogu www.biznesfan.pl. Tymczasem w minioną sobotę współpracownicy tego biznesu MLM świętowali II Jubileusz MonaVie Polska. Wydarzenie odbyło się w Centrum Konferencyjnym Mazurkas w Ożarowie Mazowieckim.

„Co to był za dzień! Za oknami deszcz i niska temperatura, za to na miejscu wydarzenia – fantastyczna pogoda ducha, niezwykle pozytywna energia i wszechobecny uśmiech zebranych. W uroczystości wzięło udział ponad 750 osób! Swoją obecnością zaszczycili nas znakomici goście specjalni ze świata MonaVie: pierwszy w Europie black daimond executive Bruno Grilo, kolejny black diamond, Amerykanin Tim Wilson oraz Mark Macdonald, ekspert ds. żywienia i zdrowego stylu życia, autor bestsellerowej książki pt. „Body Confidence. Na scenie nie zabrakło również rodzimych diamentów. Mieliśmy okazję wysłuchać tych najbardziej zasłużonych liderów: Artura Rdzonka, „świeżo” awansowanego do rangi blue diamond executive, Piotra Mosio, blue Diamond Executive oraz Piotra Gotowickiego, diamond executive. Ze strony korporacji, gościliśmy u nas prezesa Randy Schroedera, dyrektora Yonę Fichmana oraz dyrektora Radosława Baszyńskiego. Panowie po raz kolejny potwierdzili swój profesjonalizm i zaangażowanie w sprawę rozwoju MonaVie w Europie. Byliśmy świadkami wielu wyróżnień. Na scenie pokazało się około 80 nowych bronze, silver i gold executives, którzy uzyskali awans po pierwszym wydarzeniu MonaVie „Start w Nowy Rok 2012”, które odbyło się 14 stycznia br. Wszyscy zostali sowicie nagrodzeni za swoją skuteczną pracę” – czytamy na portalu firmy.

Dzisiaj, dodatkowo chcielibyśmy spełnić prośby, które otrzymaliśmy od wielu dystrybutorów MonaVie. Publikujemy (w wersji tekstowej) ekskluzywny wywiad, który udzielił specjalnie dla „Network Magazynu” Randy Schroeder – postać pierwszoplanowa i niekwestionowana gwiazda w tym biznesie. Oto nasza rozmowa:

Maciej Maciejewski: Został pan nowym prezesem MonaVie na Europę, Bliski Wschód i Afrykę. Proszę powiedzieć, skąd to się wzięło, skąd taka decyzja i kto za tym stoi? Po co to wszystko?

Randy Schroeder: Jest to dla mnie wyjątkowe doświadczenie życiowe. Dwadzieścia trzy lata temu przyłączyłem się do branży marketingu sieciowego. Ten czas był dla mnie naprawdę wyjątkowy. Dzięki zdobytemu doświadczeniu w sierpniu 2008 roku przyłączyłem się do MonaVie, jako dystrybutor. Przez siedem miesięcy w tej firmie osiągnąłem bardzo dużo! Zdobyłem rangę czarnego diamentu. Dzięki temu moje dotychczasowe doświadczenie w połączeniu z tą firmą stało się czymś wyjątkowym. Prezes firmy Dallin Larsen to mój kolega z miasteczka, w którym się urodziliśmy, wychowywaliśmy i chodziliśmy do tej samej szkoły. To też jest ważne… Moje doświadczenie w MLM wiązało się z biznesem międzynarodowym. Od roku 1996 mój biznes opierał się na rynkach międzynarodowych. Po otwarciu MonaVie skupiałem się tylko na biznesie amerykańskim. Sukces tej firmy wiąże się tylko z Ameryką. Więc Dallin powiedział:

Słuchaj, chcemy rozwijać się międzynarodowo i wykorzystać do tego Twoje ogromne doświadczenie. Chciałbym, abyś oddał, odsprzedał nam swoją funkcję dystrybutora i przyjął funkcję międzynarodowego ambasadora wszystkich dystrybutorów na całym świecie. Tak, żebyś wykorzystał swoją wiedzę międzynarodową i pomógł nam budować nie tylko swoją strukturę, ale wszystkie struktury MonaVie na całym świecie!

Tak naprawdę, kiedy zaczynałem pełnić swoją nową rolę, międzynarodowy biznes MonaVie wynosił ok. 14%. Po dwóch latach, kiedy kończyłem pracę na tej funkcji, to biznes międzynarodowy wynosi 55% całego biznesu MonaVie. Były to naprawdę wyjątkowe lata w mojej karierze. Później Dallin zadał mi bardzo trudne pytanie, zagrał na mojej słabości, uderzył w moje ego! Powiedział:

Słuchaj, czy wiesz coś, czego nie wiedzą inni?! Czy możesz zrobić coś, czego nie może zrobić nikt inny?!” Odpowiedziałem: Tak! Mogę to zrobić! A Dallin na to: „Co byś powiedział, gdym podzielił świat na kilka części i jedną z nich, do której zaliczałaby się Europa, Bliski Wschód i Afryka, byłaby traktowana jako Twój biznes?! Zarządzałbyś nią, kontrolował i Ty byś ją rozwijał! I byłbyś za to w pełni odpowiedzialny! Czy dałbyś radę? Czy byłbyś w stanie osiągnąć coś wielkiego?!

Oczywiście odpowiedziałem, że podejmę się tego wyzwania! Ponieważ MonaVie w Europie jeszcze nie wystartowało. W tej części świata tak naprawdę jeszcze nie zaczęliśmy. Wykorzystując swoje doświadczenie i to, co firma pokazała do tej pory myślę, że jestem w stanie zbudować coś ogromnego i zarazem wyjątkowego. Jestem bardzo podekscytowany tym, co się dzieje teraz w Europie. Minęło zaledwie kilka tygodni, od kiedy przejąłem nową funkcję, a udało nam się już zainicjować kilka nowych rzeczy, wprowadzić kilka nowych inicjatyw i już widać tego rezultaty. Właśnie wracam z Niemiec, gdzie tak naprawdę po kilku tygodniach nasza sprzedaż wzrosła o 40%. Także jestem przekonany i to jest moje oświadczenie, że po naszej wizycie w Polsce teraz biznes wzrośnie tutaj w przeciągu miesiąca o przynajmniej 40%!

Maciej Maciejewski: Czym powinna charakteryzować się firma MLM, nad czym powinien skupić się człowiek wybierając firmę MLM, żeby odnieść sukces? Na co zwracać uwagę podczas takiego wyboru?

Randy Schroeder: Cieszę się bardzo, że zadał mi pan to pytanie, bo tak naprawdę odpowiedź dotycząca zarówno firmy jak i dystrybutorów jest bardzo prosta. Jeżeli chodzi o dobrą firmę MLM to najważniejsze jest, aby miała ona produkt, który liczy się dla ludzi, jest dla nich znaczący. Tu nie chodzi o cenową walkę na półkach – tutaj produkt musi być wyjątkowy, żeby konsument mógł zobaczyć wartość produktu dostarczanego przez firmę. Tak naprawdę ja jestem adwokatem tej branży, nie tylko firmy MonaVie! Dużo firm ma wyjątkowe produkty w swojej ofercie, ale ja powiem, dlaczego wybrałem właśnie MonaVie. Przede wszystkim produkt MonaVie ludziom smakuje. Oni się nim cieszą! Wiele firm ma świetne produkty, ale nie każdy może je smakować. Nieważne czy jesteś kobietą, czy mężczyzną. Czy jesteś młody czy stary. Czy masz wykształcenie, czy nie. Czy jesteś bogaty albo biedny. Nieważne jest pochodzenie, kolor skóry, wyznawana religia – nasz produkt jest uniwersalny, idealny dla każdego!

Przez większość lat swojej kariery pracowałem bez pewności. Miałem takie produkty, których nie lubiłem, nie kochałem. Dopiero w MonaVie sprawdza się to, że mówię: Słuchaj, spróbuj ten produkt. Jeżeli wypijesz butelkę i uznasz, że Ci nie smakuje, to po prostu nie rób tego biznesu! Nie zajmuj się tym, jeżeli to Ci nie smakuje! Jednak, jeżeli Ci zasmakuje, to sam sobie odpowiadasz na pytanie: „Czy warto?!” Ja nie jestem lekarzem, naukowcem, nie chcę mówić o wartościach odżywczych tego produktu, ale wiem jedno, że jest bogaty w przeciwutleniacze. Dlatego proszę Was abyście spróbowali sami! Zobaczyli jak on na Was działa! Bardzo dużo osób odczuwa pozytywne działanie tego produktu. Przekonajcie się sami! Wypijcie i poczekajcie na efekty! Tak mówię ludziom o naszym produkcie…

Więc po pierwsze produkt musi mieć wartość dla ludzi. Oni muszą się nim cieszyć, poczuć jego wartość. Po drugie, firma musi wywiązywać się ze swoich zobowiązań. Wiele firm na pewnym etapie nie jest w stanie tego zrobić. Jeżeli chodzi o naszą firmę, to jeszcze nigdy nie zdarzyło się, żeby nie się z czegoś nie wywiązała! Nie otwieramy się na rynkach, gdzie nie jesteśmy w stanie dostarczyć swoich produktów na czas. Jeżeli kupisz produkt MonaVie to znaczy, że zostaniesz wynagrodzony (jeżeli chodzi o prowizję), produkt otrzymasz na czas i wszystko zostanie odpowiednio przygotowane. Firma MonaVie dba o to, aby nikt nie zawiódł się na jej produkcie, jak i na samej firmie. Rozumiemy, że tą branżę buduje się na zaufaniu, dlatego nie możemy zawieźć swoich dystrybutorów, swoich partnerów!

Jeżeli masz produkt ważny dla ludzi, jeżeli masz firmę, która wywiązuje się ze swoich zobowiązań, to musisz mieć plan wynagradzania swoich współpracowników. Firma MonaVie jest na rynku od 6,5 roku i w samych prowizjach wypłaciła już ponad 1 miliard dolarów. Jako prezes Europy, Bliskiego Wschodu i Afryki mogę powiedzieć to, że zdecydowaliśmy, że plan kompensacyjny rynku Europejskiego, tej części świata, będzie zmieniony i poprawiony. Tak, aby większa część pieniędzy zostawała u liderów w Europie. Dlatego mogę zagwarantować, że dystrybutorzy firmy MonaVie będą najlepiej wynagradzani na świecie! A więc plan kompensacyjny musi spełniać kilka zadań. Musi być dobry dla tych, którzy dopiero zaczynają, są nowi, pracują 3-4 godziny tygodniowo. Oni muszą być właściwie wynagrodzeni. Musimy się również skupić na tym, aby pozwolić zarabiać tym ludziom, którzy traktują pracę w MonaVie jako pełny etat, którzy są zaangażowani w budowę koncernu i dlatego ich również musimy należycie wynagradzać! Tak naprawdę bardzo ciężko jest pokazać ludziom marzenia, coś odległego, to, że będą mogli zarobić naprawdę niesamowicie duże pieniądze, że będą mogli spełniać swoje marzenia czyli wynagrodzić ich uczciwie i z drugiej strony zostawić tyle pieniędzy, żeby Ci ludzie na dole też mogli należycie zarabiać. Ciężko jest stworzyć taki plan, ale właśnie firmie MonaVie się to udało!

Więc jeżeli mamy firmę, która jest w stanie posiadać właściwy produkt, która spełnia swoje zobowiązania i ma wyjątkowy plan, który jest w stanie zaspokoić nie tylko tych, którzy są na górze, ale również tych, którzy dopiero zaczynają, wtedy już jesteśmy bardzo blisko. Nie tylko w Europie, ale na całym świecie są ludzie w marketingu sieciowym, którzy nagle widzą okazję i zaczynają coś robić, ale po bardzo krótkim czasie się poddają. Uważają, że coś nie gra. Nie wiedzą, w którym właściwym momencie rozpocząć, gdzie włożyć właściwy klucz, ażeby to, co robią, przyniosło efekty. Są ludzie, którzy przychodzą i chcą robić wszystko po swojemu, ale cała siła tkwi w tym, żeby mieć prosty system. Prosty duplikowalny proces, który pozwoli ludziom pracować w jasny i przejrzysty sposób. Dlatego uważam, że firma MonaVie w całej branży MLM ma jeden z najlepszych systemów. Są narzędzia sprawdzone, potwierdzone, a więc czynności, które chcesz wykonywać są zapisane w podręczniku, na płycie CD i nieważne czy rozmawiasz z osobą, która siedzi tu z nami, czy jest gdzieś na ulicach miasta, to każdy będzie potrafił wykonać prostą czynność. Jeżeli masz ją zapisaną w podręczniku, pokazujesz ją, to człowiek wie dokładnie, jakie kroki wykonać, aby osiągnąć wyznaczone cele.

Na pewno zauważył pan, że nic nie mówiłem o właściwym czasie. Większość historii MLM zależy od czasu. Uważam, że to jest bardzo zła historia. Każdy mówi, że najważniejszy jest czas! Bądź pierwszy! Nowa firma wchodzi na rynek! Załap się na tą dużą falę! Osiągnij sukces jako pierwszy! A ja uważam, że to jest bardzo złe… Stały dochód wymaga od nas stałego zaangażowania.

Nie jest ważne czy będziesz pierwszy i w którym momencie wejdziesz do firmy, ale ważne jest to, kim jesteś i co chcesz osiągnąć w danej firmie!

Maciej Maciejewski: Dobrze. Mamy już firmę, teraz człowiek. Jakimi cechami powinien charakteryzować się człowiek? Jakim powinien być liderem, aby odniósł sukces w MLM i udało mu się dostać na sam szczyt?

Randy Schroeder: Ja wierzę, że osoba, która chce osiągnąć sukces w MLM musi odznaczać się czterema konkretnymi cechami charakteru. Podstawa to umiejętności, ale według mnie każdy ma talent, żeby umiejętności sobie wypracować. Więc pierwszą, najważniejszą umiejętnością jest umiejętność stworzenia listy, która rośnie i rozwija się przed Tobą. Powinieneś nauczyć się żyć tak, żeby po kilku tygodniach od wejścia do branży nagle Ci się ona nie skończyła. Musisz być otwarty na kontakty z innymi ludźmi po to, żeby móc cały czas tą listę poszerzać. Wielu ludzi nie wie jak żyć, nie wie, jakich czynności dokonywać, jak się zachowywać, żeby móc się spotykać z innymi ludźmi i dzięki temu rozszerzać swoją listę. Drugą umiejętnością jest nauczyć się „jak zapraszać”. Ponieważ potencjalni kandydaci z Twojej listy muszą zobaczyć to, co chcesz im pokazać. Pamiętajmy, że większość ludzi, którzy rozpoczynają pracę w naszej branży, są to ludzie nowi, którzy nigdy wcześniej nie słyszeli o network marketingu. Nie chciałbym, żeby tak było, ale niestety tak jest, że Ci ludzie, którzy już pracują w tej branży wiele lat, przestali sponsorować, rekrutować i zapraszać nowych ludzi. Oni liczą na to, że osoby z ich struktur będą to robić za nich. Problem polega na tym, że te nowe osoby, które zaczynają biznes, zapraszają do niego innych ludzi i ten ktoś, kogo zapraszają zapyta: „ok, fajnie, ale powiedz mi ile Ty zarabiasz?” I ta osoba odpowiada: „słuchaj, jeszcze nic, dopiero zaczynam, jestem świeży”. „I Ty jesteś w stanie mnie nauczyć jak ja mam pracować w tej branży?” Nie, nie… Ja dopiero zaczynam”.

A więc potencjalny kandydat nie przyłączy się. Dlatego osoba, która zaprasza nie jest szansą dla tej osoby, którą zaprasza. Szansą jest firma.

Jeżeli nowy członek którejkolwiek z firm wie jak zapraszać, to zrobi to tak, że kandydat zobaczy firmę a nie jego. A więc pierwszą najważniejszą umiejętnością jest żyć tak, aby przed Tobą Twoja lista cały czas się poszerzała. Drugą jest umiejętność nauczania się zapraszać ludzi do biznesu. Trzecią jest umiejętność zaprezentowania biznesu w taki sposób, aby był on prosty i duplikowalny. Tak, żeby każdy mógł to zrobić identycznie jak Ty. Wiele lat temu nauczyłem się tego, że nie jest ważne czy coś działa, lecz najważniejsze jest to, czy coś działa i jest proste w powtórzeniu przez innych. Dlatego najważniejsze jest to, żeby zaprezentować biznes w tak prosty sposób, aby każda nowa osoba, która się przyłącza do Twojej organizacji, była w stanie zrobić to na kolejnym spotkaniu, żeby była w stanie zduplikować to, co Ty właśnie zrobiłeś.

Koncepcja MonaVie polega na tym, żeby krótko ją przedstawić. Pokazać to, na czym polega, zrobić krótką prezentację, prosty wstęp. Natomiast całym clue jest to, aby przemawiało narzędzie, a nie nowa osoba. Nasza firma uczy swoich dystrybutorów, żeby potrafili używać narzędzi, aby potrafili włączyć „play”, żeby się odłączyć od tego i żeby to narzędzia pokazywały nowej osobie, czym jest szansa, jaką jest MonaVie. Oczywiście zamiast włączać „play” można próbować odwracać stronę na flipchartcie podczas prezentacji. Więc najważniejszy jest prosty proces. Nowa osoba, która wchodzi do biznesu jest przerażona zrobieniem pierwszej prezentacji, a ona nie powinna się martwić tym, jak to zrobić. Nie może myśleć o tym, że ktoś będzie ją odbierał w taki czy inny sposób. Taka osoba powinna zrozumieć, że jedyne co musi zrobić to wykorzystać narzędzie, np. wcisnąć „play” na odtwarzaczu. Osoba, która przyłącza się do nas, po takiej prezentacji musi zrozumieć, że nie ma nic prostszego, że te spotkania pomagają się jej rozwijać i dzięki temu w przyszłości będzie ona coraz mniej zależna od narzędzi.

A więc pierwsza zasada: musisz umieć stworzyć listę kandydatów. Ja przez całe swoje życie nigdy nie korzystałem z żadnej reklamy, zawsze miałem przed sobą listę, która cały czas się rozwijała. Druga zasada to umiejętność zapraszania. Trzeba to robić tak, żeby osoby zapraszane mogły zobaczyć ten biznes. Każdy musi potrafić im go pokazać! Trzecia zasada to umiejętność prezentacji w najprostszy możliwy sposób. Tak, żeby osoba, którą zapraszamy zobaczyła to, co chcemy, a osoba prezentująca korzystała z tych narzędzi i sama się rozwijała. Czwarta zasada, ostatnia polega na tym, żeby mieć taki proces, który potrafi nowej osobie wchodzącej do tego biznesu, krok po kroku pokazać jak zacząć i jak pracować. To zasada umiejętności.

Jaki jest powód, dla którego nie mówię o właściwym czasie w MLM? Ponieważ dla wszystkich nowych kandydatów ten właściwy czas jest niepowiązany w żaden sposób ze szczególnym momentem w rozwoju firmy, lecz szczególnym dla konkretnej osoby.

Maciej Maciejewski: Dla mnie ten czas to tu i teraz…

Randy Schroeder: Jeżeli osoba będzie potrafiła przestrzegać tych czterech zasad, to nieważne czy dana firma jest na takim czy na innym etapie swojego rozwoju. Jeżeli człowiek posiądzie te umiejętności, o których mówiłem, to wtedy jest dla niej właściwy czas. Jest jeszcze jeden, trochę trudniejszy krok – rozwijanie umiejętności jest proste, ale praca nad swoim charakterem, który umożliwi to, że inni będą chcieli z nami współpracować – to jest ta trudniejsza część. Ja te umiejętności rozwinąłem dość szybko, ale zanim to nastąpiło cały czas do swoich upline’ów narzekałem. Mówiłem im, że nabyłem już te wszystkie cztery umiejętności i powinienem zarabiać więcej! Zgadzali się ze mną, że posiadłem już wszystkie umiejętności, ale mówili: „jesteś arogancki, nie mówisz prawdy, przez to nikt nie chce się z Tobą kontaktować, nikt nie chce mieć z Tobą do czynienia. Więc albo to zmienisz albo nie osiągniesz żadnego sukcesu”. Dlatego wiem, co mówię. Dlatego ta osoba, która już posiądzie te umiejętności, będzie mogła uczciwie na siebie spojrzeć w lustrze i powiedzieć sobie wprost: „co muszę zmienić w sobie, żeby być bardziej pozytywnie odbierany przez innych, być ciekawym dla nich?”

Ja posiadam kilka konkretnych schematów zachowań biznesowych, które są potrzebne do zainicjowania każdego biznesu. Ale jest też druga część. Część rozwoju swojego charakteru. Jeżeli ktoś chce nauczyć się czegoś, to musi pracować nad charakterem, bo dzięki temu jest w stanie pracować z większą grupą. Ja codziennie pracuje nad swoim charakterem. Jednym z elementów jest sfera duchowa. Jednak nigdy nikomu nie narzucam swojej religii, wyznania, nikomu nie mówię czy robi to dobrze czy źle, czy wierzy w takiego czy innego Boga. Ja osobiście uważam, że ważne jest, aby człowiek w coś wierzył! Bo wtedy wiem, ze jesteś w stanie osiągnąć coś więcej. Mam pewne swoje czynności, dyscypliny fizyczne, które wykonuję codziennie – dla mnie są to ćwiczenia fizyczne i odżywianie. Nie lubię szpinaku, uwielbiam czekoladę, ale nie jem czekolady. Jem za to dużo szpinaku. Nie lubię chodzić na siłownię, ale na nią chodzę, ponieważ wiem, że jeżeli jestem zdyscyplinowany i wykonuję codzienne czynności, to dopiero wtedy buduję swój charakter. Nie przerzucam na nikogo swoich dyscyplin, swoich czynności, ale sam ani nie palę ani nie piję! Dla mnie to żaden problem, nikomu nic nie narzucam ponieważ skupiam się na swojej duchowości i na swojej fizyczności. Uważam, że na świecie jest za dużo ludzi, którzy się uczą przez przypadek. Ja się z tym nie zgadzam. Nie chce tego. Uważam, że trzeba się uczyć w konkretnym celu. Wiele lat temu nauczyłem się, że wielcy ludzie czytają wielkie książki. Nie jestem wielkim człowiek, ale chciałbym takim być, więc codziennie czytam jakąś książkę. Jestem bardzo ostrożny w tym, co widzę i czego słucham, ponieważ może to wpłynąć na moje zachowania. Więc staram się dopuszczać do siebie takie rzeczy, które pozwolą mi się rozwijać.

Moja krótka myśl: jeżeli nie uczę, to staram się uczyć od innych. Dlatego przykładam dużą wagę do tego, czego się uczę. Jeżeli kogoś nie uczę, czemuś się przyglądam, czegoś słucham bo wiem, że to ma wpływ na moje życie. Codzienne wykonywanie pewnych czynności buduje charakter. Ja mam swoje wewnętrzne dyscypliny duchowe, fizyczne, mentalne i emocjonalne. Bo, kiedy nie zatrzymam się kilka razy dziennie to ten ping-pong w mojej głowie będzie tak zasuwał, że nie będę w stanie zasnąć. Dlatego wykonuję pewne ukubione czynności, dzięki którym mogę zwolnić.

Jest to bardzo długa odpowiedź do bardzo krótkiego pytania. A więc, co musi być właściwe w samej firmie? Produkt, który ma znaczenie dla ludzi i firma, która wypełnia swoje zobowiązania. Plan wynagrodzeń, który jest w stanie rozdysponować uczciwie pieniądze dla wszystkich grup. Jesteśmy winni ludziom to, że powinniśmy mieć prosty system, potwierdzony system, który działa. To są te rzeczy, które musi mieć firma. Wiele firm je posiada, w tym MonaVie. Po stronie dystrybutorów, współpracowników, ludzie muszą pracować nad czterema umiejętnościami. Muszą się nauczyć kreować listę kandydatów, nauczyć się jak zapraszać, jak efektywnie prezentować biznes, jak właściwie pomagać nowym ludziom wystartować.

Maciej Maciejewski: Z tego co pan mówi, jest to bardzo proste!

Randy Schroeder: Może nie jest to bardzo proste, ale jest to bardzo przewidywalne. Jeżeli jest firma, która posiada te wszystkie elementy i jest człowiek, który posiadł te wszystkie umiejętności i potrafi się przyznać do swoich słabości, to najlepsza droga do sukcesu. Jeżeli posiądziesz to wszystko a nie będziesz się zachowywał odpowiednio, to nie będziesz w stanie niczego osiągnąć. A nawet, jeżeli jest taka osoba, która to wszystko posiada, przyjrzała się sobie w lustrze i pracowała nad sobą, nad swoim charakterem… to nie powiem, że to jest nadal proste. Powiem, że istnieje bardzo duża szansa, iż taka osoba odniesie sukces!

Maciej Maciejewski: Moje pytanie dotyczyło ogólnie człowieka. Tego, jaki powinien być, żeby odniósł sukces w MLM, a pan cały czas mówił o sobie. Więc krótko: taki człowiek powinien być po prostu Randym?

Randy Schroeder: Na pewno prawdą jest to, że każdy by chciał mieć takie rezultaty jak ja. Te wszystkie atrybuty, które posiadam… Staram się ich nauczyć innych. Ludzie przez te wszystkie lata pytają mnie: „jeżeli mógłbyś powiedzieć o jednej rzeczy, która jest najważniejsza”. Wtedy ja odpowiadam, ze jest to CHĘĆ. Musisz chcieć to zrobić. Jeżeli już podejmujesz decyzję, że chcesz, to jesteś się w stanie tego nauczyć. Jeżeli ktoś da Ci narzędzia, pokaże system, a Ty spojrzysz na to i zaczniesz czynić pewne kroki, to jesteś w stanie osiągnąć wszystko. Oczywiście każdy by chciał generować takie wyniki jak ja, ale nie każdy chce i nie każdy jest gotowy na to, żeby robić to, co ja robię w tym celu. Niech przekazem dla wszystkich osób będzie nie to, czy Ty w to wierzysz, ale czy ja w to wierzę. Ja wierzę, że każda osoba posiada w sobie możliwości i potencjał do osiągnięcia sukcesu. I to jest ta dobra wiadomość. Zła wiadomość jest taka, że talent nie zarobi żadnych pieniędzy dla Ciebie w tym biznesie. Ale umiejętności tak. Są ludzie, którzy będą pracowali, pracowali, pracowali… Zdobedą odpowiednie umiejętności, powiążą je ze swoim talentem i dopiero to są te osoby, które będą mogły odnieść sukces. Oczywiście jest to bardzo niewielka grupa ludzi.

Na zakończenie chciałbym dodać, że wierzę w to, iż jest coś złego w naszej branży. Można to porównać do ławicy ryb, która nagle widzi coś i płynie w tę stronę, a nagle widzi coś innego i płynie w zupełnie inną stronę i tak cały czas.

Według mnie jest to bardzo zły tok myślenia i zachowania. Jeżeli mógłbym skrytykować siebie, swoją karierę o to, że dwukrotnie opuściłem firmę, której nie powinienem był opuszczać, to robię to teraz. Dwukrotnie firmy, które opuszczałem, płaciły mi miliony dolarów prowizji a ja zdecydowałem się odejść. Przyznaję, że byłem wtedy bardzo samolubny. Był to czas, w którym powinienem był pomóc firmie wykorzystać tą szansę, że jest taka sytuacja, a mnie tam nie było. Przechodząc z jednej firmy do drugiej, dla mnie osobiście były to dobre momenty, bo przechodziłem wyżej i osiągałem coś większego, ale z drugiej strony kradłem ludziom marzenia. Fakt, że zapraszałem ludzi do biznesu, a później ich zostawiałem powodował to, że nie czułem się z tym dobrze. Chciałbym powiedzieć Czytelnikom „Network Magazynu”, że stały dochód wymaga stałego zaangażowania. Jedyna rzecz, która w biznesie MLM kwalifikuje jest jak jabłko. Jeżeli jabłko jest zgniłe to możesz odciąć ten zgnity kawałek i zostawić sobie część zdrową, jednak jeżeli całe jabłko jest zgniłe to nigdy nie będzie ono dobrym owocem. Co sprawi, że jabłko jest zgniłe? Jeżeli firma wraz z zarządem jest nieuczciwa w stosunku do ludzi, jeżeli nie jest dla nich ważne dbanie o dobro dystrybutorów, wtedy jabłko gnije i trzeba stąd uciekać! Jeżeli jabłko jest delikatnie posiniaczone, ale cała reszta jest dobra, to wtedy… Pamiętaj: jeżeli Twój biznes nie rośnie, nie rozwija się, to problem nie leży po stronie MLM, problemem nie jest Twoja firma, PROBLEMEM JESTEŚ TY SAM! Bo sam nie wypracowałeś tych czterech umiejętności, o których powiedziałem i niewystarczająco pracowałeś nad swoim charakterem!

Do czego namawiam każdą osobę w tej branży? Żeby była gotowa na to, co chce! Jeżeli jesteś tą osobą, która chce, to zmuś się! Posiądź te umiejętności! Postaraj się zmienić! Wszystko po to, żeby inni chcieli być w Twoim otoczeniu! Dopiero wtedy możesz osiągnąć powalające rezultaty w tej branży!

Maciej Maciejewski: Dziękuję za rozmowę.